Informacje

04.11.2011 11:54 BOEING 767 MOŻE NIEDŁUGO WRÓCIĆ DO LATANIA

"Naprawią to tak, że śladu nie będzie. Będzie latał"

SERWISY:

 

- Naprawią to tak, że śladu nie będzie. Tutaj nie ma mowy, żeby ktoś skoczył na giełdę i kupił kawałek aluminium. Wszystkie części mają certyfikaty - powiedział w TVN24 Kamil Iwankiewicz ze Stowarzyszenia Mechaników Lotniczych. Jego zdaniem Boeing 767, który w we wtorek awaryjnie lądował na warszawskim lotnisku, niedługo wróci na trasy.

W ocenie Iwankiewicza samolot nie został poważnie uszkodzony. - Jeśli chodzi o kadłub, to wszystko wskazuje na to, że nie są to wielkie uszkodzenia. Największemu zniszczeniu uległy najprawdopodobniej silniki, ale można je wymienić na nowe. Jeśli chodzi o ogon to jest on tylko przytarty - uszkodzone są podłużnice, wręgi i poszycie - powiedział Iwankiewicz.

I zapewnił, że z wymianą tych części też nie będzie problemu. - Dużym uproszczeniem jest powiedzieć, że to jest tak samo jak z samochodem, że kupi się części i wymieni, ale jest to podobna naprawa. Po takim remoncie samolot będzie tak samo sprawny, bez szkody dla przyszłych lotów. Konstruktorzy przewidują takie rzeczy i stworzono odpowiednie procedury właśnie na takie sytuacje - podkreślił.

Na brzuchu

Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT Boeing 767 wylądował awaryjnie na stołecznym lotnisku we wtorek po południu. Maszyna nie mogła wysunąć podwozia i lądowała "na brzuchu". Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi; nikt nie został ranny. Uszkodzony samolot zablokował obydwa pasy startowe lotniska. Maszyna została już podniesiona z płyty lotniska i przetransportowana do bazy technicznej LOT.

Czytaj także na tvn24.pl

tvn24.pl///mn//bgr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Adam.

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.11.2011 08:33 ~Adam.

    Piszecie tu o katastrofie China Airlines. To prawda tylko zapominacie kiedy to było i że w lotnictwie 10 lat to wieczność, przez ten czas bardzo dużo się zmieniło, kiedyś nie TCASa itp itd. Także argument nietrafiony. Poza tym złamano tam wiele procedur, bo wiedzieli o tej naprawie i mówiąc kolokwialnie to olali. Aha i jakby ktoś twierdził że LPC jest stary bo ma 14,5 lat to informuje że własnie z Sydney wystartował 22 letni Boeing 747 który leci do Londynu także będzie też leciał nad Polską, czas lotu 33h 18 min z międzylądowaniem w Bangkoku. Także nie wychodżcie z domów bo Wam na głowę spadnie. Pomijam że jeden z australijskich jumbojetów w 1999 r wypadł z pasa w Bangkoku i tez trochę się uszkodził co nie przeszkodziło mu dolatać do 2011 roku na najdluższych trasach do Londynu osiągając również 22 lata http://www.airliners.net/photo/Qantas/Boeing-747-438/0052112/&sid=f02360fb4314245117f7761db1632783 Także spokojnie bez paniki.

  • lukasz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 21:49 ~lukasz

    Nie takie się ze szwagrem klepało ;)

  • lotnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 20:58 ~lotnik

    Lot jest pierwszym europejskim przewoźnikiem, który zamówił 787. Niestety są opóźnienia w realizacji zamówienia przez Boeinga..

  • wciążzacofanie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 20:30 ~wciążzacofanie

    Nie znam się na procedurach i na technicznych aspektach samolotów, ale LOT zamiast łożyć na remonty i utrzymywanie nie wiadomo ile jeszcze lat obecnych (niektórych 20 letnich) samolotów powinien już jakiś czas temu myśleć o wymianie aktualnych B 767 nie tylko na Dreamlinery ale też nowe 767. Gorzej jest z przedziałem średnim - B 737 (też 20 letnie!) powinny być wymienione na nowe 737. Embraery są za małe. Na wszystkie dziedziny życia trzeba w Polsce pieniędzy. Niestety lata rządów różnych formacji dały do myślnia, że złe jest rządzenie w Polsce (od małych, lokalnych instytucji aż po te duże)

  • rox

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 19:52 ~rox

    hmm,to może ćwiartkę wstawią?

  • hmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 17:32 ~hmm

    Hmm, jeśli uszkodzone są "podłużnice, wręgi" to jest to chyba koniec samolotu (albo odcięcie ogona i wymiana fragmentu kadłuba) to kluczowe elementy konstrukcji...

    Poza nimi są tylko kable, przewody i inne drobiazgi.

  • sum jan (sum to taka ryba)

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 17:25 ~sum jan…

    Weź dużo szpachli, nie zapomnij dodać opiłków. Nakładaj aż do uzyskania pożądanego kształtu. Jeśli wychodzi ci nie symetrycznie, zrób z drugiej strony podobnie, powiesz że to limited edition.
    Lakieruj nocą, coby kompresor korków nie wysadził. Pozostaw do rana, wyprowadź ze stodoły, niech sąsiedzi myślą że masz nowy.
    Ogłoszenie daj na allegro lub w gazecie ze Słomczyna "Niebity, sprowadzony od emerytowanego Niemca, stan idealny, tylko system klimy do nabicia, lać paliwo i latać, gorąco polecam! Niski udokumentowany przelot, sprowadzony dla siebie ale sprzedaje z powodu wyjazdu. Jak nowy! Lepszy od B5! B767 FL TDI może być twój!".
    I czekaj.....

    A na poważnie, to to uszkodzenie nie jest zbyt mocne. Porównując do samochodu, to tak jakby miał obity zderzak i cały by wymieniono, a przy okazji części wokoło. Będzie latał, będzie ok.

  • BaBiX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 17:01 ~BaBiX

    Szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla. Mały remoncik i do przodu - mam znajomego blacharza który zrobi to w 2 dni i śladu nie bedzie.

  • ees

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 15:49 ~ees

    WYKLEPIA!

  • kilovolt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2011 15:46 ~kilovolt

    Następny MaxK, który uważa się za mądrzejszego od specjalistów. Katastrofa o której mówisz była więc dokładnie zbadana a po każdej takiej katastrofie komisja przedstawia wnioski na przyszłość aby w 100% wyeliminować powtórzenie się takiej samej katastrofy. Zatem taka naprawa musi być wykonana również zgodnie z wnioskami po tamtej katastrofie i napewno nie będzia łatana tak jak było poprzednio i napewno błędy które wówczas się pojawiły teraz się nie pojawiają. Idąc tym rozmyślaniem to wogóle nawet nikt nie powinien dotykać się tej maszyny, do pierwszego przeglądu i dalej na złom no bo przy standardowych przeglądach i wymianach części również zdarzały się przypadki zrobienia tego nieprofesjonalnie, które później skutkowały katastrofami ale czy to znaczy, że mamy bać się przeglądów? Bo po takim przeglądzie ktoś może zapomni o jednej śrubce?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »