Informacje

18.07.2011 08:10 rower tylko na weekend?

Najwięcej ścieżek w Polsce
to wciąż stanowczo za mało

SERWISY:

275 kilometrów ścieżek rowerowych to dużo czy mało? Warszawa ma ich najwięcej w Polsce. Ale wciąż nie tworzą one spójnej sieci, która pozwoliłaby korzystać z roweru w codziennej drodze do szkoły czy pracy. - Tak, jakby rower miał służyć jedynie do weekendowych wypadów za miasto, a nie do codziennej komunikacji - podkreślają cykliści.

Stołecznymi drogami i miejską komunikacją zajmuje się około tysiąca urzędników w Zarządzie Dróg Miejskich, Zarządzie Miejskich Inwestycji Drogowych, Zarządzie Transportu Miejskiego, Zarządzie Oczyszczania Miasta oraz Biurze Drogownictwa i Komunikacji. Lepiej lub gorzej dbają o budowę nowych dróg oraz remonty i sprzątanie tych już istniejących. Odpowiadają za wymianę taboru komunikacji miejskiej, planują trasy tramwajów i autobusów.

Elementem tej układanki są - a w każdym razie powinny być - rowery. W większości europejskich miast stanowią one jeden z najważniejszych elementów miejskiego transportu. Dba się więc o to, by było je gdzie zaparkować i o to, by dało się nimi poruszać szybko i bezpiecznie. To opłaca się wszystkim, także kierowcom samochodów, którym rowerzyści nie muszą wjeżdżać pod koła.

Jak to wygląda w Warszawie?

3,5 urzędnika

O wygodę i bezpieczeństwo warszawskich rowerzystów też dbają oddelegowani do tego urzędnicy. Jest ich czworo. - Jedna osoba jest zatrudniona w pionie inżyniera ruchu. Trzy inne w sekcji transportu rowerowego, w biurze drogownictwa - wylicza Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza.

Z tej trójki, jedna osoba zatrudniona jest na pół etatu. - To obrazuje stosunek miasta do rowerzystów. Nawet w miejskim dokumencie, tzw. "Strategii Transportowej" jest mowa o tym, że do sprawnego funkcjonowania wydziału rowerowego, potrzeba ośmiu etatów - zauważa Grzegorz Romanik, autor ponad dwustustronicowego audytu polityki rowerowej Warszawy, przygotowanego na zlecenie stowarzyszenia Zielone Mazowsze.

>> PRZECZYTAJ RAPORT ZIELONEGO MAZOWSZA <<

Z osiedla nie dojedziesz

W raporcie wytknięto największe słabości systemu ścieżek rowerowych w Warszawie. Przede wszystkim to, że nie nadają się one do wykorzystywania w codziennej komunikacji. Z dużych "sypialni", takich jak Ursynów, Bemowo, Tarchomin czy Bródno nie można dojechać do centrum miasta, bo ścieżki urywają się, często w najmniej spodziewanym momencie. Dalej rowerzysta ma wybór - przeciskać się chodnikiem lub ryzykować zdrowiem i życiem na ruchliwej arterii.

Takie wyrwy w sieci, które odcinają od centrum całe dzielnice, występują na przykład na największych skrzyżowaniach. Wiele z nich można załatać stosunkowo niewielkim kosztem, dorabiając podjazd i poszerzając istniejący chodnik o pas dla rowerów. W ten sposób ścieżkę na dolnym poziomie mostu Gdańskiego można połączyć z - jedynymi w Warszawie - pasami rowerowymi w jezdni ulicy Międzyparkowej. Ale rowerzyści muszą korzystać z dzikiego przejazdu po skarpie i przejeżdżać przed wiatą przystankową. Efekt? Na Międzyparkowej trudno spotkać rowerzystę, a urzędnicy uzasadniają tym niechęć do wytyczania kolejnych pasów.

- Do niedawna takie problemy mi nie przeszkadzały. Po prostu zjeżdżałem na ulicę, albo radziłem sobie inaczej. Ale od kiedy mam małe dziecko, rowerem jeżdżę tylko za miasto - zauważa Marcin Kaźmierczak, tata rocznego Krzysia. - Zacząłem zwracać większą uwagę na bezpieczeństwo i doszedłem do wniosku, że Warszawa wciąż nie jest bezpieczna dla rowerzystów. Myślę, że władzom miasta nie przeszkadza, że rowerem jeżdżę już tylko rekreacyjnie. Bo oni woleliby, żeby ludzie na rowery wsiadali tylko w weekendy - denerwuje się.

100 tys. rowerzystów dziennie

Z badań natężenia ruchu wynika tymczasem, że dzienna liczba podróży rowerowych w Warszawie w okresie wiosna - jesień dochodzi do 100 tysięcy. Na wielu drogach dla rowerów natężenie ruchu przekracza w dzień powszedni 1000 rowerzystów. Tak jest m.in. ścieżkach wzdłuż mostu Świętokrzyskiego, ulicy Sobieskiego, na trasie Siekierkowskiej, w alei Komisji Edukacji Narodowej, na Wale Miedzeszyńskim, czy przy ulicy Podleśnej.

Co więcej, liczba rowerzystów systematycznie wzrasta.

Zmienia się, ale za wolno

- Ja przygodę z rowerem zacząłem 10 lat temu. Jeździłem z Tarchomina do szkoły w okolicy ronda Starzyńskiego. Autobusem ta trasa zajmowała ponad godzinę. Rowerem - 20 minut. Tak mi zostało. To w godzinach szczytu jeden z najszybszych środków transportu - przekonuje autor raportu, Grzegorz Romanik.

Przyznaje też, że przez te 10 lat zmieniło wiele zmieniło się na lepsze. - Kiedyś, gdy jechałem ulicą, bo nie było ścieżki rowerowej, trąbiło na mnie 9 na 10 kierowców. Dziś rzadko zdarza się, że słyszę klakson - przyznaje. Ale zaraz dodaje: - Niestety, w parze z tymi zmianami nie idą zmiany infrastrukturalne. Mamy dokumenty, które określają gdzie i jak budować nowe ścieżki. Ale co roku wiele z tych planów przekładanych jest na później. Efekt jest taki, że codzienne poruszanie się po mieście rowerem wciąż jest problematyczne - podsumowuje.

Brakuje konsekwencji

Jak podkreślają przedstawiciele środowiska rowerowego, Warszawa ma wszelkie narzędzia potrzebne do budowy dobrej infrastruktury. - Są przepisy nakazujące budowę ścieżek asfaltowych. Jest studium uwarunkowań, które określa, gdzie powinny powstawać nowe trasy dla cyklistów. Rozporządzenie ministra infrastruktury precyzyjnie określa parametry, jakie muszą spełniać - wylicza Rafał Muszczynko, z Warszawskiej Masy Krytycznej.

Czego więc brakuje? - Konsekwencji w działaniu. Cały czas buduje się mało, a to, co powstaje, to najczęściej buble. Na przykład na skrzyżowaniu KEN z Ciszewskiego, nie wiedzieć czemu, powstała niezgodna z prawem sygnalizacja świetlna, wzbudzana ręcznie. Z braku pieniędzy wiele ścieżek kończy się przed i zaczyna znów za skrzyżowaniem, bo koszt przebudowy sygnalizacji jest dla urzędników nie do przełknięcia. Takie przykłady można niestety mnożyć - dodaje Muszczynko.

To nie przeszkadza jednak władzom miasta podkreślać na każdym kroku, jak ważne są dla nich kwestie rowerowe. Co jakiś czas powracają więc zapowiedzi budowy dużego dworca rowerowego na placu Defilad (w planie miejscowym dla tego terenu nie ma jednak przewidzianej ścieżki, która by do tego dworca prowadziła) czy budowy kolejnych setek kilometrów gładkich jak stół dróg.

Jest 275 km. Brakuje 800!

Gdy przychodzi do realizacji tych obietnic, ścieżka i tak powstaje z betonowej kostki i urywa się w dziwnym miejscu. A na pytanie, kiedy zostanie dokończona, od lat słychać jedną odpowiedź: - Jak tylko znajdziemy pieniądze.

Co na to miasto? - W najbliższych latach planujemy budowę ok. 57 km ścieżek rowerowych. Zwiększy to ich łączną długość do ok. 330 km - obiecuje Bartosz Milczarczyk.

Czy to dużo? Autorzy raportu wyliczają, że gdyby zrealizować zapisy strategii transportowej Warszawy do roku 2015 - czyli osiągnięcie współczynnika 0,65 km drogi rowerowej na tysiąc mieszkańców - należałoby w najbliższych latach wybudować... ponad 800 kilometrów.

Maciej Czerski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • niunia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2011 02:21 ~niunia

    Ulubiony patent ZDM na sciezki rowerowe t sciezka która zaczyna sie po jednej stronie ulicy i konczy po drugie. Ma góra 15 m długosci. Nao ale wiele takich scieżek robi statystykę.

  • .mist

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2011 11:13 ~.mist

    Abc z tego co piszesz jezdzisz bardzo malo wiec moze inaczej na to patrzysz. Brak sciezek, kretynskie przerzucanie sciezki z jednej strony ulicy na druga, urywajace sie sciezki bez kontynuacji czy tez urywajace sie sciezki przed skrzyzowaniem - wbrew temu co sie wydaje to problem.

    Przykladowe skonczenie sie sciezki przed skrzyzowaniem i wystartowanie za, oznacza ze zgodnie z przepisami nie mozesz przez to przejscie przejechac, bo to przejscie dla pieszych. Sciezka idaca przez skrzyzowanie daje Ci mozliwosc przejechania zgodnie z przepisami i daje pierszenstwo przed skrecajacymi. Sygnalizacja moze byc wspolna, tylko trzeba chciec taka zrobic, a to juz sprawa dla urzedasow.

    W jednym Cie popieram: nie robcie sciezek z kostki!

    A tak ogolnie to poki co jezdze sciezka/ulica tam gdzie nie ma sciezki lub jest po przeciwnej stronie do kierunku jazdy i nie moge narzekac na bezpieczenstwo. Gorsi od kierowcow wyprzedzajacych na zapalke na ulicy sa rodzice jadacy sobie cala szerokoscia sciezki obok siebie z dzieckiem jezdzacym zygzakiem od sciezki do chodnika. Szkoda slow...

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2011 00:37 ~abc

    Ja niewiem sam jezdze na rowerze jakies 700-800km co sezon i to glownie w Warszawie... z jednej strony widze ten brak sciezek ( glownie w centrum ) i tam rzeczywiscie jest to czaem nie wygodne ( chociaz jazda miedzy ludzmi tez ma swoje zalety :P)

    Z drugiej strony zarzuty typu "sciezka konczy sie przed skrzyzowanie a zaczyna zaraz po" sa dla mnie idiotyczne. Komu to przeszkadza ? Ktos sie boi ze zgubi sciezke ? :D Jezeli maja byc wpakowywane dodatkowe pieniadze tylko po to zeby rower mial swoja sygnalizacje to dla mnie jest to bzdura :P

    Do urzedasow mam tylko 1 prosbe: Przestancie robic sciezki z kostki!

  • skml

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 20:39 ~skml

    Więcej urzędników nie potrzeba. Tych 3,5 pracuje za 20. To prawdziwi pasjonaci.

  • zdegustowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 20:18 ~zdegustowany

    Jeżdżę i rowerem i samochodem, i uwierzcie, nic mnie tak nie drażni jak popylający ulicą rowerzysta, gdy po drugiej stronie jest ścieżka. Na gadańskim tez często, gęsto cykliści popierniczają górą mostu, a na dole ma ścieżke. Co za zryty naród, nie ma ścieżek jeżdża po trawnikach, ma ścieżkę zapiernicza ulicą.

  • Jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 19:42 ~Jaro

    Do " ~ normalny "

    po 1. Większość rowerzystów jeździ rowerem przez min 8-9 miesięcy w roku.

    po 2. Mniej Się spocę na rowerze niż w

    przepełnionej komunikacji miejskiej z

    niedziałającą klimą.

    I nie muszę wąchać smrodu tych co się nie umyli.

    po 3. Nie daję zarobić molochowi jakim jest ZTM

    Pozdrawiam

  • Jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 19:33 ~Jaro

    Miastu nie opłaca się budować ścieżek

    rowerowych.

    Bo gdyby można było całą Warszawę

    przejechać rowerem, to większość osób,

    które mają rower przestałaby kupować

    bilety ZTM. A to niektórym nie na rękę.

    Pozdrawiam

  • Mak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 19:18 ~Mak

    Moim zdaniem nie potrzebne w ogóle. Po co ścieżki skoro i tak rowerzyści z nich nie korzystają? Przeważnie mając ścieżkę rowerzysta i tak jedzie ulicą, albo chodnikiem po przeciwnej stronie ulicy gdzie nie ma ścieżki.

  • normalny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 18:36 ~normalny

    DO ROWERZYSTÓW

    jak niby chcecie jeździć do pracy/szkoły w naszym klimacie? nadają się na to max 2 miesiące w roku (maj, czerwiec), w pozostałe są burze (lipiec, sierpień) i nagłe ulewy, deszcze (wrzesień, październik, listopad), śnieg i mróz (grudzień, styczeń, luty), roztopy (marzec, kwiecień)

    dla 2 miesięcy NIE OPŁACA SIĘ BUDOWAĆ INFRASTRUKTURY ZEBY POARU EKO ŚWIRÓW MOGŁO SOBIE PRZYJECHAĆ DO PRACY MAKSYMALNIE SPOCONYCH

  • City Rider

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.07.2011 17:25 ~City Rider

    "ścieżka" przy Banacha - znaki zamalowane szarą farbą, znak i owszem stoi ale piesi całą szerokością ciągną. Mało tego, jest to fragment szlaku rowerowego.
    Jadąc dalej w stronę Służewca - za Polem ścieżka do szpitala MSWiA, dalej ścieżka w trawie, za skrzyżowaniem z Racławicką dalej ścieżki, które po deszczu są idealne na dojazd do pracy. Za krzyżówką z Woronicza - albo chodnik, albo wzdłuż zajezdni (po deszczu też ładnie) i nagle zza zakrętu wyłania się ścieżka rowerowa !
    Ścieżka wzdłuż Racławickiej, od Żwirki i Wigury do Wołoskiej (bez kilku metrów żeby nie było za dobrze:P) w ubiegłym tygodniu była pięknym jeziorem (chodnik zresztą też).
    O wspomnianym już Rondzie Zesłańców nie wspomnę, ścieżki kończące się schodami...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »