Informacje

28.05.2018 06:27 Proces o zabójstwo

Najważniejsze pytanie dla sądu:
czy Kajetan P. wiedział, co robi?

SERWISY:


Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczyna się proces o okrutne, niezrozumiałe morderstwo 30-letniej lektorki języka włoskiego. W tej sprawie jest tylko jedna tajemnica: co skrywa umysł oskarżonego.

Pierwsza rozprawa została zaplanowana na godzinę 10 w poniedziałek, ale w otoczonej murem z drutem kolczastym sali Sądu Okręgowego w Warszawie, na terenie dawnych koszar na Bemowie, rzadko kiedy rozprawy ruszają o czasie.

Procedury związane z kontrolą osób wchodzących na ten teren są długotrwałe. Trzeba oddać telefony komórkowe i laptopy do depozytu, przejść drobiazgową kontrolę osobistą i odebrać przepustkę. To musi potrwać.

Tak też będzie w poniedziałek, gdy oprócz sędziów, dwojga prokuratorów i dwojga obrońców, do sądu przyjedzie także kilkudziesięciu dziennikarzy. Jeśli sędzia pozwoli im wnieść kamery i aparaty, wszystkie obiektywy zostaną skierowane na jedną osobę.

Kajetan P. na ławie oskarżonych w szklanej klatce, oddzielony od reszty sali kuloodporną szybą, zasiądzie sam, pilnowany przez kilku policjantów. Ze swoimi adwokatami będzie mógł porozmawiać w przerwach w rozprawie, jedynie przez słuchawki zamontowane po obu stronach szyby.

Na drodze do samodoskonalenia

Choć do wydania wyroku 28-letni P. formalnie pozostaje osobą niewinną, nikt, nawet jego obrońcy, nie mają wątpliwości, że to właśnie on 3 lutego 2016 roku ugodził w szyję 30-letnią Katarzynę.

Dowody zebrane przez prokuraturę świadczą o tym bezspornie: ślady w mieszkaniu ofiary, ślady w mieszkaniu oskarżonego, zeznania świadków, w tym taksówkarza, który wiózł go z Woli na Żoliborz, a w bagażniku z torby ciekła krew ofiary. Katalog dowodów uzupełniają złożone bez cienia emocji niezwykle szczegółowe wyjaśnienia. P. opisał w nich, krok po kroku, jak planował zbrodnię i jak ją przeprowadził.

Przemysław Nowak, ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, tak przed ponad dwoma laty opisywał wyjaśnienia Kajetana P.: - Podejrzany wskazał, że targały nim sprzeczne emocje. Z jednej strony miał potrzebę samodoskonalenia, pozbywania się ludzkich słabości. Z drugiej - dostrzegał pokusy życia codziennego, przyjemności, które w jego ocenie świadczą o słabości. Narastał w nim konflikt między tym samodoskonaleniem a słabością, za jaką uważał szacunek do ludzkiego życia. Kilka lat temu uznał, że musi wybrać drogę samodoskonalenia, pozbywania się ludzkich słabości. I tą drogą szedł, doskonaląc się fizycznie i intelektualnie. Elementem samodoskonalenia były intensywne ćwiczenia fizyczne, głodówki i zerwanie wszelkich związków z rodziną, bo je także uznawał za dowód słabości - opowiadał dziennikarzom prokurator Nowak.

Przypadkowa ofiara

- Na pewnym etapie swojej ewolucji doszedł do wniosku, że musi kogoś zabić, bo tylko tak pozbędzie się słabości. Taka myśl towarzyszyła mu od jakiegoś czasu. Natomiast konkretną decyzję o zabiciu osoby podjął miesiąc lub dwa przed samym zdarzeniem - relacjonował rzecznik prokuratury. Śledczym Kajetan P. wyznał: - Plan był taki, żeby pozbyć się tej słabości, którą było przekonanie, że życie ludzkie jest warte więcej niż życie świni czy komara.

Jego ofiarą była całkowicie przypadkowa osoba, której nigdy wcześniej nie spotkał. Dlaczego akurat ona? P. wyjaśnił, że na początku chciał zabić kogoś, kto wynajmuje mieszkania. Potem zdecydował się na lektorkę języka włoskiego. Zaważył fakt, że włoski jest najbardziej zbliżony do łaciny, którą się pasjonował (studiował m.in. filologię klasyczną). Szukał wśród osób ogłaszających się na portalach z korepetycjami. Wybrał Katarzynę, bo do ogłoszenia nie dołączyła zdjęcia. Przed zabójstwem nie chciał widzieć twarzy osoby, którą ma pozbawić życia.

Na spotkanie umówili się przez telefon. Podjechał tramwajem. Do bloku przy ul. Skierniewickiej na Woli wszedł przed godz. 11. Katarzyna zaproponowała mu herbatę. Gdy odwieszała jego płaszcz, sięgnął po nóż.

Wcześniejsze napady agresji

Tajemnica w tej sprawie pozostaje właściwie tylko jedna: co skrywa umysł oskarżonego. To będzie najważniejsze pytanie, na które odpowiedzi będzie poszukiwał sąd.

Opinie biegłych są sprzeczne. Pierwszy zespół złożony z psychiatrów i psychologa , który badał Kajetana P., uznał, że jest on całkowicie niepoczytalny. Prokuratura zdecydowała się jednak powołać drugi zespół. A ten uznał, że choć oskarżony miał ograniczoną poczytalność, to jednak może stanąć przed sądem.

Zachowanie Kajetana P. trudno dopasować do jakiegoś schematu. Napady agresji zdarzały mu już się wcześniej, przed zabójstwem Katarzyny. Pobił między innymi własnego ojca. Po zatrzymaniu, w drodze z Malty (gdzie dotarł, uciekając przed policją) zaatakował jednego z konwojujących go funkcjonariuszy, choć na pokładzie samolotu było ich tylu, że został błyskawicznie obezwładniony. Nie minęły trzy miesiące, gdy w celi aresztu przyłożył kawałek szkła do szyi badającej go biegłej psycholog.

- Mógł przeciąć jej tętnicę. To byłby ułamek sekundy, nikt nie zdążyłby zareagować – opowiadała nam osoba, która widziała nagranie zdarzenia zarejestrowane przez więzienną kamerę. A jednak nie zrobił jej krzywdy.

Przesłuchania biegłych psychiatrów i psychologów będą kluczowymi elementami tego procesu. Sąd nie tylko wysłucha ich opinii, ale również skonfrontuje je ze sobą.

Biegli, jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl, mają też przysłuchiwać się wyjaśnieniom, jakie przed sądem złoży Kajetan P.

Sąd zdecyduje, czy utajnić proces

Najpierw sąd będzie musiał zdecydować, czy pozwoli uczestniczyć publiczności (a więc także dziennikarzom) w rozprawach. Wniosek o utajnienie rozprawy został już złożony, ale jeszcze nierozpoznany.

Prokurator może, zgodnie z artykułem 360 par. 2 Kodeksu postępowania karnego, wyrazić sprzeciw. Wówczas rozprawa musi toczyć się jawnie. Nie wiadomo jednak, czy zdecyduje się skorzystać z tego przepisu.

Jak się dowiedzieliśmy, jeszcze kilka dni temu nie było też pewne, czy wszystkim biegłym uda się dotrzeć na poniedziałkową rozprawę, na której mają przysłuchiwać się wyjaśnieniom Kajetana P. Złożenie wyjaśnień przez oskarżonego jest zawsze pierwszą czynnością po odczytaniu aktu oskarżenia.

Może więc być i tak, że po przedstawieniu zarzutów przez prokuratora, co będzie formalnym rozpoczęciem procesu, sędzia Danuta Kachnowicz zakończy rozprawę.

Kolejne terminy rozpraw sąd wyznaczył na 18 czerwca i 4 lipca.

Sprawa Kajetana P:


Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Dan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.07.2018 12:09 ~Dan

    4 lipca miała być (i chyba była) trzecia rozprawa i coś cicho. Wiadomo komuś o wyroku?

  • Leonard

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 17:24 ~Leonard

    Kacza grypa jak nic, bo wydawło mu się, że wszytko już będzie mu wolno?

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 16:34 ~nick

    Bez względu na to czy był niepoczytalny nie ma wątpliwości, że jest nieobliczalny i w przyszłości może być śmiertelnie niebezpieczny dla otoczenia. Wobec tego powinien być dożywotnio odizolowany od społeczeństwa. Abo w więzieniu, albo na oddziale psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze. Nie wyobrażam sobie żeby został wypuszczony na wolność bo niby kto i jak miałby go pilnować? I z jakim skutkiem...

  • piotron

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 14:31 ~piotron

    Nie, nie wiedział co robi , ale wiedział że będzie po tym musiał się ukrywać. Wiedział że to jest złe , ale nie wiedział co robi. ABSURD nad ABSURDY. Ta czasowa niepoczytalnośc to największy wybieg prawny dla zwyrodniałego bandytyzmu. Juz nawet sami lekarze profesorowie się z tego śmieją, bo okazuje się że 3/4 zabójstw można by pod to podciagnąć.

  • głupie prawo ale prawo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 13:06 ~głupie…

    Jakoś mu ta "niepoczytalność" nie przeszkodziła w ukończeniu studiów.

  • baran

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 13:02 ~baran

    Bez dziennikarzy,kamer czyli wyzdrowial,tak trzymac super naprawde uzdrowiciele CYRK i smiech z prawa na sali,wypuscic goscia oj te nasze prawo babcie za cukierek to areszt od zaraz,to jest chore robienie durni z obywateli trzeba miec znajomosci tak to leci od 30stu lat juz.

  • Marcino

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 13:01 ~Marcino

    JB51~JB51

    Choroby psychiczne to straszna rzecz!!!! Czy normalny człowiek tak by się zachował... Szkoda Ofiary ... może jakby się leczył ? Ale chory psychicznie nie wie , że jest chory!

    Przytul go jeszcze lemingu!

  • Adam_

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 12:59 ~Adam_

    Lepsi fachowcy od nas już wymyślili stosowną jednostkę chorobową - "pomroczność jasna" (historia z synem Wałęsy), więc i teraz coś wymyślą, a ten sprytny morderca uniknie sprawiedliwej kary.

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 12:33 ~minipudzianek

    Sędzia: Oskarżony winny, skazuję na 25 lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze.
    Obrońca: Panie, ale On nienormalny jest, świr.
    Sędzia: A, to przepraszam. Skazuję na 3 lata w zakładzie półotwartym. Oskarżony będzie przychodził tam między 10:00 a 14:00 i przyjmował białe tabletki.

  • Manex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 12:12 ~Manex

    Rycho~Rycho

    Tak samo nie wiedział co robi, jak ten sędzia, który zabrał forsę kobiecie z roztargnienia.

    To można być kobietą "z roztargnienia" ?!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Przy ulicy Śniegockiej kierowca alfy romeo zaparkował samochód równolegle do jezdni, czyli zgodnie z przepisami. Za drogowy legalizm spotkała go niezasłużona... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »