Informacje

31.10.2012 14:08 inicjatywa na Białołęce. nie wszyscy są "za"

Nagrobki z krzaków trafiły na miejsce pamięci

SERWISY:

Stare białołęckie nekropolie niszczeją i nie ma raczej szans na ich zachowanie. Ale część nagrobków dawnych mieszkańców Białołęki znalazła właśnie nowe miejsce przy ulicy Ruskowy Bród. Społecznicy, we współpracy z dzielnicą i w porozumieniu z Kościołem Ewangelicko-Augsburskim, stworzyli tam miejsce pamięci. Nie wszystkim podoba się taka forma upamiętnienia.

Mieszkańcy Białołęki pamiętają o swoich przodkach. Zagubione w lasach cmentarze odwiedzali ze zniczami.

Niestety, zaglądali tam również wandale. Zarośnięte nekropolie powoli i systematycznie niszczały.

Jak pisaliśmy już na naszym portalu, ani dzielnica, ani Kościół nie przyznawały się do terenu, na którym znajdują się cmentarze.

CZYTAJ WIĘCEJ O DEGRADACJI NEKROPOLII.

Przenosiny zamiast renowacji

Teraz część płyt nagrobnych odrestaurowano i przeniesiono. Stoją obok placu zabaw przy Ruskowym Brodzie. Trafiły tam płyty z cmentarzy przy ul. Kamykowej w Brzezinach i w Augustówku.

Odsłonięto też tablicę upamiętniającą osadników ewangelickich, Olendrów.

Skąd ten pomysł?

"Pierwsza taka inicjatywa"

O stworzenie miejsca pamięci zabiegało stowarzyszenie Moja Białołęka.

- To była nasza sztandarowa inicjatywa - chwali się radna PO i prezes stowarzyszenia, Agnieszka Borowska.

Przychyliły się do niej władze dzielnicy, a także Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

We wtorek, tuż przed dniem Wszystkich Świętych, burmistrz Jacek Kaznowski wraz z ks. Piotrem Gasiem z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, oraz Teresą Falkowską ze stowarzyszenia Moja Białołęka dokonali symbolicznego odsłonięcia pamiątki.

W uroczystości wzięli udział uczniowie z zespołu szkół nr 43. Mieszkańcy przy ścianie z mogił złożyli kwiaty i zapalili znicze.

- Jest to pierwsza taka inicjatywa władz samorządowych w Warszawie - podkreślił podczas uroczystości ks. Piotr Gaś. - Władze dzielnice i mieszkańcy pokazali w ten sposób, że pamiętają o ludziach, którzy niegdyś zamieszkiwali Białołękę.

"Bardzo ważne jest, aby pamiętać i umieć tę pamięć przekazywać kolejnym pokoleniom. A otwarte dziś "miejsce pamięci" bardzo nam w tym pomoże" - napisano później na stronie Mojej Białołęki.

Zachować w całości?

Nie wszyscy jednak zgadzają się, że przeniesienie płyt to dobry pomysł.

- Po pierwsze - należy się cieszyć. Ocalenie od zapomnienia tej części białołęckiej historii było od dawna postulatem wielu pasjonatów, stowarzyszeń, środowisk, a nade wszystko samych mieszkańców - komentował w październiku na łamach lokalnej gazety "Echo Białołęckie" Bartłomiej Włodkowski, prezes lokalnej Fundacji AVE, z którym jeszcze niedawno odwiedziliśmy zapomniane cmentarze. - Jednak spore wątpliwości budzi pomysł na jego realizację. "Ściana pamięci", złożona z płyt nagrobnych i pomników wyrwanych z naturalnego otoczenia, usytuowana obok placu zabaw, to chyba jednak zbyt mało, zwłaszcza na Białołęce, ubogiej w pamiątki przeszłości - tłumaczył.

- [Cmentarze] przy ulicach Ruskowy Bród i Kamykowej to obiekty na tyle cenne - pomimo zniszczeń dokonanych przez czas i ludzi - że warto byłoby je po odpowiednim zabezpieczeniu i renowacji zachować w całości - właśnie jako ważny dokument historyczny - dodał.

W rozmowie z tvnwarszawa.pl, po otwarciu miejsca pamięci, podtrzymał te argumenty.

- Ważne jest symboliczne upamiętnienie - powiedziała z kolei w rozmowie z nami rzeczniczka Bernadetta Włoch-Nagórny przyznając, że niektórzy krytykują przyjęte rozwiązanie.

Treść, która znajduje się na tablicy informacyjnej w parku przy ul. Ruskowy Bród:

"Miejsce Pamięci Osadników Ewangelickich w Białołęce"

Na terenach Białołęki do dziś istnieją pozostałości po Olędrach, osadnikach którzy pochodzili z terenów dzisiejszej Holandii. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu zagospodarowywali ziemie, stosując nowatorski system osuszania podmokłych terenów. Osiedlali się na ziemiach polskich na przełomie XVI i XVII wieku uciekając przed prześladowaniami religijnymi związanymi z reformacją. Od 1573 roku na polskich ziemiach obowiązywało prawo, które gwarantowało wolność religijną, dlatego osadnicy w Polsce znaleźli nową ojczyznę.

Pokolenia przybyłych z zachodniej Europy osadników ewangelickich żyły w Białołęce przez kilka wieków. Na przełomie XVIII i XIX wieku, wśród białołęckich osadników zaczęli przeważać Niemcy, głównie ewangelicy. Swoje domostwa zakładali wzdłuż Wisły i w pobliżu kanałów: Bródnowskiego i Żerańskiego. Zamieszkiwali je przedstawiciele różnych rzemiosł, dlatego osady były samowystarczalne. Mimo, że byli innej narodowości, tradycji, wiary, mówili innym językiem, to łatwo asymilowali się z ludnością polską, o czym świadczą spolszczone nazwiska na nagrobkach. Do dziś zachowało się ich niewiele i drewniana architektura, stanowiące ważny fragment dziedzictwa kulturowego i historii Warszawy.

Na terenie dzielnicy Białołęka istniały takie cmentarze: w Augustówku (przy skrzyżowaniu ulic: Mańkowskiej i Ruskowy Bród), w Brzezinach (przy ulicy Kamykowej), na Kępie Tarchomińskiej. Grzebano ich również na terenie dzisiejszego cmentarza parafialnego przy ulicy Mehoffera. Poza granicami Warszawy znajduje się jeszcze jeden zapomniany cmentarz we wsi Michałów-Grabina.

Większość ocalałych i odrestaurowanych nagrobków zgromadzonych w tutejszym Miejscu Pamięci pochodzi z największego, półtorahektarowego cmentarza przy ul. Kamykowej w Brzezinach. Pozostałe fragmenty pomników odnaleziono na cmentarzu w Augustówku.

mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • miejscowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2012 10:58 ~miejscowy

    Trochę boli, że osoby być może nic nie wiedzące o tych okolicach i historii, komentują w takim duchu. Pewnie, można nic nie robić i patrzeć, jak wszystko niszczeje, albo przez LATA starać się o jakiekolwiek godne upamiętnienie. Problemy były nie tylko, skąd wziąć pieniądze, ale przede wszystkim z własnością terenów dawnych cmentarzy. Wybrano formę upamiętnienia taką, na jaką pozwalają okoliczności, i chwała za to.
    A plac zabaw obok - wszyscy wiedzieli, że będzie obok dawnego cmentarza, to żadna profanacja, tylko od początku myślano, jak to sąsiedztwo dobrze ułożyć, i chyba się udało. A że plac jest akurat tam, to też zasługa "lokalnych", bo znaleźli, że to teren miasta, o czym miasto samo nie za bardzo wiedziało. Parking - na pewno by się przydał, ale my tam chodzimy na spacery i jeździmy rowerami, też jest fajnie.

  • ZaczarowanyOłówek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2012 18:41 ~Zaczarowan…

    pisak~pisak

    Nie wiem, kto pisał tekst na tablicę informacyjną, ale jest w nim błąd interpunkcyjny wskazujący, że pisała to osoba niepełnosprawna językowo.
    Szkoda, że tacy ludzie pracują w urzędach.


    A gdzie ten błąd interpunkcyjny? :)

  • LaMarija

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.11.2012 23:31 ~LaMarija

    Śmietnik na Antononowie??- bo nikt nie podjął takiej inicjatywy, jak na Białołęce i nikomu się nie chce tak skutecznie walczyć, jak m.in. Pani Teresie F. Niech ludzie nie szukają dziury w całym, nie narzekają, plac zabaw nie przeszkadza macewom, a macewy dzieciom, będą się przy okazji uczyć historii.

  • pisak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2012 21:28 ~pisak

    Nie wiem, kto pisał tekst na tablicę informacyjną, ale jest w nim błąd interpunkcyjny wskazujący, że pisała to osoba niepełnosprawna językowo.
    Szkoda, że tacy ludzie pracują w urzędach.

  • decio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2012 20:04 ~decio

    To nie płyty nagrobne zostały usytuowane obok placu zabaw, ale plac zabaw został wybudowany obok cmentarza. Trzeba było myśleć przy lokalizacji placu zabaw. No i słowa pochwały dla speców od urbanistyki, plac zabaw w takim miejscu bez parkingu dla samochodów. Polskie bezmózgowie.

  • Paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2012 18:20 ~Paweł

    Podobne dwa, tym razem zadbane cmentarze znajdują się na Wilanowie w okolicach ulic Sytej i Bruzdowej oraz drugi na południe od tego pierwszego.

  • zol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2012 17:51 ~zol

    świetna inicjatywa, szkoda tylko ze jak zwykle ktoś zazdrości innym skutecznego działania

  • ana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2012 15:26 ~ana

    Dzisiaj byłam na cmentarzu w Antononowie pod Warszawa...komunalny cmentarz, którym "opiekuje się" miasto...i jestem w szoku!!!! Na bezimiennych grobach po prostu jeden wielki śmietnik!!! Gdzie jest miasto, gdzie jest pani prezydent??? Gdzie są odpowiednie służby miejskie?? Tam są pochowani ludzie!!! Błagam dziennikarze - zajmijcie się sprawą, zróbcie z tym coś!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »