Informacje

25.04.2019 07:27 "Po prostu, kur**, nie wierzę"

"Na Konrada nie ma siły". Ofiary go namierzyły, służbom uciekł przez okno

SERWISY:


Oszukał na tysiące złotych kilkadziesiąt kobiet. Zwodził też śledczych, policję, sąd. Przez lata ścigali go listami gończymi. Wpadł w zasadzkę zastawioną przez ofiary. I… znów zniknął. 30-letni Konrad K., oszust matrymonialny, uciekł przez okno zakładu psychiatrycznego, gdzie był na obserwacji zleconej przez sąd.

O ucieczce czterech więźniów ze szpitala w Gorzowie Wielkopolskim pisaliśmy na tvn24.pl przed dwoma tygodniami. Dziś już wiemy, kim jest ten, którego policji do tej pory nie udało się złapać.

A było tak…

Oddział psychiatrii w Gorzowie Wielkopolskim, 9 kwietnia. Czterech pacjentów, w tym jeden z oddziału o wzmocnionym zabezpieczeniu (właśnie Konrad K.), piłuje kłódkę zabezpieczającą kratę.

Udaje się. Otwierają okno, wyskakują.

Jeden po drodze łamię nogę, drugi, chwilę później, wpada w ręce policji na stacji benzynowej. Dwaj pozostali wsiadają do taksówki. Odjeżdżają. Trzeci z uciekinierów zostaje zatrzymany dzień później. Ostatni, czyli Konrad K., wciąż jest poszukiwany.

O amancie oszuście, który rozkochiwał kobiety i znikał, pisaliśmy w Magazynie TVN24 w sierpniu ubiegłego roku.

Obserwacja przed procesem

Na oddział psychiatrii sądowej w Gorzowie Wielkopolskim mężczyzna trafił pierwszego dnia kwietnia, na wniosek sądu. Specjaliści mieli ocenić, czy w momencie, kiedy oszukał ponad 50 kobiet, był poczytalny.

Gdy poszkodowane otrzymały zawiadomienie o ucieczce Konrada K. z zakładu, nie wierzyły własnym oczom. Oszukana w 2018 roku wrocławianka: - Nie mam słów. Jak to się stało? Boże, co to za ludzie, kraj, policja?

Oszukana w 2017 roku warszawianka: - Po prostu, kur**, nie wierzę. Chyba się załamię.

Oszukał sąd

Konrad K. na ławie oskarżonych po raz pierwszy usiadł w 2011 roku. Prokuratura oskarżyła go o wyłudzenie od ośmiu pokrzywdzonych blisko 250 tysięcy złotych. Swoim ofiarom opowiadał o umierającym ojcu, dla którego jedyną szansą była kosztowna operacja w Austrii. Wśród pokrzywdzonych znalazła się nawet pracownica Komendy Głównej Policji, która nie tylko przekazała Konradowi K. pieniądze, ale też na jego prośbę zaglądała do poufnych policyjnych baz danych. Skończyło się to dla niej zwolnieniem z policji i zarzutami prokuratorskimi.

K. został skazany na dwa lata i dwa miesiące więzienia. Dobrowolnie poddał się karze. Oszukane kobiety były przeciwne, ale sąd uznał, że taka kara jest sprawiedliwa, bo dzięki temu, że K. szybko wyjdzie z więzienia, będzie mógł szybko oddać wyłudzone pieniądze.

Wyrok jednak nie uprawomocnił się. Jedna z pokrzywdzonych złożyła apelację. Sąd drugiej instancji uchylił pierwsze orzeczenie. Proces miał ruszyć ponownie. W tym czasie K. wyszedł na wolność i w sądzie przez następne osiem lat się nie stawił. Najpierw wysyłał kolejno zwolnienia lekarskie, później zaczął się ukrywać.

Wystawiono za nim list gończy. To przez lata nie przyniosło efektu. A w tym czasie K. wciąż oszukiwał.

Ponad 40 pokrzywdzonych

Nadal zaczepiał kobiety na portalach randkowych, a później wyłudzał pieniądze. Zmienił tylko legendę. Mówił, że zajmuje się transportem sterydów, ale z transportem poszło coś nie tak. Miała grozić mu mafia. Działał w całej Polsce. Oszukał 45 kobiet. Jedne oddały mu kilkaset złotych, inne kilkaset tysięcy. Największa kwota, o której której wyłudzenie jest podejrzany, to 340 tysięcy. Kilka kobiet oddało mu ponad 200 tysięcy.

Siedem z nich zorientowało się, że K. kłamie. Poszły na policję. Jednak, jak twierdziły, funkcjonariusze odsyłali je z kwitkiem. Konrada szukały więc na własną rękę. Dwa razy dawały cynk policji, gdzie znajduje się poszukiwany. Raz namierzyły go przed klubem na Gocławiu. Policjanci nie zdążyli przyjechać. Były Święta Bożego Narodzenia.

Drugi raz Konrad stał przed sądem na Marszałkowskiej. Zadzwoniły na policję, podały numer rejestracyjny. Patrol zjawił się po kilkudziesięciu minutach. Pech chciał, że obok stał inny samochód, też lexus. Policjanci wylegitymowali jakiegoś prawnika. Konrad w tym czasie odjechał.

Aż wreszcie K. został zatrzymany w Gdańsku, w lipcu ubiegłego roku. Czekał na kobietę w lokalu na starówce. Zasadzkę przygotowały oszukane kobiety. Mężczyzna został aresztowany, a pod koniec marca miał ruszyć przerwany w 2011 roku proces K.

"Witam panie, kopę lat"

W dniu rozprawy konwojenci przyprowadzili Konrada K. do sądu. Szedł spokojnym krokiem. Rozglądał się. Założył pomarańczowy uniform. Przed salą stało kilka kobiet. Ofiary. - Witam panie, kopę lat - zagaił K.

Konwojenci go upomnieli. Wszedł do sali. Drzwi się zamknęły. Jedna z kobiet rzuciła z nadzieją: - Teraz już musi się udać.

K. chciał dobrowolnie poddać się karze. Mówił: - Chcę pracować w więzieniu, żeby szybko spłacić dług pokrzywdzonym. Chcę zająć się synami.

Proces jednak został odroczony. Powód? Sędzia podczas rozprawy dowiedziała się, że Konrad K. za kilka dni ma trafić na obserwację psychiatryczną, którą zarządziła prokuratura zajmująca się śledztwem z 2018 roku.

Prokurator nie odczytała więc aktu oskarżenia i sprawa z 2011 roku znów się nie rozpoczęła. Konrad K. wrócił do aresztu w Radomiu, skąd został przetransportowany na obserwację do Gorzowa Wielkopolskiego. Kolejną rozprawę zaplanowano na maj. Co się stało dalej, już opisaliśmy.

Poszukiwany listem gończym

Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej: - W związku z informacją o ucieczce podejrzanego, Prokuratura Rejonowa w Piasecznie niezwłocznie wdrożyła poszukiwania podejrzanego listem gończym. Poszukiwania trwają. Do chwili obecnej nie został zatrzymany.

Oszukana w 2011 roku: - Ale jaja. To u niego standard. Chyba na Konrada to nie ma siły.

Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Wuk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.04.2019 13:34 ~Wuk

    "Co to za kraj gdzie ludzie musza na własną rękę prowadzić śledztwa i organizować pułapki na bandytów którzy notabene wcale się nie ukrywają"

    Norma. Przyzwyczajaj się. Prawo jest względne.

  • wruuum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.04.2019 08:37 ~wruuum

    jak jest poszukiwany to jak go znaleźć jak sie zamazuje jego nazwisko i twarz???? jakiś geniusz to wymyślił

  • Jerry

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.04.2019 04:52 ~Jerry

    Ale gamonie. Profesjonaliści z Bożej Łaski cholera.

  • poczytany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.04.2019 00:33 ~poczytany

    Czynię zło - niepoczytalny ,ale w pozostałych sprawach jestem zdrowy i wszystko mi przysługuje jak zdrowemu.

  • wkurzony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.04.2019 17:47 ~wkurzony

    A gdzie zdjęcie tego oszusta ???
    Jak mamy pomóc w odszukanie jak nie wiemy jak wygląda ?
    Policja robi z siebie niezłe pośmiewisko !

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.04.2019 17:45 ~sammler

    Na ławie oskarżonych powinny zasiąść te kobiety. Głupota powinna być karalna!

  • To proste

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.04.2019 16:11 ~To proste

    Podajcie pełne nazwisko i jego fotografię... i zaraz się odnajdzie..

  • emeryt1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.04.2019 15:53 ~emeryt1

    Gdyby nie chronili twarzy tym wszystkim winnym to wykrywalność była by 100%.A tak?

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.04.2019 15:12 ~Piotrek


    oki~oki

    No to jakiś wizerunek by się przydał, skoro poszukiwany...
    piotron~piotron

    Nie ....nie wolno bo to mogłoby naruszyć jego dobre imię. Ważniejsze niż naruszenie dóbr poszkodowanych. Polskie prawo. I latami nikt tego nie potrafi zmienić w tym kraju. Najwyraźniej wszystkim inteligentom po szkołach, wyższych uczelniach wydaje się w porządku.

    Hehe, dokładnie. Skoro nie został skazany, to w myśl polskiego prawa jest niewinny.

  • Jola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.04.2019 15:07 ~Jola

    "Nie mam słów. Jak to się stało? Boże, co to za ludzie, kraj, policja?"
    Nie mam słów. Jak to się stało? Boże, co to za ludzie naiwni, że oddali oszustowi od kilkuset do kilkuste tysięcy złotych?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »