Informacje

07.01.2019 18:41 Powtórny proces

Myśleli, że ma pieniądze ze spadku. Zginął od ciosów dłutem

SERWISY:

Trzech mężczyzn stanęło w poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Warszawie pod zarzutem zabójstwa 40-letniego, ciężko chorego mieszkańca Nowego Dworu Mazowieckiego. Oskarżeni włamali się do jego domu z nadzieją na znalezienie dużej sumy pieniędzy.

Prokurator Artur Smukowski z Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim oskarżył 27-letniego Patryka K., 39-letniego Przemysława G. oraz 36-letniego Kamila Ł. o zabójstwo, którego mieli dopuścić się 2 grudnia 2015 roku.

Według prokuratury, pozbawiając życia 40-letniego Krzysztofa A. działali "wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze bezpośrednim" oraz "w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie".

Sprawcy są oskarżeni o włamanie do mieszkania pokrzywdzonego oraz o to, że bili go i kopali, łamiąc mu żebra, a także dźgali go dłutem w plecy i pośladek, przecinając jedną z tętnic.

40-latek zmarł. Zbrodnię następnego dnia ujawnił jego krewny.

"Zapytał, czy idę na włamanie"

W poniedziałek wyjaśnienia złożył Kamil Ł., ale nie przyznał się do zabójstwa.

- Przyznaję się do włamania i napadu - oświadczył. Stwierdził, że w dniu, w którym zginął pokrzywdzony, zadzwonił do niego któryś z pozostałych oskarżonych i "zapytał, czy idę na włamanie".

- Tam miały być jakieś wartościowe rzeczy. Pieniądze, które miał mieć ze spadku - powiedział sądowi Kamil Ł. Wcześniej wraz z Przemysławem G. i Patrykiem K. poszli do sklepu, z którego ukradli dłuto. Narzędzie posłużyło im do otwarcia okienka w piwnicy domu Krzysztofa A.

Mężczyzna pamiętał grudniową noc sprzed ponad 3 lat. Wyjaśnił, że wszyscy mieli założone kominiarki, by nikt ich nie rozpoznał. Dom pokrzywdzonego wcześniej obserwowali. Wiedzieli, że mieszka sam i jest osobą zmagającą się z nowotworem, a więc słabą.

- Zobaczyliśmy, że on jest w mieszkaniu. Początkowo w ogóle mieliśmy tam nie wchodzić, ale spał na fotelu i weszliśmy przez okienko w piwnicy. Zamierzaliśmy go okraść we śnie - wyjaśnił Ł.

Gospodarza obudziły dźwięki plądrowania mieszkania. Próbował przegonić włamywaczy. Został - jak twierdzi Ł. - położony na podłodze twarzą do dołu i przykryty kołdrą.

Kto zadawał ciosy

Gdy sędzia Alina Sobczak-Barańska pytała o zadawane pokrzywdzonemu ciosy, oskarżony wymieniał jedynie uderzenia w głowę i twarz. Miał je zadawać, siedząc na Krzysztofie A.

- Pokrzywdzony mówił, że nie dostał jeszcze żadnego spadku. W mieszkaniu nic cennego nie znaleźliśmy. Nie było takiej sytuacji, że groziłem, że go zabiję, jak nie wskaże miejsca przechowywania wartościowych rzeczy. Nie widziałem, kto zadawał ciosy pokrzywdzonemu. K. był z nim cały czas, miał nóż - dodał, pytany o rany kłute na ciele ofiary.

Kamil Ł. kilka razy w swoich wyjaśnieniach wymienia oskarżonego K. jako potencjalnego sprawcę najpoważniejszych obrażeń u Krzysztofa A. Jednak według prokuratury, a także jak wynika z wersji pozostałych oskarżonych, to właśnie Kamil Ł. miał zadawać ciosy.

Po tym przesłuchaniu rozprawę przerwano. Oskarżeni Patryk K. i Przemysław G. będą mogli złożyć wyjaśnienia na kolejnej rozprawie, w piątek 11 stycznia.

Po raz drugi

To już drugie podejście sądu do tej sprawy. W pierwszym procesie, który zakończył się w grudniu 2017 roku, sąd skazał trzech oskarżonych mężczyzn, ale zmienił przyjętą przez prokuraturę kwalifikację prawną czynu.

Podsądni zostali uznani za winnych rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia połączonego ze spowodowaniem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd uznał śmierć pokrzywdzonego za "eksces" podczas włamania.

Kamil Ł. dostał wówczas 15 lat więzienia, bo działał w recydywie. Przemysław G. został skazany na 12 więzienia, a Patryk K. - na 8 lat. Tymczasem za zabójstwo w związku z rozbojem groziło im dożywocie, zaś minimalna kara to 12 lat więzienia.

Prokuratura złożyła apelację od tego wyroku i w lipcu 2018 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie ją uwzględnił. Wyrok z grudnia 2017 roku został uchylony i sprawa trafiła z powrotem do Sądu Okręgowego w Warszawie. Powtórny proces zaczął się właśnie w poniedziałek.

Tym razem jednak na ławie oskarżonych nie zasiada Agnieszka G., żona Przemysława G., która odpowiadała przed sądem w pierwszym procesie za pomoc w zacieraniu śladów przestępstwa. Kobieta została skazana na rok nieodpłatnych prac społecznych i tamten wyrok jako jedyny został utrzymany w mocy.

Oskarżonych zatrzymano w październiku 2016 roku:

PAP/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2019 14:16 ~Piękny Roman

    racjonalizator pl~racjonalizator pl

    I przez minimum 12 lat będą rozwiązywać krzyżówki, uczyć się spiewu, szydełkowania, ćwiczyć na siłowni i jeść rozgotowaną kartoflankę z wkładką mięsną? To chyba opis dobrego domu opieki albo sanatorium nfz a nie więzienia za cięzką zbrodnię dla recydywistów.
    Przemysł upada, kopalnie są niebezpieczne, więc wszystkich lujów w kajdany i pod ziemie na przodek do walenia mlotem i odrzucania urobku albo do huty/stoczni/fabryki do ładowania/rozładowania wagonów. Porobi taki 10 lat to dostanie takich odciskow na lapach ze do konca zycia bedzie pamietal co zrobil i zeby tego nie robic znowu. A i wtedy wybuch metanu nie straszny, przyjdą kolejni "chętni".

    Niestety, dzisiaj żyjemy w czasach postępu i CYWILIZACJI, więc nie można winnego skazać na inną karę niż wygodny odpoczynek.
    Takie to są efekty postępu i rozwoju cywilizacji.

  • rampampam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2019 12:02 ~rampampam


    Niedowiarek~Niedowiarek

    Jak to?! Polacy-katolicy drugiego, chorego człowieka w ten sposób?! Dłutem?! Dla pieniędzy?! Nie no - niemożliwe!!! To na pewno jakieś nieporozumienie i w końcu okaże się, że to byli jacyś imigranci!
    hahahahahaha~hahahahahaha


    Aż tak żałosne jest twoje "nowoczesne" życie?


    Zgadzam się

  • racjonalizator pl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2019 10:37 ~racjonalizator pl

    I przez minimum 12 lat będą rozwiązywać krzyżówki, uczyć się spiewu, szydełkowania, ćwiczyć na siłowni i jeść rozgotowaną kartoflankę z wkładką mięsną? To chyba opis dobrego domu opieki albo sanatorium nfz a nie więzienia za cięzką zbrodnię dla recydywistów.
    Przemysł upada, kopalnie są niebezpieczne, więc wszystkich lujów w kajdany i pod ziemie na przodek do walenia mlotem i odrzucania urobku albo do huty/stoczni/fabryki do ładowania/rozładowania wagonów. Porobi taki 10 lat to dostanie takich odciskow na lapach ze do konca zycia bedzie pamietal co zrobil i zeby tego nie robic znowu. A i wtedy wybuch metanu nie straszny, przyjdą kolejni "chętni".

  • hahahahahaha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2019 08:31 ~hahahahahaha

    Niedowiarek~Niedowiarek

    Jak to?! Polacy-katolicy drugiego, chorego człowieka w ten sposób?! Dłutem?! Dla pieniędzy?! Nie no - niemożliwe!!! To na pewno jakieś nieporozumienie i w końcu okaże się, że to byli jacyś imigranci!


    Aż tak żałosne jest twoje "nowoczesne" życie?

  • Yanoosh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2019 06:57 ~Yanoosh

    Ten fresk na zielonej ścianie to glutami malował?

  • Niedowiarek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.01.2019 23:34 ~Niedowiarek

    Jak to?! Polacy-katolicy drugiego, chorego człowieka w ten sposób?! Dłutem?! Dla pieniędzy?! Nie no - niemożliwe!!! To na pewno jakieś nieporozumienie i w końcu okaże się, że to byli jacyś imigranci!

  • pol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.01.2019 22:04 ~pol

    Marian~Marian

    Pisowskie sądy doprowadziły do absurdu że życie psa jest więcej warte niż człowieka. W USA nigdy nie wyszliby na wolność.


    A gdzie ty masz "pisowskie" sądy, męzu owcy?

  • Marian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.01.2019 20:44 ~Marian

    Pisowskie sądy doprowadziły do absurdu że życie psa jest więcej warte niż człowieka. W USA nigdy nie wyszliby na wolność.

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.01.2019 20:36 ~Piękny Roman

    Skończyć się cackać z taką patologią, wspólnie napadli to wspólnie odpowiadają i koniec.
    Dodatkowo przywrócić ciężkie roboty lub karę śmierci, koniec utrzymywania patologii przez wszystkich.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »