Informacje

15.02.2015 16:13 akcja była trudna

"Musieli zjechać na linie przez mały właz". Strażacy zdradzają kulisy akcji

SERWISY:

Do takich akcji strażacy wyjeżdżają bardzo rzadko. - Było trudno. Akcja trwała 12 godzin. Teren był niedostępny, było dużo dymu. Koledzy musieli zjechać na liniach, żeby zobaczyć co dokładnie się pali - opowiadają strażacy z jednostki ratowniczo-gaśniczej numer 7 w Warszawie, którzy brali udział w akcji gaszenia mostu Łazienkowskiego.

>>>Więcej o pożarze mostu Łazienkowskiego<<<

jb/

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • andree

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.02.2015 15:00 ~andree

    Dokładnie takie same mam odczucia. Całkowita nieudolność która spowodowała kolosalne straty. Dwanaście godzin gaszenia "kilku" desek. Brak akcji odcięcia strefy już zajętej pożarem od tej jeszcze nie. Brak pomysłu na akcję. Tak to widzę i jeśli nie ma dotychczas logicznego wyjaśnienia tak dużych zniszczeń to potwierdza to tylko moje przypuszczenia. To nie byli strażacy - to byli przebierańcy.

  • andree

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.02.2015 14:59 ~andree

    Dokładnie takie same mam odczucia. Całkowita nieudolność która spowodowała kolosalne straty. Dwanaście godzin gaszenia "kilku" desek. Brak akcji odcięcia strefy już zajętej pożarem od tej jeszcze nie. Brak pomysłu na akcję. Tak to widzę i jeśli nie ma dotychczas logicznego wyjaśnienia tak dużych zniszczeń to potwierdza to tylko moje przypuszczenia. To nie byli strażacy - to byli przebierańcy.

  • andree

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.02.2015 14:53 ~andree

    Co to się dzieje że tak wychwalana jest ta akcja strażaków. Moje odczucia są zgoła odmienne. Według mnie gaszenie tego pożaru było skopane i nieudolne. Zbagatelizowano go na początku, pozwolono aby się rozwinął, nie było pomysłu na sprawne prowadzenie akcji gaśniczej. Nie próbowano wykonać otworów od strony nawierzchni i z tej strony gasić pożar. Dziwi mnie całkowite wyciszenie w sprawie tego pożaru i akcji gaszenia. Coś tu śmierdzi i chyba nie jest to dym po pożarze.

  • wARSZawak100

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2015 09:35 ~wARSZawak100

    Neudlnos strazakw dprowadzila do pozaru o duzym rozmiarze mostu Prosze sprawdzi bilingi rozmow tego dnia pozawszy od godz 13,30 dot pozaru pod mostem Stacje tv podawaly ze okolo 17 30 nie mieli czym gasic z braku wody OSP w kazdym wozie bojowym dysponyje motopompa W wozach warszawskich ich nie bylo co spowodowalo takich rozmiarow pozar Nech sie wytlumacza ze swoich zlych nawykow wdot gaszena pozaru Wstyd mnie za WAS

  • xantiw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2015 12:35 ~xantiw

    O moście nie wspomnę, bo jest jasne że został pozostawiony do wypalenia z braku wyspecjalizowanych środków do jego gaszenia. Ale nawet jak zobaczycie tę śmieszną "sikawkę" którą gaszą pożar desek na ziemi to istne jaja. Po co wisieć na linach i patrzec co sie pali jak można 500 m wcześniej obejrzeć to co może się palić na odcinku, gdzie pożar nie dotarł!

  • Anna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2015 10:42 ~Anna

    maniak~maniak

    Szacun dla strażaków za poświęcenie,ale jednego nie rozumiem - wszyscy się rozwodzą czy HGW winna czy nie winna(jak zawsze,niezależnie czy ma to coś wspólnego z tematem),a dla mnie ciekawszą kwestią nawet od tego czy to było podpalenie czy nie jest to,dlaczego akcja zajęła tyle godzin w porównaniu do pożaru z 1975 - przecież jesteśmy z technologią i doświadczeniem w gaszeniu pożarów 40 lat do przodu - teoretycznie wiemy dużo więcej i mamy dużo lepszy sprzęt - więc czemu nie udało się ugasić pożaru szybciej niż wtedy(nawet dłużej),czemu ekspertyza ma zająć 5 dni skoro w 1975 roku 2 dni po pożarze nawierzchnia była wymieniana - to co,dziś inżynierowie też mają nową technologię nieznaną 40 lat wstecz i większe doświadczenie - w sobotę nie potrafili nawiercić otworów i wlać wody a teraz nie umieją ocenić w ciągu 24 godzin stanu przeprawy??to jest dziwne.rozumiem,wymiana nawierzchni jak najszybciej to była kwestia propagandowa w 1975 i nikt nie przejmował się bezpieczeństwem,ale faktem jest że z ogniem uporali się 2 godziny szybciej,40 lat temu.Tylko że i po tej propagandzie jakoś jeździliśmy ostatnie 40 lat...a ruch nie malał,tylko wzrastał.


    Bo jest zima i strażacy mają odwrócone łodzie (tak mówił Wiceprezydent vel. kłamczuch) a to co wzięli od MPWiK miało za małą moc - strumień ledwo sięgał mostu...

  • czekam na info

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2015 10:08 ~czekam na info

    Brak informacji dlaczego było tak trudno opanować pożar, dlaczego było tak mało jednostek do gaszenia. Dotychczasowe informacje są raczej lakoniczne, bez szczegółowych wyjaśnień. Do zwykłej szopy fabrycznej, halki targowej potrafi przyjechać nawet 40 jednostek, a tu do mostu, w pewnym sensie strategicznego, tylko 12 jednostek i ok. 100 strażaków. Długo też trwało gaszenie, bo kilkanaście godzin, a paliło się drewno, anie beton, nie asfalt. Może gaz się palił? Nic nie mówi się instalacjach: gazowej, elektrycznej) biegnących wzdłuż mostu. Co do poświęcenia strażaków to nie ulega to żadnej wątpliwości, bo zawsze są na medal i bardzo mi ich żal, że są "do wszystkiego" w tym kraju, a nie zawsze znajdują uznanie dla swojej pracy.

  • kki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2015 08:55 ~kki

    Szacunek za waszą pracę z narażaniem życia

  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2015 08:53 ~maniak

    Szacun dla strażaków za poświęcenie,ale jednego nie rozumiem - wszyscy się rozwodzą czy HGW winna czy nie winna(jak zawsze,niezależnie czy ma to coś wspólnego z tematem),a dla mnie ciekawszą kwestią nawet od tego czy to było podpalenie czy nie jest to,dlaczego akcja zajęła tyle godzin w porównaniu do pożaru z 1975 - przecież jesteśmy z technologią i doświadczeniem w gaszeniu pożarów 40 lat do przodu - teoretycznie wiemy dużo więcej i mamy dużo lepszy sprzęt - więc czemu nie udało się ugasić pożaru szybciej niż wtedy(nawet dłużej),czemu ekspertyza ma zająć 5 dni skoro w 1975 roku 2 dni po pożarze nawierzchnia była wymieniana - to co,dziś inżynierowie też mają nową technologię nieznaną 40 lat wstecz i większe doświadczenie - w sobotę nie potrafili nawiercić otworów i wlać wody a teraz nie umieją ocenić w ciągu 24 godzin stanu przeprawy??to jest dziwne.rozumiem,wymiana nawierzchni jak najszybciej to była kwestia propagandowa w 1975 i nikt nie przejmował się bezpieczeństwem,ale faktem jest że z ogniem uporali się 2 godziny szybciej,40 lat temu.Tylko że i po tej propagandzie jakoś jeździliśmy ostatnie 40 lat...a ruch nie malał,tylko wzrastał.

  • Obserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2015 01:57 ~Obserwator

    Poświęcenie strażaków rozumiem, ale materiał robiony "na siłę"

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »