Informacje

16.10.2012 06:04 Reprezentacja zagrała na stadionie Legii

"Mogliśmy przejść do historii".
Polska z Anglią na 0:0

SERWISY:

We wrześniu 1999 roku polska reprezentacja rozegrała jedyny w historii mecz z Anglią w Warszawie. Stawka była olbrzymia. Zwycięzca miał zagrać w barażach o Euro 2000. Mimo, że walka była zacięta, a warszawscy kibice zgotowali Anglikom "kibicowskie piekło", udało się tylko nastraszyć takich piłkarzy jak Alan Shearer, David Beckham czy Paul Scholes.

- Pamiętam, że David Beckham miał do kogoś z nas pretensję o faul na środku boiska. Momentalnie podbiegło do niego 3 naszych piłkarzy. Byliśmy charakterni. Szybciej byśmy "zjedli" sędziego, niż pozwolili coś zrobić naszemu piłkarzowi. Anglicy musieli nas się bać. To był jedyny sposób na wyspiarzy - tak mecz Polska - Anglia z 1999 roku w Warszawie wspomina Andrzej Juskowiak, który wtedy zagrał na stadionie przy Łazienkowskiej.

Był to jedyny raz w historii, kiedy Polacy z Wyspiarzami zagrali w Warszawie. A konkretnie na stadionie Legii przy Łazienkowskiej.

Krzyknął do mnie "Zamknij się!"

Stawka była nie byle jaka. Graliśmy o awans do Euro 2000 w Belgii i Holandii. We wrześniu 1999 roku do rozegrania wciąż mieliśmy dwa mecze: z Anglią w Warszawie i Szwecją w Sztokholmie. Wyspiarze grali już tylko z nami, a mieli tyle samo punktów co my. Wygrana dawała więc Polakom baraże, a remis dawał mecz ostatniej szansy w Sztokholmie. Wszystko więc było w rękach i nogach polskich piłkarzy.

- Trener Janusz Wójcik zażyczył sobie, by mecz był rozegrany w Warszawie, a nie jak początkowo ustalono w Chorzowie. W stolicy czuł się jak w domu, poza tym stadion warszawski był dla nas szczęśliwy. Bliskość kibiców bardzo nam pomagała – wspomina Tomasz Iwan, który również zagrał w tym meczu.

Właśnie ta bliskość kibiców musiała zdenerwować trenera Anglików. Kevin Keagan w pewnym momencie wyrwał mikrofon, spikerowi Wojciechowi Hadajowi, który zagrzewał w czasie tamtego meczu kibiców do fanatycznego dopingu. - Krzyknął do mnie "shut up" ("zamknij się") i oddał mikrofon sędziemu technicznemu. Był w szoku. Kiedyś 15 tys ludzi na stadionie Legii potrafiło zgotować "kibicowskie piekło". Na stadionie Narodowym 58 tys osób nie zrobi takiej atmosfery jak wtedy 8 września 1999 roku przy Łazienkowskiej – wspomina Hadaj.

Nie spodobała się flaga z Wielkopolski

Atmosfera na trybunach była wspaniała do pewnego momentu. Jeszcze przed meczem, gdy zagrano "God save the Queen", Polacy z klasą przywitali oklaskami hymn Anglii. Z czasem zaczęło się robić coraz ostrzej. W końcu na trybunach wybuchły zamieszki.

W magazynie "Nasza Legia" z 1999 roku można było przeczytać: - Najpierw klubom z tzw. "układu na reprezentacje" nie spodobały się flagi z Wielkopolski. Potem doszło do poważnej awantury pomiędzy Polakami i Anglikami. Goście zostali sprowokowani lecącymi w ich stronę racami. Ruszyli w stronę Polaków i wydawało się, że dojdzie do bezpośredniego starcia.

W kibicowskim zinie „Reprezentacja” zamieszczone były zaś wspomnienia kibica Chalsea Londyn, który przyjechał wtedy do Warszawy: - Gdy grano nasz hymn część Polaków zaczęła klaskać, my odpowiedzieliśmy gwizdami. W drugiej części meczu hooligans z Polski zaczęli rzucać w nas kamieniami, butelkami i racami.

"Fanatyczny kocioł czarownic"

Gdy na trybuny wkraczała policja, na murawie trwał zacięty mecz.

– Walka, walka i jeszcze raz walka. Poza słynnym meczem na Wembley zakończonym zwycięskim remisem 1:1 ten mecz na Łazienkowskiej w 1999 roku był najlepszy w wykonaniu Polskiej reprezentacji w historii potyczek z Anglikami – mówi Hadaj.

- Ten mecz powinniśmy wygrać. Mogliśmy przejść do historii. Szansa była bardzo duża, niestety nie wykorzystaliśmy dogodnych sytuacji – wspomina dziś Tomasz Iwan.

W końcówce meczu dobrą sytuację zmarnował m.in. Andrzej Juskowiak, który wszedł na ostatnie minuty. - Byliśmy bardzo blisko. To był wygrany mecz. Kibice ani na moment nie usiedli. Doping przypominał "fanatyczny kocioł czarownic". To się nam udzielało. Graliśmy bez respektu do Anglików wg zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" – mówi Andrzej Juskowiak.

Nikomu nie udało się jednak strzelić gola. Mecz zakończył się remisem 0:0. Alan Shearer, David Beckham i Paul Scholes, gwiazdy Premier League, byli wściekli. Musieli wracać do domu i czekać na ostatni mecz w grupie Polaków ze Szwedami, który miał zdecydować o tym, kto zagra w barażach.

Miesiąc później Polakom wystarczył by remis. Niestety w Sztokholmie nasi przegrali 2:0 i po raz kolejny nie awansowaliśmy do turnieju Euro.

8 września 1999 r. - Stadion Wojska Polskiego przy Łazienkowskiej 3

Polska - Anglia 0:0

W pierwszym składzie Polski zagrali: Adam Matysek, Jacek Zieliński, Tomasz Iwan, Radosław Michalski, Krzysztof Nowak, Tomasz Wałdoch, Tomasz Kłos, Rafał Siadaczka, Mirosław Trzeciak, Radosław Gilewicz, Tomasz Hajto

Z ławki weszli: Piotr Świerczewski, Andrzej Juskowiak, Jacek Bąk
Trenerem był: Janusz Wójcik.

Anglicy wyszli w składzie: Nigel Martyn, Gary Neville, Stuart Pearce, Tony Adams, Martin Keown, Steve McManaman, David Beckham, Paul Scholes, David Batty, Alan Shearer, Robbie Fowler

Z ławki: Phil Neville, Michael Owen, Kieron Dyer
Trenerem był Kevin Keegan

Bartosz Andrejuk - b.andrejuk@tvn.pl

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • PRESS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2012 08:37 ~PRESS

    No i przejdziemy do historii :)))

  • heniek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 16:03 ~heniek

    z powodu 11-tu patałachów z polskiej druzyny paraliż miasta? I tak wiadomo, ze baty zbiorą a miasto w korkach bo zamkneli z powodu tego cyrku całą saską kempe... no masakra normalnie

  • iunge

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 13:52 ~iunge

    Łazienkowska 3 zawsze była mocna kibicowsko. Niestety nadzieja że Aleja Zieleniecka 1 będzie potrafiła huknąć powoli umiera. Europejskie stadiony przełożyły się na europejski styl kibicowania. Idąc tym tropem może z Anglią powinniśmy zagrać na Widzewie albo w Bielsku Białej : )

  • papa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 12:01 ~papa

    Przepis na wygraną z Anglią?Iść do domu i położyc się spać bo i tak szkoda czasu marnować a rano do pracy trzeba wstać.

  • totototo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 11:59 ~totototo

    Polska naiwnośc nie zna granic co widac po wyborach i przed każdym meczem.Piłka nozna jest specyficznym zjawiskiem.Nie przynosi korzyści a zapycha kasy biletowe.No cóż,na tym polega polski kryzys.Ludzie narzekaja na brak pieniędzy a zamiast isć do kina lub teatru wydają kase na mecz podczas którego nie ma co oglądać.Tylko aby się uchlac jak świnia i drzeć gębę na ulicach miasta.

  • hej hej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 11:48 ~hej hej

    ronix~ronix

    Niestety, prawda jest taka, ze na Narodowym to masa piknikow. Przychodzą obejrzec stadion, porobic sweet focie itd. Obecnie chyba najlepszy doping podczas meczow Polakow jest we Wroclawiu


    niestety smutna prawda. Na trybunach stypa i tylko głos spikera dudni jak w hali na dworcu PKP. Ale tak rządzącym na rękę.

  • ŻoLiborz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 11:11 ~ŻoLiborz

    pwp~pwp

    Stadiony na reprezentacji zaczynają przypominać drogie galerie handlowe - wstęp mają tylko bogaci, większość biletów jest poza zasięgiem kibica. Z trybun wieje nudą, bo kto ma robić doping... A bez kibiców nie ma widowiska. Szkoda

    A wiesz ile wtedy kosztowały bilety??? (na 'Żyletę' z 80-100 zł- o ile dobrze pamiętam) A ile ludzie zarabiali? A dopingu nie ma, bo komuś zależało na usunięciu kibiców klubowych z meczów reprezentacji. Jest taka publika, na której zależało większości ludzi w tym kraju. Kosztem dopingu- coś za coś.

    A tamten mecz niezapomniany...Nie wiem ilu ludzi wtedy nawpuszczali, ale wisieli wszędzie, gdzie to tylko było możliwe. Mecz na 'Żylecie' można było oglądać tylko na płocie, albo na rusztowaniu ustawionym przez telewizję...kroku dalej nie dało rady zrobić...takie 'fajne' czasy były, że żaden hologram nie był w stanie powstrzymać polskich kibiców...gdyby nie ten słupek...

  • pwp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 09:53 ~pwp

    Stadiony na reprezentacji zaczynają przypominać drogie galerie handlowe - wstęp mają tylko bogaci, większość biletów jest poza zasięgiem kibica. Z trybun wieje nudą, bo kto ma robić doping... A bez kibiców nie ma widowiska. Szkoda

  • rgdf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 09:27 ~rgdf

    jak to z czasem obraz tego meczu potrafi sie zmienic, tym bardziej kiedy kreuje go uczestnik tego meczu. o remisie w nic nie znaczacym meczu pisza i opowiadaja jak o tryumfie w pucharze swiata. polscy pilkarze to minimalisci. moze przy okazji pan juskowiak wspomnialby o meczu rewanzowym na wembley? to byla gra i sklad, ktory krotko mozna okreslic groteska.

  • niepolak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2012 09:13 ~niepolak

    Kto wygra mecz? Polska czy Anglia? Głupie pytanie. Ostatnio polacy nawet z dziećmi przegrali (polskimi).

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »