Informacje

16.01.2018 16:31 miejskie statystyki

Mniej osób zginęło na ulicach, ale wcale nie jest bezpieczniej

SERWISY:


Po raz pierwszy w najnowszej historii Warszawy liczba zabitych w wypadkach drogowych spadła poniżej 50. Ale są też niepokojące dane.

Najnowsze, choć jeszcze nie ostateczne dane za 2017 rok, mówią o 45 osobach, które zginęły na ulicach Warszawy; o 13 mniej niż rok wcześniej. To niezwykły wynik, jeśli porównać go do danych sprzed dekady. W 2007 roku śmierć w wypadkach poniosło 111 osób, a rok później aż 125. Od tamtej pory liczba ta systematycznie spada.

Ale ostatnie dane o ofiarach śmiertelnych nie przesądzają wcale, że na ulicach Warszawy jest bezpieczniej.

Giną na przejściach

- Trudno na ten temat mówić w kontekście liczb. Wdzierają się emocje. 45 osób. Proszę pomyśleć o swoich znajomych, bliskich. Te tragedie mogą spotkać każdego z nas. W jednym z pierwszych miesięcy pracy w Zarządzie Dróg Miejskich, dostałem SMS-a o wypadku śmiertelnym pod blokiem, w którym mieszkam. W wypadku  zginęło dziecko. Będę do końca życia pamiętał ten dzień. Myślałem wtedy o swojej córce - mówił Łukasz Puchalski, dyrektor ZDM.

Urzędnicy ratusza prezentując we wtorek dane dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podkreślali, że priorytetem miasta jest ograniczenie ofiar wśród "niechronionych uczestników ruchu", czyli pieszych, których szanse na przeżycie w zetknięciu z ważącym zwykle ponad tonę samochodem są nieduże. To piesi najczęściej giną na ulicach Warszawy - stanowią 2/3 ofiar. Co gorsza, blisko połowa (14 z 30) ginie tam, gdzie teoretycznie powinni być bezpieczni, czyli na przejściach.

Słupki i azyle

Urzędnicy mówili we wtorek przede wszystkim o tym, na co mają wpływ, czyli o inwestycjach w drogową infrastrukturę. W ubiegłym roku oświetlali przejścia dla pieszych (342), budowali tzw. azyle, czyli wysepki między jezdniami (25), stawiali sygnalizację świetlną (9), kładli na jezdniach progi zwalniające (24). Nowością było montowanie tzw. aktywnych przejść (20), które reagują, gdy zbliża się do nich pieszy. Z badań prowadzonych przez naukowców z Politechniki Warszawskiej wynika, że kierowcy dwa razy częściej przepuszczają tam pieszych, a ci na przejście przez jezdnie czekają o 40 procent krócej.

Nowością było też "słupkowanie" przejść dla pieszych i chodników bezpośrednio przy nich (3000 słupków). Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy, utyskiwała, że miasto zmuszone jest to robić, bo część kierowców nie respektuje "oczywistych" zakazów parkowania w tych miejscach.

Inna specyfika

Uczestnicy konferencji zaprezentowali dane, z których wynika, że Warszawa wypada znacznie lepiej, jeśli chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych w przeliczeniu na milion mieszkańców (26) nie tylko niż cała Polska (73), ale też Unia Europejska (50). Te dane nie uwzględniają jednak specyfiki dużych miast, gdzie jeździ się znacznie wolniej, jest więc znacznie mniej najtragiczniejszych wypadków.

Danych z Brukseli, Monachium czy Wiednia, czyli miast porównywalnych jeśli chodzi o liczbę ludności, ratusz jednak nie przedstawił. Nie przedstawił też innych danych o wypadkach w ogóle.

Bo o ile liczba ofiar śmiertelnych spadła, o tyle liczba samych wypadków i osób rannych wzrosła. I to znacznie. A przecież w 2016 roku liczba rannych w wypadkach po raz pierwszy w historii spadła poniżej 1000. W roku 2017 niestety wzrosła i to aż o 23 procent. Było ich ponad 1,2 tys. O ponad 20 proc. wzrosła też liczba samych wypadków.

To pokazuje, że choć udało się ograniczyć te najtragiczniejsze skutki, to nie udało poprawić ogólnego bezpieczeństwa.

Jeśli policja się przyłączy

Na kolejne lata ratusz zapowiada dalszą poprawę infrastruktury. Nadal prowadzony ma być audyt przejść dla pieszych. W 2016 i 2017 roku przebadano siedem dzielnic. W tym roku analiza obejmie kolejnych pięć, a w 2019 ostatnie sześć. - Idziemy po drogowemu, jak walec, dzielnica po dzielnicy – zapewniał Łukasz Puchalski z ZDM.

Renata Kaznowska zapowiedziała też, że urzędnicy jeszcze mocniej chcą postawić na edukację i informację.

Michał Domaradzki, wicedyrektor z Biura Polityki Mobilności i Transportu w ratuszu, cieszył się ze spadku liczby zabitych, ale podkreślał: - Choćby był jeden wypadek, to będzie to o jeden za dużo.

Urzędnicy podczas wtorkowego spotkania wyrażając troskę o bezpieczeństwo pieszych nie mówili też o jeszcze jednej istotnej rzeczy, która wynika z danych policji. Z 30 pieszych, którzy zginęli w ubiegłym roku na warszawskich ulicach, wypadki spowodowało aż 19 z nich. Rok wcześniej z własnej winy zginęło 13 pieszych.

- Jeśli do naszych działań przyłączy się aktywnie policja i będziemy widzieli policjantów na ulicach Warszawy, to te wskaźniki mogą być jeszcze lepsze - stwierdził na koniec wtorkowej konferencji Łukasz Puchalski.

Szefowi ZDM nikt jednak nie odpowiedział, bo w konferencji nie wziął udział żaden przedstawiciel Komendy Stołecznej Policji.


Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • goostav234

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2018 20:20 ~goostav234

    Zdecydowana większość wypadków z winy pieszych więc pieski do roboty mandatować pieszych i aktywistów na rowerkach jak sie za 3 miesiące pojawią w drodze po swoje sojowe latte bo powodują największe zagrożenie

  • Puchalski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2018 08:16 ~Puchalski

    HGW~HGW

    Jest lepiej - czyli jest gorzej.

    Jest gorzej - czyli jest lepiej!

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2018 17:54 ~Piękny Roman

    Fundacja Bike Fun~Fundacja Bike Fun

    Polityka ograniczania i uspokajania ruchu samochodowego w mieście ewidentnie przyniosła efekty. Należy ją konsekwentnie kontynuować. Ulice nie są tylko dla samochodów, powinno być na nich miejsca także dla pieszych i rowerzystów. A ponieważ w konfrontacji z autami stoją oni zawsze na straconej pozycji, należy faworyzować pieszych i rowerzystów, dając im większe prawa niż kierowcom. Na przejściach z sygnalizacją, to dla pieszego powinno się standardowo świecić zielone, a kierowca dopiero po zatrzymaniu się mógłby liczyć na zmianę na zielone. Kolejna propozycja to zakaz wyprzedzania rowerów przez samochody w terenie zabudowanym. Proste rzeczy, a nadzwyczaj skuteczne dla zapewnienie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niech celem na kolejny rok będzie zero ofiar śmiertelnych wśród pieszych.

    To może powrót do starych zasad i gość z czerwoną chorągiewką?
    Nie wiem co bierzecie, ale stanowczo odstawcie to świństwo, lasuje mózg.

  • Fundacja Bike Fun

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2018 17:05 ~Fundacja Bike Fun

    Polityka ograniczania i uspokajania ruchu samochodowego w mieście ewidentnie przyniosła efekty. Należy ją konsekwentnie kontynuować. Ulice nie są tylko dla samochodów, powinno być na nich miejsca także dla pieszych i rowerzystów. A ponieważ w konfrontacji z autami stoją oni zawsze na straconej pozycji, należy faworyzować pieszych i rowerzystów, dając im większe prawa niż kierowcom. Na przejściach z sygnalizacją, to dla pieszego powinno się standardowo świecić zielone, a kierowca dopiero po zatrzymaniu się mógłby liczyć na zmianę na zielone. Kolejna propozycja to zakaz wyprzedzania rowerów przez samochody w terenie zabudowanym. Proste rzeczy, a nadzwyczaj skuteczne dla zapewnienie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niech celem na kolejny rok będzie zero ofiar śmiertelnych wśród pieszych.

  • vtr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.01.2018 09:24 ~vtr

    Jacek~Jacek

    Po raz pierwszy w najnowszej historii Warszawy liczba zabitych w wypadkach drogowych spadła poniżej 50

    30 pieszych, którzy zginęli w ubiegłym roku na warszawskich ulicach, wypadki spowodowało aż 19 z nich. Rok wcześniej z własnej winy zginęło 13 pieszych.


    Czyżby właśnie sypała się narracja miejskich antyaktywistów? :)

    Dokładnie. Przy czym nieostrożne cofanie to też argument, który pokazuje zachowania pieszego. Możesz cofać 2 km/h, a pieszy łażący pomiędzy samochodami i tak wyjdzie Ci pod koła i go nie zdążysz zauważyć.
    Przecież wszystkie 3 zabite osoby podczas "nieostrożnego cofania" to beztroscy piesi, którzy wleźli pod koła śmieciarek. Pieszy wychodzący spomiędzy zaparkowanych po prawej samochodów potrzebuje pół sekundy żeby schować się za cofająca ciężarówką. Wystarczy żeby jej kierowca, który obserwuje na przemian oba lusterka, akurat w tym momencie patrzył w lewe. I po wszystkim. 12-25 tonowy sprzęt nawet nie poczuje że przejechał po człowieku.
    Ale Puchalski z aktywistami dalej będą tłumaczyć pieszym że oni mogą wszystko.

  • HGW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 18:47 ~HGW

    Jest lepiej - czyli jest gorzej.

  • dzieciaki ery komputera

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 18:08 ~dzieciaki…


    Marain~Marain

    Jazda w Warszawie to mega frustracja. Strasznie trudno się jeździ pełno przeszkód, korków. Nerwy siadają i o nieszczęście wtedy nie trudno. Wystarczy np. przejchać się Wałem Zawadowskim gdzie w polu debile zrobili Tempo 30 i już człowieka szlag trafia. Trudno wtedy o koncentrację i racjonalne myślenie.
    tak~tak

    chodź na piechotę, jak się nie potrafisz opanować. tacy jak ty są pierwsi w kolejce do zniszczenia komuś i przy okazji sobie życia.


    Ciekawe, czy ty z domu nie wychodzisz? Bo zachowujesz się jak 5 latek za którym babcia z czapeczką biega i za niego myśli.

  • konsekwencje w realu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 18:03 ~konsekwenc…

    Copalco~Copalco

    Nieostrożne wejście na przejście dla pieszych XD co to ma być? Przechodzenie przez jezdnie to samo co rozbrajanie bomby? Raz się pomylisz i do piachu? Dziękuję. Wybieram bezpieczne miasto, strefy Tempo 30. Wyniesione przejścia itp. Chcę, żeby ja i moi bliscy mogli "się zagapić" na przejściu i nie odpowiadać za to od razu śmiercią lub kalectwem.

    Nieostrożne obchodzenie się ze spalinową piła łańcuchową XD co to ma być?
    Cięcie polan na kominek to to samo co rozbrajanie bomby? ....
    Nieostrożne przechodzenie przez tory, też ma być karane śmiercią? ...

  • Jjj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 17:37 ~Jjj

    Proponuje by patrole policji stanęły przy przejściach dla pieszych ja jest sygnał zielony i zobaczyli jak kierowcy zwracają uwagę ze pieszy ma pierwszenstwo

  • tak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 17:03 ~tak

    Marain~Marain

    Jazda w Warszawie to mega frustracja. Strasznie trudno się jeździ pełno przeszkód, korków. Nerwy siadają i o nieszczęście wtedy nie trudno. Wystarczy np. przejchać się Wałem Zawadowskim gdzie w polu debile zrobili Tempo 30 i już człowieka szlag trafia. Trudno wtedy o koncentrację i racjonalne myślenie.

    chodź na piechotę, jak się nie potrafisz opanować. tacy jak ty są pierwsi w kolejce do zniszczenia komuś i przy okazji sobie życia.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »