Informacje

20.09.2018 16:22 były utrudnienia

Młody mężczyzna zginął w metrze

SERWISY:


Mężczyzna upadł na tory na I linii metra. Akcja reanimacyjna skończyła się niepowodzeniem. Okoliczności wypadku ustala policja.

Do zdarzenia doszło przed godziną 13 na stacji metra Pole Mokotowskie. - Na miejscu pracują służby, które wyciągają młodego człowieka z torów - informowała chwilę po zdarzeniu Anna Bartoń, rzeczniczka Metra Warszawskiego.

Z kolei Artur Chwiłka z Komisariatu Policji Metra Warszawskiego podał, że mimo reanimacji mężczyzny nie udało się uratować. Miał ok. 20 lat.

Na miejsce przyjechał prokurator. Policja wyjaśni pod jego nadzorem okoliczności zdarzenia.

Utrudnienia

Po wypadku metro kursowało w skróconej relacji. Jak podawał Tomasz Zieliński z tvnwarszawa.pl, stacja Pole Mokotowskie została wyłączona z ruchu. Pociągi nie jeździły na odcinku Wilanowska - Centrum.

Kursowały w pętlach:

Kabaty - Wilanowska,

Młociny - Świętokrzyska (w kierunku stacji Młociny pociągi kursują od stacji Centrum).

Uruchomiona została zastępcza linia autobusowa Z.

kz/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2018 11:22 ~nick

    ehhh~ehhh

    mogl skoczyc z budynku na chodnik, nie utrudnilby zycia innym...


    Był już taki jeden w Warszawie co skoczył z bloku na przechodzącą kobietę i ona jest sparaliżowana dzisiaj.

  • TNM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2018 09:51 ~TNM

    ehhh~ehhh

    mogl skoczyc z budynku na chodnik, nie utrudnilby zycia innym...


    Szczególnie jakby spadł na inną osobę na chodniku i złamał jej kręgosłup....
    Był już taki przypadek.

  • ehhh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2018 09:10 ~ehhh

    mogl skoczyc z budynku na chodnik, nie utrudnilby zycia innym...

  • chesterdb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 22:30 ~chesterdb


    Przechodzień~Przechodzień

    Jak to jedzie prokurator? Prokuratura jest przy stacji.
    mnbnmnmn~mnbnmnmn


    Żebyś się nie zdziwił. Prokurator będzie jechał pewnie ze dwie godziny, potem na miejscu zanim przystąpi do czynności minie kolejna. Jak do końca dnia metro ruszy to będzie i tak dobrze.
    Czynności które w normalnych krajach zajmują góra godzinę w Polsce trwają cały dzień. Wszystko przez to, że zarówno prokurator jak i policja nabija sobie w ten sposób nadgodziny.....

    Kolejny wysokiej klasy głupiomądry specjalista. Po co prokurator i policja mieliby nabijać sobie nadgodziny? Rozumiem, że działają w jakimś grubymi nićmi szytym spisku odnośnie tych nadgodzin? Policji i tak nie płacą za nadgodziny, więc po co mieliby je sobie nabijać?

  • Marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 21:54 ~Marek





    gość~gość

    Aż dwie karetki S do zdarzenia z jednym poszkodowanym?
    mary~mary

    a skąd wiadomo że obie do tego samego człowieka? nie było do czego innego się przyczepić, co?
    Wawiak~Wawiak


    Dwie karetki moga byc do jednej osoby, ze wzgledu na reanimacje, ktora jest bardzo wycienczajaca. Widzialem kiedys 3 karetki do jednego czlowieka, ktory byl reanimowany ponad 30 minut - ratownicy po prostu zmieniali sie, zeby zachowac ciaglosc.
    A jesli ktos dziwi sie, ze ratownicy nie daja rady, to polecam kurs i przekonanie sie na wlasnej skorze ile trzeba energii.. to zreszta widac na pierwszym zdjeciu - podejrzewam ze z tego ratownika zeszla wlasnie adrenalina i zwyczajnie padl..
    nick~nick

    Sorry, ale ratownicy mają urządzenie do uciskania klatki piersiowej ze sobą. Do tego lekarz nie reanimuje jak ma karetkę ratowników.
    Wawiak~Wawiak


    Jeden Lucas, o ktorym piszesz, kosztuje co najmniej 50 tys zl. Nawet nie kazdy szpital ma to urzadzenie, a co dopiero mialaby to miec kazda karetka w Warszawie czy Polsce ;)
    I nie wiem gdzie wspomnialem cos o jakimkolwiek lekarzu..


    1. To, że karetka ma S nie jest gwarantem tego, że została w standardzie S wysłana - wystarczy niemalże, że w obsadzie nie ma lekarza. Więc w rzeczywistości mogli wysłać jako najbliższą P, a S dojechała bo był potrzebny lekarz.

    2. Co do lucasow- bardzo dużo karetek jest w nie wyposażone, plotka głosi, że wszystkie systemu. Porównanie szpitala z karetką jest śmieszne - zauważmy, że w szpitalu mamy większą ilość personelu oraz możemy podjąć więcej działań więc Lucas nie jest priorytetem.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 21:31 ~nick


    nick~nick


    W Londynie jest to tylko na kilku stacjach z prawie 270...
    Dziennie 'pod' metrem ginie kilkadziesiąt osób...
    [/cytat_2903267]
    Bredzisz człowieku bo takie BBC News o każdym wypadku informuje i musieliby cały dzień nic innego nie robić tylko pisać o tym kto w metrze zginął.
    molek~molek


    BBC nie odnotowuje takich rzeczy wcale, a w londyńskim Metrze jest kilkadziesiąt prób samobójczych rocznie. Niejedna zakończona powodzeniem.

    "Around 50 people a year kill themselves on the London Underground, equating to approximately one every week."

    Rocznie a dziennie to chyba jest jednak różnica? A BBC odnotowuje śmierci rowerzystów nawet. Oni o wszystkim piszą. Dzień w dzień czytam tam informacje.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 21:28 ~nick




    Rafal~Rafal

    W Londynie na jednej z linii metra widziałem takie fajne plexiglasowe osłony - cały czas oddzielały ludzi od torów, dopiero jak pociąg podjecał, to otwierały się razem z drzwaimi. Stanowią one skuteczną zaporę przed samobójcami i nieuważnymi "upadaczami na tory".
    Dlaczego takie coś nie jest rozważane w ogóle w metrze warszawskim?
    gość22~gość22


    W Londynie jest to tylko na kilku stacjach z prawie 270...
    Dziennie 'pod' metrem ginie kilkadziesiąt osób...
    nick~nick

    Bredzisz człowieku bo takie BBC News o każdym wypadku informuje i musieliby cały dzień nic innego nie robić tylko pisać o tym kto w metrze zginął.
    buka~buka



    Może nie o każdym...?


    Napisałem, że bredzi to bredzi. Tam nie ginie kilkadziesiąt osób dziennie. To się nawet nie zdarza w Indiach gdzie jest więcej ludzi na stacjach metra. Kompletna bzdura.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 21:26 ~nick





    gość~gość

    Aż dwie karetki S do zdarzenia z jednym poszkodowanym?
    mary~mary

    a skąd wiadomo że obie do tego samego człowieka? nie było do czego innego się przyczepić, co?
    Wawiak~Wawiak


    Dwie karetki moga byc do jednej osoby, ze wzgledu na reanimacje, ktora jest bardzo wycienczajaca. Widzialem kiedys 3 karetki do jednego czlowieka, ktory byl reanimowany ponad 30 minut - ratownicy po prostu zmieniali sie, zeby zachowac ciaglosc.
    A jesli ktos dziwi sie, ze ratownicy nie daja rady, to polecam kurs i przekonanie sie na wlasnej skorze ile trzeba energii.. to zreszta widac na pierwszym zdjeciu - podejrzewam ze z tego ratownika zeszla wlasnie adrenalina i zwyczajnie padl..
    nick~nick

    Sorry, ale ratownicy mają urządzenie do uciskania klatki piersiowej ze sobą. Do tego lekarz nie reanimuje jak ma karetkę ratowników.
    Wawiak~Wawiak


    Jeden Lucas, o ktorym piszesz, kosztuje co najmniej 50 tys zl. Nawet nie kazdy szpital ma to urzadzenie, a co dopiero mialaby to miec kazda karetka w Warszawie czy Polsce ;)
    I nie wiem gdzie wspomnialem cos o jakimkolwiek lekarzu..

    Dwie karetki specjalistyczne oznaczają, że przyjechało dwóch lekarzy. To mi wytłumacz po co skoro oni się nie zajmują reanimacją?

  • Wawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 20:00 ~Wawiak




    gość~gość

    Aż dwie karetki S do zdarzenia z jednym poszkodowanym?
    mary~mary

    a skąd wiadomo że obie do tego samego człowieka? nie było do czego innego się przyczepić, co?
    Wawiak~Wawiak


    Dwie karetki moga byc do jednej osoby, ze wzgledu na reanimacje, ktora jest bardzo wycienczajaca. Widzialem kiedys 3 karetki do jednego czlowieka, ktory byl reanimowany ponad 30 minut - ratownicy po prostu zmieniali sie, zeby zachowac ciaglosc.
    A jesli ktos dziwi sie, ze ratownicy nie daja rady, to polecam kurs i przekonanie sie na wlasnej skorze ile trzeba energii.. to zreszta widac na pierwszym zdjeciu - podejrzewam ze z tego ratownika zeszla wlasnie adrenalina i zwyczajnie padl..
    nick~nick

    Sorry, ale ratownicy mają urządzenie do uciskania klatki piersiowej ze sobą. Do tego lekarz nie reanimuje jak ma karetkę ratowników.


    Jeden Lucas, o ktorym piszesz, kosztuje co najmniej 50 tys zl. Nawet nie kazdy szpital ma to urzadzenie, a co dopiero mialaby to miec kazda karetka w Warszawie czy Polsce ;)
    I nie wiem gdzie wspomnialem cos o jakimkolwiek lekarzu..

  • Naukowiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2018 19:54 ~Naukowiec

    Jestem profesorem wyższej óczelni. Nie mam w tym temacie nic do powiedzenia.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »