Informacje

09.01.2017 19:46 Postulaty społeczników

MJN o smogu: informować,
zaostrzyć normy, polewać ulice

SERWISY:

Informacje o stanie powietrza w komunikacji miejskiej, częstsze mycie ulic czy współpraca z mediami, które publikowałyby smogowe prognozy - to tylko kilka z długiej listy pomysłów, które Miasto Jest Nasze przygotowało dla Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Aktywiści przedstawili propozycje na konferencji prasowej na placu Bankowym. Oprócz pomysłów przynieśli na nią też antysmogową maskę, którą założyli Stefanowi Starzyńskiemu. Podobną maskę otrzymała od aktywistów także warszawska syrenka.

Internet to za mało

"W związku z katastrofalnym stanem powietrza w Warszawie i znacznym przekroczeniem norm apelujemy do Pani o podjęcie natychmiastowych i zdecydowanych działań" – kierowali swoje słowa do prezydent miasta.

Podkreślili konieczność całorocznego informowania o stanie powietrza. "Informacje przekazywane są przez ratusz tylko w sytuacjach alarmowych i to głównie kanałami elektronicznymi. Tymczasem liczba dni, w których przekroczone są normy, waha się od 60 do ponad 100 w ciągu roku" – przekonywali.

Ich zdaniem, internet to za mało. Komunikaty w mediach społecznościowych czy aplikacjach trafiają tylko do części osób. "Apelujemy o wyświetlanie informacji o aktualnym stanie jakości powietrza przez cały rok na ekranach w taborze komunikacji miejskiej, na stacjach metra i na elektronicznych wyświetlaczach przystankowych" – zalecają.

Oprócz tego, MJN proponuje ratuszowi nawiązanie współpracy z lokalnymi mediami, które mogłyby przekazywać prognozy dotyczące jakości powietrza obok zwyczajnej prognozy pogody.

Zaostrzenie norm

Jak powiedział w niedzielę na antenie TVN24 wiceprezydent Michał Olszewski, miasto alarmuje wtedy, kiedy poziom PM10 przekracza 100 μg/m³.

Zdaniem Miasto Jest Nasze – to zbyt mało. Aktywiści sugerują, aby ratusz korzystał z takich norm jakie stosowane są we Francji, czyli 50 μg/m³. Już wtedy powinno się ostrzegać dyrekcje szkół, przedszkoli i żłobków aby ograniczały wyjścia dzieci na zewnątrz.

"Natomiast gdy średniodobowe stężenie pyłów PM przekroczy 80 μg/m³ proponujemy wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej, a w godzinach szczytu dodatkowe kursy pojazdów komunikacji miejskiej na najbardziej uczęszczanych trasach" – apelują.

Działania prewencyjne

Aktywiści domagają się również szeregu działań prewencyjnych. Wśród nich m.in. częstszego mycia ulic (w tym głównych ulic miejskich nawet codziennie), kupowanie wyłącznie autobusów z silnikami elektrycznymi lub napędzanymi LNG, podłączenie wszystkich lokali komunalnych w Warszawie do sieci centralnego ogrzewania i przede wszystkim prowadzenie szerokiej kampanii informacyjnej wśród warszawiaków.

"Świadomość społeczna problemu wciąż pozostaje na zbyt niskim poziomie. Wysoki poziom zanieczyszczeń powietrza przez większość ludzi utożsamiany jest z przemysłem" – przyznają aktywiści.

Smog nad Warszawą

W nocy z soboty na niedzielę poziom szkodliwych pyłów zaczął niebezpiecznie wzrastać. Nad ranem odczyty z warszawskich stacji przekroczyły 200 μg/m³. Najgorsza sytuacja była w samo południe. Stacja przy Marszałkowskiej wskazała wówczas aż 437 μg/m³. Przy czym norma godzinowa to 50 μg/m³.

W poniedziałek mieszkańcy Warszawy mogli korzystać z darmowej komunikacji miejskiej. We wtorek takie rozwiązanie nie będzie już stosowane.

kw/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • drażak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 17:10 ~drażak



    Mipi~Mipi

    Większość smogu Warszawa i warszawiacy zawdzięcza(ją) mieszkańcom okolicznych miejscowości, którzy zanieczyszczają powietrze wykorzystując szkodliwe metody i materiały opałowe oraz dużemu ruchowi samochodowemu.
    drażak~drażak


    Samochody nic do tego nie mają, cieciu. Emitują mniej niż 10 % zanieczyszczeń - czy widziałeś smog latem, kiedy ludzie nie palą w piecach? Zacznij myśleć. W miastach zabudowuje się kliny napowietrzające, a ludzie palą śmieciami, bo nie chce im się kupić pieców gazowych. Pojedź do uzdrowiska Rabka. Tam przez połowę roku powietrze jest gęste od śmierdzących pyłów - a przecież nie jest to stolica polskiej motoryzacji. Z poziomu hulajnogi może tego nie widać, ale warto pokusić się o cos więcej.
    kkkk~kkkk


    Pójdź latem np. na Poznańską i pooddychaj spalinami ;)

    Co ma piernik do wiatraka? Do centrum Warszawy nawiewa smrodu z okolicznych dzielnic i podgrodzi, gdzie ludzie palą w piecach "węglem" czyli kopalnianymi odpadkami, starymi gaciami i pampersami. Czujesz te aromaty?

  • iluvmjn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 13:02 ~iluvmjn

    Polewanie ulic przy -5 stopniach to świetny pomysł na zmniejszenie ilości samochodów i pieszych na ulicach. Samochody będą stały w warsztatach po stłuczkach, a piesi będą leżeli z połamanymi nogami w domach.

    I wtedy MIASTO JEST NASZE!

  • kkkk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 12:55 ~kkkk


    Mipi~Mipi

    Większość smogu Warszawa i warszawiacy zawdzięcza(ją) mieszkańcom okolicznych miejscowości, którzy zanieczyszczają powietrze wykorzystując szkodliwe metody i materiały opałowe oraz dużemu ruchowi samochodowemu.
    drażak~drażak


    Samochody nic do tego nie mają, cieciu. Emitują mniej niż 10 % zanieczyszczeń - czy widziałeś smog latem, kiedy ludzie nie palą w piecach? Zacznij myśleć. W miastach zabudowuje się kliny napowietrzające, a ludzie palą śmieciami, bo nie chce im się kupić pieców gazowych. Pojedź do uzdrowiska Rabka. Tam przez połowę roku powietrze jest gęste od śmierdzących pyłów - a przecież nie jest to stolica polskiej motoryzacji. Z poziomu hulajnogi może tego nie widać, ale warto pokusić się o cos więcej.


    Pójdź latem np. na Poznańską i pooddychaj spalinami ;)

  • aktywiści

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 12:36 ~aktywiści

    Warszawiak ~Warszawiak

    Dobry pomysł , polewanie wodą przy 15 stopniach mrozu . Chociaż , po takiej operacji na pewno będzie jeździło mniej samochodów .

    Zapomnieli dopisać, że oprócz ulic trzeba też polewać głowę.
    U nich to się sprawdza, nie czują i nie widzą żadnego smogu po takim zabiegu. Jest więc skuteczny!

  • drażak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 12:28 ~drażak

    Mipi~Mipi

    Większość smogu Warszawa i warszawiacy zawdzięcza(ją) mieszkańcom okolicznych miejscowości, którzy zanieczyszczają powietrze wykorzystując szkodliwe metody i materiały opałowe oraz dużemu ruchowi samochodowemu.


    Samochody nic do tego nie mają, cieciu. Emitują mniej niż 10 % zanieczyszczeń - czy widziałeś smog latem, kiedy ludzie nie palą w piecach? Zacznij myśleć. W miastach zabudowuje się kliny napowietrzające, a ludzie palą śmieciami, bo nie chce im się kupić pieców gazowych. Pojedź do uzdrowiska Rabka. Tam przez połowę roku powietrze jest gęste od śmierdzących pyłów - a przecież nie jest to stolica polskiej motoryzacji. Z poziomu hulajnogi może tego nie widać, ale warto pokusić się o cos więcej.

  • Mrówkołak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 12:14 ~Mrówkołak

    Jakiś nawiedzony napisał wczoraj, że ludzie palą węglem 4 jakości, bo wtedy płacą 700 zł miesięcznie, a ogrzewanie gazem to 1200 zł/mies. Teraz ktoś drugi radzi żeby osiedla jednorodzinne podłączyć do sieci ciepłowniczej. Pierwszemu odpowiadam: mieszkam w domu 170 m2, średnio (w skali roku) płacę za ogrzewanie piecem gazowym domu i wody - 320 zł, nie żadne 1200. Odpowiadam drugiemu: ogrzewanie z sieci tak się ma o ogrzewania indywidualnego, jak podróż tramwajem do jazdy samochodem osobowym. U siebie włączam ogrzewanie kiedy chcę i nie jestem zdany na kaprysy elektrociepłowni. Mam dobrej klasy, niskoemisyjny piec i to jest najlepsze rozwiązanie.

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 11:56 ~Warszawiak

    Ci co wymyślili obwodnicę przez miasto , powinni siedzieć w więzieniu !!!

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 11:44 ~Warszawiak

    Dobry pomysł , polewanie wodą przy 15 stopniach mrozu . Chociaż , po takiej operacji na pewno będzie jeździło mniej samochodów .

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 10:46 ~oland

    facepalm~facepalm

    więcej świateł żeby samochody stały na czerwonym i smrodziły w miejscu zamiast jechać.

    I więcej przejść nadziemnych. Piesi mają przechodzić gdzie im się podoba a samochody niech czekają i smrodzą.

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2017 10:44 ~oland

    Już wyobrażam sobie mycie ulic w zimie- bo przecież wtedy jest najwięcej pyłów w powietrzu. Zaostrzenie norm i co z tego, skoro kary za nieprzestrzeganie są symboliczne. No i informacje z mediów. I co jeszcze?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »