Informacje

28.11.2018 21:26 Problem ze śmieciami

Minister: Warszawie grozi paraliż. Wiceprezydent: nie będzie Neapolu

SERWISY:

- Warszawie od nowego roku grozi paraliż śmieciowy, drugi Neapol - ocenił w środę minister środowiska Henryk Kowalczyk. Władze stolicy uspokajają, że taka sytuacja się nie wydarzy i śmieci będą regularnie odbierane od mieszkańców.

Minister podkreślił na konferencji prasowej, że kwestia gospodarki odpadowej jest zadaniem własnym gminy. Przypomniał, że od nowego roku w stolicy ma zacząć obowiązywać nowy system śmieciowy, zgodny z rozporządzeniem z lipca 2017 roku. O tym, że miasto może mieć spore problemy z jego wdrożeniem, informowaliśmy we wtorek na tvnwarszawa.pl.

Zgodnie z tym rozporządzeniem odpady mają być zbierane w oparciu o pięć frakcji: odpady zmieszane, szkło, papier (w tym tektura), odpady ulegające biodegradacji ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów, metale i tworzywa sztuczne.

Obecnie w Warszawie śmieci zbierane są w oparciu jedynie o trzy frakcje: odpady suche segregowane, mokre (zmieszane) oraz szkło.

Miasto rozpisało przetarg, żeby dostosować się do nowych regulacji. Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski poinformował, że 4 grudnia otwarte będą oferty. Pierwsze postępowanie było oprotestowane przez firmy. Po decyzji KIO termin otwarcia ofert został przesunięty.

"Stan gospodarki odpadami w Warszawie jest bardzo zły"

Według ministerstwa problem odpadów w stolicy może narastać, gdyż do końca roku pozostał zaledwie miesiąc.

- Stan gospodarki odpadami w Warszawie jest bardzo zły w porównaniu do innych stolic europejskich. KE robiła badanie i Warszawa wypada bardzo źle, także w porównaniu z innymi wojewódzkimi miastami. W 2020 r. poziom recyklingu odpadów komunalnych powinien wynieść 50 procent. W 2017 roku Warszawa osiągnęła poziom 20 procent - podkreślił Kowalczyk.

Według przedstawicieli ministerstwa, istnieje realne zagrożenie, że przetarg śmieciowy w Warszawie nie zostanie rozstrzygnięty, bądź firmy, które wygrają, nie zdążą w miesiąc przygotować się do nowych zasad zbiórki. Kowalczyk ocenił, że jeżeli tak się stanie "istnieje realne zagrożenie", że stolicy grozi paraliż śmieciowy, drugi Neapol.

Według ministra środowiska, jest prawdopodobne, że w razie problemu z przetargiem władze stolicy powierzą konieczność zorganizowania nowego sytemu Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania (MPO) w ramach tzw. postępowania in-house. Kowalczyk odniósł się jednak do sytuacji, jaka zaistniała latem w stołecznej dzielnicy Mokotów, gdzie MPO przejęło odbiór śmieci po firmie Lekaro. Minister wskazał, że w wielu miejscach odpady zalegały w upale ponad dwa tygodnie, co stwarzało zagrożenie sanitarne. Według ministerstwa ta sytuacja rodzi obawy, czy MPO jest przygotowane do odbioru śmieci z całego miasta.

"Nie dopuścimy do tego"

Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski zapewnił w środowej rozmowie z PAP, że w stolicy odpady od mieszkańców są i będą odbierane na bieżąco i że nie grozi mieszkańcom "drugi Neapol", gdzie w ubiegłej dekadzie na ulicach zalegały tony śmieci, których nie było komu wywozić.

Olszewski wyjaśnił, że nowy system selektywnej zbiórki formalnie zacznie funkcjonować na terenie całej stolicy od 1 stycznia 2019 roku.

- Na razie czekamy na otwarcie ofert (w przetargu - red.). Następnie będziemy rozmawiać z firmami, jak racjonalnie rozłożyć go w czasie. Dla nas najważniejsze jest zapewnienie odbioru odpadów od mieszkańców i dziwi nas straszenie Neapolem, że śmieci będą leżeć na ulicach. Wcześniej też straszono mieszkańców i nic takiego się nie działo. Mimo "szczerych" intencji ze strony ministra, że chciałby, żeby był w Warszawie Neapol, to do tego nie dopuścimy. Nie będzie też Sofii ani Budapesztu - powiedział Olszewski.

Dodał, że jeszcze w grudniu ruszy kampania informacyjna skierowana do mieszkańców na temat nowego sytemu zbierania odpadów w stolicy.

Odnosząc się do Mokotowa, przedstawiciel ratusza przyznał, że problem wywozu odpadów zaistniał, ale trwał krótko i dotyczył czterech procent posesji w tej dzielnicy.

Olszewski ocenił ponadto, że obowiązujące rozporządzenie (z 2017 r.) nie spowoduje istotnego podniesienia poziomu recyklingu odpadów, a wpłynie na pewno na podniesienie kosztów, co odbije się na mieszkańcach.

Problem w skali województwa

Wiceminister środowiska Sławomir Mazurek wskazał, że aktualnie w Warszawie tylko jedna firma ma odpowiednie zezwolenie na przetwarzanie odpadów, a pięć innych firm jeszcze takich zezwoleń nie uzyskało, mimo że wnioski do marszałka województwa zostały złożone w roku 2014/2015.

"Wynika to z opieszałości i zaniedbań marszałka województwa mazowieckiego, odpowiadającego za zaplanowanie systemu gospodarki odpadami w województwie i przygotowanie wojewódzkiego planu gospodarki odpadami, w którym określa między innymi instalacje niezbędne do zagospodarowania tych odpadów. Postępowania w mazowieckim urzędzie marszałkowskim trwały dwa, trzy lata, a i tak nie zostały zakończone z powodu postępowań odwoławczych. Jest to jedyna taka sytuacja w kraju, żeby wyznaczone instalacje regionalne nie posiadały ważnych zezwoleń. W pozostałych województwach marszałkowie wydali takim instalacjom wymagane zezwolenia" - wskazał resort środowiska w komunikacie.

Nie ma inwestycji

Mazurek dodał, że województwo mazowieckie jako jedyne nie posiada też prawidłowo uchwalonego planu gospodarki odpadami, który nie pozwala m.in. uruchomić unijnych pieniędzy na inwestycje związane z gospodarką odpadami.

- Po uzgodnieniu z Ministerstwem Środowiska wojewódzkiego planu gospodarki odpadami w 2016 roku marszałek dokonał zmian w dokumencie i taki zmieniony plan przekazał na Sejmik. Zatem Sejmik województwa przyjął dokument, który nie został uzgodniony z ministerstwem. Zmiany wprowadzone przez marszałka nie zostałyby zaakceptowane przez Ministerstwo Środowiska, ponieważ dotyczyły instalacji MPO w Radiowie. W konsekwencji ten nieprawidłowo uchwalony plan został uchylony przez sąd administracyjny w obu instancjach (wojewódzki i naczelny) - dodał.

Wiceminister wyjaśnił, że nowy projekt gospodarki odpadami dla województwa mazowieckiego przekazano do resortu do zaopiniowania w czerwcu 2018 roku.

"Minister środowiska już dwukrotnie przedstawiał uwagi do tego projektu, których marszałek nie uwzględnia w kolejnych wersjach projektu. Podstawowym zastrzeżeniem zgłaszanym marszałkowi było przewymiarowanie mocy przerobowych instalacji w porównaniu do prognozowanych wielkości strumienia odpadów. Kolejnym poważnym zastrzeżeniem były plany budowy nowych składowisk odpadów, w sytuacji gdy składowanie odpadów komunalnych, decyzją Unii Europejskiej, należy ograniczyć do 10 procent masy wytwarzanych odpadów w roku 2030 (...) W kolejnej, trzeciej już wersji planu, marszałek podtrzymuje zapisy o nowych nadmiarowych instalacjach, które dopiero rozpoczęły długotrwałą procedurę ubiegania się o zezwolenia, a jednocześnie obniża moce przerobowe dla tych instalacji, które posiadają ważne pozwolenia" - wyjaśniono w komunikacie resortu środowiska.

Marszałek: to wina ministerstwa

Zdaniem szefa departamentu gospodarki odpadami w urzędzie marszałkowskim, ministerstwo środowiska celowo blokuje uchwalenie planu. - Ministerstwo nie chce pozytywnie zaopiniować planu. Trudno uchwalić go z negatywną opinią resortu - tłumaczył Marcin Podgórski, cytowany przez "Gazetę Stołeczną".

W połowie listopada marszałek Mazowsza Adam Struzik również alarmował, że czeka nas śmieciowy paraliż, stwierdził jednak, że doprowadził do niego resort środowiska. W związku z tym władze województwa złożyły zawiadomienie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i do Najwyższej Izby Kontroli.

- Ministerstwo Środowiska w ostatnich tygodniach unieważnia instalacjom odbierającym odpady z Warszawy kolejne pozwolenia zintegrowane. Robi tak, mimo iż ma możliwość samodzielnego wprowadzenia zmian, których żąda. We wrześniu wprowadziło natomiast przepisy, które z urzędu nakazują Wojewódzkim Inspektoratom Ochrony Środowiska zamykanie instalacji, które nie posiadają pozwolenia. W efekcie kolejne instalacje już dziś nie mogą przyjmować śmieci - tłumaczyła Marta Milewska, rzeczniczka Adama Struzika w rozmowie z portalem dziennik.pl.

Dodała też, że ministerstwo - zamiast skorzystać z przysługujących mu narzędzi - woli przedłużać "stan zawieszenia" i przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia do urzędu marszałkowskiego. - Dzieje się tak pomimo wyroku NSA, który nakazał ministrowi wydać taką decyzję - twierdziła Milewska.

PAP/kk/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ZemstaNaWarszawie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2018 13:55 ~ZemstaNaWarszawie

    "- Warszawie od nowego roku grozi paraliż śmieciowy, drugi Neapol - ocenił w środę minister środowiska Henryk Kowalczyk"??? Jest gdzieś granica bezczelności Jaśnie Pana Ministra?
    Tu inny cytat: "W rejonie Warszawy tylko jedna decyzja ministra środowiska jest pozytywna. Podpisał się pod licencją dla firmy Byś i jej sortowni na Bielanach. – Odwołujemy się już kolejny raz, minister jest nieugięty – mówi właściciel jednej z firm."
    Tylko JEDNA firma dostała pozwolenie od ministra mówiącego o paraliżu śmieciowym. o zemsta na Warszawie?

  • price

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 17:15 ~price

    zioła wszystko i co gerak kondon te nazwisko jest taki ma rodfzoina to co nic niema w bloku do pow ytak pjaca jak by niebyl on to był moim br jest dwuch wujek walisz wchuj bede tylo robił laske gerak jest niksypac walic kondony bo odkad ja jestem tak byli wszystkim

  • widzący

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 13:34 ~widzący

    "W 2017 roku Warszawa osiągnęła poziom 20 procent - podkreślił Kowalczyk". te 20,procent wynika z tego że H G-W postawiła na spalanie a nie segregacje - planowana rozbudowa instalacji na Targówku miała rozwiązać problem, ale nie rozwiązała, bo od lat ta inwestycja z rożnych powodów rozpocząć się nie może (niedawno znowu unieważniono przetarg).
    Idiotyczny to pomysł bo zamiast odzyskiwać surowce w sortowni będziemy je spalać produkując CO2... ciekawe co na to regulacje Unijne.

  • ormo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 13:27 ~ormo

    Na Pradze Południe, odkąd we wrześniu wygasła umowa na wywóz śmieci i tymczasowo podpisano nową (do 31 grudnia), sytuacja bardzo się pogorszyła - szwankuje zwłaszcza wywóz gabarytów (wcześniej robiono to systematycznie, a teraz zgodnie z harmonogramem raz w miesiącu!)- przy mojej wiacie śmietnikowej stoją istne himalaje odpadów. Nie wróży to dobrze na przyszłość. Dobrze że to zima, nie będzie robali, szczurów i smrodu, ale co będzie wiosną?

  • Gollum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 09:54 ~Gollum

    Gienek~Gienek

    Jak widać, przepisy uchwalone w lipcu 2017 roku do dziś nie zostały wprowadzone w życie. To nie są zaniedbania dni, czy tygodni, ale długich miesięcy!!! Dlaczego system warszawski nie został zmieniony w połowie 2018 roku?? Czyli przed ostatecznym terminem wejścia w życie przepisów... Ano dlatego, ze władza musiałaby ogłosić podwyżki za śmieci przed wyborami. A to niedopuszczalne. Ciekawe, ze wyborcom PO to nie przeszkadza... Czyżby jedynym argumentem za PO był strach przed PIS???
    Ty w ogóle czytałeś ten tekst i zrozumiałeś przyczyny problemu?

  • facepalm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 09:10 ~facepalm

    od jak długiego czasu było wiadomo że kolesie z mpo działają nielegalnie i nieefektywnie jak całe to złodziejstwo podatkowo-smieciowe. Jak był wolny rynek wywóz śmieci byl nie dość że tańszy to i bardziej efektywny a teraz machina urzędnicza sprawiła że są same problemy.

  • VONI

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 09:08 ~VONI


    Janek~Janek

    A pisowski minister zamiast ludziom pomóc to się cieszy.
    maniak~maniak

    Tak,bo to mu na ręke,łatwo skłamać że to wina władz miasta,a najlepiej od razu oczernić nowozaprzysiężonego prezydenta.

    CO TO ZA BEŁKOT , JAKI NOWY PREZYDENT, TO JEST TYLKO NOWA TWARZ STAREJ WŁADZY.

  • VANI

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 09:06 ~VANI

    A TO DOPIERO POCZĄTEK BAŁAGANU NOWEJ/STAREJ WŁADZY, I BARDZO DOBRZE, PRZYDAŁYBY SIĘ JESZCZE JAKIEŚ PODWYŻKI.

  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 08:39 ~maniak

    wkurzony~wkurzony

    Tam gdzie rządzi PO tam zawsze afery i nieudolność.
    Tak było przez 12 lat rządów pani HGW która za nic nie odpowiada a kasiore brała ...Za co ?

    próbujesz upewnić siebie w tym kłamstwie czy pozostałe 18% pelikana ? łykaj dalej.

  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 08:37 ~maniak

    Janek~Janek

    A pisowski minister zamiast ludziom pomóc to się cieszy.

    Tak,bo to mu na ręke,łatwo skłamać że to wina władz miasta,a najlepiej od razu oczernić nowozaprzysiężonego prezydenta.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »