Informacje

05.11.2016 17:51 interaktywny katalog roślin

Milion drzew w aplikacji?
Tak to robią w Nowym Jorku

SERWISY:

Warszawa wciąż czeka na obiecany milion nowych drzew i aplikację, która pozwoli ich doglądać. Jak może być zrobiona, pokazuje Nowy Jork, który skatalogował 685 tysięcy roślin. Każda ma swój profil ze zdjęciem, a w nim m.in. informację, ile oszczędności przynosi miastu. Możną ją też oczywiście polubić.

"Milion drzew" to jedna z obietnic stołecznego ratusza. Jej realizacja idzie na razie opornie. Z czasem przybyć ma jednak nie tylko zieleni - do monitorowania nowych "nasadzeń" służyć ma aplikacja na smartfony. Gdy pytaliśmy o nią miesiąc temu, miała być gotowa "za kilka tygodni".

Tymczasem jak informuje "The Atlantic" podobną - nie na telefony, lecz w formie zwykłe strony WWW - uruchomił właśnie Nowy Jork, który miał być wzorem dla warszawskiego programu sadzenia miliona drzew. I trzeba przyznać, że aplikacja robi wrażenie.

Co do sztuki…

Mapa - i kryjąca się za nią baza danych - obejmuje 685 tysięcy roślin (są w niej drzewa rosnące wzdłuż ulic - ale nie m.in. Central Parku). "Powszechny spis" prowadziło 2300 wolontariuszy, którzy każdy klon, akację czy dąb potraktowali z tą samą uwagą. Dzięki temu każde nowojorskie drzewo można znaleźć na mapie. Kolor kropki oznacza gatunek a wielkość odpowiada grubości pnia.

W każde drzewo można kliknąć i zobaczyć profil. Trochę jak w serwisach społecznościowych, znajdziemy w nim podstawowe informacje: widok z Google Street View zamiast zdjęcia, numer identyfikacyjny, średnicę pnia i adres najbliższej nieruchomości.

Drzewem można się "podzielić" na Facebooku i Twitterze, można też zapisać je w ulubionych, a także zgłosić problem i dodać informację, jeśli samemu pomogło się dbać o roślinę.

… i co do dolara

Na tym jednak nie koniec - jak wszystko w USA, tak i drzewa mają swoje statystyki. I tak o każdym z nich dowiemy się, ile wody opadowej wchłania w ciągu roku, ile energii pozwala oszczędzić (algorytm bierze pod uwagę np. koszty użycia klimatyzacji) oraz ile zanieczyszczeń powietrza pochłonęło.

Wszystko to przeliczone - a jakże - na dolary. I tak niewielka - 7 cali średnicy - grusza rosnąca tuż obok Empire State Building "zarabia" dla miasta około 84$. Ale już położony dwie ulice dalej, dorodny platan klonolistny (21 cali) oszczędza prawie 267$. Podobne drzewo na Greenponitcie to ponad 333$.

Pomnożone przez 685 tysięcy kwoty idą w miliony. To ogromna wartość edukacyjna takiej mapy - momentalnie uświadamia, jak cenne jest w dużym mieście każde drzewo.

Czy jej warszawski odpowiednik będzie robił podobne wrażenie? Na razie nie wiemy, bowiem ratusz wciąż nie pokazał aplikacji. Zgodnie z zapowiedziami, ma umożliwiać mieszkańcom miasta wskazanie miejsc, gdzie zieleni brakuje i ostrzegać o tym, gdzie planowane są wycinki, które zawsze wzbudzają kontrowersje.

Miejmy nadzieję, że po jej publikacji Nowy Jork... zzielenieje z zazdrości.

ZOBACZ, CO W CZERWCU O MILIONIE DRZEW MÓWIŁ WICEPREZYDENT OLSZEWSKI:

mś/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • yyyyyyyy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.11.2016 12:30 ~yyyyyyyy

    Przecież takie głupoty są wymyślane w stołecznym ratuszu tylko po to żeby dać zarobić firmie kogoś z rodziny osób pracujących w ratuszu. Po co komu aplikacja do drzew ? Wystarczy wyjrzeć przez okno żeby wiedzieć jakie drzewo gdzie stoi. Dzieci w przedszkolu już potrafią po liściu rozpoznać co to za drzewo. A tu znowu grube miliony idą w próżnię

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.11.2016 11:32 kubat

    Do Nowego Jorku, to chyba ciut nam jeszcze brakuje ;-) Jednak z drugiej strony nie wiem czy chciałbym się zamienić.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.11.2016 11:31 kubat

    mag~mag

    A po co sadzić te drzewa, skoro się później o nie nie dba. Jak robili ścieżkę wzdłuż trasy Łazienkowskiej przy Saskiej, przed pawilonem handlowym posadzili dwa drzewa, ale w czasie upałów nikt o nie nie dbał, a wiadomo, że pierwszy rok po posadzeniu jest bardzo ważny. Drzewa uschły, wykopali kikuty żeby nie denerwowały mieszkańców i tyle zostało. O pielęgnacji nie ma co wspominać . Zatrudniają jakieś najtańsze firmy, które o pielęgnacji drzew pojęcia nie mają, Ciekawe co na to Polskie Towarzystwo Dendrologiczne, zaniemówiło?


    Przydało by się, chyba, by w umowach miasta z firmami sadzącymi drzewa, zawarta była klauzula o przesunięciu o rok zapłaty za usługę. Ręczę że wówczas drzewka by nie usychały.

  • aaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.11.2016 11:16 ~aaaa

    Czekam na aplikację jak trafić do toalety

  • mag

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.11.2016 07:19 ~mag

    A po co sadzić te drzewa, skoro się później o nie nie dba. Jak robili ścieżkę wzdłuż trasy Łazienkowskiej przy Saskiej, przed pawilonem handlowym posadzili dwa drzewa, ale w czasie upałów nikt o nie nie dbał, a wiadomo, że pierwszy rok po posadzeniu jest bardzo ważny. Drzewa uschły, wykopali kikuty żeby nie denerwowały mieszkańców i tyle zostało. O pielęgnacji nie ma co wspominać . Zatrudniają jakieś najtańsze firmy, które o pielęgnacji drzew pojęcia nie mają, Ciekawe co na to Polskie Towarzystwo Dendrologiczne, zaniemówiło?

  • greg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.11.2016 00:32 ~greg

    Mieszkam w Nowym Jorku parę lat,i z pobudek zawodowych przyglądam się gospodarce drzewami i roślinami w tej ogromnej metropoliiTak mannhatan to blokowisko drapaczy chmur.ale każda dzielnica ma swoje piękne parki,aleje z rzędami kilkudziesięcioletnich drzew,miejsca do darmowego grillowania,zabaw zdziećmi na trawie.4 lata temu idac do pracy zauwa żylem akcje robienia nasadzen-koparki przygotowywaly głębokie doly zrywając betonowy chodnik,wywrotki wsypywaly żyzną ziemie ,podnośniki umieszczaly kilkuletnie drzewka,wracając szedłem cienistą alejką,każde drzewka miało etykietke I WYSOKI PLASTIKOWT WOREK WOKÓŁ PNIA chronący przed pieskami i,,solą w ubiegłym roku posadzono kilkanascie hektarów trawy na rockaway beach przyęla sie kazda sadzonka.Ale za zerwanie kwitnącej gałązki mozna znalezsc sie w areszcie...... Zaraz sprawdzam wydajnośc moich drzew pryz4 av

  • Mrówkołak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.11.2016 21:16 ~Mrówkołak

    Pieprzenie kotka przy pomocy młotka. Bywałem tam wielokrotnie, w Nowym Jorku; mam tam rodzinę.
    NY jako wzór do naśladowania dla ekologów nie jest dobrym przykładem.
    Jest tam owszem, Central Park, gdzie zagubił się Kevin sam w Nowym Jorku, ale poza nim niewiele więcej. Beton i nieliczne skwery.
    NY mógłby raczej brać przykład z Warszawy, gdzie w centrum są takie oazy zieleni jak Ogród Saski, Park Łazienkowski, Park Ujazdowski, osiedla Sadyba, Włochy, Ujazdów, a poza tym piękne lokalne place i skwery na uroczej jak moja właśnie zaręczona dziewczyna na Ochocie, placyki na moim rodzinnym Mokotowie, kameralne osiedla na Sadybie. Tę zieleń widać zresztą ze zdjęć z dronów, z górnego trasu Pałac Kultury, czy z Google różnych „view”.
    Dlatego - oglądanie się na Nowy Jork może mieć na celu tylko jedno: pazerną chęć radnych na wyjazd "na sępa" do Ameryki. Żeby tam na własne oczy zobaczyć, że gołębie jedzą ziarno kiedy im się rzuci i że rośliny żyją, kiedy mają skrawek zieleni, jak w central parku, albo na przystanku. Oraz aby spróbować amerykańskiej whisky, jakże inaczej smakującej po tamtej stronie globu, po tamtej stronie kasy ( bo piją w naszym imieniu, ustami swoich przedstawicieli).

  • jam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.11.2016 19:23 ~jam

    Uwielbiam takie wirtualne oszczędności, może do pełnej statystyki podadzą ile kosztowało stworzenie aplikacji i jej utrzymanie oraz skatalogowanie takiej ilości roślin. Ot taki gadżet dla idiotów, czyli typowo amerykańska zabawka, któą ktos próbuje wsadzić do Polski, bo łatwiej ludzom rzucić kilka kolorowych obrazków z których nic nie wynika, niż organiczne pracować.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »