Informacje

22.09.2016 18:45 Spór o rządową inwestycję

Mieszkańcy protestują, a inwestor swoje: budowa linii jest całkowicie bezpieczna

SERWISY:

- Budowa linii energetycznej Kozienice-Ołtarzew jest całkowicie bezpieczna, nadzorują ją instytucje państwa - przekonuje inwestor kontrowersyjnej linii wysokich napięć, Polskie Sieci Elektroenergetyczne. I dowodzi, że gdyby zaniechać budowy, w przypadku awarii pozostałych linii, ograniczenia w dostawach prądu dotkną ok. 8 mln ludzi. Tymczasem przeciwnicy budowy protestowali w Warszawie.

Jak powiedziała PAP dyrektor pionu komunikacji PSE Inwestycje Lucyna Roszyk, dzięki nowej linii 400 kV Kozienice-Ołtarzew będzie można wyprowadzić moc z nowego bloku 1070 MW powstającego w Elektrowni Kozienice.

- Od tego zależy niezawodne zasilanie aglomeracji warszawskiej, Mazowsza oraz obszaru północno-wschodniej Polski. Obecnie na ukończeniu jest budowa innej linii w tym rejonie: z Kozienic do Siedlec. Ma ona za zadanie zabezpieczyć dostawy prądu tak, aby uszkodzenie czy awaria sieci przesyłowej w jednym miejscu, nie pozbawiło Mazowsza energii elektrycznej. Gdyby zaniechać budowy linii Kozienice–Ołtarzew, w przypadku wystąpienia awarii pozostałych linii może się okazać, że konieczne będzie ograniczenie produkcji prądu w Kozienicach. Wtedy bez zasilania w energię elektryczną mogłaby zostać nie tylko aglomeracja warszawska i część Mazowsza, ale również spory obszar północno-wschodni kraju – mówimy tu o 8 milionach odbiorców prądu - zaznaczyła Roszyk.

Przeciwnicy protestowali

Przeciwnicy budowy linii elektroenergetycznej z Kozienic do Ołtarzewa przeszli w czwartek ulicami Warszawy. Ich zdaniem inwestycja ta będzie stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia oraz spowoduje spadek wartości nieruchomości znajdujących się w pobliżu. Marsz wyruszył przed południem spod gmachu Ministerstwa Rozwoju, gdzie protestujący przynieśli trumny symbolizujące gminy, przez które ma przebiegać linia wysokiego napięcia. Następnie udali się pod KPRM, gdzie złożyli petycję do premier Beaty Szydło.

To już kolejny w tym roku protest mieszkańców mazowieckich gmin, przez które ma przebiegać linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa. Jak powiedziała Anna Kurzela-Szybilska ze stowarzyszenia Nasza Gmina Jaktorów, taki przebieg inwestycji został ustalony bez przeprowadzenia konsultacji społecznych.

- Decyzja PSE została zmieniona po wielomiesięcznych uzgodnieniach, gdzie trasa jest najmniej szkodliwa społecznie, stanowi najmniejsze zagrożenie dla życia i zdrowia społeczeństwa. Ta trasa powróciła do wariantu z planu zagospodarowania przestrzennego dla województwa mazowieckiego, planu który został uchwalony bez konsultacji społecznych - mówiła.

Roszyk zaznaczyła, że inwestycje takie jak budowa linii energetycznych to projekty "ściśle nadzorowane przez państwo, chociażby Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska".

- Takie inwestycje powstają tylko wtedy, jeśli są całkowicie bezpieczne, w innym wypadku nie powstają wcale. Jeśli – jak twierdzą protestujący – linia rzeczywiście ma gdzieś powstać nad domami, to wówczas wykonawca musi za te domy zapłacić odszkodowanie - zaznaczyła.

Ingerencja w krajobraz

Dodała jednak, że inwestycja to ingerencja w krajobraz – i jest to poza sporem. - Niemniej jednak w otoczeniu dużych aglomeracji trudno znaleźć miejsca wolne od zabudowy. Co do oddziaływania, czy straty wartości nieruchomości – wszystko podlega ścisłym normom, które w Polsce należą do najsurowszych w Europie. Kwestia wartości to kwestia odszkodowań. Jeśli przy tego typu inwestycjach wykonawcy zbierają ok 80-90 proc. zgód, to znaczy, że odszkodowania są rzetelne i rekompensują straty mieszkańców. W dyskusji cały czas mówimy o dramacie ludzi, natomiast zapominamy o znaczeniu tych linii. Mówimy o nieprzerwanych dostawach energii do 8 milionów Polaków - zaznaczyła Roszyk.

Jak podkreśliła, PSE jest inwestorem odpowiedzialnym i wszystkie inwestycje realizuje "co do zasady przy poszanowaniu oczekiwań strony społecznej, oczywiście z jednoczesnym uwzględnieniem uwarunkowań technicznych, ekonomicznych i środowiskowych".

- PSE przykładają wielką wagę do dialogu społecznego. Znalezienie optymalnego przebiegu w jednej z największych polskich aglomeracji jest zadaniem trudnym. Wykonawca wraz z inwestorem dokładają wszelkich starań, żeby pogodzić interesy zainteresowanych stron i wypracować optymalny przebieg linii - powiedziała.

Ma powstać w ciągu trzech lat

Wykonawcą inwestycji jest konsorcjum ZUE i Dalekovod Polska. Istniejąca od 1991 r. ZUE zajmuje się budową infrastruktury komunikacyjnej i energetycznej, jest spółką notowaną na GPW. Grupa Kapitałowa Dalekovod pochodzi z Chorwacji.

Linia ma powstać do 2019 r. i będzie wyposażona w światłowody; oprócz tego, że przyczyni się - co podkreśla PSE - do poprawy bezpieczeństwa i niezawodności pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), zamknie też od strony południowo-zachodniej tzw. pierścień energetyczny wokół Warszawy.

Podobna linia przebiega przez Radzymin:

PAP/skw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • misiu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 13:07 ~misiu


    Kamil~Kamil

    Mówcie dalej, że ciemnota, że barany, wsioki itp. Jednak po pierwsze: okoliczne wioski z Radomia, Łodzi, Kielc, i innych zadupiów Polski zjeżdżają się żeby pracować "na waszych" stołeczkach, dla paniusiów w białych krawacikach, tępych istot, którym się wmówiło co mają robić, na niczym się nie znając. Lepiej poczytajcie więcej, do edukujcie się trochę w sprawie TEJ LINII, to może zrozumiecie o co tu chodzi.
    Chciałbym zaznaczyć, że to WY będziecie narzekać na brak prądu, bo ta linia ma zasilić WARSZAWĘ, a nie te wasze "zadupia".

    Mówicie o średniowieczu? W całej Europie rezygnują z tego rozwiązania (linie wysokich napięć na powierzchni ziemi) i decydują się na budowę i modernizację, tak by linie były budowane pod ziemią. Co więcej, ta linia będzie oczywiście przywieziona z Niemiec, gdzie właśnie jest rozbierana taka linia i budowana pod ziemią.

    Poczytajcie więcej zanim napiszecie "nic o tym nie wiem, ale się wypowiem", bo linia o której mówimy ma mieć przepustowość 2x 750kV (mówi się tylko o 2x 400kv). Ponadto istnieje wariant nie kolidujący mieszkańcom, tj wzdłuż dróg DK50 i A2, z dala od domostw.
    Jak już mówiłem. Poczytajcie i wtedy komentujcie, zanim zaczniecie hejtować (czyli to, co tylko umiecie robić)
    wysoko napęciowiec ~wysoko napęciowiec

    Jak coś takiego czytam to nie wiem czy płakać czy się śmiać

    Ja też. 2x750 kV pod ziemią. To takie nowoczesne ogrzewanie podłogowe na polu dla ćwierci województwa. O kosztach nawet nie będę wspominał, ale metro było tańsze.

    A jak na wartość nieruchomości wpłynie odcięcie ich od prądu bez możliwości przyłączenia ? Bo wiem jak wpłynie na krajobraz. Wszystkie drzewa zostaną wycięte pierwszej zimy żeby w piecach napalić.

  • Xaveri

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 11:42 ~Xaveri

    pit~pit
    Dlaczego nie można puścić tego pod ziemią mimo tego, że koszty są podobne


    400kV pod ziemią... OMG!

  • Xaveri

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 11:40 ~Xaveri

    Zabrać tym ludziom z domów cały sprzęt elektryczny i telefony komórkowe. Niech sobie palą lampy naftowe, piorą na tarze, a wodę grzeją w balii na kuchni opalanej chrustem. Jak się prąd nie podoba to do ziemianki!

  • Zbynio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 11:15 ~Zbynio

    Problem wynikł z braku planowania przestrzennego. Pod taką linię powinien być od kilkudziesięciu lat przeznaczony korytarz bez zabudowy, tymczasem ad hoc zmienia się jej pierwotny przebieg i puszcza się wysokie napięcie tam, gdzie się ludzie w dobrej wierze pobudowali. W całej Polsce taki sam problem, każdy jest zagrożony szkodliwymi inwestycjami. Jeden wielki bajzel!

  • Bielańczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 10:02 ~Bielańczyk

    qwerty~qwerty



    to może okoliczne wioski przestaną tu przyjeżdżać do pracy. pracujcie u siebie.


    W sumie niezły pomysł. Przy okazji zrobiło by się luźniej i zdecydowanie bezpieczniej na drogach.

  • JWK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 00:32 ~JWK

    PSE oszukało ludzi i poniesie tego konsekwencje! Tak im dopomóż Bóg!!!

  • bolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2016 00:25 ~bolo


    Julisz~Julisz

    Ale tępych Ciołków woskowych nie brak, skoro im linia przeszkadza, to może jeszcze media i samochody i razem z proboszczem żywcem wrócą do średniowiecza a tam ziemia płaska i dziesięcina?
    pit~pit

    a czy przed napisaniem komentarza zastanowiłeś się dlaczego protestują, dlaczego linia ma iść 60km (czyli jakieś 200mln więcej zł także z Twojej kieszeni) naokoło od pierwotnego planu, dlaczego nie można puścić tego pod ziemią mimo tego, że koszty są podobne? hmmm, ciekawe co?

    Koszty takiej linii pod ziemią są wielokrotnie wyższe, w Polsce nie ma takich linii. W Europie buduje się takie linie tylko na krótkich odcinkach np. w przypadku konieczności przejścia przez centrum miasta.

  • karo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2016 23:07 ~karo

    Zabawne są zapewnienia inwestora, że linia energetyczna jest bezpieczna bo nadzorują ją instytucje państwowe. Koń by się uśmiał. W instytucjach państwowych po tak zwanej "dobrej zmianie" pracuje głównie nie doświadczona młodzież ze wsi i "miesiewicze" czyli lojalna kadra kierownicza. Społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy jakich baboli dopuszczają się te "profesjonalne" kadry. O swoje trzeba walczyć, a przeciwnik jest naprawdę słaby.

  • wysoko napęciowiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2016 22:52 ~wysoko…

    Kamil~Kamil

    Mówcie dalej, że ciemnota, że barany, wsioki itp. Jednak po pierwsze: okoliczne wioski z Radomia, Łodzi, Kielc, i innych zadupiów Polski zjeżdżają się żeby pracować "na waszych" stołeczkach, dla paniusiów w białych krawacikach, tępych istot, którym się wmówiło co mają robić, na niczym się nie znając. Lepiej poczytajcie więcej, do edukujcie się trochę w sprawie TEJ LINII, to może zrozumiecie o co tu chodzi.
    Chciałbym zaznaczyć, że to WY będziecie narzekać na brak prądu, bo ta linia ma zasilić WARSZAWĘ, a nie te wasze "zadupia".

    Mówicie o średniowieczu? W całej Europie rezygnują z tego rozwiązania (linie wysokich napięć na powierzchni ziemi) i decydują się na budowę i modernizację, tak by linie były budowane pod ziemią. Co więcej, ta linia będzie oczywiście przywieziona z Niemiec, gdzie właśnie jest rozbierana taka linia i budowana pod ziemią.

    Poczytajcie więcej zanim napiszecie "nic o tym nie wiem, ale się wypowiem", bo linia o której mówimy ma mieć przepustowość 2x 750kV (mówi się tylko o 2x 400kv). Ponadto istnieje wariant nie kolidujący mieszkańcom, tj wzdłuż dróg DK50 i A2, z dala od domostw.
    Jak już mówiłem. Poczytajcie i wtedy komentujcie, zanim zaczniecie hejtować (czyli to, co tylko umiecie robić)

    Jak coś takiego czytam to nie wiem czy płakać czy się śmiać

  • elektryk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2016 22:34 ~elektryk

    Warszawie nie brak prądu. To sciema. Chodzi o to, że Kozienice elektrownia nie ma co zrobic z nadprodukcją pradu i ponoszą straty.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »