Informacje

21.08.2017 17:10 Ratusz zaprzecza

Miasto Jest Nasze: 55 tysięcy lokatorów poszkodowanych przez reprywatyzację

SERWISY:

"Do tej pory szacunki mówiły o 40 tysiącach ofiar warszawskiej reprywatyzacji. Z naszych nowych wyliczeń wynika, że ta liczba jest znacznie wyższa!" - oświadczyło w poniedziałek Miasto Jest Nasze. Aktywiści przekonują, że problem mógł dotknąć nawet 55 tysięcy lokatorów. Ratusz zaprzecza tym doniesieniom.

Ile osób wskutek reprywatyzacji straciło dach nad głową? To pytanie wraca do debaty publicznej systematycznie i budzi kontrowersje. Tym większe, że odpowiedzi, które padają z różnych stron, drastycznie się od siebie różnią. Środowiska lokatorskie mówią nawet o 40 tysiącach poszkodowanych. Ratusz odbija piłeczkę i niemal na każdej konferencji prasowej związanej z reprywatyzacją podkreśla, że liczba ta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Tymczasem w poniedziałek działacze Miasto Jest Nasze podali nową i jeszcze wyższą liczbę - aż 55 tysięcy poszkodowanych przez reprywatyzację.

Skąd nowe dane?

"Za pośrednictwem radnych wystosowaliśmy do dzielnicowych działów meldunkowych wnioski o podanie liczby osób zameldowanych w dniu wydania decyzji zwrotowej w każdej pojedynczej zreprywatyzowanej nieruchomości [ich lista jest dostępna w białej księdze reprywatyzacji na stronie ratusza - red.]" - informują aktywiści.

"Dostaliśmy dane za okres 11.2002-06.2016. W zreprywatyzowanych wówczas 2500 adresach było zameldowanych 33 545 ludzi. Niestety wydziały meldunkowe twierdzą, że niemożliwe jest ustalenie danych za okres 1990-10.2002. Dlatego założyliśmy, że liczba lokatorów we wcześniejszym okresie jest proporcjonalna do liczby zreprywatyzowanych wówczas kamienic. Wynikałoby z tego, że warszawska reprywatyzacja bezpośrednio dotknęła ok. 55.000 osób!" - opisuje swoje działanie Miasto Jest Nasze.

Aktywiści sami zastrzegają wprawdzie, że liczba nie jest w stu procentach pewna, ale przekonują, że ich wyliczenie "jest na pewno dużo skrupulatniejsze niż przedstawione przez prezydenta Olszewskiego".

W komentarzu umieszczonym w mediach społecznościowych aktywiści sugerują też, że dotkniętych reprywatyzacją może być jeszcze więcej. "Liczba ta [55 tysięcy - red.] nie uwzględnia też mnóstwa osób, które reprywatyzacja dotknęła pośrednio, jak tych, które nagle musiały przygarnąć pod swój dach eksmitowanych członków rodzin" - wskazują.

Ratusz mówi o 10 tysiącach poszkodowanych

Liczba 55 tysięcy poszkodowanych jest znacznie wyższa od danych podawanych przez urząd miasta.

W ubiegłym tygodniu wiceprezydent Michał Olszewski powiedział, że reprywatyzacja dotknęła około 10,3 tysiące lokatorów. Mówił jednak tylko o latach 2007-2016 (zaś aktywiści liczyli od roku 2002). Jak tłumaczył, w powyższym okresie miasto zwróciło 4,5 tysiące mieszkań, w których średnio mogło zamieszkiwać 2,3 osoby.

"Skąd wziął [Michał Olszewski – red.] te 2,3? Nie wiemy" - komentują aktywiści.

- To jest średnia jeśli chodzi o gospodarstwo domowe w naszych lokalach miejskich. W 2008 roku ten mnożnik wynosił 2,4 - odpowiada pytana przez nas Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza. Dodaje, że Miasto Jest Nasze przeszacowało liczbę poszkodowanych.

- Liczyli od 2002 roku. Mamy informację, że do końca 2006 roku zwrócono około 2820 lokali zamieszkałych. Wtedy ten mnożnik wynosił 2,4, więc to daje około 6900 lokatorów. Czyli łącznie za lata 2002-2016 to będzie około 17 tysięcy lokatorów - podaje Kłąb.

- Nie umniejszając roli organizacji pozarządowych, ale mamy dostęp do szczegółowych danych o nieruchomościach objętych reprywatyzacją. Pani prezydent prezentowała je na ostatniej konferencji prasowej. Tam dokładnie było rozpisane, ile nieruchomości objęła reprywatyzacja i ilu mieszkańców zamieszkiwało poszczególne lokalne - komentuje doniesienia aktywistów Agnieszka Kłąb z biura prasowego warszawskiego ratusza.

Na wspomnianej konferencji Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreślała też, że od 2007 roku miasto udzieliło pomocy 3,5 tys. rodzin mieszkających w tzw. budynkach dekretowych i prowadziło ponad 18 tys. spraw związanych z pomocą lokatorom w ogóle. Zaznaczyła też, że oburzają ją opinie (np. płynące ze strony komisji weryfikacyjnej), że miasto nic dla lokatorów nie robi.

 

Kilka miesięcy temu Miasto Jest Nasze zapowiedziało społeczny audyt reprywatyzacji:

 

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Wyżynka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 11:11 ~Wyżynka

    Wszem i wobec wiadomo od lat, że sytuacja lokalowa w Warszawie jest żałosna i tu się nic na lepsze nie zmienia. Odzyskuje się lokale na wszelkie sposoby od zasiedziałych mieszkańców, którzy mieli je na przyzwoitych warunkach, np, lokatorskie - aby je sprzedać po rynkowej cenie napływowym. Warszawiacy nie są chronieni, bo ,,słoików" przybywa.... Mają dziwnie wypaczone pojęcie o prawdziwym życiu miasta i wdrażają to, co im się wydawało z perspektywy prowincji. Lokali miejskich niewiele przybywa, bo nikogo to nie obchodzi, to nie jest dochodowy interes, ani obywatele, którzy chcieli by partycypować w sponsorowaniu wieców wyborczych. Rosną place zabaw,budek dla ptaków przybywa i dla pszczół, a na ulicach w zaułkach można potknąć się o śpiących tam ludzi, którzy ludźmi są jedynie statystycznie... Emeryci, garnący się po darmowy kawałek chleba na dorocznym święcie chleba, gdzie piekarze wystawiają swoje wyroby do degustacji.. Żenada. Dobrze jest być młodym i bogatym w tym mieście, więc się strzeżcie

  • Adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2017 03:45 ~Adam

    Gdybyś pochodził z Warszawy i miał tu długoletnich znajomych, to byś widział. A skoro masz tylko przyjezdnych, to nie dziwne, że się burzą o spłacanie kredytów za 40 metrowe apartamenty na Białołęce. Bzdurą jest, że dostali mieszkania, bo to zaledwie promil. Podobnie bzdurą jest rzekome 2 PLN czynszu za lokale komunalne. Teraz czynsze nie są mniejsze niż 800-900 PLN za 1 pokojowe mieszkanie. Nic nie wiesz o sprawie. Jeszcze jedno - nikt nie kazał młodym przyjeżdżać tu i brać kredyty z ratą po kilka tysięcy miesięcznie, skoro teraz ich nie stać. Mogli wynajmować.

    gosc~gosc

    Niech się wypowie chociaż 100 z tych 55 tysięcy, jak zostali wyrzuceni na bruk, bo jakoś nie widzę tych poszkodowanych a tylko gadających działaczy z MJN. Lokatorzy poszkodowani reprywatyzacją dostali mieszkania w innych kwaterunkowych kamienicach w Śródmieściu, gdzie dalej będą płacić po 2 zł za mkw. czynszu a młodzi ludzie spłacają po kilka tys. miesięcznie za kredyt na 50 metrowe mieszkanie na Białołęce. Przestańcie opowiadać te brednie. Młodym ludziom nikt nie chce pomóc a też są mieszkańcami tego miasta.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2017 03:41 ~nick

    A skąd wiesz, że z "waszą" nieruchomością jest wszystko OK? Może powinniście spłacić przedwojenny dług? Może tak naprawdę nie macie do niej praw? A jeśli nawet, to powinniście dostać równowartość kupy gruzu. I tyle. A resztę niech wam spłacą Niemcy. Dość naprawiania krzywd kosztem wyrządzania kolejnych.


    TakaPrawda~TakaPrawda

    Jestem ciekawy czy MJN jest takie uczciwe i poda ilu żyjącym właścicielom w Waw, miasto wstrzymuje zwrot nieruchomości lub wypłaty odszkodowań ?
    Moja rodzina czeka już 17 lat (miasto nie stawaia się na rozprawy lub gra na zwłokę a wadium zniknęło z konta sądowego) i już przedwojenne roczniki zaczynają wymierać.

  • ha9900

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2017 23:01 ~ha9900

    zaraz,zaraz...poszkodowani??? a czy to był ich mieszkania czy zwykły kwaterunek a obiboki chciały mieć lokale za darmo????
    No i dobrze,że wylecieli bo dlaczego jedni mają całe życie spłacać kredyty a leniwe tałatajstwo mieszkać w czyjejś własności??
    a MJN może wróci do szkoły i nauczy się liczyć bo w tej zawziętości zaczną bredzić o 100 tysiącach

  • gosc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2017 22:48 ~gosc

    Niech się wypowie chociaż 100 z tych 55 tysięcy, jak zostali wyrzuceni na bruk, bo jakoś nie widzę tych poszkodowanych a tylko gadających działaczy z MJN. Lokatorzy poszkodowani reprywatyzacją dostali mieszkania w innych kwaterunkowych kamienicach w Śródmieściu, gdzie dalej będą płacić po 2 zł za mkw. czynszu a młodzi ludzie spłacają po kilka tys. miesięcznie za kredyt na 50 metrowe mieszkanie na Białołęce. Przestańcie opowiadać te brednie. Młodym ludziom nikt nie chce pomóc a też są mieszkańcami tego miasta.

  • TakaPrawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2017 17:47 ~TakaPrawda

    Jestem ciekawy czy MJN jest takie uczciwe i poda ilu żyjącym właścicielom w Waw, miasto wstrzymuje zwrot nieruchomości lub wypłaty odszkodowań ?
    Moja rodzina czeka już 17 lat (miasto nie stawaia się na rozprawy lub gra na zwłokę a wadium zniknęło z konta sądowego) i już przedwojenne roczniki zaczynają wymierać.

  • Prawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2017 17:42 ~Prawda

    Miasto lepiej wie ilu ludzi oszukało?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »