Informacje

20.07.2017 19:30 samolot "odleci" spod Pałacu?

Miało być popiersie, stanął samolot. Właściciel: mogę stawiać co chcę

SERWISY:


- Coś najbardziej paskudnego, co szpeci Warszawę to i tak plac Defilad i Pałac Kultury - mówi Tadeusz Koss, właściciel działki w Parku Świętokrzyskim, na której "wylądował" samolot. Kontrowersyjna instalacja stoi tam już od tygodnia. Czy zniknie? Wbrew niedawnym deklaracjom, niekoniecznie. Koss mówi wprost: Działka jest moja i mogę na niej stawiać co chcę.

- Mam dosyć placu Defilad, Pałacu Kultury, i wszystkiego co się tam dzieje - mówi tvnwarszawa.pl Tadeusz Koss. Przyznaje, że nie wie, czy samolot, który pojawił się na niej tydzień temu zniknie, a jeśli tak, to kiedy. -  Ja nawet nie wiedziałem, że on tam stanął - dodaje i o wszystkie formalne sprawy każe pytać Michała Kłosa, zarządcy i współwłaściciela gruntu.

Kiedy jednak dopytujemy o jego opinię dotyczącą instalacji i wszystkich kontrowersji, które wzbudziła - właściciel mówi więcej i chętniej.

"Najbardziej paskudny - Pałac Kultury"

- Jeśli chodzi o moje zdanie, to uważam, że nie ma tak brzydkiej rzeczy do zdobycia, którą ja bym tam chciał postawić. Nie ma - stwierdza krótko. Po chwili namysłu dodaje jednak, że najbardziej "paskudny i szpecący Warszawę" jest i tak sam Pałac Kultury, który nazywa "reliktem stalinowskim".

Sam samolot, jego zdaniem, nie narusza prawa budowlanego. - Nie jest związany z gruntem - podkreśla.

W krótkiej rozmowie Koss kilka razy podkreśla, że "u siebie może sobie położyć co chce". - Jakbym chciał postawić tapczan czy leżak, to też mogę. Nie muszę się nikogo pytać - stwierdza. Do urzędników apeluje z kolei o poszanowanie własności. - Trzy naturalne prawa, które zyskała ludzkość od stwórcy to prawo do życia, wolności i własności - podsumowuje.

Ratusz pisze do Sanepidu

Wspomniany przez Kossa Michał Kłos jeszcze kilka dni temu zapewniał w rozmowie z tvnwarszawa.pl, że samolot z placu Defilad zniknie. Na miejscu jednak toczą się prace, które wskazują co innego. Konstrukcja została przemalowana i jest przygotowywana do pełnienia funkcji gastronomicznej.

Tymczasem władze miasta wyciągają kolejne działa przeciwko właścicielowi i stawianym przez niego obiektom. We wtorek powiadomili Sanepid i zaapelowali o kontrolę w budkach z jedzeniem, które już na działce stoją.

"Działalność prowadzona w niniejszych placówkach budzi obawy pod względem przestrzegania wymogów sanitarno-epidemiologicznych - szczególnie iż w przypadku żadnego z pawilonów nie została zawarta umowa z przedsiębiorstwem wodno-kanalizacyjnym na dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków" - informuje w liście do inspekcji sanitarnej wiceprezydent Michał Olszewski.

Również w środę wezwano właścicieli samolotu do natychmiastowego usunięcia z jego kadłuba Warszawskiej Syrenki - herbu, na którego użycie trzeba mieć zgodę prezydenta miasta. W przypadku niezastosowania się do wezwania urzędnicy zapowiadają "dalsze działania prawne".

Władze miasta od początku przekonują, że instalacja jest niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego i chcą jej usunięcia.  O interwencję poprosili Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który przeprowadził kontrolę i wszczął postępowania. Sprawa może jednak trochę potrwać. Jak mówił kilka dni temu inspektor Andrzej Kłosowski, decyzja o usunięciu samowoli budowlanej może być gotowa mniej więcej za trzy-cztery tygodnie.


Długa walka o działkę

Działkę u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej Tadeusz Koss odzyskał w 2008 roku. walczył o ten grunt kilkanaście lat. Jak pisała przed laty "Gazeta Stołeczna", miejscy urzędnicy odmawiali mu dziewięć razy. Sprawa trafiła do sądów, a nawet do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.

Dobra passa dla Kossa przyszła dopiero wraz z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Nowa wówczas prezydent spotkała się z nim i uznała, że czas zakończyć urzędniczo-sądowe przepychanki.

- Mój świat zmienił się w 20 minut. Już po pięciu widziałem, że kobieta do której mówię, słucha. Więc się otworzyłem, po ludzku, opowiedziałem, że rodzina związana jest z Warszawą od 400 lat, a przodkowie położyli tu kości w obronie przed bolszewikami, że bili się w powstaniach. Powiedziałem wszystko. Zresztą nie pierwszy raz, z tą różnicą, że moim wcześniejszym słuchaczom trudno było zrozumieć, że to, co robię, nie jest chciejstwem, ale obowiązkiem - mówił w wywiadzie dla "Gazety" Koss.

Miał być grill, są budy

Argument sprawiedliwości dziejowej był dla Tadeusz Kossa zawsze istotny. Kilkadziesiąt lat temu tu, gdzie dziś jest samolot, stał dom jego dziadka. Zielna 26 w czasie wojny została zrównana z ziemią. - Dziadek ją odbudował do pierwszego piętra. Wtedy przyjechało kilku "smutnych panów" - wspominał w rozmowie z Maciejem Mazurem z "Faktów" TVN w marcu 2008 roku.

Komunistyczne państwo zburzyło fragment odbudowanej kamienicy, działkę znacjonalizowało i obsadziło drzewami. Po odzyskaniu rodzinnego majątku mężczyzna nie krył radości. - Postawię namiot gościnny, zrobię grilla i parapetówę - zapowiadał. I żartował, że docelowo na działce stanie jego popiersie. Pomnika na razie nie ma, punkt gastronomicznych - z tym najbardziej oryginalnym na czele - przybywa.

Zobacz archiwalny materiał "Faktów" TVN:


kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ereglo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.08.2017 19:30 ~ereglo

    A dlaczego dotąd nie podjęto żadnych działań administracyjnych, aby nie dopuścić do tego,żeby niejaki kaczyński -"szeregowy poseł", wystawił nawet nie na swoim, ale miejskim gruncie, nagrobek swego zmarłego w katasrofie lotniczej brata?

  • Ryszard

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2017 09:46 ~Ryszard

    pomniki i krzyże stawiają gdzie chcą i to nie na swoich działkach,to ten pan może postawić samolot na swoim,czy punkt widzenia zmienia się od miejsca siedzenia

  • Mako

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 22:08 ~Mako

    Powinno się oddawać albo działkę zastępczą, albo równowartość w gotówce (po odliczeniu wszelkich zadłużeń itd.).

  • Bogusław Wierzbicki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 21:52 ~Bogusław…

    W braku ustawy do art. 129 ust. 2 Konstytucji RP, m.st. Warszawa nie ma legalnie wybranego Prezydenta. Wadliwe są wszystkie decyzje o zwrocie wydane po 2002 r. Osoba ta nie ma prawa dysponować tą nieruchomością.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 19:50 ~nick

    Słuchajcie, w takim np. Londynie na remont prywatnego domu w niektórych dzielnicach trzeba mieć zgodę lokalnych władz. W dodatku władze narzucają liczne obostrzenia, np. konieczność obudowania pomalowanymi na biało (!!!) ekranami zaplecza na kontenery na gruz, aby nie szpeciły okolicy.

    Głupotą jest niby "prywatna" działek w centrum. Wywłaszczyć i tyle w temacie. To centrum Warszawy... Pewnie rzekomy właściciel też trzyma samochód na chodniku, bo to jego prywatne auto.



    Kaźmierz~Kaźmierz

    Witam, to nie jest tak do końca prawda że u siebie można robić to co się chce, Warszawa nie jest prywatnością, jest dla nas stolicą i wizytówką na świat, ludzie którzy myślą że im wszystko wolno to są w błędzie, co do pałacu kultury to został on zbudowany po wojnie i podejrzewam że nie przez tego pana, a został on zbudowany dla wszystkich polaków i dlatego jest ważnym symbolem Warszawy.pozdrawiam.
    Emeryt~Emeryt

    A co, komuna już wróciła?
    Na mojej posesji mogę sobie zaparkować samochód, śmigłowiec lub samolot jeśli go mam. I nie interesuje mnie zupełnie poczucie estetyki Pana Kazimierza. Ja nie zaglądam mu do mieszkania by sprawdzić czy nie ma bałaganu w zlewie.
    Wprost~Wprost

    Nie masz racji i mylisz komunę z normalnym porządkiem. Demokracja nie oznacza "róbta co chceta".

    Sądzisz, że: 1) mogę postawić 40-piętrowy budynek wśród domków jednorodzinnych, bo to moja ziemia? 2) powiedzmy otworzyć tartak na cichym osiedlu i piłować do 3 w nocy? 3) regulować silniki auto również po nocy?
    W końcu to moja ziemia, tak? :D

    Myślisz, że dlaczego trzeba dostać pozwolenie na budowę?

  • dawidov

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 17:29 dawidov

    I racja prywatna wlasnosc jest swieta i lapy precz od prywatnej wlasnosci.
    W USA jakbys wszedl na prywatny teren bez zaproszenia to by cie odstrzelili jak kaczke.

  • Cze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 15:55 ~Cze


    Cze~Cze

    No to przynajmniej mamy już jasność, że motywem działań jaśnie pana dziedzica z narożnika Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, jest zemsta.

    Ja się zastanawiam ilu jeszcze takich panów dziedziców społeczeństwo wytrzyma, zanim urządzi im powtórkę z 1905 roku. Bo ja zaczynam wreszcie rozumieć, dlaczego bolszewicy wieszali obszarników na latarniach.

    WAW~WAW
    Inaczej byś gadał jakbyś miał 3000 m w centrum Warszawy, z którym nie mógłbyś nic zrobić bo ktoś wymyślił durny park.


    Jakoś nie wyobrażam sobie wycinania drzew w publicznym parku, ani likwidowania publicznej szkoły dlatego, że stoi na ziemi, która przed wojną należała do mojego dziadka. Byłoby mi po prostu wstyd zrobić coś podobnego! Są jakieś granice kapitalistycznego łajdactwa.
    Własność prywatna nie może być wartością nadrzędną wobec potrzeb całej społeczności. Inaczej ktoś pewnego dnia może kupić Wisłę i pozbawić Warszawę dostępu do wody (właściciel pewnej korporacji znana z płatków śniadaniowych próbował już zrobić coś takiego!).

  • xgn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 14:26 ~xgn



    Kaźmierz~Kaźmierz

    Witam, to nie jest tak do końca prawda że u siebie można robić to co się chce, Warszawa nie jest prywatnością, jest dla nas stolicą i wizytówką na świat, ludzie którzy myślą że im wszystko wolno to są w błędzie, co do pałacu kultury to został on zbudowany po wojnie i podejrzewam że nie przez tego pana, a został on zbudowany dla wszystkich polaków i dlatego jest ważnym symbolem Warszawy.pozdrawiam.
    Emeryt~Emeryt

    A co, komuna już wróciła?
    Na mojej posesji mogę sobie zaparkować samochód, śmigłowiec lub samolot jeśli go mam. I nie interesuje mnie zupełnie poczucie estetyki Pana Kazimierza. Ja nie zaglądam mu do mieszkania by sprawdzić czy nie ma bałaganu w zlewie.
    Wprost~Wprost

    Nie masz racji i mylisz komunę z normalnym porządkiem. Demokracja nie oznacza "róbta co chceta".

    Sądzisz, że: 1) mogę postawić 40-piętrowy budynek wśród domków jednorodzinnych, bo to moja ziemia? 2) powiedzmy otworzyć tartak na cichym osiedlu i piłować do 3 w nocy? 3) regulować silniki auto również po nocy?
    W końcu to moja ziemia, tak? :D

    Myślisz, że dlaczego trzeba dostać pozwolenie na budowę?


    A samolot to budowla?

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 13:31 ~abc


    dfff~dfff

    Powinien nazwać knajpę "pod tupolewem" :D
    Mig22~Mig22

    Nie znasz innych samolotów? A każdy samochód to wg. ciebie to BMW? jak kiedyś odkurzacz to elektroluks? Aaaa, chciałeś być zabawny, żenada.

    to jedyna słuszna partia ciągle mieli temat TEGO samolotu...

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2017 13:17 ~abc

    he he~he he

    No i widzicie, komuna była lepsza, bo założyła tam park. A kapitalista, może tam sobie zrobić i skład złomu.

    inni stawiają pomniki od czapy i też mają plan w poważaniu to jest OK?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »