Informacje

02.07.2019 06:23 Po decyzji ratusza

Miało być mniej samolotów na Bemowie, władze lotniska złożyły odwołanie

SERWISY:

Samoloty z bemowskiego lotniska dla jednych stanowią wizytówkę dzielnicy. Innych do szewskiej pasji doprowadza ich warkot, więc poszli na wojnę z lotnikami. Kilka lat domagali się cichego nieba nad Warszawą i ostatecznie przekonali urzędników: ratusz chce ograniczyć ruch samolotów. Lotnisko broni nie składa, właśnie odwołało się od tej decyzji.

Pierwszy samolot z portu Warszawa-Babice, zwanego potocznie lotniskiem na Bemowie, odleciał w połowie XX wieku. Lądowali tu m.in. Nikita Chruszczow i Richard Nixon, a występowali m.in. Michael Jackson i Madonna. Na Bemowie wyszkoliły się tysiące lotników.

W przeszłości lotnisko zajmowało niemal całą dzielnicę, ale na początku lat 80. XX w. zostało znacznie zmniejszone. Pozostał jeden pas startowy, drugi zmieniono w ulicę Powstańców Śląskich. Dlatego jest taka szeroka.

Mieszkańcy skarżą się na hałas

W 2011 roku Zbigniew Franczak, założyciel i prezes stowarzyszenia Ciche Niebo nad Warszawą, które reprezentuje pokrzywdzonych hałasem mieszkańców, kupił segment na Żoliborzu. Wraz z nadejściem wiosny nad dzielnicą pojawiły się samoloty, a Franczakowi zaczął przeszkadzać ich dźwięk.

- Było potwornie głośno. Jestem prawnikiem, więc zacząłem drążyć temat lotniska z prawnej perspektywy. Przy okazji okazało się, że takich osób jak ja, cierpiących z powodu hałasu, jest więcej. W 2012 roku założyliśmy stowarzyszenie. Wiedziałem, że sam nie dam rady z tym walczyć - opowiada Franczak.

Wylicza, że aktualnie w stowarzyszeniu działa kilkuset aktywistów, ale nie wszyscy formalnie do niego należą.

"Ludziki z dołu nic nie mogą"

Franczak tłumaczy, że stowarzyszeniu nie chodziło tylko o sam hałas, ale też między innymi o to, że lotnisko nieuczciwie - jego zdaniem - mierzy jego poziom. Jego zdaniem, pomiary są wykonywane w nieodpowiednich miejscach, przy Parku Kaskada i na terenie lotniska.

- Według przepisów przyrząd pomiarowy ma stać, na przykład na wysokości czterech metrów, ale nie wiadomo gdzie. To zależy od topografii terenu. Kiedyś obowiązywał zapis, że ma stać w linii startu nie dalej niż dwa kilometry od progu startowego i to było zasadne. Natomiast przyrząd w parku Kaskada wyłapuje niespełna kilkanaście procent przelatujących samolotów, bo wokół ma silne tło akustyczne zagłuszające pomiary: ruch uliczny z Trasy AK i z ulicy Słowackiego. Jest też otoczony przez krzaki i zarośla - mówi prezes stowarzyszenia.

Franczak twierdzi, że pomiary powinny obejmować dwie strefy: mieszkaniową (norma 60 decybeli) i tereny związane z pobytem dzieci i młodzieży (norma 55 decybeli): - Nie ma żadnego przyrządu na terenie szkoły czy przedszkola, a tych w strefie oddziaływania kręgu jest kilkadziesiąt. Samoloty z lotniska startują w dwóch kierunkach i zaraz po starcie już powinien być monitoring.

Dodaje, że najbardziej słychać wycie w okolicy ulicy Maczka, a na hałas skarżą się też mieszkańcy ościennych dzielnic jak Żoliborz czy Bielany, a nie tych bezpośrednio przy lotnisku.

Ratusz wziął sprawy w swoje ręce

Przełom nastąpił 7 czerwca. Miejskie Biuro Ochrony Środowiska nałożyło na lotnisko ograniczenia i zmniejszyło liczbę dozwolonych operacji lotniczych między godzinami 8 a 22.

- Może ich być do 100 dziennie i 10 na godzinę - precyzuje Dominika Wiśniewska ze stołecznego ratusza.

Zapytaliśmy lotnisko, ile lotów obecnie odbywa się każdego dnia. Do momentu publikacji artykułu, nie dostaliśmy odpowiedzi. Według Franczaka, to nawet 500 startów i lądowań dziennie.

Wiśniewska dodaje, że decyzją urzędników każdy samolot będzie musiał być wyposażony w urządzenie, które pozwoli zidentyfikować tor lotu. - Stawiamy na procedury rejestracji oraz lokalizacji samolotów i śmigłowców, dokonywanie bieżącej rejestracji wszystkich typów operacji lotniczych i comiesięczne przekazywanie do urzędu danych zawartych w tym rejestrze - wylicza Wiśniewska.

Urzędnicy wzięli się też za wspomniane wcześniej punkty pomiaru hałasu. - Biegły wziął pod uwagę obszar, na jaki oddziałuje hałas związany z przelotami, w tym lotami po kręgu. Na tej podstawie określił liczbę minimum dziewięciu punktów pomiarowych. Stwierdził też, że obecne punkty są niewystarczające, ustawione w niewłaściwej merytorycznie lokalizacji. Przez to pomiary nie odzwierciedlają skali faktycznego oddziaływania - wyjaśnia Wiśniewska.

Zdaniem urzędników, lokalizacja punktów pomiarowych powinna obejmować nie tylko tereny w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska, ale również obszar wzdłuż całego 22-kilometrowego kręgu nadlotniskowego: Bemowo-Osmańczyka, Piaski, Zatrasie, Słodowiec, Sady Żoliborskie, Marymont, Rudę, Młociny, Klaudyn i Wólkę Węglową.

Lotnisko ma czas do końca marca 2020 roku na wprowadzenie zmian.

"Wyimaginowane problemy"

Jeśli faktycznie lotnisko będzie zmuszone tak drastycznie ograniczyć liczbę lotów, jego dni mogą być policzone.

Andrzej Kropiwiec, dyrektor Centrum Usług Logistycznych, które zarządza lotniskiem na Bemowie, nie wybiega myślami tak daleko w przyszłość. - Takie gdybanie nie ma sensu, jeszcze nic nie jest przesądzone. Mamy nadzieję, że do tych ograniczeń nigdy nie dojdzie - mówi.

W czwartek lotnisko złożyło odwołanie od decyzji ratusza. - Teraz czekamy na to, co będzie dalej. Naszym zdaniem ta decyzja jest chybiona i zarzutów wobec niej mamy bardzo dużo - uważa Kropiwiec.

Jednocześnie przyznaje, że problemy z hałasem były od zawsze. - Nigdy jednak nie sądziliśmy, że to pójdzie aż w taką stronę. Te problemy może były nawet bardziej wyimaginowane, bo pomiary, które robiliśmy, przekraczały normy tylko na poziomie granicy błędu. Takich przekroczeń było kilka w ciągu roku i generowały je głównie służby, takie jak pogotowie czy policja - twierdzi Kropiwiec.

Nie zgadza się też z tym, co napisał biegły. - W roku 2017, kiedy decyzją urzędników musieliśmy zainstalować dodatkowe przyrządy pomiarowe, nie było większych uchybień - twierdzi.

"Nie jest tak, że teraz jakiś ludek wymyśli sobie, że coś tam postawi"

Decyzja ratusza wywołała też emocje wśród mieszkańców innych części Warszawy. Jedni nie kryli radości, inni przypominali, że samoloty to część tożsamości dzielnicy, o którą też powinno się dbać. Byli też tacy, którzy poszli jeszcze dalej i zwrócili uwagę, że "teren [lotniska - red.] jest łakomym kąskiem dla dewelopera".

Wyobraźnię porusza też fakt, że Franczak jest jednocześnie prezesem spółki Vela Investment, która zajmuje się... nieruchomościami. Niektórzy podejrzewają, że działa na rzecz likwidacji lotniska po to, by budować tam osiedle.

- Mam 70 lat i w tej chwili nie prowadzę aktywności deweloperskiej, a moje spółki tylko zarządzają nieruchomościami. Jestem rentierem - odpiera zarzuty Franczak. I dodaje: - To szczucie ludzi na nas, tym bardziej że o deweloperach zazwyczaj nie mówi się dobrze.

Przekonuje też, że zdobycie 200-hektarowej działki, na której leży lotnisko, nie jest takie proste. - Ten teren należy do państwa i zarządza nim Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jeśli jakikolwiek podmiot chciałby go kupić, wymagałoby to zmiany planu zagospodarowania. Nie jest tak, że teraz jakiś ludek wymyśli sobie, że coś tam postawi. Mały, średni czy nawet duży deweloper nie jest w stanie zdobyć takiego terenu - argumentuje.

Wiceburmistrz z branży

Oliwy do ognia dolał zastępca burmistrza Bemowa Maciej Lasek, były szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którą kierował tą instytucją w czasie, gdy ta zajmowała się katastrofą w Smoleńsku.

Lasek na Twitterze napisał: "Z jednej strony władze Warszawy twierdzą, że nie jest ich celem zamknięcie lotniska. Z drugiej, teren jest własnością Skarbu Państwa i zarządzany przez CUL (MSWiA). Jeżeli odejdzie większość podmiotów, to nie będzie opłacalne utrzymanie tak dużego terenu".


W rozmowie z tvnwarszawa.pl Maciej Lasek precyzuje, że ograniczenie do 10 operacji na godzinę spowoduje, że po kręgu jednocześnie będą mogły latać co najwyżej dwa samoloty. - A jeśli dojdzie do tego start policji czy pogotowia, to jeszcze mniej. Wprowadzenie tych ograniczeń doprowadzi do likwidacji lotnictwa sportowego i cywilnego, to po prostu będzie nieopłacalne - przewiduje.

- Lotnisko oznacza większe wpływy do kasy miasta. Tu przebiega także ostatni klin napowietrzający Warszawę. Inne zostały zabudowane, a to ma wpływ na jakość powietrza. Lotnisko może być wykorzystywane do ewakuacji w czasie kryzysów. Chodzi o bezpieczeństwo, tym bardziej że bazę mają tu też śmigłowce pogotowia czy policji - przekonuje.

Jak dodaje, nie byłoby konfliktu, gdyby polityka zagospodarowania terenu była spójna. - Nieskrępowany rozwój urbanistyczny będzie skutkował takimi właśnie protestami czy poczuciem krzywdy. Jest tu jednak pole do rozmów, do kompromisu i lotnisko jest gotowe do merytorycznej dyskusji - podkreśla.

Stowarzyszenie zapowiada pozwy

Ale jednocześnie na Twitterze Lasek też podał informacje o związku Franczaka z branżą deweloperską.

Franczak odpowiada: - To jest urzędnik lotnik, który działa jako poplecznik lobby lotniczego. Przecież jest oczywiste, że weźmie stronę lotniska. Będziemy się bronić, to godzi w dobre imię. W tej sprawie są szykowane pozwy, kilka osób jest wytypowanych do powództwa cywilnego, a pan Lasek jako pierwszy.

Maciej Lasek kontruje, że podał dalej wpis z informacjami z KRS: - To są fakty i każdy z tego kontekstu może odczytać, to co chce. Za podawanie prawdziwych informacji nie ma kar.

Urząd dzielnicy w oficjalnym stanowisku przekonuje, że przed zabudową chronią ten teren zapisy prawne. "Obecnie obowiązujące Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Warszawy dla tego terenu przewiduje zachowanie funkcji lotniska cywilnego. Urząd Dzielnicy Bemowo nie posiada jakichkolwiek dokumentów, z których wynikałaby możliwość przyszłego przeznaczenia tych terenów pod zabudowę inną niż związana z funkcją lotniska" - czytamy w komunikacie.

"Nie" dla zabudowy lotniska

Z kolei burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk przyznaje, że mieszkańcy skarżą się czasem na hałas, a najbardziej ci ze Słodowca, Rudy czy Piasków. - Szczególnie jeśli mieszkają na najwyższych piętrach i samoloty latają co kilkadziesiąt sekund. Dlatego w czasie ubiegłej kadencji w 2018 roku rada dzielnicy w oficjalnym stanowisku sugerowała ograniczenie ruchu na lotnisku - przypomina burmistrz.

Pietruczuk podkreśla jednak, że rada była za ograniczeniem, a nie likwidacją.

- Jesteśmy przeciwko zabudowie lotniska. Tam musi pozostać klin powietrzny i jako burmistrz Bielan będę o to walczył. To jest szczególnie ważne teraz, kiedy powietrze jest bardzo zanieczyszczone - argumentuje. I dodaje: - Trochę szkoda, że aeroklub w porę nie zareagował na ten konflikt i nie poszedł na jakiś kompromis.

Wszystko w rękach SKO

Lotnisko odwołało się od decyzji ratusza ograniczającej loty, teraz sprawa trafi do Samorządowego Kolegium Odwoławcze. To ono zdecyduje, czy utrzymać w mocy zaskarżoną decyzję, uchylić ją, czy może umorzyć postępowanie odwoławcze. A to może potrwać, bo - jak tłumaczy Dominika Wiśniewska z ratusza - termin rozpatrzenia takiego odwołania należy już do samego SKO.

Marcela Pęciak

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • bemowianka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.07.2019 13:32 ~bemowianka

    Proponuję wszystkim narzekającym powrót do rodzinnych stron, wyłączenie prądu i bieżącej wody, klepisko na podłodze i ryczące krowy za progiem, i żaden hałas nie będzie przeszkadzał , sielsko , anielsko , ściernisko i komary brzęczące :)

  • kos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2019 14:55 ~kos

    Czasem leci co minutę nad os.Potok. Trudno wytrzymać. Kiedyś latanie było powiązane z obronnością Kraju. Kto ze współczesnych pilotów z bemowa pilotuje F16?

  • o007

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2019 12:33 ~o007

    ObywatelKO~ObywatelKO

    Nie od dziś wiadomo, że PiS to piesek dewloperów. Po co byłoby CPK, które wszyscy krytykują? Choi tylko o to aby zwolnić teren Okęcia deweloperom.
    Babice to tylko przymiarka, nakarmili zaścianek, który JAKOŚ NIE SŁYSZAŁ SAMOLOTÓW JAK KUPOWAŁ MIESZKANIA, a teraz nagle im się przypomniało, że w mieście jest głośno.



    Co ma do tego PiS? Lecz się człowieku, bo masz jakieś dziwne fobie. W stolicy od lat rządzi PO i ta partia podejmuje ważne dla miasta decyzje :)

  • ObywatelKO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 16:47 ~ObywatelKO

    Nie od dziś wiadomo, że PiS to piesek dewloperów. Po co byłoby CPK, które wszyscy krytykują? Choi tylko o to aby zwolnić teren Okęcia deweloperom.
    Babice to tylko przymiarka, nakarmili zaścianek, który JAKOŚ NIE SŁYSZAŁ SAMOLOTÓW JAK KUPOWAŁ MIESZKANIA, a teraz nagle im się przypomniało, że w mieście jest głośno.

  • MKO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 11:57 ~MKO

    Mieszkałem na Saskiej Kępie od strony lotniska Gocław. Było super: samoloty, szybowce, skoczkowie itd. Ale wtedy ludzie nie byli wredni, zazdrośni, złośliwi. Przecież ci co kupowali tam mieszkania widzieli lotnisko. Dobrze, że nie kupili na Saskiej Kępie i nie żądają teraz zmiany koryta Wisły, bo im za wilgotno.

  • wth

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 11:49 ~wth

    Tam powinna być wielka galeria handlowa i aparmamentowce. Oczywiście 100 miejsc parkingowych również trzeba wybudować.

  • CeBeA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 11:18 ~CeBeA

    Olka~Olka

    Kasa musi się zgadzać. Żadnego ograniczenia lotów nie będzie.

    No właśnie chodzi o kasę. Kasę jaką można zarobić stawiając w miejscu atrakcyjnie zlokalizowanego lotniska kolejne "inwestycje mieszkaniowe".

    To dlatego ktoś opłaca społeczników, urzędników oraz zwyczajnych trolli, żeby stworzyli wrażenie poważnego konfliktu mieszkańców z lotniskiem.

    Dźwięk startującej awionetki jest kilkukrotnie cichszy niż np. dźwięk przejeżdżającego ulicą motoru. A jestem więcej niż pewien, że w ciągu doby przejeżdża przez Bemowo i Bielany więcej niż 100 motorów. Również bardzo późną nocą, bo motocyklistów cisza nocna nie obowiązuje. I jakoś nikomu to nie przeszkadza. Dlaczego? Bo biznes nie ma żadnego interesu w tym, żeby komuś zaczęło przeszkadzać.

  • Olka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 10:09 ~Olka

    Kasa musi się zgadzać. Żadnego ograniczenia lotów nie będzie.

  • crm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 09:07 ~crm

    gosc~gosc

    Albo lotnisko i przestrzeń albo trasa szybkiego ruchu i kolejne mega blokowisko.
    Nie ma innej opcji.
    Mieszkańcy wybierajcie,


    W takim razie wybieram lotnisko i przestrzeń. Jeszcze trochę i ktoś wpadnie na pomysł, żeby zacząć wycinać Kampinos pod inwestycje.

    Nie potrzebne mi kolejne bloki.

    Niedługo, żeby zobaczyć drzewo, trzeba będzie wyjechać z miasta.

  • pilot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2019 09:03 ~pilot



    przem~przem

    A co z samolotami co z Okęcia zaczęły latać nad Bemowem!!!
    Bloki były budowane (okolice Ratusza Bemowo)bez uwzględnienia tego faktu i nawet przy zamkniętych oknach (nowe bloki!!!) słychać huk samolotów....

    Kiedy się to skończy, że rejsówki z Okęcia latają przez BEMOWO!!!!!
    To niech Okęcie sfinansuje wyciszanie bloków skoro sobie teraz latają przez Bemowo.
    Komu można zgłaszać skargi na ten fakt?!
    Już te samoloty tak sobie latają jak by ta trasa była od dawien dawna przez Bemowo (ratusz i okolice) a kiedyż rzeczywiście na czas remontu pasa na Okęciu puszczono ruch samolotów nad Bemowskim Ratuszem jednak tylko na kilka miesięcy i pisano o tym głośno a teraz cichaczem -w mediach, latają samoloty i nie dają spać.
    ppor~ppor

    20 lat temu też latały
    wawa~wawa

    Oszem, ale nie tyle co teraz!

    zamknij pape i wracaj do pracy

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »