Informacje

22.03.2018 14:54 Zginęła 16-letnia Magda

Miał być wyrok w sprawie Adriana M.,
ale proces musi zacząć się od nowa

SERWISY:


- Dla nas to dramat. Wszyscy świadkowie zostali przesłuchani, czekaliśmy już tylko na ogłoszenie wyroku - mówi Paweł Sosnowski, ojciec 16-latki, która przed ponad dwoma laty zginęła w wypadku drogowym na Bródnie. O jego spowodowanie oskarżony jest Adrian M.

Jeszcze przed końcem ubiegłego roku wydawało się, że proces Adriana M. zbliża się do finału. Przesłuchano wszystkich świadków, w aktach sprawy był niemal komplet dowodów. Sądowi zostało już tylko podsumowanie zebranego materiału i oddanie głosu stronom - prokuratorowi, oskarżycielom posiłkowym, obrońcy i oskarżonemu - by wygłosili mowy końcowe w procesie.

Kolejna rozprawa była zaplanowana na 29 grudnia, dzień po drugiej rocznicy śmierci nastolatki. Okazało się jednak, że spadła z wokandy ze względu na chorobę sędzi Iwony Gieruli.

Rodzice 16-letniej Magdy czekali więc na wyznaczenie kolejnego terminu. Ale od tamtego czasu żadna nowa data nie została wyznaczona.

Nowy sędzia "na dniach"

Zapytaliśmy w sądzie, co się stało. Okazuje się, że choroba sędzi jest poważniejsza niż można się było spodziewać. Zgodnie z sądowym regulaminem, gdy sędzia jest na zwolnieniu dłużej niż dwa miesiące, wyznacza się nowego przewodniczącego składu. - Te dwa miesiące właśnie minęły - mówi tvnwarszawa.pl sędzia Joanna Zaremba, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. - Na dniach zostanie wyznaczony nowy referent sprawy - dodaje.

Taka decyzja oznacza, że proces oskarżonego Adriana M. musi zacząć się od początku, podobnie zresztą jak wszystkie inne procesy prowadzone dotychczas przez sędzię Iwonę Gierulę. - W procesie karnym obowiązuje zasada niezmienności składu sędziowskiego - zaznacza sędzia Zaremba. To oznacza również, że trzeba raz jeszcze przesłuchać oskarżonego i pokrzywdzonych, wezwać i przesłuchać wszystkich świadków oraz biegłych, których sąd zdążył już raz wysłuchać. Czyli zrobić wszystko to, co było już zrobione.

Kiedy można spodziewać się nowego terminu rozprawy? Nie wiadomo. Nowy sędzia będzie musiał zapoznać się z aktami sprawy i znaleźć wolny termin wśród innych spraw, którymi się zajmuje. Nie ma więc nawet pewności, czy powtórny proces uda się rozpocząć przed wakacjami.

"Szokująca informacja"

- Dla nas to dramat. Żyliśmy nadzieją, że pani sędzia jednak wróci – mówi Paweł Sosnowski, ojciec 16-latki, która zginęła w wypadku. - Jestem załamany. Cała sprawa została właściwie zakończona, nie czekaliśmy już na nic. Oskarżony, jego najbliżsi i inni świadkowie zostali przesłuchani. Zabrakło tylko tego ostatniego elementu, jakim miało być ogłoszenie wyroku - podkreśla. - Jako osoba nieznająca się na wymiarze sprawiedliwości, nie miałem świadomości, że w takim przypadku (zmiany sędziego - red.) przewód sądowy może zostać powtórzony. To jest dla mnie szokująca informacja. Dla mnie to jest jakiś bubel prawny. Zeznania wszystkich świadków są na piśmie, przyznanie się oskarżonego do winy jest na piśmie. Nie rozumiem tej sytuacji - dodaje.

Do wypadku doszło 28 grudnia 2015 roku. Kierowca czarnego mercedesa, który potrącił Magdę na ul. Wincentego na Bródnie, uciekł z miejsca zdarzenia. Policja podejrzewała, że za kierownicą siedział Adrian M., świetnie jej znany z przestępstw narkotykowych. Ale mężczyzna dopiero trzy tygodnie później zgłosił się na policję wraz z adwokatem. Prokuratura postawiła mu wówczas zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku i ucieczki z miejsca zdarzenia. W podobnych sprawach wniosek o areszt jest standardem, szczególnie gdy podejrzany nie przyznaje się do zarzutów. Ale w tym przypadku prokuratura uznała, że wystarczą kaucja, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

Do dziś w związku z tą sprawą Adrian M. nie przesiedział nawet dnia.

Utajniony proces

Później Adrian M. co prawda był aresztowany, ale do innej sprawy - narkotykowej. Na pierwszą rozprawę o wypadek, w którym zginęła 16-letnia Magda, został doprowadzony przez policję, w kajdankach. Później przychodził już bez kajdanek, za to w coraz większej asyście policji. W listopadzie towarzyszyło mu aż pięciu antyterrorystów. Szybko wyszło na jaw, o czym pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, że Adrian M. poszedł na współpracę z prokuraturą i obciąża swoimi wyjaśnieniami osoby, którym śledczy zarzucają handel narkotykami. To m.in. dzięki jego relacjom udało się postawić zarzuty już około 100 osobom.

Ale współpraca ze śledczymi sprawiła, że M. zaczął dostawać pogróżki. - W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga prowadzone jest śledztwo w sprawie podżegania do zabójstwa Adriana M. - mówił jesienią w rozmowie z tvnwarszawa.pl prokurator Marcin Saduś, rzecznik prokuratury. - W naszej ocenie zagrożenie pozbawienia życia Adriana M. przez osoby trzecie jest realne – dodał.

W związku z tym prokuratura nie tylko poleciła objąć oskarżonego ochroną policyjną, ale też zażądała utajnienia procesu o wypadek na Bródnie. - Okoliczności, które miały być ujawnione na rozprawie toczącej się przed sądem, w której Adrian M. jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, miały ścisły związek ze śledztwami toczącymi się w tutejszej prokuraturze okręgowej - tłumaczył nam prokurator Saduś.

Przy okazji swoich opowieści o narkotykowych dilerach Adrian M. zmienił też front w sprawie wypadku. Przyznał się do jego spowodowania i opowiedział szczegółowo, jak do tego doszło.

Ojciec wciąż wierzy

Mimo tych wszystkich okoliczności proces posuwał się do przodu. Aż do teraz, gdy okazało się, że trzeba wyznaczyć nowego sędziego.

- Nie chcę wchodzić w żadne spiskowe teorie. Staram się wierzyć w to, że nie ma nikt tak długich rąk, by sterować systemem prawnym – mówi Paweł Sosnowski, ojciec Magdy.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • MordercaMielcarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.03.2018 09:55 ~MordercaMielcarz

    jbc~jbc

    Tu akurat nic nie śmierdzi. To regularny deal oskarżonego z państwem. Za sypanie kolesi oskarżonemu obiecano krótką odsiadkę. Ponieważ wg KK nie da się tego powiązać z wypadkiem drogowym, za który też grozi niemała odsiadka, prokuratura znalazła sposób na wznowienie tego drugiego śledztwa. W jego trakcie okaże się, że są jakieś "nowe dowody", albo "nadzwyczajne okoliczności łagodzące" i gościu dostanie symboliczną karę.
    Gdybym ja był ojcem tej dziewczyny, facet nie dożyłby wyroku w tym nowym procesie, bez względu na konsekwencje dla mnie.


    Dlatego tego kurdupla chroni teraz 10 milicjantow w kamizelkach kuloodpornych i kominiarkach.

  • Morderca z Myszkowskiej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.03.2018 09:52 ~Morderca z…


    sasquad~sasquad

    Jeśli coś tu śmierdzi to głupota autora artykułu widzącego sensacje tam gdzie jej nie ma i głupota komentujących. Te przepisy o powtórzeniu procesu w przypadku zmiany składu orzekającego istnieją praktycznie od zawsze.
    hahahahahaha~hahahahahaha


    Nikt nie krytykuje tych przepisów, a ich celowe użycie żeby sprawca był niekarany aż zamkną się inne postępowania.
    Gość podobno wsypał dużo niewinnych osób (choć fakt, kilku przestępców także) i wie, że jego słowa jako skazanego, użyte w procesie poszlakowym będą niewiele warte. Dlatego leci układzik polegający na wyciąganiu go za uszy.
    A potem wielkie zdziwienie że ludzie nienawidzą policji i prokuratury. No ale jak ich lubić jak potrafią niewinnego na 18 lat wsadzić. Co im tu szkodzi uniewinnić gościa który rozjechał człowieka.
    Dla porównania (zawsze posty z tym porównaniem są usuwane) w innym wypadku gdzie dziewczyna wybiegła na czerwonym (słynny wypadek Hondy na Targowej) gościa skazali bezwzględnie na wieloletnie więzienie. Tu nie ma wątpliwości co do winy sprawcy, a będzie uniewinnienie.




    Firma chroni mielcarza!

  • jak zawsze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.03.2018 23:01 ~jak zawsze

    tefałen kasuje komentarze

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.03.2018 17:23 ~kubat

    Hop~Hop

    Koledzy juz mu podziekuja

    Chyba, na jego miejscu wolałbym iść do "kozy". Tam może/?/ być bezpieczniejszy.

  • qperNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.03.2018 09:45 ~qperNIK

    Może to ta sama sędzia co jest na chorobowym po tym jak jechała pijana do pracy i spowodowała dwie kolizje?

  • Hop

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.03.2018 08:46 ~Hop

    Koledzy juz mu podziekuja

  • mico

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2018 21:47 ~mico

    sasquad~sasquad

    Jeśli coś tu śmierdzi to głupota autora artykułu widzącego sensacje tam gdzie jej nie ma i głupota komentujących. Te przepisy o powtórzeniu procesu w przypadku zmiany składu orzekającego istnieją praktycznie od zawsze.


    A z jakiej podstawy prawnej? Zeznania świadków nie są spisane na papierze toaletowym ale na sądowych aktach. Więc jakim PRAWEM te sądowe dokumenty straciły ważność? Skoro świadek mógł kłamać to od tego jest paragraf - składanie fałszywych zeznań. A skoro sąd NIE MA PODSTAWY do wlepienia takiego paragrafu to NIE MA PRAWA odrzucić już ZATWIERDZONYCH PRAWNIE DOKUMENTÓW. A nawet jak ma prawo odrzucić - to krótka piłka - prawo jest do zmiany jako zawierające PODSTAWOWE BŁĘDY LOGICZNE!!!!!

  • papka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2018 21:26 ~papka

    debilizm wpisów poraża.
    a, dla tych, którzy się nie zorientowali to chwilowo POparcie się nie liczy, jeno wPISowe

  • czytelnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2018 20:22 ~czytelnik

    Niektóre komentarze pisane są przez idiotów !!!!!

  • wawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2018 19:16 ~wawa

    Adrianek M. musiał POznać kogoś z nadzwyczajnej kasty.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Czasami samochody się psują i odmawiają posłuszeństwa - wiadomo. Najczęściej zepsute auta się naprawia i znowu można nimi jeździć. Niekiedy zdarza się,... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »