Informacje

04.03.2013 14:40 "Pierwszy raz w historii"

Metro: dwa pociągi
na tym samym torze

SERWISY:

Dwa pociągi metra na tym samym torze, jeden jadący w stronę drugiego - do takiej sytuacji doszło kilka dni temu w metrze. - Nie było niebezpieczeństwa zderzenia czołowego - zapewnia Metro Warszawskie.

- Dwa pociągi między Dworcem Gdańskim, a placem Wilsona jechały na czołowe zderzenie. Tylko sekundy i działanie dyspozytora zapobiegło tragedii – napisał na skrzynkę warszawa@tvn.pl jeden z naszych czytelników.

Sugerował też, że ruch w metrze jest źle zabezpieczony.

Dwa składy na jednym torze

O wyjaśnienia poprosiliśmy Krzysztofa Malawkę, rzecznika Metra Warszawskiego. Okazało się, że do incydentu doszło 24 lutego, po tym, jak na stacji metra Centrum zdarzył się tragiczny wypadek, w którym zginął mężczyzna.

Ruch pociągów między stacjami Politechnika, a Dworzec Gdański został wtedy całkowicie wstrzymany, a pociągi kursowały między Kabatami i Politechniką oraz między Młocinami i Dworcem Gdańskim. Na tej ostatniej stacji składy zawracały na znajdujących się obok torach odstawczych.

Ale nie wszystkie. Tuż przed 20:00 jeden z maszynistów zachował się inaczej.

- Skład przywiózł pasażerów na Dworzec Gdański. Kiedy wysiedli, maszynista powinien wjechać na tor odstawczy, na którym miał zawrócić i jechać w stronę Placu Wilsona. Zamiast tego, przeszedł na drugi koniec składu i ruszył "pod prąd" w stronę Młocin - potwierdza Krzysztof Malawko, rzecznik warszawskiego metra.

"Nie było zagrożenia"

- Pociąg po złym torze przejechał około 100 metrów. Wtedy zadziałał system bezpieczeństwa ruchu - zaznacza Malawko. Skład, który był na stacji Plac Wilsona i właśnie miał ruszać w kierunku dw. Gdańskiego, został automatycznie zatrzymany. - Z kolei maszynista z pociągu, który jechał po złym torze, dostał sygnał od dyżurnego i dyspozytorów, żeby się zatrzymać - wyjaśnia rzecznik metra.

Jak dodaje, system bezpieczeństwa ruchu zadziałał prawidłowo. - Nie było niebezpieczeństwa zderzenia czołowego - podkreśla Malawko.

Mimo to, incydent zbada powołana przez metro komisja.

band/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Łukowiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2013 21:42 ~Łukowiak

    z Pragi~z Pragi

    BURAKI Z WARSZAWY kiedy wreszcie wrócicie na swoją ojcowiznę i przestaniecie robić wiochę w stolicy. To lubelskie robi wiochę a największą mieszkancy Łukowa. Później wszystko na warszawiaków z krwi i kości idzie, jest nas już niestety niewielu.

    Chętnie zrobie ustawkę z Tobą,buraku z pragi.

  • kilovolt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2013 16:59 ~kilovolt


    kilovolt~kilovolt

    Natomiast w przypadku Sczekocin cały system był wadliwy bo nie zabezpieczał przed błędem człowieka. I tu jak najbardziej winni powinni być pociągnięci do odpowiedzialności.
    Xavery~Xavery


    Błąd. Nie istnieje żaden system który zabezpiecza przed wszystkim. System w Szczekocinach (ogólnie pojęty) był prawidłowy lecz zawiniło jego nieprzestrzeganie (mniejsza o to z jakich powodów). W metrze tak samo nie może istnieć system który zabezpieczy przed błędami/złą wolą człowieka. Jak ktoś chce spowodować katastrofę to ją spowoduje, niezależnie od systemów bezpieczeństwa.


    W pewnym stopniu ten system napewno był niesprawny. Gdyby wszystko było sprawne i działało jak należy tak chociażby jakby w metrze to do katastrofy by nie doszło. System napewno nie powinien pozwolić podanie sygnału zezwalającego na wjazd na zajęty tor. A dlaczego dopuszczono do podawania przez dyżurnego według jego widzimisię sygnału na semaforze? Ano właśnie dlatego, że często się to wszystko psuło. Gdyby wszystko działało sprawnie dyżurny nie miałby prawa zmieniać sygnałów, które wyświetla system automatycznie i gdyby wszystko było zabezpieczone jak należy to sytem nie powinien nigdy pozwolić na podanie sygnału sprzecznego. Zatem nie można powiedzieć, że system był sprawny.
    I nie mówimy tu przecież o złej woli człowieka, bo wiadomo że jak ktoś będzie chciał to systemy w taki czy inny sposób ominie. Mówimy wyłącznie o wykluczeniu zwykłej, nieświadomej pomyłce człowieka, bo to system jak najbardziej powinien wykrywać.

  • z Pragi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2013 00:06 ~z Pragi

    BURAKI Z WARSZAWY kiedy wreszcie wrócicie na swoją ojcowiznę i przestaniecie robić wiochę w stolicy. To lubelskie robi wiochę a największą mieszkancy Łukowa. Później wszystko na warszawiaków z krwi i kości idzie, jest nas już niestety niewielu.

  • jaknazachodzie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 17:27 ~jaknazachodzie

    apel krecika~apel krecika

    buraki z Warszawy nauczylibyście się słuchać i zachowywać jak cywilizowani ludzie to nie było by takich akcji że ktoś by się rzucał pod jadący pociąg. Słyszycie sygnał zamknięcia drzwi to biegacie jakby to miał być ostatni pociąg a za 3 jest następny to jest dopiero buractwo i kultura mieszczaństwa ze stolicy... A potem się dziwicie że następny pociąg nie przyjechał czy że są opóźnienia i zwalacie na tych co kierują ruchem a to w większości jest wasza zasługa bo przez takie postępowanie pchanie się po sygnale, za przeproszeniem jak to najdziksze afrykańskie bydło, powoduje to że często pociąg musi zjechać awaryjnie bo rozpychacie drzwi... A przecież jesteście rozumnymi istotami w dodatku ze STOLICY jak to dumnie brzmi tylko co z tego kulturą na pewno tego nie prezentujecie. Nie zachowujcie się jak zwierzeta używajcie tego rozumu a nie tylko zwalacie i doszukujecie się winy u innych... Troche logiki.

    DOKŁADNIE tak samo zachowują się w tramwajach! A właściwie to nawet gorzej!!! Tylko ja przestałem się już z nimi kopać :) Ostatecznie komunikacja miejska jest dla pasażerów a nie dla rozkładów jazdy, prawda? NIE CHCĄ JECHAĆ? TO NIE!!! A ja jestem teraz cierpliwy do bólu. Potrafię stać na przystanku i trzy zmiany świateł, aż się państwo pasażerowie zdecydują, czy chcą już jechać dalej, czy jeszcze dla nich za wcześnie :) O jeden raz za dużo usłyszałem od pasażera „spieszysz się gdzieś?” (bo moi najbardziej kulturalni pasażerowie są ze mną na „ty”) i teraz u mnie w tramwaju to JA jestem ten kulturalny a pasażerowie są tymi, którym się spieszy. Jak na zachodzie!!!

  • Pracownik WAWA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 17:00 ~Pracownik WAWA

    System bezpieczeństwa to nie wszystko. Potrzebny jest też człowiek który wie jak działa system. Biorąc pod uwagę ostatnie pocztania ratusza w kwestii uszczuplenia niewielkich pensji pracowników spółek podległych ZTM wcale sie nie dziwię że powstało tego typu zagrożenie. Byc może będzie ich więcej bo ludzie aby zachować przynajmniej minimalny status życia muszą pracować przynajmniej na kilku etatach. A czym to grozi można się domyśleć. Popeirajcie dalej Panią prezydent i jej kroki a będize jeszcze gorzej.

  • mojadupa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 12:43 ~mojadupa

    Ale on sie nie przyczepił do stolicy, tylko do warszawiaków.

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 12:01 ~Xavery

    mille~mille

    Oh jee, jak mawiał krecik.


    Krecik pochodził sprzed czasów wszędobylskiej angielszczyzny i mówił "Ach, jo...":)

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 11:34 ~Xavery

    milo WN~milo WN

    A tragedię pod Szczekocinami też podsumujesz słowami: "Zdarza się..."? To się nie ma prawa zdarzyć nigdzie i nigdy!


    Kolejny błąd logiczny. Jak najbardziej może się zdarzyć. Innymi słowy - prawdopodobieństwo takiego zdarzenia nie jest zerowe. Gdyby było inaczej niepotrzebne by były żadne mechanizmy bezpieczeństwa. Ale ponieważ zakłada się taką ewentualność to i konieczne jest utrzymywanie SPRAWNEGO systemu bezpieczeństwa. Inna sprawa, że w polskich kolejach to jest coraz większa kpina a nie system.

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 11:30 ~Xavery

    kilovolt~kilovolt

    Natomiast w przypadku Sczekocin cały system był wadliwy bo nie zabezpieczał przed błędem człowieka. I tu jak najbardziej winni powinni być pociągnięci do odpowiedzialności.


    Błąd. Nie istnieje żaden system który zabezpiecza przed wszystkim. System w Szczekocinach (ogólnie pojęty) był prawidłowy lecz zawiniło jego nieprzestrzeganie (mniejsza o to z jakich powodów). W metrze tak samo nie może istnieć system który zabezpieczy przed błędami/złą wolą człowieka. Jak ktoś chce spowodować katastrofę to ją spowoduje, niezależnie od systemów bezpieczeństwa.

  • kilovolt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2013 09:29 ~kilovolt


    Wierzbno~Wierzbno

    Zdarza się wszędzie, a niektózy debile na forum już mają pożywkę.
    milo WN~milo WN


    A tragedię pod Szczekocinami też podsumujesz słowami: "Zdarza się..."? To się nie ma prawa zdarzyć nigdzie i nigdy! A osoby odpowiedzialne powinny zostać przykładnie i surowo ukarane.

    Twoje porównanie jest do bani. Taka sytuacja jak w metrze ma prawo się zdarzyć bo człowiek się myli czasami i trzeba to mieć na uwadze projektując system bezpieczeństwa. W tej sytuacji system zadziałał jak najbardziej prawidłowo bo skorygował błąd człowieka i nie było żadnego zagrożenia. Zatem nie wiem kogo chciałbyś tu karać. Natomiast w przypadku Sczekocin cały system był wadliwy bo nie zabezpieczał przed błędem człowieka. I tu jak najbardziej winni powinni być pociągnięci do odpowiedzialności.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »