Informacje

16.05.2017 06:33 Miały stanąć na I linii

Metro: bramki na kody QR
okazały się za drogie

SERWISY:

Na nowe bramki w metrze przyjdzie pasażerom poczekać dłużej. Zarząd Transportu Miejskiego unieważnił ogłoszony przed dwoma tygodniami przetarg na ich wykonanie. Wpłynęła tylko jedna oferta, która przekraczała finansowe możliwości miasta.

O sprawie poinformował portal transport-publiczny.pl. Montaż bramek planowano na pięciu stacjach pierwszej linii metra: Marymont, Słodowiec, Stare Bielany, Wawrzyszew i Młociny; po jednej przy każdym wejściu - łącznie ZTM zapowiadał 10 nowych urządzeń.

Miały być wyposażone w czytnik kodów QR, za pomocą którego pasażerowie mogliby skanować bilet kupiony przez telefon.

Tylko jeden chętny

Niedawno minął termin składania ofert. Zgłosił się tylko jeden chętny - firma Syntax, która już wcześniej zajmowała się serwisowaniem warszawskich bramek biletowych. Jak podaje transport-publiczny.pl, spółka zaproponowała kwotę w wysokości 3,67 mln zł brutto. To o blisko milion więcej, niż planował stołeczny ratusz. Zakładano bowiem, że inwestycja wyniesie maksymalnie 2,89 mln zł.

ZTM zdecydował się więc unieważnić przetarg. Być może wykonawcę uda się wyłonić w kolejnym postępowaniu.

Szklane drzwiczki

Jak informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, nowe bramki mają być wysokie na 160 centymetrów i szerokie na 90. Będą służyć głównie pasażerom z rowerami, większymi bagażami i osobom mającym trudności z poruszaniem się.

Zostaną wyposażone w szklane drzwiczki otwierane w obu kierunkach. Dzięki temu korzystać z nich będą mogli zarówno pasażerowie wchodzący na peron, jak i wychodzący z niego.

Poza czytnikiem kart miejskich i biletów kartonikowych, bramki mają rozpoznawać kody QR i otwierać się po przyłożeniu biletu pojazdowego.

Zwycięzca wyłoniony w nowym przetargu będzie musiał będzie miał za zadanie nie tylko budowę nowych urządzeń, ale też przebudowanie bramek ewakuacyjnych. Wyznaczony przez ratusz czas na prace to cztery miesiące od momentu podpisania umowy.

kw/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2017 00:38 ~Rafał




    Mikosa~Mikosa

    Czyli nadal jest szansa na rezygnację ze wszystkich bramek. Pierwszy koszt zakup, drugi koszt serwis, trzeci koszt czas pasażerów. Tylko po to aby... No właśnie aby?
    Aby policzyć pasażerów - można to zrobić inaczej
    Aby bronić dostępu - większość stacji ma dodatkowe drzwi uniemożliwiające wejście na peron
    Aby gapowicz.. gapowicz sobie może otworzyć bramkę wejściówką, zjechać windą itd..
    Ktoś się uparł i tyle...
    Zirytowany~Zirytowany


    Ja też powtarzam od lat... W Berlinie bramki nikomu nie są do szczęścia potrzebne. Kasowniki stoją na peronie. U nas skasujesz bilet 20 minutowy, pociąg się zepsuje, 20 minut zleci, a ty musisz kupić i skasować kolejny bilet.

    Po co kupować drogie bramki, jak PiS w TVP3 Warszawa wspominał coś o darmowej komunikacji?

    Powtarzam te same argumenty od lat - i nic, beton. Chyba trzeba będzie wystosować oficjalne zapytanie do władz Metra...
    Rafał~Rafał


    Andri~Andri

    moim zdaniem powinno się zainstalować kasowniki w wagonach metra i by było po problemie.

    I to byłoby najlepsze rozwiązanie, szczególnie dla korzystających z biletów czasowych.

  • yurek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 17:40 ~yurek

    Te bramki są tak bezsensowne jak bramki na autostradach. Wszyscy widzą, że są bez sensu, ale z jakichś powodów je montują i utrzymują. Z jakich?

  • Andri

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 16:52 ~Andri



    Mikosa~Mikosa

    Czyli nadal jest szansa na rezygnację ze wszystkich bramek. Pierwszy koszt zakup, drugi koszt serwis, trzeci koszt czas pasażerów. Tylko po to aby... No właśnie aby?
    Aby policzyć pasażerów - można to zrobić inaczej
    Aby bronić dostępu - większość stacji ma dodatkowe drzwi uniemożliwiające wejście na peron
    Aby gapowicz.. gapowicz sobie może otworzyć bramkę wejściówką, zjechać windą itd..
    Ktoś się uparł i tyle...
    Zirytowany~Zirytowany


    Ja też powtarzam od lat... W Berlinie bramki nikomu nie są do szczęścia potrzebne. Kasowniki stoją na peronie. U nas skasujesz bilet 20 minutowy, pociąg się zepsuje, 20 minut zleci, a ty musisz kupić i skasować kolejny bilet.

    Po co kupować drogie bramki, jak PiS w TVP3 Warszawa wspominał coś o darmowej komunikacji?

    Powtarzam te same argumenty od lat - i nic, beton. Chyba trzeba będzie wystosować oficjalne zapytanie do władz Metra...
    Rafał~Rafał



    moim zdaniem powinno się zainstalować kasowniki w wagonach metra i by było po problemie.

  • iks

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 12:51 ~iks

    a ja do komentarza Mikosa i Zirytowanego dodam jeszcze to - jaki przepis prawa (nie uwzględniając regulaminu ustanowionego przez Radę Warszawy, a który musi być zgodny z aktami wyższej rangi)zabrania wejścia wszak na publiczny peron metra, wybudowany za publiczne pieniądze, choć przecież w taki sposób człowiek nie korzysta z usługi transportu, która jest płatna. Analogicznie, aby wejść na wszystkie przystanki autobusowe i tramwajowe należałoby ogrodzić i ustawić bramki, oraz sprawdzać tam bilety, gdy ludzie oczekują na transport.

  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 12:30 ~Rafał


    Mikosa~Mikosa

    Czyli nadal jest szansa na rezygnację ze wszystkich bramek. Pierwszy koszt zakup, drugi koszt serwis, trzeci koszt czas pasażerów. Tylko po to aby... No właśnie aby?
    Aby policzyć pasażerów - można to zrobić inaczej
    Aby bronić dostępu - większość stacji ma dodatkowe drzwi uniemożliwiające wejście na peron
    Aby gapowicz.. gapowicz sobie może otworzyć bramkę wejściówką, zjechać windą itd..
    Ktoś się uparł i tyle...
    Zirytowany~Zirytowany


    Ja też powtarzam od lat... W Berlinie bramki nikomu nie są do szczęścia potrzebne. Kasowniki stoją na peronie. U nas skasujesz bilet 20 minutowy, pociąg się zepsuje, 20 minut zleci, a ty musisz kupić i skasować kolejny bilet.

    Po co kupować drogie bramki, jak PiS w TVP3 Warszawa wspominał coś o darmowej komunikacji?

    Powtarzam te same argumenty od lat - i nic, beton. Chyba trzeba będzie wystosować oficjalne zapytanie do władz Metra...

  • Zirytowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 10:38 ~Zirytowany

    Mikosa~Mikosa

    Czyli nadal jest szansa na rezygnację ze wszystkich bramek. Pierwszy koszt zakup, drugi koszt serwis, trzeci koszt czas pasażerów. Tylko po to aby... No właśnie aby?
    Aby policzyć pasażerów - można to zrobić inaczej
    Aby bronić dostępu - większość stacji ma dodatkowe drzwi uniemożliwiające wejście na peron
    Aby gapowicz.. gapowicz sobie może otworzyć bramkę wejściówką, zjechać windą itd..
    Ktoś się uparł i tyle...


    Powtarzam te same argumenty od lat - i nic, beton. Chyba trzeba będzie wystosować oficjalne zapytanie do władz Metra...

  • tomex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 10:29 ~tomex

    08:55 ~adamm
    Weźcie przykład z Niemiec,w Berlinie i Monachium są zwykłe kasowniki-stemplujące datę,a we Frankfurcie nad Menem nie ma nawet kasowników-bilet kupuje się "skasowany" w automacie lub u kierującego pojazdem.Praktycznie i bez bezsensownych kosztów.Rozumiem ,że przy przetargu zawsze można coś "uszczknąć dla siebie i dlatego u nas "nie da się"?

    Praga i Wiedeń nie mają też żadnych bramek

  • Mikosa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 09:45 ~Mikosa

    Czyli nadal jest szansa na rezygnację ze wszystkich bramek. Pierwszy koszt zakup, drugi koszt serwis, trzeci koszt czas pasażerów. Tylko po to aby... No właśnie aby?
    Aby policzyć pasażerów - można to zrobić inaczej
    Aby bronić dostępu - większość stacji ma dodatkowe drzwi uniemożliwiające wejście na peron
    Aby gapowicz.. gapowicz sobie może otworzyć bramkę wejściówką, zjechać windą itd..
    Ktoś się uparł i tyle...

  • abcd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 09:39 ~abcd

    ILE to kosztuje ? Jedna bramka 367 000 zł ? to nienormalne

  • Wprost

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2017 08:59 ~Wprost

    Ala~Ala

    Gdyby nie PIS były by już kupione. Tak się trochę boja.

    Po pierwsze PiS nie ma z tym nic wspólnego. Wylecz się z manii prześladowczej
    Po drugie co ma znaczyć zdanie "Tak się trochę boją."?
    Po trzecie "byłyby" nie "były by" - naucz się pisać.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »