Informacje

05.07.2013 12:50 grozi mu do 5 lat więzienia

Maszynista oskarżony
o spowodowanie katastrofy

SERWISY:

Maszynista pociągu Kolei Mazowieckich został oskarżony o spowodowanie zderzenia dwóch pociągów w okolicy stacji Warszawa Praga. Sławomir B. nie przyznaje się do winy.

W maju ubiegłego roku, w pobliżu stacji Warszawa Praga zderzyły pociąg Kolei Mazowieckich zderzył się ze składem Szybkiej Kolei Miejskiej. Dwie osoby zostały ranne, jedna z nich trafiła do szpitala.

Śledztwo w tej sprawie zakończyła właśnie prokuratora rejonowa Praga Północ. Do sądu został skierowany akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi B. maszyniście pociągu KM. Został oskarżony o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.

- Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił składania wyjaśnień – poinformowała prokuratura.

"Kontynuował jazdę bez zezwolenia"

Śledczy ustalili, że: "maszynista pociągu KM podjął jazdę spod semafora wjazdowego wskazującego sygnał S1 "Stój" dla jego kierunku jazdy i kontynuował ją bez zezwolenia po nieprzygotowanej dla niego drodze przebiegu, doprowadzając w ten sposób do czołowego zderzenia z pociągiem SKM nr 404222".

Maszyniście grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

bf/roody

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 16:37 ~Jan

    Do MKM, jeśli maszynista jest zmęczony, ma problemy rodzinne, jest rozkojarzony czy popełnia błędy, wówczas dobrze by bylo iść na urlop lub wziąć chociaż jeden dzień urlopu na żądanie. Maszyniści, Dyżurni ruchu są to zawody związane ściśle z bezpieczeństwem ruchu pociągów. Nie można traktować przejechania semafora wskazującego sygnał STÓJ jako jednorazowe wydarzenie którego winowajcą było słońce, zorza polarna, ulewy, gradobicia, powodzie, zawieje i zamiecie śnieżne. Co dziennie tą trasą jeździ kilkadziesiąt pociągów i jakoś wypadki się nie zdarzają.
    Przypuszczalnie w takich sytuacjach pracowników gubi rutyna podyktowana bezmyślnością w wykonywaniu swojej pracy. Myślenie typu, skoro jeździłem tędy ostatnio i po podaniu informacji o gotowości dojazdy jaką otrzymałem od Kierownika pociągu ruszam bo semafor świeci na zielono. To dziś może być inna sytuacja (awaria urządzeń, zamknięcie części stacji itp). Jak było mówione wcześniej sygnał stój, brak sygnału na semaforze, nieczytelny obraz świateł zobowiązuje do zatrzymania się prowadzącego pojazd przed tym sygnalizatorem i ruszenie po otrzymaniu wyraźnego rozkazu, czy drogą radiową czy zobrazowaniem semafora. To że obraz świateł był nieczytelny nie oznacza, że maszt semafora jest niewidoczny. Słup w kolorze czerwono-białym jest raczej w porze dziennej widoczny doskonale. Ponadto każdy maszynista posiada coś takiego jak kartę znajomości szlaku i wie gdzie jedzie.

  • MKM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 14:15 ~MKM

    @kubat
    Chodzi mi tutaj o sytuację gdy semafor jest słabo widoczny. Zaznaczyłem to w mojej wypowiedzi: "[...]semafor jest praktycznie niewidoczny w świetle słońca[...]". W mojej wypowiedzi odnoszę się do tej właśnie sytuacji.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 13:49 ~kubat

    MKM~MKM

    Ja powtórzę jeszcze raz: nie twierdzę że maszynista nie jest winny. Jednak biorę pod uwagę też inne okoliczności wypadku. Możliwe, że nastawniczy miał już na linii rozmowę i jeżeli maszynista chciałby się upewnić to straciłby nawet ze dwie, trzy minuty (w szczycie to dużo). I mimo że wiedział że nie dopełnił przepisów, to ruszył aby nie opóźniać składu. Nie twierdzę że zachował się poprawnie, ale taki scenariusz jest również możliwy. Nie ulega wątpliwości że maszynista za mało uwagi zwracał na otoczenie, ufał osobom trzecim w ocenie sytuacji i nie dopełnił przepisów. Lecz okoliczności wypadku sprawiają że warto się też zastanowić nad samą strukturą systemu kolejowego. Skoro takie wypadki się zdarzają, może warto zastanowić się nad tym, co mogłoby im zapobiegać w przyszłości. Samo to, że semafor jest praktycznie niewidoczny w świetle słońca jest sprawą wartą rozpatrzenia. 100 maszynistów da sobie radę, a jeden będzie miał np.: problemy rodzinne, będzie rozkojarzony i popełni błąd... Najsłabszym ogniwem każdego urządzenia jest człowiek, więc zamiast tylko i wyłącznie polegać na ludziach, powinniśmy dążyć do próby eliminacji skutków ich błędów.

    A semafory to oczywiście całkowicie zbędna dekoracja torowiska ??

  • MKM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 12:26 ~MKM

    Ja powtórzę jeszcze raz: nie twierdzę że maszynista nie jest winny. Jednak biorę pod uwagę też inne okoliczności wypadku. Możliwe, że nastawniczy miał już na linii rozmowę i jeżeli maszynista chciałby się upewnić to straciłby nawet ze dwie, trzy minuty (w szczycie to dużo). I mimo że wiedział że nie dopełnił przepisów, to ruszył aby nie opóźniać składu. Nie twierdzę że zachował się poprawnie, ale taki scenariusz jest również możliwy. Nie ulega wątpliwości że maszynista za mało uwagi zwracał na otoczenie, ufał osobom trzecim w ocenie sytuacji i nie dopełnił przepisów. Lecz okoliczności wypadku sprawiają że warto się też zastanowić nad samą strukturą systemu kolejowego. Skoro takie wypadki się zdarzają, może warto zastanowić się nad tym, co mogłoby im zapobiegać w przyszłości. Samo to, że semafor jest praktycznie niewidoczny w świetle słońca jest sprawą wartą rozpatrzenia. 100 maszynistów da sobie radę, a jeden będzie miał np.: problemy rodzinne, będzie rozkojarzony i popełni błąd... Najsłabszym ogniwem każdego urządzenia jest człowiek, więc zamiast tylko i wyłącznie polegać na ludziach, powinniśmy dążyć do próby eliminacji skutków ich błędów.

  • Nieciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 04:06 ~Nieciej

    To czy mu się chce wykonać rozmowę z dyżurnym ruchu czy nie to nikogo nie musi obchodzić i jest to tylko jego problem, że nie ma chęci do wykonana swojej pracy jak należy. Miał obowiązek wykonać taką rozmowę, skoro sam osobiście nie wiedział na 100%, że ma sygnał zezwalający na minięcie semafora (pociąg prowadzi maszynista, a nie inne osoby przebywające w kabinie i to on ma stwierdzić czy ma sygnał zezwalający czy nie ma, a nie te inne osoby) - po to w każdym pojeździe trakcyjnym jest urządzenie do radiołączności. Słabe szkolenie? Kiedyś, bardzo dawno temu, wymagane było technikum kolejowe i długa praktyka na stanowisku pomocnika maszynisty, a potem dopiero mógł delikwent zasiąść samodzielnie za nastawnikiem, jednak także w/g mnie dziś to zbyt długa droga i pominąwszy fakte, że niekonieczna w dobie automatyzacji wielu rzeczy na kolei, to nie stać nas na nią w świecie gospodarki rynkowej XXI wieku, jednak nie oznacza to, że szkolenie maszynisty może być jedynie powierzchowne, jednak skoro facet zdał egzaminy, to zostało potwierdzone na piśmie iż zna przepisy i potrafi nie tylko ruszać i hamować, ale także porozumiewać się ze służbami odpowiedzalnymi za prowadzenie ruchu kolejowego - pociąg to nie samochód - nie zatrzymuje się w miejscu, jednak w tym konkretnym przypadku maszynista KM zawalił sprawę po wielokroć, bo patrząc na film z kabiny SKM, uważam, że można było zatrzymać ten pociąg niekoniecznie nawet hamowaniem nagłym, gdyby tylko kierujący nim człowiek w ogóle interesował się tym, co dzieje się wokół niego i reagował prawidłowo na bodźce: nieznane wskazanie semafora, zwrotnica przed nim nastawiona "na bok", a dla niego na rozprucie, no i wielki, czerwony pociąg jadący z naprzeciwka po tym samym torze...

  • Nieciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 04:01 ~Nieciej

    Odpowiem w ten sposób: każdy maszynista powinien zostać postawiony przed sądem z żądaniem skazania na bezwzględną odsiadkę jeśli udowodni mu się zignorowanie sygnału S1 "STÓJ" lub innego sygnału o takim samym znaczeniu oraz doprowadzenie w ten sposób do zagrożenia zderzeniem lub zderzenia z innym pociągiem, a co za tym idzie do narażenia zdrowia i życia podróżnych i spowodowania strat finansowych zazwyczaj w znacznym rozmiarze, a powinien taki delikwent zostać także pociągnęty do odpowiedzialności cywilnej za straty finansowe - w tym przypadku przez SKM Warszawa (w USA by go prawdopodobnie zniszczono finansowo w takim postępowaniu).

  • MKM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.07.2013 22:29 ~MKM

    @Nieciej
    Oczywiście jestem świadom tego wszystkiego. Znam przepisy i wiem że maszynista nie postąpił tak jak powinien. Jednak jeżeli osoba w kabinie potwierdziła że wyjazd jest podany, to maszynista mógł być w 100% pewny że to prawda. Mechanik (jak z resztą większość ludzi), staje się pewny że dobrze widzi wskazania jeżeli potwierdzi je inna osoba, . W takim przypadku nie jest zbyt chętny aby dzwonić do nastawniczego (nawet jeżeli powinien). Da się też zauważyć że maszynista bardziej zajmował się rozmową niż prowadzeniem pociągu. Skład SKM zauważył dopiero w momencie zderzenia. Nie twierdzę że jest niewinny, ale ten wypadek jest też sygnałem o podatnej na zdarzenia tego typu infrastrukturze. Poza tym, dzisiaj maszyniści nie są już tak dobrze szkoleni jak kiedyś. Niektórzy mają dwa lata szkoleń, mimo że dawniej trzeba było dużo więcej czasu aby zasiąść za nastawnik. Także maszynista tutaj zawinił, ale są też inne czynniki które ten wypadek spowodowały.

  • Nieciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.07.2013 21:35 ~Nieciej

    Jan, LudzieSaTani i inni porównujący ruch kolejowy do drogowego - NIE MA TU NIC DO PORÓWNYWANIA. Na kolei pojedyncze światło czerwone na semaforze, sygnał wątpliwy lub brak sygnału oznaczają jednoznacznie "STÓJ" - jest to bezwzględne i żaden pracodawca kolejowy nie nakaże, aby jego ludzie olewali sygnały zakazujące przejechania obok semafora, bo na kolei to najprawdopodobniej doprowadzi do drobnego wypadku ze stratami w sprzęcie (jak w powyższej sprawie) lub katastrofy o znacznych rozmiarach, jak na przykład pod Otłoczynem, gdzie tylko radiołączności pociągowej i Radio-Stopu jeszcze nie było w porównaniu do dzisiejszych warunków - pozostałe zależności były takie same, zaś samowola maszynisty doprowadziła do słynnej katastrofy.

  • Nieciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.07.2013 21:34 ~Nieciej

    Maszynista KM-a jechał na rozprucie zwrotnicy, co widać na filmie z kamery monitoringu w kabinie SKM-ki (nie ma go przy tym artykule), czyli nie miał nastawionej, że o utwierdzeniu podaniem sygnału zezwalającego na semaforze nie wspomnę, drogi przebiegu, a skoro został oskarżony, to nasuwa się automatycznie wniosek, że urządzenia SRK na stacji były w chwili wypadku sprawne, uzależnienia spełnione i nie podano KM-owi sygnału zastępczego (ma licznik i jego podanie musi być odnotowane w dokumentach nastawni!), a więc na semaforze nie było żadnego sygnału zezwalającego na jazdę. Słońce i temu podobne rzeczy, którymi mogą się próbować bronić kierowcy w ruchu drogowym, nie są dla maszynistów kolejowych ŻADNYM wytłumaczeniem, bowiem sygnał wątpliwy lub brak sygnału na semaforze oznacza dla niego tyle, co sygnał S1 "STÓJ". Całe szczęście winnego (ja go nie wskazuję - wskaże go dopiero Sąd), że doszło tylko do niegroźnych dla ludzi uszkodzeń obu jednostek...

  • Nieciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.07.2013 21:34 ~Nieciej

    MKM, nie masz racji i to co napisałeś oznacza brak podstawowej wiedzy o sygnalizacji kolejowej. Proponuję lekturę Ir-1 - np. tu: http://kolej.krb.com.pl/ir1/ir1.html Maszynista pociągu widząc sygnał S1 "STÓJ", brak sygnału na semaforze lub sygnał wątpliwy MA OBOWIĄZEK (prosze mi tu nie mieszać jazdy na czerwonym lub żółtym w ruchu drogowym, czyli z pełną świadomością otaczającej sytuacji, bo w ruchu kolejowym obowiązują zupełnie inne zasady sygnalizacji i ICH PRZYCZYNY, niż nawet w tramwajach, które mogą jeździć stadami jeden drugiemu na ogonie, a na kolei S1 oznacza STÓJ - BEZ JAKIEJKOLWIEK DYSKUSJI i bez wiedzy o przyczynach podania na semaforze tego sygnału), powtarzam: OBOWIĄZEK użyć wszelkich dostępnych środków aby zatrzymać pociąg przed takim semaforem. Jeśli nie widział jaki sygnał jest podany na semaforze, to po zatrzymaniu pojazdu kolejowego (pociągu jak na obrazku powyżej, czy drezyny ręcznej - obojętnie) może dopytać o stan semafora przez urządzenia łączności (na co powinien otrzymać w odpowiedzi podyktowany zgodnie z procedurą rozkaz pisemny "S" na minięcie S1 na tym semaforze, bowiem nieczytelny semafor oznacza S1 "STÓJ" lub ewentualnie sygnał zastępczy - jedno pulsujące światło barwy białej na tym semaforze lub obok niego) skoro sam nie jst w stanie ustalić jaki rzeczywiście sygnał jest podany na semaforze. Minięcie sygnału S1 lub wątpliwego na semaforze, jak równierz semafora "ciemnego", jest możliwe tylko w przypadku SBL i tylko w ściśle określonych przepisami zawartymi w Ir-1 przypadkach i w określony tam sposób. Semafory: wjazdowy, wyjazdowy i drogowskazowy są dla kolejarza ŚWIĘTE i niezastosowanie się do dowolnego z nich jest możliwe tylko na sygnał zastępczy lub rozkaz pisemny unieważniający wskazania lub brak wskazań danego semafora, wydany przez dyżurnego ruchu dysponującego lub na jego polecenie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »