Informacje

28.12.2017 18:26 Wyrok Sądu Okręgowego

"Masa" pokonany przez Gołotę.
W pojedynku sądowym, nie w ringu

Najbardziej znany świadek koronny Jarosław Sokołowski musi przeprosić legendę boksu Andrzeja Gołotę. Tak zdecydował w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie.

- Mojemu klientowi zależy głównie na przeprosinach, gdyż najcenniejsze, co ma, to dobre imię - mówił po pierwszej rozprawie w rozmowie z tvnwarszawa.pl mecenas Grzegorz Szwoch, pełnomocnik Andrzeja Gołoty.

W czwartek, po trwającym dziewięć miesięcy procesie, sąd wydał wyrok całkowicie po myśli znanego boksera i jego adwokatów.

Andrzej Gołota pozwał Jarosława Sokołowskiego za jego twierdzenia, że walka sprzed 18 lat, w której polski pięściarz mierzył się z Michaelem Grantem została przez naszego boksera celowo przegrana.

Bezprawne twierdzenia

Sędzia Andrzej Lipiński uznał, że "Masa" nie przedstawił żadnego dowodu, który byłby potwierdzeniem jego słów. Sąd uznał więc twierdzenia świadka koronnego za bezprawne. Sędzia podkreślił, że nie można bezpodstawnie oskarżać innych osób, nie biorąc odpowiedzialności za swoje słowa. Zwrócił też uwagę, że choć ustawa gwarantuje świadkowi koronnemu bezkarność za popełnione przez niego wcześniej przestępstwa, to owa bezkarność nie roztacza się na postępowanie cywilne i na tej płaszczyźnie musi on ponieść odpowiedzialność.

Wyrok jest nieprawomocny. Jeśli jednak utrzyma się w mocy, "Masa" będzie musiał przeprosić Andrzeja Gołotę, wpłacić 10 tysięcy złotych na cel społeczny oraz pokryć koszty procesu.

Podczas ogłaszania wyroku w sądzie nie było ani Andrzeja Gołoty, ani Jarosława Sokołowskiego.

Do zgarnięcia 7 milionów

Gołota to jeden z najbardziej znanych, ale i kontrowersyjnych polskich bokserów. Wróżono mu wielką karierę, ale więcej w niej było rozczarowań niż sportowych sukcesów.

Jarosław Sokołowski - "Masa" to z kolei najbardziej znany z ponad 100 polskich świadków koronnych. I jedyny, który zamiast pozostawać w cieniu zbija majątek na publikowaniu kolejnych książek, w których wspomina lata swojej działalności w gangu pruszkowskim.

I właśnie w jednej z tych książek "Masa" zarzucił Gołocie, że ten celowo przegrał walkę z Michaelem Grantem. Pomysłodawcą jej ustawienia miał być Andrzej K., ps. "Pershing" (zastrzelony zresztą dwa tygodnie po tej walce w Zakopanem).

Te oskarżenia "Masa" przywołał później w rozmowie z Onetem: - Do zgarnięcia było 7 milionów dolarów. Andrzej [Gołota – red.] przekazał też pieniądze "Pershingowi", by ten "zagrał" nimi u buka na Bronxie – mówił.

Walka pomiędzy Andrzejem Gołotą a Michaelem Grantem odbyła się 20 listopada 1999 roku w Atlantic City. Polski pięściarz poddał przed czasem. Faktycznie miała zaskakujący dla kibiców przebieg. Gołota miał przewagę, przez cały czas prowadził na punkty, co więcej, jego rywal dwa razy był liczony. A mimo to Gołota przegrał. Kilkadziesiąt sekund przed końcem po bardzo mocnym ciosie Granta polski pięściarz upadł, a gdy się podniósł, poddał walkę.

"Symboliczna kwota"

- Mój klient domaga się symbolicznej kwoty 10 tysięcy złotych. To nie jest kwota dla pana Andrzeja, bo tu nie o sprawy finansowe chodzi.  Ta kwota ma być przeznaczona na fundację imienia Feliksa Stamma – mówił w rozmowie z tvnwarszawa.pl mecenas Szwoch, pełnomocnik Gołoty.

Wypowiedź "Masy" nazywał kłamliwą i był przekonany, że dowiedzie tego przed sądem. W trakcie procesu świadkowie byli pytani m.in. o to, czy "Pershing" obstawiał wynik walki, na kogo postawił i ile. I czy przywiózł do Polski jakąś gotówkę. Zdaniem pełnomocników Gołoty to niemożliwe, bo 7 milionów dolarów ważyłoby kilkadziesiąt kilogramów i trzeba by je upchnąć w dwóch walizkach. Tymczasem taksówka, którą "Pershing" wracał z lotniska w Warszawie do domu, była kontrolowana przez policję chwilę po tym, jak odjechała sprzed terminala. I żadnej gotówki tam nie było.

"Masa" złożył sprzeciw

To był już drugi proces w tej sprawie. W pierwszym Andrzej Gołota wygrał. Stało się tak jednak głównie dlatego, że Sokołowski nie przyszedł do sądu i nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich oskarżeń. Tłumaczył, że był chory. Zaświadczenie o chorobie wystawił mu lekarz sądowy, ale ze względu na procedury dotyczące ochrony świadków koronnych policjanci nie zgodzili się przekazać tego zaświadczenia sądowi.

Sąd uznał więc, że "Masa" zrezygnował z prawa do złożenia zeznań w tej sprawie i wydał wyrok bez wysłuchania jego racji. - To na pozwanym ciążył obowiązek wykazania, że jego działanie nie było bezprawne - mówił w kwietniu 2016 roku sędzia Andrzej Lipiński, po raz pierwszy uznając powództwo boksera.

"Masa" złożył jednak sprzeciw od tego wyroku i dlatego sprawa toczyła się od nowa.

O rozpoczęciu powtórnego procesu pisaliśmy na tvnwarszawa.pl w marcu tego roku:

pm/kz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.05.2018 08:43 ~maniak

    Kasia~Kasia

    Najpierw gangster, który później wystraszony wsypywał swoich kolegów, a teraz pisarz na garnuszku państwa. Pajac jakich mało. Takim ludziom nawet nie chce się napluć w twarz. Zapewne i tak udawaliby, że deszcz pada...

    a później ty udawałbyś ze ci pada na twarz coś innego niż ziemia.To nie jest żadne pajacowanie tylko chłodna kalkulacja i sposób na życie.Mało go obchodzi co powiedzą ludzie, większość ze strachu i tak nie powie mu tego w twarz,włącznie z tobą,o napluciu nawet nie wspominam.

  • Bogusław Łysy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2017 00:14 ~Bogusław Łysy


    MKO~MKO

    Byłem świadkiem jak Pershing ustawiał wyścigi na Służewcu. Tak zarabiał krocie. Stał przy paddocku i palcami pokazywał dżokejom, na którym miejscu mają przyjechać. Wiem, że obstawiał też inne dziedziny sportu. Więc i to jest możliwe, tylko nikt nie robi tego tak, żeby można to było udowodnić!
    tomek~tomek


    wtedy się obudziłeś a pod tobą była wielka żółta plama


    do MKO
    czytuje:"tylko nikt nie robi tego tak, żeby można to było udowodnić",a tobie sie udało, ostry jesteś...

  • kilovolt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2017 22:44 ~kilovolt

    hjg~hjg

    moze i bajkopisarz ale nie sadze by w tym wypadku

    Właśnie szczególnie w tym przypadku. Przecież pisanie takich bajek przynosi mu dochody. Żeby się to sprzedawało musi dużo takich bajek nawymyślać. Dlatego do zdecydowanej większości tego co pisze masa należy podchodzić z przymrużeniem oka. A szczególnie jak pisze o znanych osobach bo takie bajki przynoszą mu właśnie największą poczytalność.

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2017 09:45 ~Nick

    Ale przecież musi przeprosić nie dlatego, że tak nie było tylko że nie może tego udowodnić. To jest pewna różnica.

  • tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2017 08:59 ~tomek

    MKO~MKO

    Byłem świadkiem jak Pershing ustawiał wyścigi na Służewcu. Tak zarabiał krocie. Stał przy paddocku i palcami pokazywał dżokejom, na którym miejscu mają przyjechać. Wiem, że obstawiał też inne dziedziny sportu. Więc i to jest możliwe, tylko nikt nie robi tego tak, żeby można to było udowodnić!


    wtedy się obudziłeś a pod tobą była wielka żółta plama

  • Kasia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2017 01:02 ~Kasia

    Najpierw gangster, który później wystraszony wsypywał swoich kolegów, a teraz pisarz na garnuszku państwa. Pajac jakich mało. Takim ludziom nawet nie chce się napluć w twarz. Zapewne i tak udawaliby, że deszcz pada...

  • WAŻNE WAŻNE WAZNE

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2017 00:28 ~WAŻNE…

    Szkoda że w procesach karnych koronki,60tki nie musza uwiarygodnić swoich zeznań. Wystarczą bajki u prokuratora delikwent wychodzi bez aresztu a później nie stawia się na sprawy. Po czym sąd wydaje wyrok a w uzasadnieniu pisze. W ocenie sądu zachodzi duże prawdopodobieństwo że podejrzany dopuścił się zarzucanego czynu. Pytanie jak się bronić ??? Niestety ale ówczesny minister sprawiedliwości cwiakalski który wprowadzał status świadka koronnego obdarzył zbyt dużym zaufaniem bandziorowmktorzy ratując swoją beznadziejną sytuację pomawiaja często nie winnych ludzi i nie muszą uwiarygodnić rzekomych przestępstw....policji i prokuraturą to pasuje, bo mają sukcesy....Polska

  • hjg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 22:45 ~hjg

    moze i bajkopisarz ale nie sadze by w tym wypadku

  • MKO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 22:41 ~MKO

    Byłem świadkiem jak Pershing ustawiał wyścigi na Służewcu. Tak zarabiał krocie. Stał przy paddocku i palcami pokazywał dżokejom, na którym miejscu mają przyjechać. Wiem, że obstawiał też inne dziedziny sportu. Więc i to jest możliwe, tylko nikt nie robi tego tak, żeby można to było udowodnić!

  • Albert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 22:17 ~Albert

    Trudno stwierdzić po czyjej stronie leży prawda. Ale skoro niezawisły Sąd tak zadecydował...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »