Informacje

17.01.2017 14:03 "DENTYSTA NIE DO OPISANIA"

Martwica zamiast uśmiechu, zdjęcie
pośladków zamiast odszkodowania

SERWISY:

Andrzej ma sparaliżowaną twarz. Inna pacjentka skarży się, że musiała sprzedać mieszkanie, żeby opłacić koszty procesu. Kolejna opowiada, że dostaje wulgarne wiadomości i kartki z dwuznacznymi pozdrowieniami z całego świata. To nie jest kryminał, jakich wiele - jego bohaterem jest... dentysta. Pokrzywdzonych może być nawet kilkadziesiąt osób.

Kiedy mundurowi weszli do gabinetu Sławomira W., zastali go w jednoznacznej sytuacji: właśnie leczył ząb pacjentce, która leżała na dentystycznym fotelu. Trzy inne osoby czekały na swoją kolej. Nie doczekały się - policja zatrzymała dentystę i zarekwirowała ponad 500 kart pacjentów.

W. leczyć nie wolno - prawo do wykonywania zawodu tracił już pięciokrotnie. Nie powinien przyjmować pacjentów do 2020 r. - tak orzekł sąd lekarski. Czy zabieg, na którym przyłapała go policja, wykonał poprawnie? Tego nie wiemy, ale znamy historie osób, które przez przed sądem dowiodły, że przez Sławomira W. straciły zdrowie, nerwy i pieniądze.

Andrzej: córka mówiła "Quasimodo"

- Jedni żyją bez nogi, drudzy bez ręki, a ja żyję z  martwicą na twarzy - rozpoczyna były pacjent W., Andrzej Zawistowski.

W 2000 r. zabieg wszczepienia implantów chciał wykonać w Austrii, ale zagraniczny lekarz mu go odradził. - To procedura kilkuletnia, która wiązałaby się z dużymi kosztami dojazdu - wspomina w rozmowie z nami pan Andrzej.

W Polsce wstawianie implantów nie było jeszcze popularne, kolejni specjaliści nie chcieli podjąć się wyzwania, dopiero W. się odważył. - Z entuzjazmem pokazał zdjęcia, dyplomy, referencje, polecania i przekonał mnie, że da sobie z tym radę - opowiada nasz rozmówca. 

Za wstawienie wszystkich zębów mężczyzna, jak mówi, zapłacił 70 tys. złotych. - Bolało, ale później miało być tylko lepiej. Tak jednak nie było, implanty wypadały jeden po drugim. Cały czas byłem przekonywany przez doktora W., że to się na pewno zmieni, że takie przypadki się zdarzają, że to jest normalne. I tak cały proces "leczenia" trwał około trzech lat - opowiada.

Wspomina, że córka mówiła na niego "Quasimodo". Z tego okresu pan Andrzej nie ma zdjęć, a o tym, co wtedy przeżył i jak wyglądał, pamiętać nie chce. Mijały kolejne miesiące, objawy nie ustawały. W końcu postanowił skonsultować się z innym specjalistą. Usłyszał: martwica tkanek. Przestał kontrolować jedną czwartą twarzy. Do tej pory opada mu prawa strona wargi, po policzku często ścieka mu ślina - jak mówi, nic nie czuje. - To utrudnienie w życiu, bo nie kontroluje się połowy ust. Na to nie ma lekarstwa, nie ma rehabilitacji, to po prostu jest - komentuje.

Postanowił pójść do sądu. Musiał sprzedać mieszkanie córki, by opłacić związane z tym koszty.

W 2006 r. sąd orzekł: Sławomir W. jest winny, ma zwrócić koszty sądowe oraz procesowe i wypłacić odszkodowanie - łącznie 140 tys. złotych. - Do dziś nie oddał nawet złotówki, jest niewypłacalny - mówi z żalem były pacjent, któremu ogromny ból towarzyszył przez 15 lat. Dopiero w 2015 r. udało mu się usunąć szczątki starych implantów.

Dobrosława: to nie implanty, to śrubki

Rok 2013. Pani Dobrosława marzyła o nowych implantach. Ogłoszenie znalazła w internecie, doktor W. oferował zabieg w atrakcyjnej cenie. Skusiła się. - Ceny były przystępne, niemniej jednak 24 tys. u niego wydałam - wspomina Dobrosława Marszałek. Na wizytę poszła z nadzieją na piękne zęby, a - jak mówi - w gabinecie przeżyła prawdziwą udrękę.

- Gdy dostawałam zastrzyki, to dostawałam szału. Cierpiał człowiek, a same zabiegi u niego są nie do opisania. Jak pracował? Telefon non stop, i podchodzi, i odbiera, i telefony, i w kółko - opowiada.

Później ból też się nie skończył. Implanty - podobnie jak w przypadku pana Andrzeja - zaczęły wypadać. - Inny specjalista powiedział, że to nie są implanty, że to mogą być nawet śrubki poukręcane i wkręcone - mówi Dobrosława. - Kiedy domagałam się zwrotu kosztów, doktor W. zaczął wysyłać mi wiadomości. "Nie tacy jak p. mi grozili",  "Pocałuj mnie w d***" - opowiada i na dowód pokazuje nam zachowane wiadomości. Wśród nich są też MMS-y. Na jednym z nich uśmiechnięty stomatolog siedzący w luksusowym aucie. Wiadomość podpisano: "pozdrowienia z Moskwy".

- Dostaję też od doktora kartki z różnych krajów, napisane są w językach, których nie znam, jedną wnuczek mi przetłumaczył. "Cześć, jak się masz, tęsknię za Tobą. Mam nadzieję, że karta ci się podoba" - czyta i pokazuje pocztówkę przedstawiającą... męskie pośladki. Podobnych widokówek ma kilkanaście.

W przypadku pani Dobrosławy sąd - tak jak w sprawie pana Andrzeja - orzekł, że Sławomir W. miał zwrócić 23 tys. złotych oraz koszty rozprawy. Kobieta twierdzi, że nie dostała ani grosza, a komornik sprawę umorzył - stomatolog jest niewypłacalny.

Sprawa karna zakończyła się zawieszeniem lekarza w zawodzie na pięć lat.

Dentysta W.: błagała mnie, żebym dokończył leczenie

Dotarliśmy do dentysty W. Bez problemu zgodził się na rozmowę z tvnwarszawa.pl. - Pierwsze sprawy w sądach, jakie miałem, były z rażącym naruszeniem prawa. Udowodniłem, że to są fałszywe opinie. Jeden z biegłych później się wycofał, w następnych sprawach już nie uczestniczyłem, ponieważ polskie sądy są stronnicze. Częściowo też zasiadają tam lekarze, a więc konkurencja - broni się Sławomir W.

Zaznacza, że wciąż może wykonywać zabiegi stomatologiczne w innych krajach. - Mam prawo wykonywania zawodu jeszcze w kilku krajach, np. w Skandynawii pracowałem długo i nigdy nie miałem tam żadnej kary. Karty pacjentów, które zabrała policja, należały do pacjentów byłych lekarzy, którzy tam pracowali. To nie są karty moich pacjentów. To jest po prostu jakaś bzdura - twierdzi w rozmowie z nami W. i dodaje: - Błędy lekarskie się zdarzają.

- Jeżeli miało się kilka czy kilkanaście tysięcy pacjentów, mnóstwo zabiegów, nie znam lekarza, nie znam chirurga, który nie miałby jakiś powikłań, tylko o tym się po prostu nie mówi. Nawet profesorom się to zdarza, to jest, powiedzmy, jeden promil - ocenia.

Ma również swoją teorię dotyczącą spraw sądowych, w jakich jest oskarżony. - Jedna osoba za wypadnięcie implantów chciała 100 tys. plus 30 tys. Jeszcze doszły odsetki, dla mnie to rozbój w biały dzień. Jeżeli zabieg się nie udał, pacjent chciał zwrotu pieniędzy, ja te pieniądze zwracałem, ale nie może być tak, że pacjent chce 10 albo 100 razy więcej - opowiada W.

W rozmowie z nami odniósł się również do sprawy zatrzymania przez ursynowską policję na gorącym uczynku, gdy leczył zęby pacjentce. - Chciałem dokończyć leczenie ortodontyczne u dziewczyny, ponieważ ciężko jej było znaleźć innego lekarza. Kiedy weszła policja, ta pacjentka wręcz błagała mnie, żebym dokończył to leczenie, bo ona zostanie na lodzie, nie będzie miała u kogo tego zrobić. Tak to jest, że lekarze ortodonci nie chcą się po kimś podejmować pracy - mówi.

Przyznaje, że wysłał MMS-a pani Dobrosławie. Zrobił to... ze złośliwości. Ona miała mu wysyłać wulgarne SMS-y. Twierdzi jednak, że kartek nie wysyłał.

Czy uważa się za dobrego lekarza? W. bierze głęboki oddech i odpowiada: - 99 proc. moich pacjentów twierdziło, że byłem dobrym lekarzem.

Sąd nad dentystą

Jak ustaliliśmy, Sławomir W. jest stomatologiem od października 1994 r. Wtedy dostał uprawnienia do wykonywania zawodu. 49-latek już kilkakrotnie je tracił.

- Kary zawieszenia w prawie wykonywania zawodu orzekano: w 2005 r. (OSL Warszawa) - na okres jednego roku, w 2013 r. (OSL Poznań) - na okres pięciu lat, w 2014 r. (OSL Płock) - na okres pięciu lat, w 2014 r. (OSL Warszawa) - na okres pięciu lat, w 2015 r. (OSL Łódź) - na okres pięciu lat - informuje Katarzyna Strzałkowska, rzeczniczka Naczelnej Izby Lekarskiej.

Dodaje, że kary były orzekane za niewłaściwe leczenie protetyczno-implantologiczne, nieudostępnianie dokumentacji rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej, prowadzenie dokumentacji niezgodnie z przepisami, wykonywanie leczenia protetycznego bez uprawnień w związku z zawieszonym prawem wykonywania zawodu.

Z kolei Joanna Adamowicz z sądu okręgowego w Warszawie mówi o innych sprawach przeciwko W. - Jedna z nich - jeszcze nierozpoczęta - będzie toczyć się w Wołominie. Tam jest wielu pokrzywdzonych - mówi.

Przypomina również o prawomocnym wyroku, który zapadł w Warszawie. - Stomatolog stracił prawo wykonywania zawodu i został obciążony grzywną - informuje. - W Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga toczy się też sprawa cywilna o wyjawienie majątku. Wniosek wierzyciela wpłynął w marcu 2014 r. - mówi.

Jednak mimo tego wszystkiego W. wciąż "leczył". - Policjanci zabezpieczyli około 500 kart pacjentów. Mężczyzna usłyszał już cztery zarzuty z art. 58 dotyczącego odpowiedzialności karnej za udzielanie świadczeń zdrowotnych bez wymaganych uprawnień. Nie wykluczamy, że usłyszy kolejne - mówi Joanna Banaszewska z mokotowskiej policji.

Sławomirowi W. grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo nawet rok więzienia.

Klaudia Ziółkowska/ec/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Warszawianin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.02.2017 11:50 ~Warszawianin

    70 tys zł to naprawdę niewielka sumka.
    Za 1 ząb czasem trzeba zapłacić w $ 31 tys $
    1 najdroższy ząb na Swiecie należy do kanadyjskiego dentysty Michaela Zuka, który zapłacił 31 tys. USD za ząb trzonowy Johna Lennona.

  • Nina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2017 12:38 ~Nina

    Niestety w każdej branży są oszuści, przykre to. Ja chodzę tylko do sprawdzonych i zaufanych lekarzy, podobnie jest z dentystą. Od lat chodzę tylko do dr.Sundmana w Medensie w Warszawie i za żadne skarby nie zmieniłabym stomatologa!

  • Seb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 17:44 ~Seb


    adonis~adonis

    Dobra, dobra. Leczyć nie powinien zgoda. Ale z czego ma żyć ? Widać, że jego pacjenci to też niezłe cwaniaczki. Zgoda, coś zrobił źle, ale od odszkodowań to są sądy. Poszli do niego bo liczyli, że najtaniej będzie.
    Brrrr~Brrrr

    A ty czytasz ze zrozumieniem czy tylko literujesz? Ludzie mają ZASĄDZoNE odszkodowania (bardzo niskie) i zwrot kosztów. Ale on NIE płaci. Każdy (no, może większość) idzie tam gdzie najtaniej, co nie oznacza że mają go za i tak grube pieniądze pozbawić zdrowia lub życia. Za błędy się płaci. Niestety na razie płacą ofiary a nie sprawca. Za błędy popełnione bez zezwolenia na wykonywanie zawodu powinien płacić wielokrotność. Przy recydywie pracy (raczej popełniania kolejnych błędów) bez zezwolenia jednak już powinien siedzieć. To nie robota na miotle, tylko zabiegi medyczne na żywych ludziach.
    Nie należę do poszkodowanych, ale krew mnie zalewa jak czytam o takich aroganckich ignorantach.

    Ps. Do informatyków redakcji. Zróbcie coś z tym waszym kodowaniem. Dla 95% POPRAWNYCH kodów jest informacja zwrotna, że kod jest błędny, czasem dopiero 3 czy 4 obrazek można wpisać.



    70 tysięcy i małe odszkodowanie?? Widać kolejny cwaniaczek próbujący żyć na koszt innych się znalazł

  • Nina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 17:41 ~Nina

    Ja też byłam pacjentką dr.Sławka.
    Pamiętam go jako bardzo miłego człowieka, zawsze przed wizytą chwile porozmawiał. Ja miałam u niego wszczepiane 4 implanty i wszystkie 4 się przyjęły, poleciłem go mojej znajomej, która też była bardzo zadowolona.

  • Stary pacjent

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 17:24 ~Stary pacjent

    A wy wszyscy na pewno mieliście piękne wspaniałe żeby i szczeki tyko pan dr.Slawomir W. Napewno zepsuł wziął pieniądze i nie chciał dalej leczyć

  • Stary pacjent

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 17:10 ~Stary pacjent

    To nie robota na miotle, tylko zabiegi medyczne na żywych ludziach. A ty myślałeś że to robota jak w warsztacie wsadził wyjoł i krakowiak. Każdy organizm człowieka i budowa człowieka jest inna każdy zabieg to wyzwanie to nie jest robota przy taśmie gamoniu.dr Sławek działa na takim sprzęcie i z taką wiedzą i wyszkoleniem że nie jeden może mu pozazdrościć. Tylko nie jest cwaniakiem nie zna się na prawie tylko na zębach. Ale niestety są tacy co to wykorzystują. Trzeba było iść panstwowo. Wtedy to by meli zrobione. A zęby jadowe leczy się bardzo długo.

  • Pacjent

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 16:36 ~Pacjent

    Znam pana Sławka jest bardzo dobrym lekarzem. Byli u niego tacy co chodzili od aifasza do kaifasza i wreszcie trafili do niego z wrakami zniszczonej szczęki przez pseudo lekarzy. Starał się to naprawić szkoda że nie brał oświadczeń. Nie wszystko co inni zknocili da się naprawić ale próbował starał się zawsze pomagać. Oczywiście nie za darmo materiały kosztują żyć trzeba. Więc niektórzy wpadli na pomysł aby wyrwać parę groszy. Opinie innych lekarzy to tak jak by pytać co Pepsi sądzi o coli lub odwrotnie. Sławek jest wybitnym specjalistą szkolił się na całym świecie ma dyplomy i to nie że zjazdów integracyjnych jest uznanym lekarzem w wielu krajach. Tylko w Polsce ma problemy

  • Szczena

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2017 13:10 ~Szczena

    będzie jakaś puenta do tej historii?

  • Klaudior

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 12:33 ~Klaudior

    Adam~Adam

    poniekąd ma gość rację w końcu operacje też się nie udają... ja w życiu nie chcę żadnych implantów raz że mnie nie stać druga sprawa na ile to starczy lat ? jakby były leprze od moich zębów to każdy wolałby te implanty a tak nie jest


    no tak ale jak nie masz zębów to wolisz żuć dziąsłami?

  • uncja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 14:56 ~uncja

    "Nawet" rok więzienia...? dla kogoś, kto kpi z prawa to faktycznie dramatyczny wyrok. Może gdyby kara wynosiła 15 lat to ryzyko byłoby zbyt duże. Teraz taka kara budzi jedynie śmiech i politowanie - nic dziwnego że facet czuje się bezkarny.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »