Informacje

21.09.2011 15:45 Urzędnicy proszą o wyrozumiałość

Maraton "uwięzi" mieszkańców w domach

SERWISY:

Przez kilka niedzielnych godzin mieszkańcy Warszawy będą musieli liczyć się z dużymi utrudnieniami, a część Wilanowa zostanie całkowicie odcięta od głównych ulic. Powód? Na ulice miasta wkroczą biegacze. - Idea biegania jest słuszna, ale maraton uwięzi nas w naszych własnych mieszkaniach – skarży się jeden z mieszkańców Wilanowa. Miejski inżynier ruchu, Janusz Galas uspokaja: - W gotowości ma być specjalna ekpia, która w szczególnych przypadkach pozwoli na wyjazd.

WSZYSTKIE INFORMACJE O UTRUDNIENIACH ZWIĄZANYCH Z MARATONEM ZNAJDZIESZ TUTAJ. RADZIMY SIĘ Z NIMI ZAPOZNAĆ, ŻEBY W NIEDZIELĘ UNIKNĄĆ PRZYKRYCH NIESPODZIANEK.

W niedzielę spore utrudnienia czekają przede wszystkim mieszkańców dolnego Mokotowa i Wilanowa. Niektórzy z nich będą musieli tylko nadłożyć drogi, ale wiele osób zostanie na kilka godzin odciętych przez trasę maratonu od reszty miasta. Na szczególne niewygody muszą się przygotować m.in. mieszkańcy z okolic ul. Winogronowej, Paprotki, Miecznikowej, Arbuzowej, Pigwy czy Rzodkiewki.

"Co z karetkami?"

Wszystko dlatego, że w tym roku, ze względu na budowę centralnego odcinka II linii metra, trasa przebiegać będzie m.in. Arbuzową i Nowoursynowską. - Chodziło o to, żeby trasa była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców całej Warszawy - tłumaczy Magda Skrocka-Kołodziejska z fundacji „Maraton Warszawski".

Będąc mniej uciążliwą dla większości, staje się jednak szczególnie uciążliwa dla mniejszości. A można przecież spodziewać się sytuacji, że do zamkniętych rejonów nie będą mogły dotrzeć karetki pogotowia. Niektórzy z odciętych warszawiaków mogliby też wpaść na pomysł, by domagać się od miasta odszkodowań.

- Nie będzie takiej konieczności - uspokajają jednak urzędnicy.

Specjalna ekpia

Decyzję o tym, którędy pobiegną maratończycy podjął miejski zespół pod przewodnictwem prezydenta Jacka Wojciechowicza. W skład tego gremium wchodzili m.in. członkowie biura bezpieczeństwa, Zarządu Dróg Miejskich czy biura koordynacji remontów. - Mieszkańcy powinni spróbować dostosować się do tej sytuacji - mówi Janusz Galas, miejski inżynier ruchu. Ale zaznacza zaraz, że w szczególnych przypadkach mieszkańcy nie zostaną pozostawieni sami sobie. - Organizator ma przygotować specjalną ekpię, która bez zbędnej zwłoki umożliwi wyjechanie z posesji, tak żeby nie rozjechać maratończyków - zastrzega.

Zapewnia też, że karetki na pewno będą przepuszczane bezzwłocznie: – Zabawa zabawą, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze – mówi Galas.

"Rozlepialiśmy ogłoszenia"

Urzędnicy twierdzą, że zadbali o to, by informacje o trasie maratonu dotarły do warszawiaków: – Tydzień przed maratonem rozlepialiśmy ogłoszenia przy ul. Arbuzowej informujące o utrudnieniach – mówi z kolei Magda Skrocka-Kołodziejska. – Prosimy mieszkańców tej okolicy o wyrozumiałość i zachęcamy do kibicowania – dodaje.

W tegorocznej edycji udział weźmie ok. 4,5 tys. Osób z 45 krajów. Maraton wystaruje o godz. 9 w najbliższą niedzielę.

ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kuba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2011 23:23 ~Kuba

    Do organizatorów !
    Czemu nie organizujecie maratonu np. w Kampinosie czy Lesie Kabackim - na pewno zdrowiej i bezpieczniej, a jeżeli już musicie biegać po ulicach to czemu nie wytyczyć trasy Maratonu od północy na południe Warszawy ulicami nad którymi można bezkolizyjnie w niektórych przynajmniej miejscach przejechać np. wzdłuż Wisły ! Zacząć tak jak pisałem W Lesie Kabackim, a skończyć na Wólce lub Mościskach i już mamy 40km. Zawodnicy przebiegli by raz trasę nie blokując przy tym na cały dzień jednej czy dwóch dzielnic Warszawy tak jak to się stało dzisiaj.

  • jaceek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2011 10:40 ~jaceek

    Po co umieściliście mapę na której nic nie widać?

  • Rodowity Wwiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2011 13:30 ~Rodowity Wwiak

    Rozkminiaj dalej F: 2/3 doby to od 7 do 23, gdzie wieksozsc ludzi jest tyle na nogach. Poza praca w mediach mam tez rano inne zlecenie przez 2-3 godz. Później pisanie artykułów, poprawki, korekty. To samo ze zdjęciami. Uwierz mi, że nie każdy ma tak łatwo, i nie ma panelu z przed kilku lat, gdzie często wyskakuje błąd, i strona się w ogóle nie ładuje.

    I jak piszę relację z maratonu to nie jak tu ludzie mający się za dziennikarzy z suchymi faktami, że odbył się, jaka trasa, ile osób i jakie czasy, ale opisuję wszystko. W podobnym stylu co Tomaszewski, Zimoch lub śp Hopfer. To on w latach 70 zainicjował akcję "Biegaj z nami" gdzie na zaczęły biegać tysiące ludzi.

    Pierwszy maraton ogólnodostępny dla amatorów odbył się tu w Warszawie właśnie pod koniec tamtych lat.

    Wiecie ile pobiegło wtedy ludzi? Ponad 2,5 tysiąca, kiedy w takich mocarnych Stanach raptem kilkadziesiąt...

    Żył by dalej Tomek, to taki Run Warsaw ścigałby się z zachodem o palmę pierwszeństwa nie tylko w biegu na skromnych 5 czy 10 km, ale też i w maratonach. Umarł, i wszystko upadło.

    Run Warsaw, był największym biegiem naszej części Europy. Biegło w nim ok 20.000, gdzie wykorzystano limit, a chętnych następnych nie brakowało.

    Co z tego, skoro zupełnie nie przekłada się później to na połówkę i cały? Biegło w niej coś koło 6-7 tysięcy, a w całym teraz ponad 5.000.

    I to, że robię 2/3 doby, wcale nie znaczy, że cały czas pracuję, bo swojej pracy za nią nie uznaję, tylko realizuję swoje pasje, a przy okazji mi za to płacą.

    Ważne by czerpać w tego przyjemność. I moje relacje te z maratonów jak i wielu innych sportów są zgoła odmienne i stoją na znacznie wyższym poziomie merytorycznym niż znani sprawozdawcy tv.

    Ale jak komuś wszystko kojarzy się z pracą to tak ma. W tych 2/3 doby są także treningi. Przed maratonem jednostka wynosi 1,5 godz, a w nd ponad 2.

    Do tego wyjazdy na zawody, relacje i dojazd do domu. I nie zmuszam się do tego jak na magazynie kasie i innych "wyrafinownay

  • daro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2011 13:16 ~daro

    Tylko, że chcąc zorganizować maraton nie da się tego zrobić tak, aby nikt w mieście tego nie odczuł. Czyli w myśl tej zasady nie powinno się organizować maratonów uliczynych wogóle.
    To dlaczego prawie każda stolica w Europie(i nie tylko) ma swój maraton? Coś w tym jednak musi być.
    Też byłbym przeciwny jeśli działoby się to raz na miesiąc, ale raz w roku to chyba da się to jakoś pogodzić.

  • ~~~~~~~F

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2011 11:42 ~~~~~~~~F

    daro, w myśl zasady "żyj i dać żyć innym". Nie trafia do mnie ten argument i nie przeskadzają mi biegacze, jeśli nie komplikuja mojego życia. Też mam prawo do realizacji swoich pomysłów na spędzenie wolnego czasu, bez konieczności rezygnacji z nich przez potrzebę sprawdzenia się w maratonie puszczonym w sposób zamykający mi możliwośc wybrania się na aktywny wypoczynek (który też uprawiam w wolnym czasie) poza miastem przez zamknięcie wszystkich wyjazdów z mojego osiedla. Proste jak drut.

  • daro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2011 10:32 ~daro

    Dlaczego komuś kto lubi biegać proponujesz przeprowadzkę do innego miasta? Przecież ci co pobiegną w maratonie również płacą podatki i mają prawo(jeśli tak im się chce) pobiec w maratonie w swoim mieście. Ci co tak głośno krzyczą przeciwko, to chyba z zazdrości, bo sami nie byliby w stanie przebiec nawet połowy takiego dystansu.

  • ~~~~~F

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2011 08:04 ~~~~~~F

    Rodowity, ty frustracie, chwalisz się czy żalisz. Czyżby prezio wyprał Ci mózg, że nawet z wydarzenia mającegopromowac (?) i tak wiecznie zakorkowane miasto, dzielącego jego mieszkańcówrobisz manifetację polityczną? Jak Ci się tak podoba bieganie po ulicach i odbiór twoich fascynacji w innych miastach, to się tam wyprowadź. Na komornika też się nie żal, bo nie zabiera Ci za niewinność. A to że nie chodzisz do lekarza to ładnie z twojej strony, że przynajmniej tam nie marnujesz naszych pieniędzy. Biegaj sobie na to zdrowie, ale nie moim kosztem. A co do pracoholizmu - uderz w stół to nożyce się odezwą. Sam pisałeś o pracy prze 18 - 19 h/doba, więc nie mierz wszystkich swoją miarką.

  • massmarone

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2011 02:53 ~massmarone

    na cholere dajecie mape na ktorej nie sa sie przeczytac nazw ulic

  • ble

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2011 22:25 ~ble

    Szkoda, że tylko na Arbuzowej. Nigdy nie pojawiła sie w mojej okolicy informacja o zamknięciu ulicy z powodu biegu... a biegają mi tu prawie zawsze

  • Rodowity Wwiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2011 19:07 ~Rodowity Wwiak

    Widzę ko,usze zapędy macie... Wpierw piszecie, że w niedzielę to ludzie pracują albo idą do marketu (jakby nie mogli robić tego w tygodniu...), by za chwilę pisać co kogo obchodzi gdzie i jak ja pracuje. Zupełny brak konsekwencji.

    Dalej brniecie w swej ignorancji, i próbujecie wmówić innym, że działają na waszą niekorzyść.

    Ciągle wymieniacie tylko biegu uliczne, których jest rocznie aż...4, nie licząc części Biegi Konstytucji, oraz comiesięczną Masę Krytyczną. O Paradzie Równości ani słowa.

    Pytam kolejny raz: jak chcecie wpakować do lasu 6.000, kiedy przy raptem 300 osobach w cyklicznych zawodach właśnie tam rozgrywanych, nie da się biec normalnie pierwszego kilometra, jeśli jest się nawet w środku stawki.

    Niedawno jeden z dzienników pisał o pracoholikach. Właśnie chyba niestety o większości z Was tu. Tylko praca i praca. Zacytuję jeden z moich ulubionych kawałków Pehi:

    "Wychowany w trudnej codzienności lat 80 nie chce być zaprogramowany jak przez system robocik, praca-dom, dom-praca po kilkanaście godzin. kobieta którą kocham ma przedwcześnie się postarzeć?"

    Komornika też bronicie, że daje żyć tak godnie ludziom, że zabiera całość a nie ustawowe 60% zaległości ściąganych z pensji. Nie ma za swoje sobie nawet za co kupić bułki za 20 gr lub wody za 2 za 2 zł. To jest ta polityka prorodzinna i przyjazne państwo? W przedszkolach płaci się już po 500-700 zł. kiedy średnia ta "zarobione" 2 tys?

    Sprawdzicie sobie w sieci znaczenie słowa maraton. Jest on biegiem ulicznym rozgrywanym w wielkich miastach. Dziwne, że Berlin itd potrafi się z niego cieszyć, ale nie Polacy... Maraton Poznański stojący na wyższym poziomie niż Warszawski, przyciąga rzeszę kibiców, nie to co tu.

    Ale wy wolicie iść do multipleksu, restauracji czy innego centrum handlowego.

    Karzecie nam iść do lasów, na ścieżki biegowe itd? A gdzie one są? bo odkąd uprawiam od 7 lat jogging z bardzo dobrymi wynikami i życiówkami, to nie raz na MOIM ZIELOONYM nie jeden kierowca mał

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »