Informacje

31.01.2018 08:27 relacja pani agaty

Lód z tira wybił szybę. "Mąż
w szpitalu, dzieci obsypane szkłem"

SERWISY:

- Na nasz samochód spadła tafla lodu z jadącego tira. Ich kierowcy sieją zagrożenie - alarmuje pani Agata. Wraz z rodziną wracała z ferii, a sopel ranił jej męża. Policja zapewnia, że szuka kierowcy ciężarówki.

Do zdarzenia doszło w niedzielę na drodze krajowej numer 7, za Słomnikami (województwo małopolskie), na jezdni w kierunku Warszawy. Jak relacjonuje Agata Piekart, wraz z dziećmi i mężem wracała z ferii do podwarszawskich Marek.

"Metr na metr"

"Z naczepy nadjeżdżającego z naprzeciwka tira spadła bryła (choć bardziej trafne byłoby określenie tafla) lodu. Jej wielkość, to metr na metr. Tir oczywiście zwolnił, jednak się nie zatrzymał. Uciekł z miejsca wypadku" - poinformowała w liście wysłanym na Kontakt 24.

Jak relacjonowała dalej, lód zniszczył przednią szybę auta, uderzył w głowę jej męża kierującego pojazdem, a potem padł na tylne siedzenie, gdzie były dzieci. Z relacji naszej czytelniczki wynika, że bryła trafiła w głowę także siedmioletnią córkę kobiety. - Szkło w przedniej szyby pocięło twarz męża, obsypało wszystkich członków rodziny - opisuje.

Mężczyzna został zabrany do szpitala. Kobieta wyjaśnia dalej, że na miejsce przyjechał patrol z lokalnej komendy. Funkcjonariusze mieli powiedzieć, że kierowca jest "nie do odnalezienia". Według pani Agaty policjanci nie wykazali zainteresowania opisem samochodu ciężarowego, za to pytali o ubezpieczenie i "chcieli szybko załatwić sprawę i odjechać".

"Po prostu tego nie robią"

- Cała sprawa nie rozgrywa się o to, że akurat mój samochód został rozbity, że ja poniosłam jakąś stratę, czy nie. Chodzi o to, że kierowcy tirów, mimo że mają obowiązek oczyszczania samochodu, zanim ruszą w trasę - o tym powiedziała mi policja - to po prostu tego nie robią - dodała w rozmowie z reporterem tvnwarszawa.pl Agata Piekart.

Jak zaznaczyła, od znajomych wie, że za granicą kierowcy tirów doskonale czyszczą swoje samochody, bo kary są zapewne dużo wyższe. - U nas widocznie policja tego nie sprawdza, nie egzekwuje. Kary są tak śmiesznie małe, że im się nie chce wchodzić na plandeki. I jadą, i sieją takie zagrożenie – alarmowała.

Do sprawy przed kamerą TVN24 odniósł się rzecznik małopolskiej policji. - Zostaliśmy wezwani na miejsce kolizji drogowej. Policjanci ustalili, że kierujący samochodem osobowym, jadąc w stronę Miechowa, mijał się z ciężarówką, która jechała w przeciwnym kierunku i w momencie wymijania z tej ciężarówki spadła bryła lodu na szybę samochodu osobowego. Kierowca doznał obrażeń ciała, został zabrany przez karetkę do szpitala - mówił Sebastian Gleń.

Zapewnia, że funkcjonariusze przeprowadzili czynności na miejscu, ale nie posiadają informacji na temat numerów rejestracyjnych czy innych charakterystycznych cech samochodu ciężarowego. - Kierowca odjechał z tego miejsca, nie zatrzymał się nawet. Wiemy tylko, że ciężarówka ta była w kolorach czerwonym i białym, ale ustalamy dane tego pojazdu i ewentualne dane tego kierowcy. Zbieramy monitoring z trasy przejazdu. Apelujemy do świadków tego zdarzenia o informację na temat ciężarówki - mówi.

Rzecznik dodał, że pasażerka nie potrafiła podać policjantom obsługującym zdarzenie cech charakterystycznych ciężarówki. - Później jednak otrzymaliśmy ze szpitala informację od poszkodowanego kierowcy, który zapamiętał, że  mijana  ciężarówka miała czerwoną kabinę i białą naczepę - informuje.

ran/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • zniesmaczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 11:13 ~zniesmaczony

    [cytat_2782282]
    "Kierowco", w Polsce jest mnóstwo parkingów gdzie można oczyścić dachy.
    Więc skoro widziałeś zagranicą takie praktyki, to znaczy, że tu też się da.
    A śmieszny to Ty jesteś.
    Ja bym dopadł i wymierzył sprawiedliwość takiemu kierowcy tira

  • KIEROWCA1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2018 14:48 ~KIEROWCA1

    Kobieto jestes tak smieszna ze az niechce sie ogladac twoich wypowiedzi. Pokaz mi parkingi gdzie mozna wejsc na naczepe i usunac lod. jezdze 10 lat i tylko widzialem takie cos w Austrii i Wloszech. Chodzi ci tylko o kase i nie wygaduj glupot ze za granica polacy czyszcza naczepy bo nie ma takiej mozliwosci.

  • Syla

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2018 12:23 ~Syla

    Witam , tez miałam nieprzyjemność z tirem jadącym przede mna jak mu tafla lodu spadła z góry i całe szczescie uciekłam na lewy pas bo tak pewnie bym dostała a jechalam tez z dziecmi , to było na trasie toruńskiej a jechał chyba ze 100 ma godzinę :(Tragedia z tirami na trasie codzien jakas tragedia z nimi:(

  • smutny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2018 08:06 ~smutny

    darek~darek

    Oczywiście, bo kierowcy z osobówek są idealni. Proponuję, przejechać się choćby na fotelu pasażera samochodu ciężarowego i wtedy dopiero oceniać kto jest zawalidrogą. Może wtedy zobaczysz, poczujesz, jaka jest masa takiego samochodu, nawet choćby bez towaru, jaka jest jego prędkość maksymalna a co za tym idzie, ile np. więcej czasu potrzebuje taki samochód na wykonanie manewru wyprzedzania. Zobaczysz, wtedy jak jeżdżą kierowcy osobówek i jakimi oni są zawalidrogami. A w ostateczności może stwierdzisz, że nikt nie jest idealny.
    Jak powiadają, punkt widzenia, zależy od miejsca siedzenia...


    Tak, oczywiście, masz rację. Samochód osobowy jest zawalidrogą - ale z tytułu zbyt gwałtownych manewrów i rozumiem, że sprawia Ci trudności podczas prowadzenia kilkudziesięciu ton.
    Natomiast nagminne wyprzedzanie się przez ciężarówki/zestawy na autostradzie przy różnicy prędkości kilku km/h to sztandarowy przykład zawalidrogi - przyznaj, że taki 'obrazek' to niechlubny standard polskich autostrad.

  • Moni

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2018 21:55 ~Moni

    My mieliśmy dokładnie taka samą sytuację - jadąc w kierunku Krakowa z tira jadącego w przeciwnym kierunku spadła bryła lodu na przednią szybę. Szczęście w nieszczęściu że nie wpadła do środka. Udało nam się dogonić kierowcę i spisać oświadczenie. Nie robił żadnych problemów i obyło się bez policji.
    Trzeba bardzo uważać bo niestety firmy transportowe nie dbają o to żeby sprawdzić czy na naczepie nie ma żadnych brył lodu, przed wyjechaniem w trasę.

  • MKO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2018 21:54 ~MKO

    Kilka dni temu widziałem debila skręcającego z Bora K. w Fieldorfa. W chwili zwykłego hamowania przed pasami czapa śniegu zsunęła się mu z dachu. Był to zwykły mały dostawczak. Wycieraczki nie dały rady, facet musiał odgarniać rękami.

  • benek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2018 20:34 ~benek

    Okazuje się, że nawet jadąc samochodem osobowym nie jest się nieśmiertelnym i trzeba zachować ostrożność.

  • ten typ tak ma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2018 19:45 ~ten typ tak ma


    Obiektywny~Obiektywny

    Skoro był to zestaw (nie mylić z TIR-em matołectow) jadący z naprzeciwka, to może wytłumaczy nam Pani Agata, zgodnie z jakimi prawami fizyki, ta "tafla lodu" poleciała do przodu, a nie do tyłu?
    drażak~drażak

    Poleciałaby, baranie, do przodu, gdyby TIR hamował. A tak - zsunęła się w dół z wysokości samochodu i przywaliła w jadący z przeciwka samochód. Znajdź sobie jakąś gadającą żabę albo inne boże stworzenie, to ci wytłumaczy.

    I tak nic nie zrozumie.

  • szakal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2018 19:42 ~szakal

    mokotoviak~mokotoviak

    Lol. Informacja o ludziach z Marek (z całym szacunkiem dla Marek) o tym co im się zdarzyło w Małopolsce. Tylko co ma z tym wspólnego Warszawa?

    Tu są wiadomości z Warszawy i okolic. Spróbuj dowartościować się czymś bardziej wartościowym, niż adres zamieszkania.

  • drażak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2018 19:40 ~drażak



    pis~pis

    Unikać bliskiej jazdy za ciężarówkami zachować dużą odległość szczególnie w mroźne dni.Gdyby wyobraźnia działała można by uniknąć takiej sytuacji.Swiadomość ludzka jest tu najistotniejsza państwo nie znają nawet nr.rej. naczepy więc nie byli świadomi tego co robią nie myśleli o zagrożeniu które za chwilę się przydarzy.Za granicą z aut lecą ogromne bryły szczególnie w górskich regionach,więc polecam myśleć zarówno w kraju jak i za granicą.Ci państwo maja nauczkę na całe życie i ich świadomość na pewno zadziała już prawidłowo.Trzeba myśleć za innych uczestników ruchu.
    Dziadek~Dziadek

    No i wyszło na to , że winni są ci z osobówki , czy ty dobrze się czujesz ?
    Marius~Marius


    Dziadek chyba coś ćpał, że obwinia kierowcę osobówki.
    Jak dla mnie nie ma tu winnych, jest nieszczęśliwy wypadek, którego pośrednio przyczyną mógł być efekt działań kierowcy ciężarówki.
    Niemniej zgadzam się, że na drodze należy być czujnym i mało ufnym.


    Tiaaa... A w innym przypadku POŚREDNIO do wypadku przyczynił się troglodyta w ciężarówce, który rozwalił w drobny mak samochód osobowy z ludzką zawartością, bo akurat wysyłał smsa. Zawinił czynnik obiektywny - telefon.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »