Informacje

03.11.2011 14:28 Dzień przerwy to strata około 1,5 mln zł

Liczą, ile kosztowało awaryjne lądowanie

SERWISY:

Awaryjne lądowanie Boeinga 767 na Okęciu praktycznie nie spowodowało uszkodzeń dróg startowych. Koszty akcji ratowniczej i odholowania maszyny ciągle są szacowane - poinformował w czwartek dyrektor lotniska im. Fryderyka Chopina Michał Marzec.

Jak mówił Marzec na konferencji prasowej podsumowującą akcję, lądujący bez opuszczonego podwozia samolot zniszczył ok. 10 lamp, które można było wymienić od ręki, a innych uszkodzeń praktycznie nie ma. - Jest tylko minimalny ślad. Widać, w którym miejscu o pas tarły silniki i kadłub samolotu - powiedział Marzec.

W jego opinii, hamująca maszyna utrzymała się na pasie również dzięki dobrej jakości nawierzchni drogi startowej. Marzec przypomniał, że w ubiegłym roku wyremontowano skrzyżowanie pasów startowych, m.in. położono tam nową nawierzchnię.

Muszą być przygotowani

Jak mówił dyrektor, lotnisko musi być przygotowane na takie sytuacje. - Tego typu procedury ćwiczymy wielokrotnie, wiele razy w roku wszyscy pracownicy, którzy odpowiadają za bezpieczną obsługę lotniska mają obowiązek - i realizują go - trenowania, ćwiczenia, poprawy tych procedur. Ponosimy koszty inwestycyjne i utrzymania stosownych służb, jak straż pożarna - mówił Marzec.

Jak ocenił dyrektor, w tym konkretnym przypadku można z dużą satysfakcją powiedzieć, że procedury zadziałały skutecznie. - Udało nam się umożliwić bezpieczne lądowanie samolotu, bezpiecznie zająć się pasażerami i udało się nam potem ten samolot, równie bezpiecznie, usunąć z dróg startowych - dodał Marzec.

1,5 mln dziennie

Zaznaczył, że koszty akcji ratowniczej oraz podniesienia i odholowania samolotu ciągle są szacowane. Dzień przerwy w działaniu portu lotniczego na Okęciu to strata rzędu 1,5 mln zł - dodał. Marzec podkreślił, że lotnisko jest ubezpieczone od takiej awaryjnej sytuacji i roszczenia portu będzie pokrywał ubezpieczyciel.

Dyżurny operacji Portu Lotniczego Cezary Adamiak mówił z kolei, że w czasie lądowania na silniku nr 2 Boeinga pojawił się ogień, ale był "na szczęście krótkotrwały". Szybki dojazd samochodów lotniskowych służb ratowniczo-gaśniczych pozwolił na dogaszenie silnika i zabezpieczenie skrzydeł, gdzie były zbiorniki z paliwem - wyjaśnił Adamiak.

- W przypadku, gdyby ten samolot zboczył, bądź zmiana warunków metrologicznych spowodowałaby boczny wiatr, to samolot mógłby zejść z pasa. Mógłby dokonać obrotu, wskutek czego mogłoby dojść do uszkodzeń skrzydła, a tam są zbiorniki z paliwem. To groziło w tym momencie pożarem"- mówił Adamiak.

Chcą, żeby boeing jeszcze latał

Dyrektor Marzec wyjaśnił też, że podnoszenie samolotu z pasa trwało długo, bo służbom lotniska zależało, by Boeing mógł jeszcze latać. - Te opinie, jakie słyszałem od przedstawicieli Boeinga są takie, że nawet w ciągu miesiąca ten samolot będzie mógł powrócić do latania - powiedział.

Po awaryjnym lądowaniu Boeinga lotnisko było zamknięte przez 33 godz. Przywracanie regularnej pracy portu lotniczego po przerwie "może jeszcze trochę potrwać", a przewoźnicy dokładają starań, by stało się to jak najszybciej - mówił też Marzec. "Każdy przewoźnik w miarę swoich możliwości stara się przywrócić regularne połączenia" - zaznaczył.

We wtorek lecący z Newark w Stanach Zjednoczonych Boeing 767 LOT-u z 231 osobami na pokładzie miał awarię jednego z systemów hydraulicznych, z niewiadomych powodów zawiódł też awaryjny system wypuszczania podwozia. Maszyna lądowała bez wypuszczonych kół. Nikomu nic się nie stało. W środę wieczorem samolot został podniesiony, ustawiony na opuszczonym podwoziu i odholowany do hangaru.

pap/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • SEBBAX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2011 19:49 ~SEBBAX

    jakie straty ??? - po prostu brak przez okres zamknięcia portu zarobku !!! ale lepiej brzmi strata... ktos kto mówi strata to manipulant i oszust wg. mnie, bo strata oczywiście jest dla LOTu, bo uległ zniszczeniu ich samolot, ale w żaden sposób stratą nie można nazwać niezarobionych pieniędzy. dzis ze względu na pogodę /mgłę/ znów port nie zarabia....

  • MazdFan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2011 18:18 MazdFan

    a który to ubezpieczyciel? od nowego roku można sie spodziewać większych stawek OC/AC :P

  • Piter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2011 17:32 ~Piter

    Policzcie ile kosztowało by?, jakby ten samolot się rozbił i byłyby ofiary śmiertelne.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »