Informacje

16.02.2019 07:25 TRAGICZNE POTRĄCENIE RODZINY ROWERZYSTÓW

Lena, Ania i Małgorzata nie żyją.
"Mało brakowało, a to ja byłbym ofiarą"

SERWISY:


- Bardzo szybko, około 100 km/h godzinę – ocenił prędkość auta Kamila B. Marcin P. Mężczyzna jest jednym ze świadków w procesie o tragiczne w skutkach potrącenie rodziny w miejscowości Sitne w kwietniu 2018 roku. W piątek, w Sądzie Rejonowym w Wołominie odbyła się kolejna rozprawa.

- Jadąc w kierunku wsi Sitne wyprzedziłem grupę rowerzystów, dwoje rodziców i dwoje dzieci. Chwilę później dojechałem do zakrętu, na którym wyjechał na mnie z dużą prędkością bordowy pojazd, który ściął zakręt – opisywał przed sądem świadek.

Marcin P. zauważył, że po wyjściu z zakrętu auto zahaczyło jeszcze o pobocze. Zakurzyło się spod prawego koła. – Spojrzałem w lusterko wsteczne. Wtedy myślałem, że auto wypadło z drogi, nie wiedziałem, jakie są tego skutki – dodał.

"Ludzie zaczęli wychodzić z domów"

Tego dnia kierujący bordowym oplem 22-letni Kamil B. – jak twierdzi prokuratura – znaczenie przekroczył prędkość i potrącił rodzinę wracającą z wycieczki rowerowej. 43-letnia Małgorzata i jej 8-letnia córka Ania zginęły na miejscu. Młodsza dziewczynka - 6-letnia Lena - zmarła kilka godzin później w Centrum Zdrowia Dziecka.

44-letni ojciec dziewczynek walczył o życie w szpitalu. Do dziś nie doszedł do pełni zdrowia, korzysta z rehabilitacji. Choć jest oskarżycielem posiłkowym w sądzie nie było go ani podczas pierwszej rozprawy, ani piątkowej. Mężczyzna do dziś nie został przesłuchany.

W piątek w sądzie zeznawał jedynie Marcin P.

- Zatrzymałem samochód na środku drogi. Zajrzałem do auta oskarżonego, nikogo tam nie było. Ten był już przy jednej z dziewczynek. To podszedłem do osoby, która leżała najbliżej auta, myślałem, że ma największe szanse na przeżycie (była to młodsza z dziewczynek - red.). Ojciec był przytomny. Ludzie zaczęli wychodzić z domów, pomagaliśmy aż do przyjazdu służb - opisywał świadek.

- Jak często jeździł pan tą trasą? – dopytywała sędzia.

- Raz w miesiącu – odpowiedział świadek.

- Czy pamięta pan, z jaką prędkością można tam jechać?

- To teren zabudowany.

- Czy znaki informujące o terenie zabudowanym stoją z dwóch stron?

- Nie wiem, bo ja zaraz skręcam.

Pytanie sędzi ma związek z poprzednią rozprawą. Przypomnijmy, podczas śledztwa prokuratura ustaliła, że w miejscu wypadku ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h. Jednak wątpliwości miał obrońca oskarżonego, wskazując na nieprawidłowe - jego zdaniem - oznakowanie. - Z jednej strony droga jest terenem zabudowanym, a z drugiej nie. Coś jest tu nie tak - przekonywał obrońca.

Sąd zwrócił się do gminy o plany geodezyjne drogi, ale informacja zwrotna nie trafiła jeszcze do akt. Kiedy tak się stanie, przesłuchany zostanie biegły do spraw rekonstrukcji wypadków.

"Dlaczego jechał pan tak wolno?"

- Jaka tego dnia była pogoda? – dopytywał świadka sąd.

- To było piękne, niedzielne popołudnie – odpowiedział, a zgromadzona na sali publiczność upomniała go chórem: - Sobotnie.

Padały kolejne pytania:

- Czy droga była dziurawa?

- Nie.

- Szeroka, wąska?

- Szeroka.

- Ile miała metrów? – spytał obrońca.

- Nie wiem, nie mierzyłem – odpowiedział świadek.

- To dlaczego pan mówi, że była szeroka?

- Bo wymijały się na niej bez problemu dwa samochody.

- Ile pan jechał?

- 40 km/h.

- Dlaczego tak wolno?

- Bo chwilę wcześniej szerokim łukiem ominąłem rodzinę rowerzystów – odpowiedział zdecydowanie świadek.

- Kiedy zobaczył pan samochód oskarżonego? – pytał z kolei prokurator.

- Na łuku.

- Biorąc pod uwagę pana doświadczenie, z jaką prędkością mógł się poruszać?

- Bardzo szybko, około 100 km/h godzinę – ocenił przesłuchiwany.

Na tym pytania do świadka się zakończyły. Sąd zapytał go jeszcze, czy chce coś dodać. Mężczyzna wziął głęboki oddech. - Niewiele brakowało, a ja bym był ofiarą tego wypadku. Nie chciałbym ponownie spotkać oskarżonego na drodze – odpowiedział.

Kamilowi B. grozi osiem lat więzienia. Na wyrok czeka na wolności.


Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Pawel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 18:41 ~Pawel

    Zepp~Zepp

    Dzieci do lat 10-ciu są pieszymi nawet jak jadą na rowerach. Więc powinny się poruszać lewą stroną jezdni. Rodzice mają prawo im towarzyszyć. Tak mówi PoRD. Gdyby tak uczynili skończyło by się na strachu

    Czyli to wina dzieci a nie gościa, który gnał drogą mając w tyłku bezpieczeństwo innych...
    W jakiej szkole uczą takiego sposobu myślenia. Na codzień masz chyba problemy z ogarnianiem prostych życiowych spraw - nieprawdaż?

  • Zepp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 18:22 ~Zepp

    Dzieci do lat 10-ciu są pieszymi nawet jak jadą na rowerach. Więc powinny się poruszać lewą stroną jezdni. Rodzice mają prawo im towarzyszyć. Tak mówi PoRD. Gdyby tak uczynili skończyło by się na strachu

  • Jędrzej Leppek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 14:42 ~Jędrzej Leppek


    uyffyufyfyufyu~uyffyufyfyufyu

    Nie chce nikogo osądzać, ale coś mi tu nie gra. Zeznania tego świadka są dziwne. Jechał 40km/h, wcześniej zakończył manewr wyprzedzania rowerzystów i nie przyspieszył. Pomimo to zdążył zjechać na swój pas i dopiero wjechać w zakręt. Ale umiejscowienie rowerzystów w trakcie wypadku wskazuje, że jeżeli świadek jechał powoli to MUSIAŁ ich wyprzedzać już w zakręcie? Chyba, że rowerzyści jechali szybciej od niego......
    Nie mówię, że tak było w tym przypadku, ale na moje oko świadek wyprzedzał na zakręcie grupę rowerzystów. Zjechał na przeciwległy pas i zmusił oskarżonego do ucieczki w prawo, co ten też uczynił. Niestety złapał pobocze, zaczepił o coś i poleciał wprost na rowerzystów zabijając ich. Jeśli jechał za szybko to jest sam sobie winien ale....
    Pieniek który zahaczył jest (jeśli wierzyć temu co pokazały media) jeszcze przed zakrętem patrząc od strony z której jechał oskarżony. A wiec jak mógł ciąć zakręt i jednocześnie być na tyle przed nim żeby odbicie w prawo sprawiło, że wylądował na tym pieńku?
    Nie przesądzam kto jest winny ale coś mi tu nie gra, mam ponad 30 lat doświadczenia za kierownicą, w tym prawie 20 lat na zestawach i widziałem dziesiątki wypadków. Jak na moje oko to się świadek mija z prawdą.
    draco~draco


    Dokładnie miałem te same przemyślenia czytając o tym wypadku. Jednak nie zmienia to winy oskarżonego jeśli wyjdzie, że jechał za szybko. Za to świadek też powinien mieć zarzuty.

    Pędźcie wełniane istoty...

  • tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 14:29 ~tomek



    uyffyufyfyufyu~uyffyufyfyufyu

    Nie chce nikogo osądzać, ale coś mi tu nie gra. Zeznania tego świadka są dziwne. Jechał 40km/h, wcześniej zakończył manewr wyprzedzania rowerzystów i nie przyspieszył. Pomimo to zdążył zjechać na swój pas i dopiero wjechać w zakręt. Ale umiejscowienie rowerzystów w trakcie wypadku wskazuje, że jeżeli świadek jechał powoli to MUSIAŁ ich wyprzedzać już w zakręcie? Chyba, że rowerzyści jechali szybciej od niego......
    Nie mówię, że tak było w tym przypadku, ale na moje oko świadek wyprzedzał na zakręcie grupę rowerzystów. Zjechał na przeciwległy pas i zmusił oskarżonego do ucieczki w prawo, co ten też uczynił. Niestety złapał pobocze, zaczepił o coś i poleciał wprost na rowerzystów zabijając ich. Jeśli jechał za szybko to jest sam sobie winien ale....
    Pieniek który zahaczył jest (jeśli wierzyć temu co pokazały media) jeszcze przed zakrętem patrząc od strony z której jechał oskarżony. A wiec jak mógł ciąć zakręt i jednocześnie być na tyle przed nim żeby odbicie w prawo sprawiło, że wylądował na tym pieńku?
    Nie przesądzam kto jest winny ale coś mi tu nie gra, mam ponad 30 lat doświadczenia za kierownicą, w tym prawie 20 lat na zestawach i widziałem dziesiątki wypadków. Jak na moje oko to się świadek mija z prawdą.
    draco~draco


    Dokładnie miałem te same przemyślenia czytając o tym wypadku. Jednak nie zmienia to winy oskarżonego jeśli wyjdzie, że jechał za szybko. Za to świadek też powinien mieć zarzuty.
    śmieszny wywód~śmieszny wywód

    Ale "NFS" nie ma jeszcze 30 lat, więc nie możesz mieć 30 lat doświadczenia za kierownicą. Chyba nie mówisz o prawdziwej, takiej w samochodzie, bo to co piszesz cię ośmiesza.


    jak na moje oko to mineliscie sie z powolaniem. trzeba bylo isc na bieglego sadowego

  • śmieszny wywód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 08:26 ~śmieszny wywód


    uyffyufyfyufyu~uyffyufyfyufyu

    Nie chce nikogo osądzać, ale coś mi tu nie gra. Zeznania tego świadka są dziwne. Jechał 40km/h, wcześniej zakończył manewr wyprzedzania rowerzystów i nie przyspieszył. Pomimo to zdążył zjechać na swój pas i dopiero wjechać w zakręt. Ale umiejscowienie rowerzystów w trakcie wypadku wskazuje, że jeżeli świadek jechał powoli to MUSIAŁ ich wyprzedzać już w zakręcie? Chyba, że rowerzyści jechali szybciej od niego......
    Nie mówię, że tak było w tym przypadku, ale na moje oko świadek wyprzedzał na zakręcie grupę rowerzystów. Zjechał na przeciwległy pas i zmusił oskarżonego do ucieczki w prawo, co ten też uczynił. Niestety złapał pobocze, zaczepił o coś i poleciał wprost na rowerzystów zabijając ich. Jeśli jechał za szybko to jest sam sobie winien ale....
    Pieniek który zahaczył jest (jeśli wierzyć temu co pokazały media) jeszcze przed zakrętem patrząc od strony z której jechał oskarżony. A wiec jak mógł ciąć zakręt i jednocześnie być na tyle przed nim żeby odbicie w prawo sprawiło, że wylądował na tym pieńku?
    Nie przesądzam kto jest winny ale coś mi tu nie gra, mam ponad 30 lat doświadczenia za kierownicą, w tym prawie 20 lat na zestawach i widziałem dziesiątki wypadków. Jak na moje oko to się świadek mija z prawdą.
    draco~draco


    Dokładnie miałem te same przemyślenia czytając o tym wypadku. Jednak nie zmienia to winy oskarżonego jeśli wyjdzie, że jechał za szybko. Za to świadek też powinien mieć zarzuty.

    Ale "NFS" nie ma jeszcze 30 lat, więc nie możesz mieć 30 lat doświadczenia za kierownicą. Chyba nie mówisz o prawdziwej, takiej w samochodzie, bo to co piszesz cię ośmiesza.

  • kolejny mędrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 06:58 ~kolejny mędrek

    uyffyufyfyufyu~uyffyufyfyufyu

    Nie chce nikogo osądzać, ale coś mi tu nie gra. Zeznania tego świadka są dziwne. Jechał 40km/h, wcześniej zakończył manewr wyprzedzania rowerzystów i nie przyspieszył. Pomimo to zdążył zjechać na swój pas i dopiero wjechać w zakręt. Ale umiejscowienie rowerzystów w trakcie wypadku wskazuje, że jeżeli świadek jechał powoli to MUSIAŁ ich wyprzedzać już w zakręcie? Chyba, że rowerzyści jechali szybciej od niego......
    Nie mówię, że tak było w tym przypadku, ale na moje oko świadek wyprzedzał na zakręcie grupę rowerzystów. Zjechał na przeciwległy pas i zmusił oskarżonego do ucieczki w prawo, co ten też uczynił. Niestety złapał pobocze, zaczepił o coś i poleciał wprost na rowerzystów zabijając ich. Jeśli jechał za szybko to jest sam sobie winien ale....
    Pieniek który zahaczył jest (jeśli wierzyć temu co pokazały media) jeszcze przed zakrętem patrząc od strony z której jechał oskarżony. A wiec jak mógł ciąć zakręt i jednocześnie być na tyle przed nim żeby odbicie w prawo sprawiło, że wylądował na tym pieńku?
    Nie przesądzam kto jest winny ale coś mi tu nie gra, mam ponad 30 lat doświadczenia za kierownicą, w tym prawie 20 lat na zestawach i widziałem dziesiątki wypadków. Jak na moje oko to się świadek mija z prawdą.

    A gdzie miał przyśpieszyć skoro jasno mówił później, że zaraz miał skręcać. Czytanie ze zrozumieniem nie boli. Antoni szuka "fachofców do swojej komisji". Może znajdzie się etacik dla takiego jak ty?

  • też dświadczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 01:57 ~też dświadczony

    znawca po przeczytaniu wycinka z zeznań swiadka uwaza że ma prawo krytykować jego
    słowa a argumentem jest staż za kierownicą.
    to daje mu prawo do oceny zdarzenia.

    puknij się pan w główkę .sama panska ocena jest śmieszna co daje podstawę do zakwestionowania panskiego doswiadczenia i wiedzy jaką pan posiada po tylu latach za
    kierownicą. hahaha.

  • Też doświadczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 16:26 ~Też doświadczony

    uyffyufyfyufyu~uyffyufyfyufyu

    Nie chce nikogo osądzać, ale coś mi tu nie gra.


    Teoretycznie to możliwe ale najprawdopodobniej manewr wyprzedzania był już zakończony. Jeśli byłoby inaczej pewnie w artykule by o tym wspomniano. Być może ten gość spanikował a może nie ale to nie zmienia jego winy.

    Droga hamowania z 100km/h jest dwa razy dluzsza niz z 70km/h i cztery razy dłuższa niż z 50km/h. Trzeba o tym pamiętać. Różnica między 70km/h a 100km/h jest wbrew pozorom ogromna.

  • draco

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 14:04 ~draco

    uyffyufyfyufyu~uyffyufyfyufyu

    Nie chce nikogo osądzać, ale coś mi tu nie gra. Zeznania tego świadka są dziwne. Jechał 40km/h, wcześniej zakończył manewr wyprzedzania rowerzystów i nie przyspieszył. Pomimo to zdążył zjechać na swój pas i dopiero wjechać w zakręt. Ale umiejscowienie rowerzystów w trakcie wypadku wskazuje, że jeżeli świadek jechał powoli to MUSIAŁ ich wyprzedzać już w zakręcie? Chyba, że rowerzyści jechali szybciej od niego......
    Nie mówię, że tak było w tym przypadku, ale na moje oko świadek wyprzedzał na zakręcie grupę rowerzystów. Zjechał na przeciwległy pas i zmusił oskarżonego do ucieczki w prawo, co ten też uczynił. Niestety złapał pobocze, zaczepił o coś i poleciał wprost na rowerzystów zabijając ich. Jeśli jechał za szybko to jest sam sobie winien ale....
    Pieniek który zahaczył jest (jeśli wierzyć temu co pokazały media) jeszcze przed zakrętem patrząc od strony z której jechał oskarżony. A wiec jak mógł ciąć zakręt i jednocześnie być na tyle przed nim żeby odbicie w prawo sprawiło, że wylądował na tym pieńku?
    Nie przesądzam kto jest winny ale coś mi tu nie gra, mam ponad 30 lat doświadczenia za kierownicą, w tym prawie 20 lat na zestawach i widziałem dziesiątki wypadków. Jak na moje oko to się świadek mija z prawdą.


    Dokładnie miałem te same przemyślenia czytając o tym wypadku. Jednak nie zmienia to winy oskarżonego jeśli wyjdzie, że jechał za szybko. Za to świadek też powinien mieć zarzuty.

  • czymże

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 14:03 ~czymże

    Luvin~Luvin

    Ile droga miała metrów... To obrońca z urzędu? Jak można zadawać tak kretyńskie pytania?? Kierowca ma prowadzić auto i skupiać się na tym, a nie zastanawiać się ile metrów ma droga, czy ile metrów od drogi są zabudowania (kiedyś to była część definicji terenu zabudowanego).


    Obrońca wbrew pozorom zadaje bardzo zasadnicze pytania. Po prostu zarówno on jak i wiele obserwujących ten proces zdaje sobie sprawę, że świadek kłamie. Jak wspomniało już kilka osób zawodowo związanych z badaniem wypadków (ale na razie nie będących biegłymi w tej sprawie, ale to może się zmienić) prawdopodobnie świadek wyprzedzał na zakręcie i zmusił oskarżonego do ucieczki z drogi przez co ten stracił panowanie nad pojazdem. Oczywiście jeśli potwierdzi się prędkość z jaką jechał oskarżony to jest on sam sobie winien. Z tym, że wtedy świadek powinien być współwinny i też otrzymać karę. Wyprzedzał na zakręcie i tyle.
    Pytania obrońcy miały tu na celu obserwowanie reakcji świadka kiedy mówi rzeczy oczywiste a kiedy kłamie. Sędziowie zapewne też to widzieli, nie wykluczone że świadek w końcu też dostanie zarzuty.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »