Informacje

20.06.2016 18:10 czterech skazanych

Lekarze skazani za śmierć 3-latka.
Sąd utrzymał wyrok

SERWISY:

Warszawski Sąd Okręgowy utrzymał wyroki roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata dla czworga lekarzy, skazanych ws. śmierci 3–letniego chłopca. Dwoje pozostałych medyków zostało uniewinnionych.

Wyrok jest prawomocny. Rodzice chłopca już zapowiadają kasację ws. uniewinnionych lekarzy. W przypadku pozostałych – jak dodali – będą "sprawdzać możliwości prawne".

"Istotne błędy medyczne"

Zimą 2008 roku 3-letni wówczas Jaś zaraził się ospą wietrzną od swojego brata. Po chorobie doszło do powikłań. Chłopcem zajmowali się lekarze ze szpitali przy ulicy Niekłańskiej i Litewskiej w Warszawie - w sumie sześcioro. W czasie procesu prokuratura podkreślała, że lekarze popełnili istotne błędy medyczne, a chłopiec, którego stan pogarszał się z godziny na godzinę, był odsyłany z jednej placówki do drugiej.

W pierwszym procesie Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał czworo lekarzy: Michała Zaboklickiego, Agnieszkę Obitko Płudowską, Pawła Łagunę i Magdalenę Janikowską-Cieślak na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i po 5 tys. zł grzywny.

W uzasadnieniu podkreślano m.in. uderzającą bezduszność służby zdrowia i nadmierne poleganie na specjalizacji, co widoczne miało być m.in. w tym, że skazani lekarze, zamiast podjąć samodzielną decyzję o podaniu antybiotyku - który według biegłych mógł uratować życia chłopca, wydłużali ścieżkę diagnostyczną i odsyłali chłopca na kolejne konsultacje, z jednego do drugiego szpitala. Nie ocenili też prawidłowo stanu dziecka - mimo złych wyników badań uznawali, że skoro wygląda "dobrze", nie może być "aż tak źle".

Chcieli zakazu wykonywania zawodu

Od tego wyroku odwołała się zarówno prokuratura, rodzice chłopca występujący w procesie jako oskarżyciele posiłkowi jak i obrońcy lekarzy, którzy domagali się ich uniewinnienia. Prokuratura wnosiła o karę dla lekarzy w postaci rocznego ograniczenia wolności - prac społecznych i podobnie jak rodzice Jasia - zakazu wykonywania zawodu.

Sędzia Agnieszka Zakrzewska uzasadniając w poniedziałek utrzymanie wyroku sądu pierwszej instancji podkreślała, że sprawa jest trudna, bo budzi duże emocje, ale "sąd musi zachować obiektywizm". - Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się żadnych uchybień – podkreślała sędzia. I dodała, że ocena dowodów przeprowadzona została prawidłowo.

Stwierdziła również, że uzasadnienie wyroku przygotowane przez sąd pierwszej instancji było pełne. Sąd ocenił również, że wyznaczona kara uwzględniała drogę życia lekarzy – zarówno przed, jak i po śmierci chłopca, a jej wysokość "była adekwatna do popełnionych czynów".

"Lekarze popełnili błędy"

- Niestety nic nie wróci chłopcu życia, ale kary muszą być adekwatne do popełnionego czynu. Minęło siedem lat i niezależnie od oceny ci lekarze, którzy przez sąd pierwszej instancji zostali uznani za winnych, pracowali i nie stało się nic, co spowodowałoby, że nie powinni wykonywać zawodu – mówiła sędzia.

Dodała, że "lekarze ws. Jasia podejmowali szereg działań ale popełnili błędy, które prowadziły do tragicznego finału". Zaznaczyła, że nie daje to jednak podstaw do zastosowania wobec nich kary zakazu wykonywania zawodu, bo taki zakaz można stosować, "gdy postępowanie sprawcy zagraża istotnym dobrom chronionym prawem".

Sąd uznał też, że sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił sprawę w przypadku dwóch pozostałych lekarzy, którzy zostali uniewinnieni.

"Wyrok rozczarowujący"

Matka dziecka Anna Kęsicka podkreślała w rozmowie z dziennikarzami, że wyrok jest rozczarowujący i pokazuje słabość polskich sądów. - Polskie sądy są przyzwyczajone do orzekania tylko w podstawowym katalogu kar. I oczywiście rozumiem, że kara roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata jest karą, która jest możliwą najwyższą przewidzianą w tym paragrafie, ale ważniejsza jest dolegliwość kary i jej wpływ na postępowanie lekarzy, niż wypełnienie kodeksu karnego – powiedziała.

Według niej orzeczona kara nie pełni swojej funkcji, ponieważ lekarze nadal mogą pracować. Dodała, że nawet prokuratura domagała się prac społecznych. - To, co spowodowało śmierć Jasia to ogromna pycha tych lekarzy. Te kary sankcjonują to, że dalej mogą się tak zachowywać – mówiła, zaznaczając, że w jej opinii najskuteczniejszy byłby zakaz wykonywania zawodu.

Wcześniej podczas rozprawy apelacyjnej podkreślała, że "największa tragedia w jej rodzinie spowodowana została przez brak kompetencji lekarzy i brak zwykłej empatii". - Jaś umierał kilka dni, odsyłany od lekarzy do lekarzy, od placówki do placówki – mówiła.

Rodzice chłopca podkreślali wielokrotnie, że tragiczny w tej sprawie jest fakt, iż antybiotyk, który mógł uratować Jasia mieli w domowej apteczce. Żaden z lekarzy antybiotyku jednak nie przepisał.

Lekarze nie przyszli na ogłoszeniu wyroku.

Wyrok z października 2015 roku:


PAP/kz/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Nnn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 12:46 ~Nnn

    Za zgodą sądu można podać pełne nazwisko do publicznej wiadomości, pewnie tak jest w tym przypadku

  • Meg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 10:06 ~Meg

    Skandal, sama kiedyś trafiłam na Litewską z córką która miała wymioty z krwią, nie udzielono nam pomocy, musiałam się szybko zawinąć i jechać na Banacha gdzie lekarze udzielili nam profesjonalnej pomocy.

  • Jeden z wielu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 09:57 ~Jeden z wielu

    Od kiedy to zezwala się na publikowanie nazwisk osób skazanych prawomocnym wyrokiem tym bardziej, że nie chodzi tu o brutalnego mordercę, który z premedytacją podrzyna gardło niewinnej istocie tylko o kogoś, kto wykonuje zawód podobno zaufania publicznego? I dlaczego podpis jest PAP/kz/b - czyżby wstydził/a się swoich danych? A jeśli ktokolwiek wyraził zgodę na publikację danych osobowych to należy to zaznaczyć w treści artykułu. Gdzie się podziała Wasza kultura dziennikarska gryzipiórki..

  • pancia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 09:48 ~pancia

    NIEKŁAŃSKA TO NAJGORSZY SZPITAL DZIECIĘCY-POWINNI GO ZAMKNĄĆ!!!! WIEM CO PISZE!!!!!!!!1

  • Ostatki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 09:21 ~Ostatki

    student~student

    Od kiedy ospę wietrzną (chorobę wirusową) leczymy antybiotykiem (lekiem przeciwbakteryjnym)?


    powikłania! widocznie doszło do zakażenia bakteryjnego później. naucz no się czytać. na studiach wypadałoby już to umieć.

  • drumbase

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 09:18 ~drumbase

    Jaki sens ma kara więzienia dla tych ludzi, i to fikcyjna, bo w zawieszeniu, jeśli o wiele większych szkód mogą narobić pracując? należy zakazać wykonywania zawodu do końca życia + odszkodowania dla rodziców dziecka też do końca życia, i to będzie adekwatnie bolesne do tego co zrobili.

    Swoją drogą, gdzie jest nadzór nad szpitalami. Mogę się założyć, że takie odsyłanie od annasza do kajfasza i spychanie odpowiedzialności na innych lekarzy czy inny szpital, to codzienność w tej branży. Leczy się to, co proste. A jak nieproste, to niech się inni zajmują.

  • Pacjent

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 08:33 ~Pacjent

    Pycha lekarzy nie omylność, ich poczucie wewnętrznej doskonałości oraz brak totalnej odpowiedzialnośći to wielki problem.Oczywiście są lekarze z powołania z sercem podchodzący do pacjenta -szanujący go, ale naprawdę to śladowa ilość.

  • Chłop jak dąb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 08:11 ~Chłop jak dąb

    "Wygląda dobrze, więc nie jest aż tak źle" to zmora moich i brata kontaktów ze służbą zdrowia. Brat już nie żyje, tak świetnie się miał. Ze mną jest podobnie, jestem słusznej postury. Ktoś taki nie może przecież być poważnie chory, więc moje dolegliwości nie są traktowane serio.

  • Aleera

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 07:56 ~Aleera

    I dlatego ludzie powinni unikać wykonywania zawodów o tak dużej odpowiedzialności. Z powodu nadmiernego lęku przed błędem (stąd ten milion konsultacji) błąd popełnili. W polce każdy boi się podjąć kroki (np przy ratowaniu komuś życia resuscytacją) bo zostanie oskarżony i wszystko obróci się przeciw niemu. Ile razy ktoś słyszał o sytuacji, że widział jak komuś coś wypada, podnosił, oddawał i słyszał że jest złodziejem? typowe polaczkowo. Szkoda chłopca i pewnie jakbym była matką sama bym lekarzy obwiniała... Ale to system i ludzie też są chorzy i winni... Zbyt dużo panicznego strachu w ludziach przed błędami.

  • Zed

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2016 07:31 ~Zed

    Zapiszmy sobie ich nazwiska!!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »