Informacje

14.09.2016 22:36 Przegrała 0:6

Legia zobaczyła inny świat.
Wielkie baty od Borussii

SERWISY:

Bardzo szybko, po 17 minutach, wszystko było w tym meczu jasne. Legia przegrywała na własnym terenie z Borussią Dortmund 0:3, po katastrofalnych, zawstydzających błędach w obronie. A kara i tak była niska, bo w środowy wieczór w piłkę grali tylko goście z Niemiec. Po przerwie dorzucili czwartego, piątego i szóstego gola. Drużyna z Warszawy na tego honorowego nie miała najmniejszych szans.

Wreszcie, po długiej przerwie, hymn Ligi Mistrzów zabrzmiał na polskiej ziemi. Chwila była doniosła i piękna. Potem pięknie nie było. Piłkarze Legii na własne oczy zobaczyli inny świat.

Szczerze i mało mobilizująco

LM wróciła do stolicy po dwóch dekadach. W marcu roku 1996 Legia mierzyła się w ćwierćfinale tych rozgrywek z Panathinaikosem. U siebie bezbramkowo zremisowała, w Atenach przegrała 0:3.

Potem, jeszcze w tym samym roku, do elity przebił się Widzew. Kiedy odpadł, Polska wyleciała z tego towarzystwa na 20 lat.

Teraz piłkarze tamtej Legii nie wierzyli w swoich młodszych kolegów. Nawet oni. Mistrz Polski awans do raju wywalczył, gra jednak słabo, za często zawodzi. Gdzie mu do wicemistrza Niemiec?

Nastroje przed pojedynkiem z Borussią nie były zatem dobre, oczekiwania niezbyt wygórowane. Sam trener Besnik Hasi mówił, że jego piłkarze w pierwszych 30 minutach mogą mieć problemy z wyjściem z własnej połowy. Szczerze i mało mobilizująco. Na dodatek do boju nie mógł posłać kontuzjowanych Michała Pazdana i Michała Kucharczyka.

Katastrofa na początek

Hasi zaskoczył. Nemanję Nikolicia zostawił na ławce, do wyjściowego składu - po raz pierwszy - wstawił Vako Kazaiszwilego. Guilherme stanął w formacji obronnej.

Borussia od początku, nie czekając na nic, ruszyła na bramkę strzeżoną przez Arkadiusza Malarza. Sędzia - na szczęście - dwa razy odgwizdał spalonego. W odpowiedzi strzelił Steeven Langil, bardzo niecelnie. W 7. minucie piłkarze BVB dokładnie rozgrywali piłkę przed polem karnym Legii. Ousmane Dembele spokojnie dośrodkował, Mario Goetze równie spokojnie główkował. I Malarz skapitulował.

W minucie 15. przyjezdni bili rzut wolny. Sokratisa Papastatopulosa nie pilnował nikt. Co miał w tej sytuacji zrobić - podwyższył na 2:0. A gdyby nie strzelał on, tuż obok - także niepilnowani - byli jego koledzy. Gdzie podziali się obrońcy? Nie było ich na posterunku i kilkadziesiąt sekund później, przy rzucie wolnym. Malarz obronił raz, obronił drugi a nawet trzeci, ale Marc Bartra wreszcie wpakował piłkę do siatki. Terner Thomas Tuchel był zachwycony akcjami swojej ekipy.

Nawet się nie rzucił

Przy wyniku 3:0 w piłkę i tak grali zawodnicy BVB. Legioniści tylko za nimi biegali. O skonstruowaniu jakiejś składnej, a nawet i nieskładnej akcji, długo nie było mowy. Po półgodzinie wreszcie wybrali się na drugą połowę boiska, nawet kilka razy. Absolutnie nic to nie dało. Borussia robiła, co chciała.

Po przerwie jej zawodnicy zdobyli czwartą bramkę. Raphael Guerreiro oczywiście miał w polu karnym bardzo dużo miejsca i czasu, więc wybrał sobie róg, w który uderzył. Malarz nawet się nie rzucił. Wyglądało na to, że wicemistrzowie Niemiec grają treningowo. I w 76. minucie, dokładnie jak na treningu, dryblingiem i szybkimi podaniami, rozbili obronę warszawskiej drużyny. Na 5:0 trafił Gonzalo Castro, który dopiero co wbiegł na murawę. Na 6:0 - w samej końcówce - Pierre-Emerick Aubameyang.

Legia Warszawa - Borussia Dortmund 0:6 (0:3).

Bramki: Goetze (7.), Papastatopulos (15.), Bartra (17.), Guerreiro (51.), Castro (76.), Aubameyang (87.).

>>CZYTAJ RÓWNIEŻ NA SPORT.TVN24.PL<<

Tak wyglądała atmosfera przed meczem:

rk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • przecinak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 15:26 ~przecinak

    W tym roku chłopaki cieszą się, że w ogóle weszli do LM. Już nie ważne jak się gra, ważne że i tak spadnie fura kasy - tu i teraz! W następnych latach jak się znowu uda awansować chłopaki pomyślą, żeby dobrze zagrać w fazie grupowej. Spokojnie nie wszystko naraz. Na okiełznanie dzikiego, nieobytego umysłu legionisty potrzeba trochę czasu :-)

  • czytelnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 15:17 ~czytelnik

    Legia to takie San Marino.

  • to ja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 14:15 ~to ja

    A dla mnie przegrana drużyny jest szczęściem. Obstawiłem taką przegraną i wygrałem parę groszy. Dla przeciętnego ludzika to 3 miechy picia...

  • WARSZAWA PRAGA PŁN

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 13:38 WARSZAWA…

    Mniej lub bardziej zagorzali fani/kibice (nie piszę tu o kibolach),bez urazy,ale prawda jest taka,że niestety Legia daje ciała w lidze,a wiadomo,że w Lidze Mistrzów tak będzie na pewno,bo to za wysokie progi na jakikolwiek zespół,w tym i Legię. Przykre,ale prawdziwe. Nie spodziewałem się,że aż takie baty będą.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 11:57 kubat

    Od każdego według jego możliwości, każdemu według jego zasług. Tylko ci kibole skierowali swą frustrację w niewłaściwym kierunku.

  • Obserwer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 11:47 ~Obserwer



    Piotr~Piotr

    Chłopaki nic się nie stało ...
    hose~hose

    Oj stało się ślepcze... stało się! Gdybyś wczoraj nie miał kominiarki na oczach...
    asdsad~asdsad


    w dodatku tył naprzód


    nic się nie stało, bo nigdy nic nie było.
    Na takich imprezach trzeba grać na pewnym poziomie, takim którego polskie drużyny jeszcze długooo nie osiągną.

  • kursant

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 11:35 ~kursant

    Jestem pozytywnie rozczarowany , bo obstawiałem wynik dwucyfrowy...ale szansa jeszcze jest.

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 11:05 ~Xavery

    Kibic na zawsze ~Kibic na zawsze

    Witam. Jestem ciekaw kto pisze te wszystkie komentarze ??? Zawsze jest tylko jad i hejt. Zrozumcie, że trafiliśmy do bardzo trudnej grupy i porażki z BVB czy Realem są jak najbardziej prawdopodobne, a nawet pewne. Spójrzcie też na to jaki skład zagrał w tym meczu. Brak podstawowych dwóch obrońców, nowi zawodnicy itp.
    ...
    KIBICEM JEST SIĘ NA DOBRE I NA ZŁE.
    Pozdrawiam


    Jak zawsze wśród zalewu chamstwa i prymitywności cieszy mnie konstruktywna i rzeczowa krytyka, ale...
    Grupa nie jest bardzo trudna bo jakakolwiek by się nie trafiła to byłaby co najmniej podobna. Po prostu Legia z poziomem gry który prezentuje absolutnie odstaje od średniej, znakomitej większości zespołów LM. Oczywiście, skład był faktycznie nieco eksperymentalny ale to wszystko razem wzięte nie uzasadnia tak tragicznego poziomu gry Legii. Legia ma zbyt dużo co najmniej solidnych zawodników aby tak się kompromitować. Za porażkę moim zdaniem odpowiada trener który ewidentnie sobie nie radzi, nie ma pomysłu, nie potrafi go wdrożyć, whatever... Obawiam się, że pod wodzą tego trenera Legia przerżnie wszystko, włącznie z możliwością gry w jakichkolwiek pucharach w przyszłym sezonie. Jeśli tak dalej pójdzie, to zapowiadana zimowa weryfikacja pracy trenera może już okazać się zdecydowanie spóźniona.
    Co do kibicowania "na dobre i na złe" - oczywiście jest to pozytywna postawa ale nie może wykluczać krytycznego myślenia bo na dłuższą metę jest to zabójcze. To podobnie jak w małżeństwie czy innym związku - czasem trzeba sobie powiedzieć trudną prawdę a fałszywe słodkie słówka tylko budują potencjalną katastrofę.

  • asdsad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 11:00 ~asdsad


    Piotr~Piotr

    Chłopaki nic się nie stało ...
    hose~hose

    Oj stało się ślepcze... stało się! Gdybyś wczoraj nie miał kominiarki na oczach...


    w dodatku tył naprzód

  • Kibic na zawsze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.09.2016 09:41 ~Kibic na zawsze

    Witam. Jestem ciekaw kto pisze te wszystkie komentarze ??? Zawsze jest tylko jad i hejt. Zrozumcie, że trafiliśmy do bardzo trudnej grupy i porażki z BVB czy Realem są jak najbardziej prawdopodobne, a nawet pewne. Spójrzcie też na to jaki skład zagrał w tym meczu. Brak podstawowych dwóch obrońców, nowi zawodnicy itp. Sam nie rozumiem czemu taki skład wystawił trener (jak na razie nic nie pokazał).
    Po trzech bramkach w ciągu 17 minut stadion powinien opustoszeć, ale nie- prawdziwi kibice (Ci na dobre i na złe)zostali na stadionie i oglądali porażkę swojej drużyny. Słyszałem po meczu słowa: żenada, wstyd, porażka, po co to oglądać itp., ale jestem pewien, że na kolejnych meczach znowu się pojawią i będą kibicować. KIBICEM JEST SIĘ NA DOBRE I NA ZŁE.
    Pozdrawiam

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »