Informacje

11.01.2018 00:09 Nie było paniki

Lądowanie z głową między kolanami. Relacja pasażera feralnego lotu

SERWISY:

- Miałem nadzieję na spokojny lot, ale był on trochę inny - przyznał jeden z pasażerów samolotu, który awaryjnie lądował na Lotnisku Chopina. Powiedział, że działania służb były wzorcowe. Pasażerowie zaś "poddawali się poleceniom niezwykle karnie".

- Mieliśmy wrażenie, że uczestniczymy w czymś niezwykle ważnym - mówi profesor Marcin Geryk, który leciał z Krakowa do Warszawy pechowym Bombardierem. - W połowie lotu pojawiła się informacja od obsługi, że będziemy lądować awaryjnie ze względu na problemy z podwoziem. Ja siedziałem w drugim rzędzie przy wyjściu awaryjnym. Poinformowano mnie, że być może będzie potrzeba otwarcia tych drzwi - opisywał na antenie TVN24 profesor.

Wzorowa postawa załogi

Dopytywany o reakcję pasażerów na komunikat o awaryjnym lądowaniu przyznał, że była "normalna i spokojna".

- Pewnie też dlatego, że sposób przekazania tej informacji przez załogę był uspokajający. Powiedzieli nam, że będziemy lądować w nietypowej pozycji, z głową między kolanami, czyli tak zwanej pozycji bezpiecznej. (…) Polecili zabrać tylko to, co mamy na sobie. Część pasażerów się ubrała, ja wziąłem marynarkę. Kiedy padła komenda o lądowaniu i umieszczeniu głowy między kolanami, wszyscy się do tego dostosowali - relacjonował dalej.

Geryk wskazywał, że był pozytywnie zaskoczony tym, jak "karnie i zdecydowanie pasażerowie stosowali się do wszystkich zaleceń załogi". Nie próbowali zabierać swoich bagaży, nie sieli paniki.

Pasażer przyznał jednak, że poczuł pewne napięcie, kiedy samolot zaczął zbliżać się do lądowania. - Siedziałem przy oknie, widziałem migające światła służb. Miałem wrażenie, że uczestniczę w czymś poważnym i istotnym - powiedział. Przekonywał jednak, że wraz z innymi pasażerami wiedzieli, że są w dobrych rękach.

Szorowanie po płycie

- Samo lądowanie, czyli dotknięcie kołami płyty lotniska to była już ulga, bo wiedzieliśmy, że dolecieliśmy - przyznał profesor. Jak tłumaczył, najpierw ziemi dotknęły dwa tylne koła, potem przednie. Czuć było jednak, że jest problem z przednią golenią i maszyna nieco się obniżyła.

- Później było już słychać szorowanie samolotu po płycie, ale miałem wrażenie, że było ono stosunkowo krótkie. Latam bardzo często, obserwuję różne techniki podchodzenia do lądowania, ono było bardzo łagodne i bardzo spokojne - opisywał profesor.

Z relacji świadka wynika też, że pasażerami odpowiednio zaopiekowały się służby w Warszawie. Na płycie czekały dwa busy, które przewiozły ich do specjalnego terminala VIP. Tam zaś znajdowały się służby ratunkowe gotowe na udzielenie pomoc. - Według mojej wiedzy pomoc medyczna nie była nikomu potrzebna, ale prewencyjnie odpowiednie służby czekały na miejscu - powiedział.

Do awaryjnego lądowania samolotu lecącego z Krakowa do Warszawy doszło chwilę po godzinie 19. Przez cztery godziny port nie działał, loty odwołano, a samoloty kierowano na inne lotniska.

kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Alex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.01.2018 09:52 ~Alex

    Magdeburg~Magdeburg

    Z tego profesora niezły "bajkopisarz" (chodzi o styl, nie o fakty) - ale narracja zbyt rozwlekła i za dużo ozdobników :). Pozdrowienia dla profesora i jego wspaniałych współpasażerów - oby więcej nigdy takich przeżyć! :)


    Im więcej ozdobników, tym dłużej mówi, tym więcej czasu na antenie - proste ;) I dodatkowo pseudo ekspert od konstrukcji samolotu, procedur awaryjnych itp. Wiać, że ostro się do tego przygotowywał.

  • Czestolatacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.01.2018 22:10 ~Czestolatacz


    Magdeburg~Magdeburg

    Z tego profesora niezły "bajkopisarz" (chodzi o styl, nie o fakty) - ale narracja zbyt rozwlekła i za dużo ozdobników :). Pozdrowienia dla profesora i jego wspaniałych współpasażerów - oby więcej nigdy takich przeżyć! :)
    obserwator~obserwator


    Dosłownie! Chciałem sprawdzić czym się ten profesor zajmuje, ale nie ma go na ogólnopolskiej liście osób z nadanym tytułem.



    Ha ha bo nie zdazysz Rejs trwa 30 min. kiedy to zrobić wszystko ;)

  • ulga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 11:29 ~ulga

    Brawo dla pilotów!!!

  • Dark

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 11:24 ~Dark


    Magdeburg~Magdeburg

    Z tego profesora niezły "bajkopisarz" (chodzi o styl, nie o fakty) - ale narracja zbyt rozwlekła i za dużo ozdobników :). Pozdrowienia dla profesora i jego wspaniałych współpasażerów - oby więcej nigdy takich przeżyć! :)
    obserwator~obserwator


    Dosłownie! Chciałem sprawdzić czym się ten profesor zajmuje, ale nie ma go na ogólnopolskiej liście osób z nadanym tytułem.

    Bo to zwykły dr hab. z WSZ

  • kolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 11:21 ~kolo

    Magdeburg~Magdeburg

    Z tego profesora niezły "bajkopisarz" (chodzi o styl, nie o fakty) - ale narracja zbyt rozwlekła i za dużo ozdobników :). Pozdrowienia dla profesora i jego wspaniałych współpasażerów - oby więcej nigdy takich przeżyć! :)

    Mam dokładnie odwrotne odczucie. Jego relacja jest uporządkowana, dość pełna i łatwo wyobrazić sobie całą sytuację.

  • Pims

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 10:22 ~Pims

    Dziwię się ludziom, że z Krakowa Do Warszawy latają samolotami. Pociągiem szybciej. Odpadają odprawy, oczekiwania i dojazd do i z lotniska. I bezpieczniej.

  • marcin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 09:05 ~marcin

    Nie bylo paniki wsrod pasazerow, a kazdy z nich sluchal polecen obslugi, tylo dlatego, ze nie byl to lot typu "charter to Egiptu". Lotami krajowymi, lataja w 99% ludzie "normalni" mowiac kolokwialnie. Nie ma chlania na pokladzie, klaskania przy zwyczajnym ladowaniu, awantur z stewardesami itp. To po prostu inny sort czlowieka.

  • obserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 08:16 ~obserwator

    Magdeburg~Magdeburg

    Z tego profesora niezły "bajkopisarz" (chodzi o styl, nie o fakty) - ale narracja zbyt rozwlekła i za dużo ozdobników :). Pozdrowienia dla profesora i jego wspaniałych współpasażerów - oby więcej nigdy takich przeżyć! :)


    Dosłownie! Chciałem sprawdzić czym się ten profesor zajmuje, ale nie ma go na ogólnopolskiej liście osób z nadanym tytułem.

  • Magdeburg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 07:58 ~Magdeburg

    Z tego profesora niezły "bajkopisarz" (chodzi o styl, nie o fakty) - ale narracja zbyt rozwlekła i za dużo ozdobników :). Pozdrowienia dla profesora i jego wspaniałych współpasażerów - oby więcej nigdy takich przeżyć! :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Przy ulicy Śniegockiej kierowca alfy romeo zaparkował samochód równolegle do jezdni, czyli zgodnie z przepisami. Za drogowy legalizm spotkała go niezasłużona... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »