Informacje

09.11.2016 10:43 urzędnicy zapowiedzieli spotkanie

Kupili mieszkania, zostali z niczym. Ratusz przerywa milczenie

SERWISY:


- Publikacje w mediach sprawiły, że miejskim urzędnikom otworzyły się oczy – mówi jeden z członków stowarzyszenia Borzymowska. Skupia ono ludzi, którzy kupili od dewelopera tzw. dziurę w ziemi. Firma upadła, a właściciele zostali z problemem. Po miesiącach milczenia, urzędnicy zapowiedzieli wreszcie spotkanie z poszkodowanymi.

Niedoszli mieszkańcy bloku przy ul. Borzymowskiej 34/36 od kilku lat starają się znaleźć rozwiązanie pozwalające im dokończyć budowę i zamieszkać w lokalach, za które zapłacili setki tysięcy złotych.

Pomocy szukali m.in. w urzędzie miasta. Bo choć grunt pozostaje w długoletniej dzierżawie prywatnej firmy, to należy do Skarbu Państwa. Ten z kolei reprezentuje stołeczny ratusz, więc mieszkańcy wyszli z założenia, że miastu także powinno zależeć na rozwiazaniu problemu.

Oczekiwane wsparcie ze strony urzędników jednak nie nadchodziło. Adwokat reprezentująca mieszkańców podkreślała w rozmowie z nami, że składane przez nią wnioski "miesiącami leżą nierozpatrzone".

Po rozwiązaniu Biura Gospodarki Nieruchomościami i odejściu nadzorującego problem Borzymowskiej Marcina Bajko, mieszkańcy nie wiedzieli nawet, kto przejął ich sprawę.

Całą historię szczegółowo opisywaliśmy w tvnwarszawa.pl.

- Przez kilka miesięcy nic się nie działo, nie było odpowiedzi. Wystarczyły jednak publikacje w mediach i znów zaczęliśmy rozmawiać z miastem. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej uważam, że tak nie powinno być – komentuje Mirosław Obarski, który działa w stowarzyszeniu Borzymowska.

Konrad Klimczak z wydziału prasowego urzędu miasta informuje nas, że po rozwiązaniu BGN, sprawą Borzymowskiej zajmuje się nowo powstałe Biuro Mienia Miasta i Skarbu Państwa. Nadzoruje ją dyrektor tej jednostki – Arkadiusz Kuranowski.

"Temat wraca, bo interesują się media"

W przesłanych do naszej redakcji odpowiedziach urzędnicy podkreślają, że wbrew temu, co mówią poszkodowani, miasto podjęło szereg działań w celu rozwiązania problemu. Wśród nich Klimczak wymienia m.in. spotkania z członkami stowarzyszenia Borzymowska, które odbyły się w październiku (ubiegłego roku), grudniu i ostatnie – w styczniu.

Przez kolejne miesiące miało trwać zbieranie odpowiedniej dokumentacji. W lutym urzędnicy zlecili wykonanie wyceny nieruchomości przy Borzymowskiej, w kwietniu poprosili swoich kolegów z Biura Prawnego o opinię prawną, a w lipcu o jej uzupełnienie.

Ostatnia opinia wpłynęła do ratusza 7 października. - Miasto otrzymało też zlecaną wycenę, zgodnie z którą nieruchomość jest obecnie warta około 39 mln zł (wartość gruntu – 8 mln i budynku – 31 mln) - informuje Klimczak. W najbliższym czasie ma podjąć "ważne decyzje kierunkowe" i na prośbę mieszkańców z Borzymowskiej, zorganizować spotkanie poszkodowanych z kierownictwem Biura Mienia. Kiedy ono się odbędzie? – Data nie jest jeszcze ustalona - przyznaje Konrad Klimczak z wydziału prasowego urzędu miasta.

- Gdyby nie aktywność mieszkańców, to miasto nic by nie robiło. Sprawa cały czas stałaby w miejscu – obstaje przy swoim Mirosław Obarski. – To, że w poprzednim roku w ogóle rozpoczęliśmy rozmowy było wynikiem naszych starań i interwencji radnych, którzy na naszą prośbę skierowali do ratusza wspólną klubową interpelację. Teraz jest podobnie. Temat wraca, bo interesują się nim media – dodaje.

"Sprawa skomplikowana i wielowątkowa"

Klimczak podkreśla, że sprawa Borzymowskiej jest "wyjątkowo skomplikowana i wielowątkowa". Oprócz mieszkańców i miasta, występują w niej bowiem dwaj inni ważni gracze. Pierwszy to syndyk po upadłym deweloperze, czyli firmie Edbud. Drugi – dzierżawca gruntu, firma Euro-Ring Development.

Jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, miasto już w latach 90. oddało w dzierżawę grunt, na którym dziś stoi niedokończony blok. Umowa została podpisana aż do 2028 roku i zakłada, że na wskazanym gruncie powstanie budynek mieszkalny. W tym celu, w 2006 roku Euro-Ring zawarł umowę właśnie z Edbudem, który miał zbudować i sfinansować blok. Miał, bo w 2011 roku ogłosił upadłość, zostawiając niedokończoną inwestycję.

Dziś strony te są ze sobą w konflikcie. Spór między Edbudem a Euro-Ringiem toczy się na sali w sądzie. Nie ma też porozumienia między mieszkańcami a dzierżawcą gruntu.

Mieszkańcy mają plan

Poszkodowani apelowali do ratusza o rozwiązanie umowy z dzierżawcą, co otworzyłoby im furtkę do przejęcia gruntu i dokończenia budowy na własną rękę. Jak twierdzą urzędnicy, takie rozwiązanie nie wchodzi jednak w grę.

- Z analizy dokonanej 5 lipca 2013 r. przez radcę prawnego ówczesnego Biura Gospodarki Nieruchomościami, wynikało, iż brak jest wystarczających powodów do wypowiedzenia umowy – precyzuje Konrad Klimczak.

Wobec tego mieszkańcy wyszli z inną propozycją. Założyli spółdzielnię mieszkaniową i chcą wykupić grunt razem z aktywną umową dzierżawy, ale – co ważne i co budzi wśród urzędników wątpliwości – z 95-procentową bonifikatą (zniżką) od ustalonej ceny gruntu.

- Jeśli uda się uzyskać prawa do gruntu, weźmiemy na siebie ciężar rozliczenia się z dzierżawcą i z podmiotem, który wykaże prawo do nakładów poniesionych na budowę bloku. Następnie przy pomocą innych inwestorów dokończyć budowę – mówiła nam przed kilkoma tygodniami mecenas Grabowska-Dziadak reprezentująca stowarzyszenie Borzymowska.

Czy takie rozwiązanie jest możliwe? O tym przekonamy się na spotkaniu mieszkańców z urzędnikami ratusza.

Mieszkania w powstającym bloku przy Borzymowskiej kupiło 50 rodzin. Część z nich zaciągnęła w tym celu kredyty na całe życie albo sprzedała swoje dotychczasowe mieszkania. Dziś zamiast cieszyć się "własnym M" mogą jedynie obserwować okazały pustostan z ulicy.

kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • maryZ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.11.2016 18:07 ~maryZ

    Dzięki kampanii medialnej Stowarzyszenie zdobyło we mnie fankę. Bardzo mnie interesuje jak miasto rozwiąże ten problem. Jakie będą rzeczywiste koszty ewentualnego dokończenia i uzyskania 100 lokali komunalnych? Mam nadzieję, że porównywalne do inwestycji z 2016 na Ursynowie (18 300 000/68 lokali + żłobek), w przeciwnym razie można będzie postawić miastu zarzut niegospodarności.95 % bonifikaty na grunt? To ja też poproszę, dlaczego miasto ma traktować 50 nieprzezornych rodzin lepiej ode mnie? Podobno podły traci 3-krotnie, a głupi tylko dwa razy, więc jest jakieś pocieszenie dla tych nieszczęśników. Reasumując, dziennikarze wzięli wierszówki, mecenasi pieniądze a miasto nie jest zainteresowane . Pozostaje tylko wiara, że krzywda jednak wraca, czasami się zaczyna sprawdzać.

  • plan miejscowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.11.2016 13:00 ~plan miejscowy

    Wadliwie wdane pozwolenie na budowę, to ukarać odpowiedniego urzędnika. Na Targówku dzieją się cuda. Może ta afera spowoduje zmiany w wydz. architektury?
    Niech któryś z radnych napisze interpelację z zapytaniem, kto podpisał pozwolenie na budowę. Może wreszcie ujawnią mieszkańcom to nazwisko?

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.11.2016 12:11 ~Nick



    dwee~dwee

    a po ilebylk wtedy metr mieszkania na targowku ? po 2tys ? Teraz jedem metr w warszawie to cena od 7tys , a przy metrze od 9tys i bedzie roslo.
    Z dyni~Z dyni

    No ale nie porównuj cen mieszkań w Warszawie z mieszkaniami cen na Targówku... ta dzielnica, tak jak i Białołęka czy inne Remebertowy, należą do miasta tylko teoretycznie.
    oj tam~oj tam

    nie wypowiadaj się o Warszawie jak jeszcze rok temu wykopywałeś z ojcem ziemniaki na polu. stolica się rozrasta i wchłania miasta z bogatą historią - np Bródno, przyłączone w 51 powstało w X wieku.

    Kiedy to Bródno było miastem?

  • Syzyf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.11.2016 12:10 ~Syzyf

    To samo jest na Ursynowie - Zakątek Cybisa. To samo będzie na Ursynowie - Kokosowa gdzie nie wszystkie grunty są własnością dewelopera a spółdzielni mieszkaniowej i budują osiedla za 10k metr i ludzie to kupują !!!!

  • waszka g

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.11.2016 09:59 ~waszka g

    Początek tej sprawy jest w urzędzie, który wydał pozwolenie na budowę pomimo, że developer nie miał prawa do gruntu (grunt w dzierżawie na kilka lat przez jedną firmę - inna buduje - nie była to nawet dzierżawa wieczysta). Po drugie kto dał kredyt na takie mieszkanie jeśli w księdze wieczystej była inna firma dla tego gruntu i nie była uregulowana sprawa własności terenu. po trzecie ta budowa jest z czasów "dzikich", gdzie deweloper nie miał żadnej odpowiedzialności. Od czasu wprowadzenia ustawy deweloperskiej (ze 4 lata temu) nadal nie ma 100% pewności, że wszystko będzie ok, ale w razie draki przyszły właściciel jest w miarę chroniony m.in dzięki (zamkniętym) rachunkom powierniczym oraz pierwszeństwie w zaspokojeniu roszczeń. po czwarte nie należy wpychać swoich pieniędzy deweloperom dopóki nie wybudują mieszkań a i to dokładnie sprawdzać czy na tych gotowych już mieszkaniach nie ciążą kredyty, zobowiązania, nie uregulowana własność gruntów, teren nie jest skażony, mieszkania nie wykazują ukrytych wad i skażeń - deweloperom nie można ufać, ŻADNEMU. i nie chodzi o to że z góry planuje cię oszukać ale że każdy może, zwyczajnie po ludzku, zbankrutować -tak jak w tym przypadku: zły plan i koszty przewyższające zyski = bankructwo dewelopera + kupowanie bez zabezpieczeń = problemy.

  • maryZ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 22:23 ~maryZ

    Serce pęka - jaka wspaniała rodzina. Dzieci w Irlandii a rodzice walczą o ich majątek. Może mogę pomóc - dysponuję wolnym pokojem w lokalu w zasobach miasta, chętnie udostępnię, gdyby się miasto troszeczkę w to zaangażawało, to pewnie wyrazi zgodę na podnajem i dzieciaczki bedą mogły wrócić.

  • touroperator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 21:53 ~touroperator

    Gdyby to biuro podróży upadło to byłaby olbrzymia afera. Tu ludzie tracą oszczędności życia i nikt nie zadba o gwarancje dla developerów tak, jak dla organizatorów turystyki.

  • Oszukista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 21:32 ~Oszukista

    Kupiłbym , bo widziałem reklamy wszędzie one są . Ostatnie mieszkania , i dlatego bym się zdecydował .
    Tylko jest pewien problem nie zarabiam minimum ,tylko aż 2000 zł na rękę .

  • GWegg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 20:49 ~GWegg

    Ale co za problem? Wystąpić do sądu o zajęcie "przedmiotu bezspornego" sporu, czyli bloku, na rzecz tych, którzy kupili mieszkania i niech sobie go dokończą.

    To jest bezsporna część całego postępowania sądowego - bez względu na to, której strony dotyczy. Tylko opieszałość sądów i nieudolność adwokatów powodują, że ludzie jeszcze nie wprowadzili się do swoich mieszkań.

  • reprywatyzacja bloku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 20:25 ~reprywatyz…

    Ratusz przerywa milczenie czyli znalazł się właściciel działki i ktoś z ratusza przejął blok ???

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »