Informacje

17.11.2017 17:42 informacje portalu tvn24.pl

Kulisy nagłej zmiany w komendzie stołecznej. W tle sprawa o mobbing

SERWISY:

To śledztwo prokuratury i działania "policji w policji" leżą u przyczyn nagłych zmian personalnych w kierownictwie Komendy Stołecznej Policji - wynika z informacji, które udało się oficjalnie potwierdzić tvn24.pl.

W tym tygodniu doszło do kolejnej, piątej już w ostatnich dwóch latach, nagłej zmiany w kierownictwie największej jednostki policji w kraju: Komendzie Stołecznej Policji. Od kierowania nią został odsunięty pełniący obowiązki komendanta Andrzej Krajewski i zastąpił go dotychczasowy szef lubelskiego garnizonu generał Paweł Dobrodziej. To o tyle zaskakujące, że jeszcze kilkanaście dni temu minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak o Krajewskim mówił jak o "najlepszym kandydacie".

Mobbing i molestowanie?

Mimo takiej deklaracji ministra nagle w środę obowiązki komendanta zostały powierzone generałowi Pawłowi Dobrodziejowi, a dziś całe kierownictwo komendy stołecznej zostało odsunięte. Teraz potwierdziliśmy oficjalnie, że przyczyną takich decyzji jest doniesienie, które trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- Potwierdzam, że pod koniec października 2017 roku do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z Biura Spraw Wewnętrznych wpłynęły materiały dotyczące złośliwego i uporczywego naruszania w Komendzie Stołecznej praw pracownika - mówi nam Łukasz Łapczyński, rzecznik prokuratury.

Według nieoficjalnych informacji tvn24.pl chodzi o policjantkę, która pełniła funkcję naczelnika w komendzie stołecznej. To wobec niej miał się niewłaściwie zachowywać pełniący obowiązki Komendanta Stołecznego Policji Andrzej Krajewski. Chodzi o mobbing, a także elementy molestowania seksualnego. Gdy sygnał o tym trafił do Komendanta Głównego Policji generała Jarosława Szymczyka kazał on sprawę wyjaśnić "policji w policji' (Biuro Spraw Wewnętrznych), a następnie przekazać ją do prokuratury.

- Pokrzywdzona została przesłuchana przez prokuratora w charakterze świadka, złożyła zeznania - informuje nas prokurator Łukasz Łapczyński.

Dotąd jednak prokuratura nie zdążyła w sprawie wiele więcej zrobić, poza wszczęciem śledztwa. - Z uwagi, że nasi prokuratorzy każdego dnia współpracują z komendą stołeczną zwróciliśmy się do prokuratury wyższego rzędu o wskazanie prokuratury spoza naszego okręgu do prowadzenia tej sprawy - wyjaśnia prokurator Łapczyński.

Polityczna karuzela

Aby w pełni zrozumieć sytuację w Komendzie Stołecznej Policji należy się jednak cofnąć w czasie o dwa lata - do momentu objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Wtedy komendantem stołecznym był 41-letni generał Michał Domaradzki. Choć początkowo był uważany za jednego z trzech faworytów do objęcia fotela komendanta głównego policji dostał rozkaz przejścia na emeryturę. Zastąpił go - na trzy miesiące - Piotr Owsiewski. Później powołany został do kierowania pracą 10 tysięcy stołecznych policjantów inspektor Robert Żebrowski. Mimo, że zbierał dobre opinie o swojej pracy nagle został wezwany do gmachu ministerstwa spraw wewnętrznych, gdzie przekonano go do złożenia dymisji.

Gdy ujawniliśmy informację o ukrywanej dymisji, ministerstwo spraw wewnętrznych przekonywało opinię publiczną, że komendant Żebrowski dostał propozycję awansu. Jednak on sam tak nie potraktował tej sytuacji i jak dwóch poprzedników odszedł na emeryturę.

Jego następcą w Pałacu Mostowskich został dotychczasowy komendant policji z niewielkiej Ostrołęki Rafał Kubicki. W swoim CV miał tylko jedno kierownicze stanowisko, sprzed okresów rządu PiS: krótkotrwałego wiceszefa komisariatu na Targówku. Jednak znał się dobrze z wpływowym posłem PiS również z Ostrołęki, który kieruje pracami sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji Arkadiuszem Czartoryskim.

Zaledwie po siedmiu miesiącach, pod koniec października, nagle Kubicki podał się do dymisji. Oficjalnie dlatego, że chce się poświęcić karierze naukowej. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że biuro spraw wewnętrznych prześwietla sprawę zakupu i sprzedaży jego luksusowego samochodu audi Q5. Jeszcze jako wiceszef komisariatu na Targówku sprowadził ten samochód z USA, gdzie miało status "całkowitego rozbitka".

Auto sprzedał przez komis, gdy został komendantem stołecznym. Nowy właściciel nie wiedział, że auto było rozbitkiem. Wątpliwości budziły również kwestie związane z ubezpieczeniem tego samochodu - wyjaśnia tvn24.pl urzędnik resortu spraw wewnętrznych.

Trafił do "rezerwy kadrowej"

Właśnie następcą Kubickiego został inspektor Andrzej Krajewski. Już to wzbudziło sporą sensację w policyjnych szeregach. Dlatego, że przed awansem do kierownictwa komendy stołecznej nigdy nie pełnił kierowniczych funkcji. Przez lata pracował na stanowisku kierowania komendy stołecznej, gdzie zarządzał działaniem radiowozów na ulicach Warszawy. - Był znany z dwóch rzeczy. Jedna to codzienna lektura "Gazety Polskiej". A druga to niekończące się dyskusje, którymi zamęczał wszystkich wokół, o tym ile było wybuchów na pokładzie prezydenckiego tupolewa, w kwietniu 2010 roku - mówi nam doświadczony oficer komendy stołecznej.

Teraz Krajewski trafił do "rezerwy kadrowej" komendanta głównego policji. Jego dalsza kariera zależy od działań prokuratury, która może potwierdzić że dochodziło do przestępstw lub umorzyć postępowanie. Do odwołanego komendanta Krajewskiego skierowaliśmy pytania dotyczące tej sprawy. Na razie nie odpowiedział.

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

Zobacz materiały o odwołaniu poprzedniego komendanta stołecznej policji:


Robert Zieliński

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pawel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2017 21:51 ~pawel

    Warszawiak~Warszawiak

    Jak widać w Policji, tak jak w całym kraju, zastano sporo brudów, więc bardzo dobrze, że Błaszczak się nie certoli tylko odsuwa takie osoby od pełnienia funkcji kierowniczych, a jeśli sprawa skończy się w sądzie, to wydaleniem z Policji (jeśli nie przejdą sami na emeryturę).

    w deficycie intelektu doganiasz Błaszczaka

  • ksiądz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2017 16:30 ~ksiądz

    Warszawiak~Warszawiak

    Jak widać w Policji, tak jak w całym kraju, zastano sporo brudów, więc bardzo dobrze, że Błaszczak się nie certoli tylko odsuwa takie osoby od pełnienia funkcji kierowniczych, a jeśli sprawa skończy się w sądzie, to wydaleniem z Policji (jeśli nie przejdą sami na emeryturę).
    Akurat w tym przypadku odwołano komendantów z nadania PiS-u i Błaszczaka. Jeden z nich na miesięcznicach nosił krzyż, a potem molestował policjantki. PiS ma świetną kadrę - albo degeneracji seksualni, albo objęci zarzutami prokuratorskimi albo umoczeni w lewe interesy z drogimi samochodami. Za Błaszczaka w Policji są tylko afery: zamordowanie Igora Stachowiaka na komisariacie, afera perfumowa czyli złodzieje i paserzy z CBŚ, wycinanie konfetti, zasieki na Krakowskim Przedmieściu, a teraz afera rozporkowa w KSP.

  • Pawel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2017 14:36 ~Pawel

    Witam jeszcze wydziale kontroli ksp trzeba zrobic porzadek

  • Szansa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2017 10:38 ~Szansa

    Dać szanse młodym ! Niech pan Kulson zostanie komendantem !

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2017 09:34 ~Warszawiak

    Jak widać w Policji, tak jak w całym kraju, zastano sporo brudów, więc bardzo dobrze, że Błaszczak się nie certoli tylko odsuwa takie osoby od pełnienia funkcji kierowniczych, a jeśli sprawa skończy się w sądzie, to wydaleniem z Policji (jeśli nie przejdą sami na emeryturę).

  • Moralista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.11.2017 22:54 ~Moralista

    Błaszczak strażnik moralności.

  • al1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.11.2017 18:27 ~al1

    Czy poprzedni komendanci popełnili przestępstwa?

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.11.2017 17:56 ~kubat

    "Rezerwa kadrowa" to najlepsza fucha w Policji. Bierze się pensję za nic.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Parkowanie po warszawsku: bezpłatnie, nielegalnie, bezkarnie

Parkowanie po warszawsku: bezpłatnie, nielegalnie, bezkarnie

Miejsca, w których można zostawić samochód, zwłaszcza w centrum, są na wagę złota. I celowo nie piszemy tu o "miejscach parkingowych". Samochody... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »