Informacje

28.01.2019 18:24 W klatkę piersiową i brzuch

Ktoś w tłumie krzyknął: Ratujcie go, ratujcie! On ma trójkę dzieci

SERWISY:


Ruszył proces Adriana Cz., oskarżonego o śmiertelne zranienie nożem Pawła K., pracownika Tramwajów Warszawskich. Do bójki doszło tuż przy barierkach zabezpieczających miesięcznicę smoleńską.

- Chciałbym przeprosić żonę, dzieci, rodziców. Nie wiem, jak do tego doszło. Jest mi ciężko, ponieważ przez tę sytuację zginął człowiek - powiedział w swoich niemal pierwszych słowach przed sądem Adrian Cz., 26-letni informatyk.

Gdy to mówił, rękę trzymał na sercu. Chwilę wcześniej Jerzy Mierzewski, jeden z najbardziej znanych stołecznych prokuratorów (oskarżał m.in. w sprawie mafii pruszkowskiej i zabójstwa generała Papały) oskarżył Cz. o to, że w nocy z 9 na 10 lutego ubiegłego roku, na ulicy Trębackiej kilkukrotnie, nożem typu "motylek", ranił Pawła K., pracownika Tramwajów Warszawskich.

Mężczyzna zmarł niespełna dwa tygodnie później w szpitalu. Osierocił troje małych dzieci.

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces w tej sprawie.

Co się wydarzyło 9 lutego?

Jako pierwsi zeznawali policjanci, którzy tragicznej nocy stali przy barierkach zabezpieczających miesięcznicę smoleńską. Wśród nich Sylwester M.

- Regularnie zabezpieczaliśmy miesięcznice smoleńskie w poprzedzające je noce. Na co dzień pracuję jako dzielnicowy na Pradze Północ, ale tego dnia zostałem oddelegowany na Krakowskie Przedmieście - relacjonował.

Jak dalej opisywał, do funkcjonariuszy nagle podbiegła para. Opowiedzieli o bójce za rogiem, na Trębackiej.

Sylwester M.: - Pobiegłem jako pierwszy. Zobaczyłem grupę osób, która się szarpie. Ktoś leżał na ziemi, obok klęczał mężczyzna. Krzyczał, że leżący został raniony nożem.

"Wszyscy byli pijani"

Obok rannego - według relacji policjanta - wciąż ktoś się szarpał. Policjant: - Wszyscy byli pijani, zataczali się. Jeden drugiego ciągał, zero ładu.

Dzielnicowy zajął się Pawłem. Jak opisywał przed sądem, mężczyzna jeszcze oddychał, ale "oczy miał bez kontaktu". Mundurowy odsłonił jego koszulkę.

Sylwester M.: - Zauważyłem ranę w okolicach serca, w górnej części klatki piersiowej, po lewej stronie. Druga rana była po lewej stronie na wysokości żeber. Była też trzecia rana, na brzuchu, ale wydawała mi się najmniej istotna.

Policjant co chwilę sprawdzał tętno poszkodowanego, czekał na przyjazd karetki, ale Paweł przestał oddychać, a tętno było coraz słabsze. Zaczął reanimację.

Obok leżał drugi mężczyzna. Sylwester M.: - Słyszałem, że jest nóż, że drugi leżący to sprawca, że został znokautowany po tym, co zrobił. Wiem też, że nóż został znaleziony w spodniach, czy za bielizną. Nie widziałem go.

Ktoś w tłumie krzyczał: - Ratujcie go, ratujcie! On ma trójkę dzieci!

Rozmawiali o planach na życie, o dzieciach

Krzyczał Leszek W., kolega Pawła. Tragicznej nocy wspólnie ze znajomymi spotkali się na Starym Mieście, później poszli w kierunku Krakowskiego Przedmieścia. Tam natknęli się na oskarżonego Adriana Cz. i jego kolegów.

W poniedziałek Leszek W. również stanął przed sądem jako świadek. Na wniosek obrońcy oskarżonego złożył przyrzeczenie co do prawdomówności.

Mówił, że podczas spotkania z Pawłem K. rozmawiali głównie o planach na życie, o dzieciach.

- Było to spotkanie po latach. Dzień wcześniej byliśmy na pogrzebie innego naszego kolegi. Po północy, po zamknięciu restauracji, część osób rozjechała się taksówkami, a część poszła w kierunku Krakowskiego Przedmieścia. Wszyscy byliśmy pod wpływem alkoholu - relacjonował. Zastrzegł, że nie pamięta szczegółów. Był już wtedy pod wpływem alkoholu. Przypominał, że kilka godzin po zdarzeniu policjanci odesłali go do domu, bo miał 1,5 promila. Oficjalne zeznania do protokołu złożył dopiero następnego dnia.

W poniedziałek przed sądem z trudem odpowiadał na pytania. Wielu szczegółów nie pamiętał.

Nieprzychylnie odniósł się do sugestii oskarżonego, by rozrysować przebieg bójki. Zresztą i tak sąd się na to nie zgodził.

"Uważajcie on ma nóż, on ma kosę"

Świadek pamiętał, że razem z kolegami doszli do miejsca, gdzie stały barierki, które miały zabezpieczać obchody miesięcznicy smoleńskiej. Pamiętał kopnięcie, mocne uderzenie, prawdopodobnie właśnie w barierkę. W oddali słyszał głos Pawła, który miał zwrócić uwagę sprawcy.

Leszek W.: - Powiedział, żeby nie demolował, zapytał, po co to robi. Doszło do ostrej wymiany zdań. Pamiętam takie słowa: "co ci to przeszkadza, frajerze?!". Wszystko działo się szybko. W pewnym momencie Paweł, wydaje mi się sprowokowany słowem "frajerze", postanowił podbiec do mężczyzny, z którym się kłócił. Pamiętam, że zwróciłem się do Pawła: "Kula [przezwisko ofiary - red.], odpuść". Niestety Paweł pobiegł za tym mężczyzną, zaczęli się szarpać - mówił świadek.

Potem dołączyli inni. Znajomi oskarżonego, ale też pokrzywdzonego.

Leszek W.: - Podbiegłem do Pawła i zobaczyłem, że leży na plecach. Nie było uderzeń, więc myślałem, że się poślizgnął albo uderzył głową. Wtedy był już nieprzytomny. Miał podwiniętą koszulkę, podniosłem ją i zobaczyłem, że ma rany kłute. W tym momencie podniosłem się i zacząłem krzyczeć: "uważajcie on ma nóż, on ma kosę". Zauważyłem, że oprócz Pawła, nieopodal leży drugi mężczyzna, a nad nim pochyla się grupa znajomych.

Nie przyznaje się

Obok Pawła leżał Adrian Cz., który dziś zasiadł na ławie oskarżonych.

Nie przyznał się do winy. Nie chciał odpowiadać na pytania prokuratora i sądu. Sędzia odczytał więc wyjaśnienia oskarżonego ze śledztwa.

Wtedy Adrian Cz. również mówił mało. Pamiętał, że poszedł ze znajomymi do pubu, na piwo. Pił, ale niewiele. Następnego dnia miał ze swoją partnerką jechać na studniówkę. Twierdzi, że "ktoś mu czegoś dosypał do alkoholu".

Podczas drugiego przesłuchania powtórzył: - Nic nie pamiętam.

Pytany o bójki odparł, że nigdy nikogo nie uderzył. Pytany o śmierć, zapewnił, że nikomu jej nie życzy. - Życie jest dla mnie najważniejszą wartością, którą otrzymuje się od Boga - podkreślił.

W momencie zdarzenia, jak wykazało badanie, miał 0,5 promila. Nie był pod wpływem narkotyków.

Grozi mu dożywocie.

Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Antyscyzor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2019 13:46 ~Antyscyzor

    Ogarnijmysię~Ogarnijmysię

    Czytając komentarze pełne takiej nienawiści i osądu faktycznie strach wychodzić z domu. Bo agresja jest w Was większa niż by mogło się zdawać.
    Nikogo z Was tam nie było, być może konieczna była obrona własna? Może faktycznie oskarzony się bronił przed napastnikiem i jego agresją? To jest wielka tragedia dla obu stron. A co jeśli oskarżony też miałby dzieci? Byłoby Wam bardziej szkoda?
    Bardzo przykre zdarzenie zarówno dla rodziny zmarłego jak i oskarzonego. TROCHĘ SZACUNKU!
    Wielu ludzi nosi przy sobie scyzoryk- ot tak w razie jak się coś np. zepsuje, wiele kobiet nosi gaz pieprzowy- też są bandytami?
    Mniej hejtu, więcej myslenia internetowi kozacy.

    To Ty się ogarnij. To nie był scyzoryk, tylko typowo bandycki nóż, poza tym gaz pieprzowy nie zabija.

  • Ogarnijmysię

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2019 10:40 ~Ogarnijmysię

    Czytając komentarze pełne takiej nienawiści i osądu faktycznie strach wychodzić z domu. Bo agresja jest w Was większa niż by mogło się zdawać.
    Nikogo z Was tam nie było, być może konieczna była obrona własna? Może faktycznie oskarzony się bronił przed napastnikiem i jego agresją? To jest wielka tragedia dla obu stron. A co jeśli oskarżony też miałby dzieci? Byłoby Wam bardziej szkoda?
    Bardzo przykre zdarzenie zarówno dla rodziny zmarłego jak i oskarzonego. TROCHĘ SZACUNKU!
    Wielu ludzi nosi przy sobie scyzoryk- ot tak w razie jak się coś np. zepsuje, wiele kobiet nosi gaz pieprzowy- też są bandytami?
    Mniej hejtu, więcej myslenia internetowi kozacy.

  • Olek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 20:59 ~Olek


    Maniek~Maniek

    Ktoś kto wychodzi z domu z nożem i go użyje poza domem powinien dostawać minimum 25 lat odsiadki.
    abc~abc

    oho znalazł się sędzia... najlepiej zakazać obrony czymkolwiek.

    To nie była obrona tylko napaść z niebezpiecznym narzędziem zabranym z domu dla "wzmocnienia" sobie rozrywki. Takie zachowanie jest typowe dla bezmózgowej patologii.

  • Wera

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 20:12 ~Wera

    Z nożem czy bez noża, ale prawda jest taka, że alkohol potęguje agresję i niestety przyczynia się do zabójstw i śmiertelnych wypadków samochodowych. Ilu to sprawców, którzy dopuścili się swoich czynów po wpływem alkoholu, nie pamięta co się działo w feralnym momencie - nie pamiętają, że kogoś uderzyli, ranili, zabili, że jechali samochodem. W ogóle osoby pod wpływem alkoholu niewiele pamiętają ze swojego zachowania, gdyby ktoś ich nagrał i pokazał im później co mówią (wyzwiska/wulgaryzmy wobec najbliższych), co robią, jak się zachowują w takim stanie, to może otrzeźwiłoby ich trochę i ograniczyliby spożycie alkoholu

  • i tyle

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 17:13 ~i tyle


    MGM~MGM

    Pan prokurator się popisał. Takie cuda w prawie tylko w Polsce "śmiertelne zranienie nożem". Absurd nad absurdami. Dla mnie to zwykłe zabójstwo. Powinien dostać dożywocie.
    sheriff~sheriff



    lepiej by brzmiało już od prokuratora "po studiach" wymówka: nieumyślne spowodowanie śmierci w wyniku obrony własnej... eh... ci prokurenci od bożej boleści :/

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 14:51 ~olo

    czyli generalnie patologiczna pijacka rozróba w której jeden pijany zabił drugiego pijanego.....bywa jak ktos przesadzi i rusza w miasto szukać wrażeń zamiast hop w taryfę i do domciu

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 14:47 ~qwerty

    MGM~MGM

    Pan prokurator się popisał. Takie cuda w prawie tylko w Polsce "śmiertelne zranienie nożem". Absurd nad absurdami. Dla mnie to zwykłe zabójstwo. Powinien dostać dożywocie.

    Przecież to nie on napadł kogoś z nożem tylko tamten koleś na niego skoczył z zamiarem pobicia a ten się nożem obronił. jakby to był jakiś celebryta sprawa byłaby jasna. Obrona konieczna... albo co najwyżej przekroczenie obrony koniecznej i 4 lata w zawiasach

  • Realista_Praga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 14:36 ~Realista_Praga

    Maniek~Maniek

    Ktoś kto wychodzi z domu z nożem i go użyje poza domem powinien dostawać minimum 25 lat odsiadki.

    To siedź w szafie, to może nikt cię nie oskarży o gwałt, bo z "narzędziem" też się po mieście poruszasz.

  • Realista_Praga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 14:28 ~Realista_Praga

    cisza~cisza

    czyli motorniczy podbiegł i zaczęła się szarpanina oskarżony dźga nożem wygląda na obronę

    W Tramwajach Warszawskich pracują nie tylko Motorniczowie, Prócz pinu Techniczno-Eksploatacyjnego czytaj: "Przewozowy", są jeszcze piony: "Ekonomiczny", "Infrastruktury" oraz "Wsparcia".

  • sheriff

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2019 14:02 ~sheriff

    MGM~MGM

    Pan prokurator się popisał. Takie cuda w prawie tylko w Polsce "śmiertelne zranienie nożem". Absurd nad absurdami. Dla mnie to zwykłe zabójstwo. Powinien dostać dożywocie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »