Informacje

19.02.2012 15:12 historia placu zabaw w lesie bielańskim

Kto pamięta słonia z Bielan?

SERWISY:

Choć zrobiony był z zwykłej blachy, mieszkańcom Bielan, szczególnie najmłodszym w ogóle to nie przeszkadzało. Pokochali go zgodnie i szybko uznali za wizytówkę placu zabaw w Lesie Bielańskim. Gdy zniknął w połowie lat 80., łzom nie było końca. Czy kiedyś wróci?

Szary, blaszany słoń stał na placu zabaw w pobliżu ulicy Podleśnej. Nie był jedyną atrakcją - była też żyrafa i blaszany koń oraz podest do tańczenia i karuzela. W pobliżu było nawet ujęcie wody pitnej z kamienną umywalką. Kto dobrze zna Las Bielański, wie gdzie szukać resztek tej infrastruktury, ale po słoniu nie został żaden ślad.

Z trąbą w drucie kolczastym

Pojawił się na początku lat 50. Był główną atrakcją i ozdobą placu zabaw w utworzonym po wojnie Parku Kultury. Park miał nawiązywać do przedwojennej tradycji zabaw na Bielanach, gdy co weekend przyjeżdżały tu z całej Warszawy rodziny z dziećmi.

- Biesiadowano zazwyczaj na rozłożonych na trawie kocach oraz przy małych rozkładanych stolikach. Spotkać można było pary tańczące przy dźwiękach muzyki płynącej z płyt odtwarzanych na nakręcanych na korbkę patefonach z dużą tubą - wspomina Jerzy Głosik, który na Bielanach mieszka od urodzenia.

Ale tradycji zabaw nie udało się w PRL podtrzymać. Odchodziła w zapomnienie, a Park Kultury powoli zmieniał się w zwyczajny plac zabaw. W końcu, w 1973 roku zapadła decyzja o przekształceniu Lasu Bielańskiego w rezerwat przyrody i organizowaniu zabaw nie było już mowy.

W pogoni za ciężarówką

Słoń przetrwał zmianę przepisów i pozostawał gwiazdą placu zabaw. Małe dzieci za każdym razem chciały wdrapywać się na jego trąbę, choć to najwyraźniej nie podobało się jakiejś władzy. - Miejsce, w którym można było usiąść, było owinięte drutem kolczastym - wspomina Zofia Krawczyk, mieszkanka Bielan.

Zabezpieczenie po jakimś czasie zdjęto i dzieci mogły bez problemu pozować do zdjęć ze słoniem. Takie fotografie do dziś zdobią wiele rodzinnych albumów.

W połowie lat 80. służby miejskie wzięły się jednak za usuwanie coraz bardziej skorodowanych zabawek. W między czasie, po drugiej stronie ulicy Podleśnej wyrosło gigantyczne osiedle Ruda, a w Las Bielański z placem zabaw stał się miejscem, gdzie wychowywało się pierwsze pokolenie małych mieszkańców pobliskich bloków.

- Słonia pamiętam tylko ze zdjęć, ale moja mama opowiada często, że gdy robotnicy zapakowali go na ciężarówkę i wywieźli, to razem z innymi dziećmi, z płaczem biegliśmy za nimi i wrzeszczeliśmy, by go oddali - wspomina ze śmiechem Karol Kobos, wydawca portalu tvnwarszawa.pl, który, jak byśmy to dziś napisali, był wtedy na miejscu.

Odsłonią słonia?

I choć od tych dramatycznych wydarzeń minęło prawie 20 lat, to dla wielu mieszkańców słoń pozostaje nie tylko wspomnieniem, ale też symbolem Bielan. Nic więc dziwnego, że w prywatnych rozmowach i internetowych dyskusjach co jakiś czas powraca pomysł jego odnalezienia lub odtworzenia.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że słoń przepadł bezpowrotnie i żaden ślad się nie zachował. W każdym razie nie fizyczny, bo śladów "wirtualnych" jest całkiem sporo. Słoń pozostał przede wszystkim na zdjęciach, ale nie tylko.

Utrwalił go też na kartach "Niewiarygodnych przygód Marka Piegusa" Edmund Niziurski, choć blachę zmienił na dyktę. Do spotkania pod słoniem dochodzi na samym początku książki: - Tydzień od tamtej rozmowy spotkałem Marka najniespodziewaniej w Lasku Bielańskim, dokąd chodzę codziennie o dwunastej dla rozluźnienia nerwów. Siedział na ławce pod słoniem z dykty zawinięty w koc i jadł jabłko ze zwykłą, strutą miną.

Słoń powrócił na razie jako logo promocyjne dzielnicy, razem z hasłem "Odsłoń Bielany". - Szukaliśmy pomysłu na znak graficzny, który moglibyśmy zamieszczać na materiałach promocyjnych oraz gadżetach wykonywanych z okazji imprez dzielnicowych skierowanych do najmłodszych - mówi Tadeusz Olechowski, rzecznik prasowy dzielnicy Bielany.

Z wyglądu przypomina nawet nieco tego prawdziwego, co niekoniecznie jest atutem samego logo, szarego i nieciekawego. Nad tym, by słoń kojarzył się z Bielanami nie tylko mieszkańcom Marymontu, dzielnica musi jednak jeszcze popracować. Czy to oznacza, że słoń powróci też w formie zabawki na plac zabaw w Lasku albo gdzieś indziej? Tego wciąż nie wiadomo. Konkretnych planów nie ma. Póki co urzędnicy zbierają jednak zdjęcia i wspomnienia słonia, i obiecują ich wydanie.

Jeśli chcecie podzielić się wspomnieniami słonia - opowiadaniami lub fotografiami - prosimy o nadsyłanie materiałów na adres warszawa@tvn.pl.

bf/roody

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2016 21:33 ~Jacek

    W latach 1970s często przychodziłem do parku na Bielanach i wdrapywałem się nawet na sam szczyt słonia. Trudno go zapomnieć!

  • marymontciak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2015 14:32 ~marymontciak

    Mieszkałem wtedy na ul.Kiwerskiej i pamiętam słonia i teatrzyki dla dzieci w amfiteatrze.Były też obrotowe konie i drewniana obrotowa karuzela.Było super!

  • aha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2012 13:40 ~aha

    warszawianka~warszawianka

    Oddajcie słonia:)
    Jako dziecko bawiłam się na tym placu zabaw. Było niesamowicie!!! Mówcie co chcecie "słoiczki" kochane - możecie zazdrościć, że takowych u was nie było, możecie psioczyć, że zardzewiała blacha. Ale dla wielu, jest to historia dzieciństwa, którego wy nigdy nie zrozumiecie (bo być może mieliście to w zasięgu ręki, w przeciwieństwie do "blokowych" dzieciaków). Beztroskiej, szalonej i pełnej przygód - leśnej zabawy. Ej, fajnie było - pozdrawiam miłośników "słonia z Bielan":))


    Oprócz radosnego wyskoku nie widzę co chcesz powiedzieć :/

  • Maciek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2012 12:03 ~Maciek

    gdyby nie ten artykuł nie przypomniał bym sobie ani tego jak siedziałem na jego trąbie (jak maluchy na zdjęciach), ani jak za którymś razem wdrapałem sie na sam grzbiet (pare lat póżniej), ani tego ze mozna było o niego otworzyć piwo (kolejnych pare lat póżniej) - teraz moje dzieci mogłyby otwierac sobie o niego piwo - gdyby był ;)

  • warszawianka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2012 18:39 ~warszawianka

    Oddajcie słonia:)
    Jako dziecko bawiłam się na tym placu zabaw. Było niesamowicie!!! Mówcie co chcecie "słoiczki" kochane - możecie zazdrościć, że takowych u was nie było, możecie psioczyć, że zardzewiała blacha. Ale dla wielu, jest to historia dzieciństwa, którego wy nigdy nie zrozumiecie (bo być może mieliście to w zasięgu ręki, w przeciwieństwie do "blokowych" dzieciaków). Beztroskiej, szalonej i pełnej przygód - leśnej zabawy. Ej, fajnie było - pozdrawiam miłośników "słonia z Bielan":))

  • bialczanin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2012 17:41 ~bialczanin

    Pamiętacie słonia z Białej Podlaskiej w latach 80? Nasz słoń miał ok 10 metrów wysokości i z łatwością wspinały się na niego nawet małe dzieci.

  • AlEk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2012 14:03 ~AlEk

    Pamietam slonia. Byl ogromny ok 8 metrow.. Moze nawet 12.

  • nika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2012 13:50 ~nika

    Pamiętam słonia i oczywiście mam z rodzeństwem zdjęcie na jego trąbie :-)

  • Waldek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2012 12:31 ~Waldek

    Koło słonia był jeszcze nieduży budynek, gdzie była wypozyczalnia drobnego sprzętu, szachy, warcaby, kometki itp. a drzewa jak pamiętam były dosadzane w latach 60-tych

  • Andrzej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2012 12:26 ~Andrzej

    Ja był kiedyś u rodziny to widział tego słonia. Fajny blaszak to był.Ciekawe co z nim teraz się dziejo.Teraz już dłużej w warsafce się siedzi to by się odwiedziło tego słonia chociaż czasu malo bo pracy od rana do nocy siedzi sie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »