Informacje

05.08.2015 06:19 archiwum historii mówionej

"Krew płynęła rynsztokami". 

Wspomnienia z rzezi Woli

SERWISY:

71 lat temu rozpoczęła się rzeź Woli. Wspomnienia ludzi, którzy przetrwali tamte dni są wstrząsające. Opowiadają oni o bestialstwie wkraczających oddziałów i o swoim ocaleniu. Historie powstańców i cywili gromadzi w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego. Przypominamy nasz ubiegłoroczny materiał.

"Widziałem rzeź Woli"

Bronisław Paczyński "Ciapek"

Może nie wszyscy z Powstania przeszli przez rzeź, tak jak ja – widziałem rzeź Woli. Widziałem, na przykład w fabryce Franaszka, gdzie biedacy leżeli do wysokości pierwszego piętra. Zwały ludzi! (…)Ale Wola – w ciągu jednego dnia, z 5 na 6 [sierpnia] zginęło ponad czterdzieści tysięcy ludzi. Pytam się – gdzie była taka skala zbrodni? Nawet w stosunku do Żydów takiego czegoś nie było jak tam. Przecież jak mnie z moim opiekunem Niemcy dorwali, on jeszcze się chciał ratować, pokazywał: 'Jestem maszynistą kolejowym". Miał przepustki niemieckie. Oni się zawahali. Zawahali się, czy nas od razu rozstrzeliwać, czy nie. Pchnęli nas jeszcze z eskortą do ich dowódcy, który siedział na rogu Młynarskiej i Wolskiej. Myśmy do niego przyszli z eskortą i coś mu powiedział – niemieckiego jeszcze nie znałem dobrze. Tylko warknął coś. Jak się okazuje, powiedział po prostu: "A jaki jest rozkaz?". Koniec. Do widzenia. Rozkaz był, wyraźny rozkaz, że wszystkich trzeba rozstrzeliwać, normalnie w tym czasie. Później został wycofany rozkaz, ale dopiero po jakimś tygodniu. A początkowo Bach-Zalewski dał wyraźny rozkaz, że w tych pierwszych dniach, żeby się nie patyczkować, nie bawić z ludnością cywilną. "Domy palić, ludzi rozstrzeliwać!". Co tu można mówić?

Jeszcze dobitniej tamte dni wspomina Mieczysław Urbaniak "Różyc"

Na Woli, w przeciągu dwóch dni, wyrżnęli czterdzieści tysięcy ludzi. Tam była rzeź, tam krew płynęła rynsztokami! To straszne, co ludzie przeżyli...

"Zdeprawowani doszczętnie"

Cywili mordowały formacje, złożone głównie z kryminalistów.

Wiesław Lubczyński "Lach"

Ochota i Wola znalazły się w fatalnej sytuacji, bo pierwsze oddziały niemieckie do zwalczania Powstania na Woli, to były formacje kryminalistów, czy ludzi pozbawionych kompletnie zasad moralnych. Tam dokonano rzezi na Woli, czterdzieści tysięcy Polaków, ludności cywilnej jednego dnia wymordowano. Na Ochocie znów wkroczyły oddziały RONA, one też były zdemoralizowane i głównie zajmowały się nie walką, tylko grabieżą, więc grabili, okradali wszystkich, kobiety, kosztowności, biżuterię, ubrania, wódka, wszystko, co ktoś miał przy sobie, wszystko rabowali, kobiety gwałcili. Jak to zobaczyłem, to mnie strach ogarnął. Ci Azjaci w mundurach niemieckich, to byli ludzie zdeprawowani doszczętnie. Zabijali kobiety, dzieci, starców, strzelali, rabowali. 5 sierpnia dopiero został wyznaczony dowódcą generał Von dem Bach-Zelewski i pewien porządek wprowadził i zakazał mordowania ludności cywilnej.

"Tutaj zaraz ogień będzie"

Oprawcy nie oszczędzali nawet osób chorych, leżących w szpitalach.

Emilia Śliwińska

Zaczęła się rzeź Woli i każdy kto mógł, to uciekał, reszta po prostu tam ginęła, bo rozstrzeliwali. Cały szpital na Płockiej, wszystkich zastrzelili, i lekarzy, i pielęgniarki, i chorych, chociaż ludzie Bogu ducha winni byli. Tak dotrwałyśmy do siódmego. Nasz dom też był przejściowy, wprawdzie tam była jakaś fabryczka w głębi naszego budynku, ale przebili przejście na Elektoralną z Ogrodowej, bo to były równoległe ulice. Siódmego wpadła horda cała, najpierw hałas straszny, zarzucili całe podwórko granatami. Ludzi grupki stały i zabili część tych ludzi, bo po prostu stali i nie wiedzieli co robić, czy uciekać, czy co, byli zdezorientowani. Gdy wpadli jak szarańcza, ludzie pochowali się, a oni kazali wszystkim wychodzić i właśnie tym przejściem na Elektoralną nas wyprowadzili. Pamiętam, że mama zamykała drzwi naszego mieszkania na klucz, żeby dobrze były zamknięte, to ten Niemiec machnął ręką i powiedział „Tutaj zaraz ogień będzie”. Już przy nas przyjechali z miotaczami i podpalili. Nas wygnali na Elektoralną i tam zaczęła się druga odsłona teatru z Ukraińcami, to znaczy grabienie ludności cywilnej. Rzucali się na ludzi, ściągali co się dało, co mieli ludzie na sobie, pierścionki, zegarki wszystko i między innymi moją ciocię. Ciotka się potknęła i ręka jej się wysunęła, ona miała złoty zegarek na ręku, to rękę chciał jej wyrwać. Ciotka powiedziała, żeby jej nie ruszał, to ona odda mu ten zegarek. Wtedy kiedy oni grabili, to już paliła się cała Chłodna, Żelaznej nie było widać. Pod kościołem były stoły i tam jacyś Niemcy mapy oglądali, zajęci byli, a tutaj buszowali. Jak kazali nam iść w ten ogień, to wszyscy się bali, no bo kto będzie szedł w ogień, żeby się spalić. Każdy się rozglądał, jak tu się ratować i jakiś facet, widać bardzo rozgarnięty, mówi „Chodźcie tutaj, pójdziemy nie tam, tylko tu”. Poprowadził nas przez ulicę Waliców, przez wysadzoną szkołę po ruinach i na Krochmalnej dostaliśmy się w ręce powstańców.

"Stosy trupów podlewali benzyną"

Barbara Kotwicka "Basia"

Tatuś zginął w Powstaniu, młodszy brat był na Woli, ale przeżył i on opowiadał, że 5 sierpnia była rzeź Woli. Mówił: "Barbara, co się działo na Woli, to nawet nie masz pojęcia, tak rżnęli ludzi, a stosy trupów podlewali benzyną i palili" – on był na Woli. Tatuś zginął, mamusia została wywieziona na roboty do Hanoweru, ten starszy brat do obozu, do Mauthausen, i ja. Każdy był w swojej stronie.

Cywili zamykano w kościele i wywożono bydlęcymi wagonami.

Zofia Puto "Narcyz"

Na Woli przeżyłam jeden z okrutniejszych dni podczas Powstania, mianowicie, kiedy z szeregu (miałam wtedy dziewiętnaście lat) pijany własowiec, którzy przeważnie nas kolportowali, wyciągnął mnie z szeregu i zaczął mnie ciągnąć w bramy spalonych domów. Usłyszałam rozpaczliwy krzyk matki i jak spod ziemi znalazł się oficer niemiecki z pistoletem w dłoni i wyswobodził mnie z rąk tego pijanego żołdaka. Wróciłam do tego szeregu i pomaszerowałyśmy dalej. Szłyśmy płonąca ulicą Wolską, tego widoku nie zapomnę do końca życia, obie strony ulicy płonęły. Na ulicy Wolskiej przy obecnym szpitalu zakaźnym, zakonnice rozdawały pomidory. To trudno sobie wyobrazić, co te pomidory dla nas znaczyły, przecież myśmy przez całe Powstanie nic z tych rzeczy nie jedli. A jeszcze zapomniałam zaznaczyć bardzo dla mnie istotną rzecz, że w momencie, kiedy ja już zostałam wyzwolona od tego pijanego żołdaka, to sąsiadka, która podczas Powstania w piwnicy urodziła dziecko, ona mi to dziecko dała w ramiona i ja dalej wędrowałam z tym dzieckiem w ramionach jako młoda matka, cały czas drżąc, tylko żeby nie zostać oddzieloną od tej matki, bo czym ja bym to dziecię nakarmiła? Dotarliśmy… zostaliśmy dopędzeni do kościoła świętego Wojciecha na Woli. Tam był koszmar. Zamknęli nas na całą noc i tam się spało, załatwiało potrzeby fizjologiczne, jadło, jeżeli ktoś coś miał. Następnego dnia wzięli nas do obozu w Pruszkowie. Tam, znowu dzięki temu dziecku, które znowu ja miałam przy sobie, obok tej matki prawdziwej, dostałam się do grupy przeznaczonej do Generalnej Guberni. Wtedy, już z obozu w Pruszkowie, grupę przeznaczoną do Generalnej Guberni przewieźli bydlęcymi wagonami do Teresina, tam był pośredni obóz. Dzięki RGO -to była Rada Główna Opiekuńcza, działająca podczas okupacji - podjeżdżały podwody okolicznych rolników, którzy się decydowali wziąć tych uciekinierów z Warszawy, bo przecież myśmy były w samych sukienkach, w płaszczach, myśmy nie miały nic zupełnie. Byłyśmy głodne, zawszone, w strasznym stanie. I ci rolnicy nas brali do okolicznych wsi. Ja dostałam się z matką na wieś Pułapina [?]. Dostałyśmy się do rolników, którzy byli bardzo, ale którzy byli tak dobrzy, że dosłownie ostatnią kromką chleba z nami się dzielili.

Eksterminacja mieszkańców Woli rozpoczęła się w "Czarną sobotę", 5 sierpnia i trwała do 7 sierpnia. Ofiarą masowych egzekucji padło ok. czterdziestu tysięcy osób, rozstrzeliwanych w różnych punktach dzielnicy. Ciała ofiar były palone. Rzeź kończy rozkaz Hitlera, nakazujący wysyłanie tych, których jeszcze nie zamordowano, do obozów koncentracyjnych lub do pracy przymusowej.

Oddadzą hołd ofiarom

W środę o godz. 18, pod pomnikiem Pamięci 50 tysięcy Mieszkańców Woli Zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego 1944, przy zbiegu ul. Leszno i al. Solidarności odbędzie się uroczystość w hołdzie ofiarom. Potem uczestnicy i mieszkańcy dzielnicy przejdą w pochodzie wspominając poległych.

wp /ran /ep

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Anna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.08.2015 23:10 ~Anna

    historyk~historyk

    Winni śmieci niewinnych: Okulicki, Monter, Pełczyński.
    Czcimy cześć niewinnych ofiar. Winnym nie zapomnimy.

    HAŃBA IM.Po to jest armia aby bronić cywili.

  • cywil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2015 13:39 ~cywil

    Robotnik~Robotnik

    Zbrodniarz wojenny Erich Julius Eberhard von Zelewski, który wydał rozkaz rzezi ludności cywilnej na warszawskiej Woli, to syn inspektora ubezpieczeniowego Ottona Jana Zelewskiego i Elżbiety Eweliny Szymańskiej. Bachem-Zelewskim to on został piętnaście minut przed wybuchem wojny.
    Ciekawe, że dziś, w polskich oddziałach zagranicznych korporacji, polscy menadżerowie też są znacznie gorsi od zagranicznych. Coś jest na rzeczy, oczywiście przy pełnym zachowaniu skali wydarzeń. W biedronce też za maltretowanie pracowników odpowiedzialne było polskie kierownictwo, aż ich musieli Hiszpanie temperować bo Polacy zrobili z hiszpańskich supermarketów obozy pracy i smród rozniósł się na całą Europę!


    Rzeź Woli stanowiła bezpośrednią realizację rozkazu Adolfa Hitlera, nakazującego zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców.

  • Robotnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2015 09:03 ~Robotnik

    Zbrodniarz wojenny Erich Julius Eberhard von Zelewski, który wydał rozkaz rzezi ludności cywilnej na warszawskiej Woli, to syn inspektora ubezpieczeniowego Ottona Jana Zelewskiego i Elżbiety Eweliny Szymańskiej. Bachem-Zelewskim to on został piętnaście minut przed wybuchem wojny.
    Ciekawe, że dziś, w polskich oddziałach zagranicznych korporacji, polscy menadżerowie też są znacznie gorsi od zagranicznych. Coś jest na rzeczy, oczywiście przy pełnym zachowaniu skali wydarzeń. W biedronce też za maltretowanie pracowników odpowiedzialne było polskie kierownictwo, aż ich musieli Hiszpanie temperować bo Polacy zrobili z hiszpańskich supermarketów obozy pracy i smród rozniósł się na całą Europę!

  • Monika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 23:04 ~Monika

    Jak to łatwo oceniać siedząc w ciepłym, bezpiecznym domu na wygodnej kanapie. No po prostu stratedzy się znaleźli. Dziś byście zabrali tyłki i uciekali gdzie pieprz rośnie.
    Ci ludzie byli zdesperowani, ile można żyć w takich warunkach ? Dziś na dziecko się krzyknie i wielkie halo bo w depresje wpadnie. Wszystkim należą się honory za walkę, trud, chęci i odwagę.

  • qwer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 20:30 ~qwer





    GNT~GNT

    Piszecie w komentarzach, że to powstanie doprowadziło do tego, że ci zwyrodnialcy od Dirlewangera i inni Ukraińcy z RONA mordowali wszystko, co się ruszało? Oni sami nie mają w tym żadnej winy?
    Krzysztof~Krzysztof

    RONA Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa – kolaboracyjna formacja zbrojna złożona z Rosjan podczas II wojny światowej.
    Jaro~Jaro

    Mogli się zastanowić ilu niewinnych ludzi zginie zanim rozpoczną walkę. Tylu niewinnych cywilów Warszawy w latach 1939-1943 nie zginęło jak w okresie 60 dni powstania.
    Tomasz~Tomasz

    AK nie mogła przewidzieć bezsensownej z militarnego punktu widzenia decyzji Stalina o wstrzymaniu ofensywy na kilka miesięcy.
    Gary~Gary

    A co oni myśleli? Że Stalin będzie ich po rękach całował? I tak miał w planie wywózkę żołnieży AK na Sybir. Więc poniekąd Niemcy załatwili to za niego.


    Walka zbrojna tzn wręcz toczona byla przeciwko hitlerowcom ale jednoczesnie to byla walka polityczna przeciwko Stalinowi. To było kontynuacja planu "Burza" Znazczy sie: dowódctwo AK bylo kompletnymi idiotami licząc ze Stalin pomoże im w walce przeciwko niemu samemu. A dalsza wiara, ze to nastąpi, pomimo tego że Stalin nie zezwolił na lądowanie alianckich samolotów niosących pomoc walczącycm to już bezgraniczna naiwnosc która nawet dzieciom nie przystoi. Ruch oporu przeciwko niemu był likwidowany w sosób doskonały podczas tych walk przez Niemców to po co mial im przeszkadzac?
    Młodzi, palący sie do pokazania okupantowi ze teraz to my wam dowalimy pogli miec gdzies politykę i mogli sie podpalić do walki. Do walki w która przez mlodosc i podpalenie szli wierząc ze w 3 dni niemców przepędzą, nie mieli wyobrazni co to moze oznaczac w sensie odwetu itp. Ale dowództwo AK to musialo a przynajmniej powino wiedziec. Więc albo byli skonczonymi naiwniakami albo idiotami.

  • Smith John Smith

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 20:08 Smith John Smith

    Marian~Marian

    I zaraz przyjdzie styczeń i polskie głupki będą opłakiwać w gazetach jak to został zatopiony niemiecki statek z niemieckimi bandytami na pokładzie.


    A przyszło ci do łba że przez takie myślenie jak twoje takie rzeczy się dzieją na świecie.

  • sim201

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 19:28 ~sim201

    rzeż na woli na zawsze w pamięci

  • Marian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 18:02 ~Marian

    I zaraz przyjdzie styczeń i polskie głupki będą opłakiwać w gazetach jak to został zatopiony niemiecki statek z niemieckimi bandytami na pokładzie.

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 16:45 ~Warszawiak

    Pamiętamy 1944!

  • Gary

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2015 16:08 ~Gary




    GNT~GNT

    Piszecie w komentarzach, że to powstanie doprowadziło do tego, że ci zwyrodnialcy od Dirlewangera i inni Ukraińcy z RONA mordowali wszystko, co się ruszało? Oni sami nie mają w tym żadnej winy?
    Krzysztof~Krzysztof

    RONA Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa – kolaboracyjna formacja zbrojna złożona z Rosjan podczas II wojny światowej.
    Jaro~Jaro

    Mogli się zastanowić ilu niewinnych ludzi zginie zanim rozpoczną walkę. Tylu niewinnych cywilów Warszawy w latach 1939-1943 nie zginęło jak w okresie 60 dni powstania.
    Tomasz~Tomasz

    AK nie mogła przewidzieć bezsensownej z militarnego punktu widzenia decyzji Stalina o wstrzymaniu ofensywy na kilka miesięcy.

    A co oni myśleli? Że Stalin będzie ich po rękach całował? I tak miał w planie wywózkę żołnieży AK na Sybir. Więc poniekąd Niemcy załatwili to za niego.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »