Informacje

25.06.2018 13:32 decyzja jest nieprawomocna

Koniec śledztwa w sprawie mobbingu
i molestowania w stołecznej policji

SERWISY:

Prokuratura Okręgowa w Płocku nie znalazła dowodów na to, że pełniący obowiązki szefa stołecznej policji dopuścił się mobbingu i molestowania wobec swojej podwładnej. Śledztwo zostało umorzone. Decyzja prokuratury nie jest prawomocna.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w grudniu ubiegłego roku. Zawiadomienie złożyła jedna z policjantek. Według niej molestowania i mobbingu miał dopuścić się jej przełożony - zastępca komendanta stołecznego policji Andrzej Krajewski, pełniący wówczas obowiązki szefa stołecznej policji.

22 czerwca, po półrocznym śledztwie, prokuratura wydała postanowienie o umorzeniu postępowania.

Brak dowodów na molestowanie

Jak wyjaśniła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku nie znaleziono dowodów potwierdzających, że doszło do zdarzenia opisywanego przez pokrzywdzoną.

- Ten wątek został umorzony z powodu braku wystarczających danych dostatecznie uzasadniających popełnienie tego czynu. W toku tego śledztwa prokurator ustalił, że świadkami zdarzenia z 10 kwietnia 2017 roku byli tylko pokrzywdzona i potencjalny sprawca, czyli były zastępca komendanta. Oboje w diametralnie różny sposób przedstawiali przebieg tego spotkania - powiedziała w rozmowie z tvnwarszawa.pl prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska.

Dodała też, że mimo przesłuchania wielu osób, w tym funkcjonariuszek Komendy Stołecznej Policji, nie udało się znaleźć nikogo, kto byłby bezpośrednim świadkiem niestosownego zachowania zastępcy komendanta zarówno wobec pokrzywdzonej, jak i innych kobiet.

- Brak danych nie oznacza jednocześnie, że w ogóle nie mogło dojść do takiego zdarzenia. Być może ono miało miejsce, ponieważ było pięciu świadków, którzy słyszeli od pokrzywdzonej o tym zdarzeniu - zaznacza Śmigielska-Kowalska.

Zaraz jednak podkreśliła, że prokurator w uzasadnieniu umorzenia stwierdza, "że gdyby nawet przyjąć założenie, że doszło tego zdarzenia i miało ono taki przebieg, jak podawała pokrzywdzona, w ocenie prokuratora nie można by zachowaniu zastępcy przypisać znamion molestowania".

Brak znamion mobbingu

Decyzja o umorzeniu postępowania dotyczy również zarzutu stosowania mobbingu wobec policjantki. W zawiadomieniu kobieta wskazywała na negatywny stosunek zastępcy komendanta, zarówno do niej, jak i do jej pracy.

- Mobbing to uporczywe i złośliwe narażanie praw pracowniczych poprzez gnębienie i inne tego typu zachowania. W tym zakresie prokurator umorzył postępowanie z powodu braku znamion tego czynu, ponieważ nawet jeśli była jakaś krytyka pracy policjantki ze strony przełożonego, to nie wypełniała ona znamion złośliwości czy uporczywego nękania pracownika - zaznaczyła Śmigielska-Kowalska.

Rzeczniczka przekazała również, że śledztwo zostało umorzone w całości we wszystkich siedmiu badanych wątkach. Żaden nie został wyłączony do odrębnego postępowania. Dodała też, że decyzja o umorzeniu jest nieprawomocna.

Odwołania w Komendzie Stołecznej Policji

W listopadzie Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, poinformował, że Biuro Spraw Wewnętrznych KGP uzyskało informację, iż jeden z zastępców komendanta stołecznego "mógł dopuścić się czynów o znamionach przestępstwa". Według niego, materiały w sprawie zostały "niezwłocznie" przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Ostatecznie materiały BSW KGP zostały skierowane do Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która do wyjaśnienia sprawy wyznaczyła płocką prokuraturę okręgową.

W tym samym czasie trzech wiceszefów Komendy Stołecznej Policji zostało odwołanych ze stanowisk. Do komendanta głównego policji nadinsp. Jarosława Szymczyka zwrócił się o to nadinsp. Paweł Dobrodziej, który w połowie listopada objął obowiązki komendanta stołecznego. Nowy szef stołecznych policjantów argumentował swój wniosek chęcią samodzielnego doboru zastępców.

"Nie komentujemy decyzji prokuratury"

O komentarz w sprawie umorzenia postępowania poprosiliśmy rzecznika Komendy Stołecznej Policji. - Nie komentujemy decyzji prokuratury - odpowiedział Mariusz Mrozek.

Chcieliśmy też wiedzieć, czy zwolniony w listopadzie ubiegłego roku ze stanowiska Andrzej Krajewski pozostał w komendzie. - Po zwolnieniu z tej funkcji pozostał w dyspozycji Komendanta Głównego Policji. Do niego należy kierować pytania o jego dalsze losy - zaznaczył.

Zapytaliśmy więc Mariusza Ciarkę, rzecznika Komendy Głównej Policji, czy umorzenie sprawy przez prokuraturę może wpłynąć na powrót byłego zastępcy Komendanta Stołecznego Policji na dawne stanowisko.

Nie dostaliśmy jednak żadnej odpowiedzi.

Zobacz materiały o odwołaniu poprzedniego komendanta stołecznej policji:


kk/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Korkociąg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2018 05:54 ~Korkociąg

    A jakich to dowodów prekuretura się spodziewała w sprawie molestowania?????To miał ją obmacywać przy koleżankach????Czy są dowody na to,że tej pani przyśniła się ta "przytulanka" szefa do jej ciała?????W ramach "współpracy"była konieczność "ukręcenia łba" tej sprawie i to jest jasne,jak piwo.

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 20:02 ~oland

    chesterdb~chesterdb

    Pan Krajewski był kandydatem na stanowisko Komendanta Stołecznego. I widać tu wyraźnie jak osoba, która nie chciała by do tego doszło posłużyła się zarzutem molestowania seksualnego. klasyczny przykład wycinania przeciwników czyli fałszywe oskarżenie o molestowanie seksualne podwładnej. Wiadomo, że po takim oskarżeniu osoba oskarżona fałszywie jest już skończona zawodowo. I nieważne, że zarzuty się nie potwierdziły, bo były wyssane z palca. Pan Krajewski jest już skończony, a ta policjantka pewnie dostała jakąś ciepłą posadkę. Ciekawe dlaczego z urzędu prokuratura nie wszczęła postępowanie o złożenie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie?

    Bo prokuratura wie jak to jest tylko nie da się tego udowodnić.

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 19:34 ~Warszawiak

    Szkoda chłopa. Współczuje Panie Komendancie. Tak właśnie oskarża się dobrych oficerów o wyssane i wydumane sprawy, aby wyeliminować fachowców z garnizonu. Miernoty zostają. To jest dopiero zorganizowana grupa przestęp*za. Trzeba było sprawdzić ilu tak wykończono za uczciwą służbę na rzecz bezpieczeństwa. Służę przykładami...... Brawo Prokuratura teraz do sprawdzenia druga strona.

  • ciekawe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 18:07 ~ciekawe

    A umorzono 7 wątków na raz, czy każdy z osobna?

  • Rocco

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 16:41 ~Rocco

    Dochodzenie wykazało, ze nie było i nie będzie żadnego molestowania, a przy okazji, że Policja nie zajmuje się wcale sterczeniem przy schodach smoleńskich, lecz dzielnie dba o nasze bezpieczeństwo.

  • revo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 16:31 ~revo

    chesterdb~chesterdb

    Pan Krajewski był kandydatem na stanowisko Komendanta Stołecznego. I widać tu wyraźnie jak osoba, która nie chciała by do tego doszło posłużyła się zarzutem molestowania seksualnego. klasyczny przykład wycinania przeciwników czyli fałszywe oskarżenie o molestowanie seksualne podwładnej. Wiadomo, że po takim oskarżeniu osoba oskarżona fałszywie jest już skończona zawodowo. I nieważne, że zarzuty się nie potwierdziły, bo były wyssane z palca. Pan Krajewski jest już skończony, a ta policjantka pewnie dostała jakąś ciepłą posadkę. Ciekawe dlaczego z urzędu prokuratura nie wszczęła postępowanie o złożenie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie?

    Popieram. Dosc manipulowania przez kobitki chcące w łatwy sposób ułatwić se niby kariere. Dosc aktorstwa w tej slużbie!!!!

  • życie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 16:19 ~życie

    Mobbing? Jaki mobbing?!
    Zwykły, codzienny opieprz.....

    Kariera za łóżko?
    Śmieszne.
    Była najlepsza, zaangażowana, pracowita i dlatego awansowała.

    .....???.....

  • Cichy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 15:28 ~Cichy

    Z całym szacunkiem, teraz pojawia się zasadnicze pytanie: skoro nie potwierdzono zaistnienia wszystkich 7 wątków - komu przeszkadzał A. Krajewski ? Może należałoby się dokładnie zbadać zagadnienie ???

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 14:06 ~oland

    A te molestowane panie czego się spodziewały? Tak było, jest i będzie.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2018 13:54 ~kubat

    Nagroda za jedynie słuszne liczenie manifestacji antyrządowych w Stolicy ??????

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Obsiali trawą zaparkowane auto. Nietypowy efekt remontu

Obsiali trawą zaparkowane auto. Nietypowy efekt remontu

Na Szaserów drogowcy chcieli zlikwidować nielegalną - jak twierdzi Zarząd Dróg Miejski - zatoczkę parkingową i zamiast niej zasiać trawnik. Na przeszkodzie... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »