Informacje

11.10.2017 13:47 konferencja Ministerstwa Sprawiedliwości

"Koniec oddawania kamienic
z lokatorami". Ustawa Jakiego

SERWISY:

- Mamy to, łapiemy byka za rogi - powiedział na konferencji prasowej Patryk Jaki, prezentując projekt "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej. Wiceminister zapowiedział koniec zwrotów w naturze, odszkodowania na poziomie 20 procent wartości znacjonalizowanej nieruchomości  i zakaz kuratorów.

- Przez brak "dużej" ustawy od 1989 roku w polskim państwie narosło wiele problemów. Tracimy rocznie miliardy złotych. Nieruchomości są oddawane w bardzo różny sposób, w zależności od miejsca, od samorządu. Jest kompletny bałagan prawny - mówi Jaki.

Jak podkreślił, największe problemy dotyczą dużych miast, takich jak Warszawa. - Brak ustawy powoduje, że jeśli w centrach miasta mamy niewyjaśniony status nieruchomości, nie można na nich inwestować - powiedział i orzekł krótko - czas z tym skończyć.

Koniec zwrotów w naturze. Odszkodowania

Jeden z najważniejszych zapisów dokumentu to zakaz oddawania nieruchomości "w naturze". - Nie będzie oddawania kamienic z lokatorami czy żłobków z dziećmi - powiedział Jaki. - Zamiast tego proponujemy wypłatę odszkodowań w gotówce do 20 procent wartości nieruchomości w chwili nacjonalizacji oraz między innymi zakaz zwrotów w naturze - dodał.

Jak przypomniał wiceminister, podobne regulacje zostały zastosowane przy okazji rozliczenia zwrotów mienia zaburzańskiego.

Odszkodowania będą możliwe jednak nie tylko w gotówce (w 20 procentach). Oprócz tego, spadkobiercy dawnych właścicieli będą mieli do wyboru: 25 procent wartości nieruchomości wypłacanych w obligacjach skarbowych, a także 20 procent wartości wypłacanej poprzez jakąś nieruchomość zamienną należącą do Skarbu Państwa.

Co ważne, wartość nieruchomości będzie obliczana na podstawie jej stanu w dniu nacjonalizacji (a nie stanu obecnego).

 

 

Jako kolejny punkt wiceminister zapowiedział zakaz ustanawiania kuratorów, uniemożliwianie zwrotów nieruchomości na osoby zmarłe i reaktywowane spółki. - O zwroty będą mogły domagać się wyłącznie osoby fizyczne, obywatele Polski, małżonkowie właścicieli i spadkobiercy w pierwszej linii [dzieci, wnuki, prawnuki - red.] - doprecyzował Kamil Zaradkiewicz z Ministerstwa Sprawiedliwości, który nadzorował pracę nad projektem ustawy.

- Nie ma możliwości, aby dziś państwo polskie rekompensowało w pełni wszystkie krzywdy, jakie władze komunistyczne w PRL obywatelom czyniły. To po prostu niemożliwe. Musimy uwzględnić obecne realia społeczne, ekonomiczne, stan prawny i faktyczny nieruchomości - stwierdził Zaradkiewicz.

Rok na zgłoszenie roszczeń

Ponadto projekt ustawy nakazuje jako obowiązkowe rozpatrywanie tak zwanej indeminizacji. Oznacza to, że decydujący o zwrocie będą musieli sprawdzić, czy dana nieruchomość nie została już spłacona w czasach Polski Ludowej, na podstawie umów międzynarodowych.

Inny istotny zapis to określony czas na składanie roszczeń. Jaki proponuje 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. Po tym czasie roszczenia będą wygasały, a poszczególne nieruchomości będą przechodziły na własność Skarbu Państwa.

Kolejna nowość to możliwość "nadzwyczajnego wznowienia postępowania". Co to oznacza? Jak wyjaśniał wiceminister, jeśli w przypadku zwrotu jakiejś nieruchomości mogło dojść do naruszenia prawa (będą na to dowody), postępowanie w takiej sprawie będzie można wznowić. W konsekwencji - nowy właściciel będzie mógł stracić odzyskaną nieruchomość.

- Nasza ustawa to koniec dekretu Bieruta - oświadczył Jaki, choć - jak dodał - projekt nie dotyczy wyłącznie Warszawy, ale całej Polski.

Ile to będzie kosztować?

Wiceminister, dopytywany o koszty realizacji ustawy reprywatyzacyjnej, przyznał szczerze, że nie da się dziś odpowiedzieć na tę kwestię. - Nikt nie wie, jaka będzie skala tych roszczeń. Dlatego zaproponowaliśmy mechanizm, który pozwoli to zablokować. Sprawa będzie wyglądać następująco: w 2018 roku składane są wszystkie roszczenia. Potem je podliczymy i dopiero w 2019 roku minister finansów przeznaczy pierwszą kwotę na wypłatę odszkodowań i ją zakomunikuję - wyjaśnił Jaki.

Wiceminister przyznał też, że odszkodowania będą wydawane na podstawie "możliwości finansowych budżetu państwa", co zaniepokoiło dziennikarzy. - Jaka w takim razie będzie kolejność wypłaty odszkodowań? Jakie są gwarancje, że wszyscy je dostaną? - dociekali.

Jaki odpowiedział, że przyjęto tutaj zasadę proporcjonalności. Co to oznacza? - Jeśli z danej miejscowości zgłoszą się dwie osoby, które będą miały odszkodowanie obliczone na 50 tysięcy, to w jednym roku jeden i drugi dostanie po 25 tysięcy złotych, i w kolejnym roku resztę - wyjaśnił.

Ruszają konsultacje

Ustawa reprywatyzacyjna to projekt rządowy. Po prezentacji ma zostać poddany konsultacjom, najpierw międzyresortowym (do końca tego tygodnia), a później (w przyszłym tygodniu) do szerszej opinii publicznej.

Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta, będzie miała 30-dniowe vacatio legis (czyli czas na wejście w życie). Po tym - co ważne - nie będzie już możliwości ubiegania się o zwrot nieruchomości na drodze innej niż określona w ustawie (na przykład na drodze walki sądowej).

Zaskakująca zapowiedź

Ustawa reprywatyzacyjna była również głównym tematem porannego programu "Jeden na Jeden" na antenie TVN24. Patryk Jaki ujawnił w nim podstawowe założenia dokumentu, takie jak koniec ze zwrotem nieruchomości w naturze czy też określony czas na zgłoszenie roszczeń - czyli 12 miesięcy.

Sama zapowiedź ustawy reprywatyzacyjnej pojawiła się przedwczoraj. "Mam już zgody! W środę prezentacja dużej ustawy reprywatyzacyjnej" - napisał na Twitterze wiceminister. Była to zaskakująca informacja. Do tej pory politycy obozu rządzącego nie chwalili się pracami nad "dużą ustawą". Na posiedzeniach komisji weryfikacyjnej często z ich ust padały stwierdzenia, że obecne prawo wystarczająco dobrze chroni przed nieprawidłowościami reprywatyzacyjnymi - wystarczy go jedynie przestrzegać.

Projekt Jakiego jest 23. podejściem do uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej, z jakim mamy do czynienia w III Rzeczpospolitej. Po 1989 roku niemal w każdej kadencji ekipy rządzące wysuwały podobne pomysły. Były one jednak odrzucane przez parlament albo na dobre utknęły w komisjach sejmowych.

 

Zobacz rozmowę z Patrykiem Jakim w "Jeden na Jeden":

kw/mś/jb

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • aga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2017 15:59 ~aga

    I bardzo dobrze. to jeden z najważniejszych zapisów w tej ustawie. Ma największe znaczenie z punktu widzenia sprawiedliwości i przepisów prawa.

    minister~minister

    Projekt ten przewiduje między innymi wyłączenie możliwości dokonywania zwrotów nieruchomości w naturze wraz z lokatorami.

  • adam jot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2017 15:58 ~adam jot

    Nie trzeba było potwierdzać. Pamiętajmy, że tzw. dekret Bieruta nigdy nie został formalnie uchylony. Jest więc obowiązującym aktem prawa. Odpuśćmy więc te głupie podchody i walki.

    ppp~ppp

    Po prostu ważność Dekretu Bieruta został potwierdzona. Dawni właściciele nie odzyskaja skradzionego ("znacjonalizowanego") majatku. Jedyne ustepstwo na ich rzecz to odszkodowania w "papierach skarbowych", płatnych za 25 lat. No cóż, czego sie mozna spodziewać po reaktywowanej nieboszczce PZPR pod nowa nazwa PiS. Nazwa inna, program ten sam czyli budujemy realny socjalizm, tym razem (podobno) bez wypaczeń.

  • azi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2017 15:57 ~azi

    Nie każdy lokator komunalny jest niewykształcony. Są też pracujący ludzie po studiach, a tacy nie mogą mieszkać w kontenerach.

    trybik~trybik

    A jaka to korzyść dla miasta, że musi utrzymywać takie kamienice razem z lokatorami, których na nic nie stać? Jakby takich gości można było wysiedlić do kontenerów, a kamienicę wynająć po cenach rynkowych to tak, miasto mogło by zarobić. Tylko czy to byłoby moralne? Zajumać komuś kamienicę, a później sobie wynajmować? Najsprawiedliwiej byłoby wszystko policzyć, ewentualnie oszacować, tzn koszty odbudowy, koszty utrzymania przez te wszystkie lata. Potrącić to wszystko, ale jednak oddać właścicielowi. Nikt się tak dobrze majątkiem nie zajmie jak jego właściciel. A patologie to są ze skupowaniem roszczeń i jakimiś kuratorami po nieboszczykach oraz z tym, że urzędy nie współpracują i że nie wiedzą, że ktoś tam został już dawno spłacony jeszcze w czasach głębokiego PRL. To trzeba byłoby poprawić. A tak - mamy kolejny dekret Jakiego. Nie i już! Ale sprawiedliwości nie ma w tym żadnej. Kto wie, czy nas to nie będzie jeszcze drogo kosztowało w bardzo wielu formach...

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2017 15:56 ~nick

    A gdzie ci rzekomi właściciele byli w momencie nacjonalizacji. A, no przecież. Opływali w luksusy np. w USA, Londynie, czy innych krajach o gospodarce rynkowej. A ruiny nie mogły straszyć i zagradzać drogi. Trzeba było odbudowywać. Jak się było wtedy na miejscu, można było złożyć odwołanie od decyzji nacjonalizacyjnej. Tylko pisani o tym jest niewygodne.

    TakaPrawda~TakaPrawda

    To raczej komunistyczna próba usankcjonowania złodziejstwa przez Państwo. Państwo PiS Okradać obywateli może.

  • adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2017 15:54 ~adam

    Dokładnie tak. 10/10.

    czwartek~czwartek

    Jak wyłudzali kamienice, to wszystko było zgodne z konstytucją. Jak zaczęto je odbierać oszustom, to stwierdzili że sprzeczne.



  • Chmiel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.10.2017 12:19 ~Chmiel

    HGW nadal sprawuje stanowisko wiceprzewodniczącej PO.

  • Ciekawe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.10.2017 11:04 ~Ciekawe

    W roku 2001 ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski ustawę zawetował.

  • minister

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.10.2017 10:43 ~minister

    Projekt ten przewiduje między innymi wyłączenie możliwości dokonywania zwrotów nieruchomości w naturze wraz z lokatorami.

  • koniec geszeftu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.10.2017 09:50 ~koniec geszeftu

    ppp~ppp

    Po prostu ważność Dekretu Bieruta został potwierdzona. Dawni właściciele nie odzyskaja skradzionego ("znacjonalizowanego") majatku. Jedyne ustepstwo na ich rzecz to odszkodowania w "papierach skarbowych", płatnych za 25 lat. No cóż, czego sie mozna spodziewać po reaktywowanej nieboszczce PZPR pod nowa nazwa PiS. Nazwa inna, program ten sam czyli budujemy realny socjalizm, tym razem (podobno) bez wypaczeń.

    Ale cię zabolało, mecenasie :)

  • ppp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.10.2017 09:33 ~ppp

    Po prostu ważność Dekretu Bieruta został potwierdzona. Dawni właściciele nie odzyskaja skradzionego ("znacjonalizowanego") majatku. Jedyne ustepstwo na ich rzecz to odszkodowania w "papierach skarbowych", płatnych za 25 lat. No cóż, czego sie mozna spodziewać po reaktywowanej nieboszczce PZPR pod nowa nazwa PiS. Nazwa inna, program ten sam czyli budujemy realny socjalizm, tym razem (podobno) bez wypaczeń.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

Motto, które umieścił na swoim aucie kierowca tego auta wyraźnie nie przyświeca jemu samemu. Samochód postawił na ulicy Dąbrowskiego, a dokładniej - na... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »