Informacje

25.07.2017 06:25 w sprawie Siennej

Komisja weryfikacyjna. Prezydent nie przyjdzie, jej były zastępca "raczej tak"

SERWISY:

We wtorek komisja weryfikacyjna zajmie się kolejnym adresem. Będzie to dawna Sienna 29, dziś działka tuż przy Pałacu Kultury, którą w 2012 roku przejął od miasta biznesmen Maciej M. Hanna Gronkiewicz-Waltz ponownie została wezwana na przesłuchanie i ponownie - jak mówi nam jej rzecznik - nie zamierza przyjść. W przeciwieństwie do byłego jej zastępcy Jacka Wojciechowicza.

Sienna 29 to działka położona od strony Emilii Plater, między Salą Kongresową a parkiem Świętokrzyskim. Jest odbiciem lustrzanym słynnej Chmielnej 70, od której zaczęła się afera reprywatyzacyjna. Oddana została zresztą w tym samym - 2012 roku. Nowym właścicielem nieruchomości został Maciej M. (ten sam, który przejął Twardą).

Rekordowa liczba stron i świadków

Wtorkowe posiedzenie komisji weryfikacyjnej rozpocznie się o godzinie 10. w Ministerstwie Sprawiedliwości. Wezwano na nie rekordową jak do tej pory liczbę świadków i stron. Są to kolejno: były radny Warszawy Bartosz Dominiak (dawniej SdPl, dziś stowarzyszenie Otwarty Ursynów), były wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz, rzeczoznawca Michał Sz., a także jako strony: spadkobiercy właściciela nieruchomości (komisja nie podała ich nazwisk ani liczby), przedstawiciele spółki Echo Project Sienna, biznesmen Maciej M. oraz ponownie Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent, jak wynika z informacji przesłanej przez rzecznika komisji weryfikacyjnej Oliwiera Kubickiego, otrzymała dwukrotne wezwanie - jako prezydent miasta stołecznego Warszawy i jako przedstawiciel Skarbu Państwa. W obu przypadkach w charakterze strony, a nie świadka. Na pytanie, czy zamierza się pojawić rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk odpowiada krótko: Nie, tak jak poprzednio będą prawnicy i przedstawiciele reprezentujący urząd miasta.

To oznacza, że Gronkiewicz-Waltz może liczyć się z kolejną grzywną za nieobecność. Przewodniczący komisji Patryk Jaki do tej pory przekonywał wówczas, że chce wyjaśnień bezpośrednio od pani prezydent, a nie jej pełnomocników. I konsekwentnie, za nieobecność na poprzednich przesłuchaniach (w sprawie Twardej 8 i 10 oraz Chmielnej 70) występował z wnioskiem o karę pieniężną. W ten oto sposób Gronkiewicz-Waltz ma już do zapłaty dziewięć tysięcy złotych.

Wojciechowicz: na komisji raczej będę

Były wiceprezydent Jacek Wojciechowicz pytany przez tvnwarszawa.pl, czy zamierza pojawić się na wtorkowym przesłuchaniu odpowiada, że "raczej tak". Choć przyznaje, że poprzednie posiedzenia "śledził słabo".

Wojciechowicz został zwolniony z ratusza we wrześniu 2016 roku, zaraz po wybuchu afery reprywatyzacyjnej z Chmielną 70. Choć wielokrotnie podkreślał, że z reprywatyzacją w urzędzie miasta "nie miał nic wspólnego". We wtorek - jak mówi - znów będzie o tym przypominał. - Po raz tysiąc 275. powiem: nie zajmowałem się reprywatyzacją. Nigdy przez 10 lat mojej pracy w ratuszu - zapewnia Wojciechowicz.

Po co zatem został wezwany? Wojciechowicz nadzorował bowiem Biuro Architektury, które przygotowywało plan zagospodarowania przestrzennego w rejonie placu Defilad. Kluczowy w sprawie Siennej. - Mówi się o jakichś nieprawidłowościach przy planie [zagospodarowania przestrzennego - red.] Ale trzeba mocno upaść na głowę, by tak twierdzić - przyznaje wprost były wiceprezydent. - Plan był znany jako projekt już w 2008 roku, działki zwracano w 2012 roku - dodaje.

Wysokie tempo prac

Sam plan uchwalono w listopadzie 2010 roku w piorunującym, jak na warszawskie standardy, tempie. Zakładał m.in. budowę dwóch wieżowców. Jeden na dawnej Chmielnej 70, mógł mieć nawet 245 metrów wysokości i być najwyższym budynkiem w całej Warszawie. Drugi, nieco mniejszy (maksymalnie 220 metrów) właśnie na Siennej 29.

Plan przyjmowano w dużym pośpiechu, co przed laty opisywała "Gazeta Stołeczna". Lokalizację dwóch wież w samym centrum były wprawdzie znane od 2009 roku. Jednak dokładny projekt do wglądu radni dostali kilka dni przed sesją, na której mieli go uchwalać. Do zaopiniowania przez komisję ładu przestrzennego trafił… dzień wcześniej.

Bartosz Dominiak, jeden z ówczesnych radnych opozycji miał skomentować to wszystko słowami: "Komisję zmuszono do jazdy bez trzymanki, wrzucając jej w ostatniej chwili ponad 240 uwag zgłoszonych do planu".

Dziś, jak już wspomniano, również został wezwany na przesłuchanie. Zapewnia, że przyjdzie. - Nie mam nic do ukrycia - stwierdza.

Dodatkowo, wszystko działo się na ostatniej sesji przed zakończeniem kadencji samorządu. Opozycja próbowała przekonać radnych Platformy Obywatelskiej, aby przełożyć sprawę planu i wrócić do niej, na spokojnie, po wyborach. Bezskutecznie.

"Nie wiedzieliśmy o roszczeniach"

- Robiąc ten plan jako Biuro Architektury pytaliśmy BGN [Biuro Gospodarki Nieruchomościami - red.], jak to jest z tymi działkami. Za każdym razem uzyskiwaliśmy odpowiedź, że są miejskie. Nawet dokument, który jest sporządzany jako finansowa prognoza dla wdrożenia planu zagospodarowania przestrzennego dochody z tych działek wskazywał jako dochody do budżetu miasta - mówi nam Wojciechowicz.

- W przypadku Siennej i Chmielnej nie mieliśmy [świadomości, że tam są roszczenia - red.]. To znaczy w przypadku Chmielnej na końcowym etapie, mniej więcej miesiąc przed sesją, wiadomo było, że coś się dzieje. Ale od momentu, że "coś się dzieje" w SKO do tego, że komuś się uda pozyskać działkę jest zawsze daleka droga - przekonuje były wiceprezydent.

Sienna 29 trafiła w prywatne ręce w lutym 2012 roku. Jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze już dwa lata wcześniej stwierdziło nieważność decyzji władz Warszawy z 1952 roku odmawiającej dawnemu właścicielowi odzyskanie gruntu. Tym samym otworzyło drogę do zwrotu cennej działki.

W maju tego roku Prokuratura Regionalna we Wrocławiu uznała, że  SKO mogło pospieszyć się z decyzją, a z kolei ta z 1952 roku była słuszna. W ocenie śledczych ówczesne władze stolicy słusznie odmówiły zwrotu nieruchomości, do czego podstawą było zakończenie prac nad planem zagospodarowania przestrzennego.

Sienna 29 to również jedna z tych nieruchomości, do odzyskania której Maciej M. posługiwał się kuratorami. Była to adwokat Grażyna K.-B. Oboje w maju zostali zatrzymani przez CBA i obecnie siedzą w areszcie.

CZYTAJ RELACJE Z OSTATNIEGO POSIEDZENIA KOMISJI WERYFIKACYJNEJ W SPRAWIE CHMIELNEJ 70:

kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Nique

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2017 10:40 ~Nique

    Ja nie rozumiem całego tego cyrku ze zwracanymi działkami w pobliżu Pałacu Kultury, czyli Chmielną 70 i Sienną 29. Przecież te działki się do niczego nie nadają, można tam postawić co najwyżej budę z kebabem. Pisano kiedyś, że mogą tam powstać drapacze chmur itp., ale żeby wybudować taki wieżowiec, to trzeba zapewnić np. odpowiednie odległości od granic działek sąsiednich, dostęp do infrastruktury technicznej, dostęp do drogi publicznej i przynajmniej w trakcie budowy na 100% trzeba wejść na grunty sąsiednie, a to są grunty miejskie i miasto mogłoby z palcem w nosie zablokować takie zamierzenia. Jak sobie przypominam, to podawano kiedyś, że opłaty za użytkowanie wieczyste to są kwoty rzędu milionów złotych rocznie. Trzeba być ułomnym ekonomicznie, aby odzyskiwać takie działki. Miasto powinno je wciskać frajerom, potem naliczać opłaty za wieczyste użytkowanie, w przypadku braku wpłaty sprawę oddawać do bystrego komornika i robić kasę na naiwniakach. Widać na przykładzie działki na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, gdzie właściciel postawił samolot, do czego takie działki się nadają: do samoośmieszania się właścicieli. Żeby wszyscy wiedzieli, kto się okazuje frajerem, to Warszawa powinna wystawić tabliczkę: ta działka należy do tego i tego i jeszcze upubliczniać korespondencję.

  • NiePiSiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2017 08:50 ~NiePiSiak

    Hanka zapaliła lemingom fontanny, a ci zawyli z radości. Podczas gdy oni zapatrzeni byli w światełka, miasto było rąbane na wszystkie sposoby, a ci byli jej jeszcze wdzięczni.

  • Szerszeń

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2017 08:27 ~Szerszeń

    Dla Hanny byłoby zdecydowanie korzystniej, gdyby na posiedzeniu komisji stawiła się osobiście. Wojciechowicz jest tak na nią cięty, że nie ręczę za jego wypowiedzi.

  • zxc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2017 07:04 ~zxc

    A po co ma przychodzić? Przecież kasta trzyma się dalej mocno.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »