Informacje

31.05.2017 10:34 Wojna gangów sprzed lat

"Komandos" ginął na raty.
Rocznica strzelaniny w Klifie

SERWISY:

Temu, który był głównym celem egzekucji, udało się uciec. Ale życiem cieszył się niespełna trzy miesiące. Właśnie mija 15 lat od głośnych gangsterskich porachunków w centrum handlowym Klif.

Krzysztof B. dostał dwa razy w głowę, przy skroni i z tyłu.

Artur M. ps. "Budyń" trzy razy - w ramię i w czoło.

Arturowi N. ps. "Jog"i dwie kule przeszyły prawy bark. On jeden, choć ranny, przeżył.

Ale zanim padły pierwsze strzały, przy stoliku w barze Viking, na antresoli centrum handlowego Klif, siedział jeszcze ktoś.

Na początku policja sądziła, że to właśnie ten ktoś mógł strzelać. Potem, że mógł wystawić kolegów. Było jednak odwrotnie. Czwarty mężczyzna był głównym celem zamachowca, który twarz skrywał pod naciągniętą głęboko na czoło bejsbolówką. Na tyle skutecznie, że policji nie udało się sporządzić wiarygodnego portretu pamięciowego.

Strzelał bez ostrzeżenia

- Do czterech mężczyzn siedzących przy stoliku podszedł sprawca. Oddał bez ostrzeżenia kilka strzałów. Jeden z mężczyzn zmarł na miejscu, trzech pozostałych zaczęło uciekać - informował krótko po strzelaninie Krzysztof Hajdas z Komendy Stołecznej Policji.

- Jeden z uciekających mężczyzn, który wcześniej został ranny, po przebiegnięciu 50 metrów upadł. Rana okazała się na tyle groźna, że zmarł przed przyjazdem pogotowia. Drugiemu, też rannemu, pomogli ochroniarze z domu handlowego. Donieśli do karetki, która pojechała z nim do szpitala. Czwarty z mężczyzn uciekł. On i jego ranny kolega znają pewnie odpowiedź na pytanie, kto i dlaczego strzelał. Wątpliwe jednak, że będą chcieli mówić - relacjonował wtedy reporter "Faktów" TVN.

Zbrodnia zszokowała opinię publiczną. Bo choć w gangsterskich porachunkach ginęły wcześniej przypadkowe ofiary (jak choćby w 1999 roku, koło restauracji T.G.I. Friday's), to do tej pory nie zdarzyło się, by zabójca strzelał w centrum handlowym pełnym ludzi. W krwawej wojnie gangów, która przetaczała się przez Warszawę przełomu wieków, została przekroczona kolejna granica.

Inny świat

Celem numer 1, czyli czwartym mężczyzną z baru Viking, był Tomasz S. ps. "Komandos", żoliborski gangster, w latach 90. poprzedniego stulecia członek grupy Stefana K. ps. "Ksiądz" vel "Ślepak", najczęściej nazywanego po prostu "Stefanem".

"Komandos" kilka lat spędził w więzieniu pod zarzutem zabójstwa Wojciecha B. (zastrzelony przy ul. Braci Załuskich na Sadach Żoliborskich w 1997 roku), ale sprawa oparta jedynie na poszlakach rozsypała się w sądzie.

Po wyjściu z więzienia Tomasz S. zastał inny świat. Nie było już gangu żoliborskiego, jaki znał. "Stefan" nie żył, zastrzelony przez konkurencję, gang pruszkowski został rozbity przez policję.

Liczył się gang mokotowski dowodzony przez Andrzeja H. ps. "Korek", a coraz mocniejsza stawała się grupa Rafała S. ps. "Szkatuła", który przejął schedę po ukrywającym się w Niemczech Piotrze K. ps. "Bandziorek" i zatrzymanym przez policjantów Mariuszu D. ps. "Przeszczep".

S. wolał "mokotowskich". To z nimi siedział przy stoliku wczesnym popołudniem 31 maja 2002 roku. Ale wcześniej, co uchwyciły kamery monitoringu, na spotkaniu był ktoś jeszcze - Szymon K. ps. "Szymon". To mieszkaniec Łomianek, który w tamtym czasie, według policji kontrolował ludzi z półświatka na Żoliborzu, a przede wszystkim miał pod sobą bazar na Wolumenie. Targowisko było drugim (po bazarze na nieistniejącym Stadionie Dziesięciolecia) największym miejscem handlu trefnym towarem.

"Kima", mały świadek

Według policji "Komandos" chciał przejąć kontrolę nad Wolumenem, ale "Szymon" nie chciał tej kontroli stracić. K. w tamtych czasach blisko współpracował ze "Szkatułą" oraz z Dariuszem Sz. ps. "Darek Bródnowski". Razem zdecydowali o pozbyciu się "Komandosa". Mokrą robotę miał dla nich wykonać Piotr K. ps. "Kima", który później poszedł na współpracę z organami ścigania. Został tzw. małym świadkiem koronnym i opowiedział o zleceniu na odstrzelenie "Komandosa".

Wszyscy, czyli "Szkatuła", "Darek Bródnowski" i "Szymon" zostali prawomocnie skazani za podżeganie do zabójstwa "Komandosa". Ale zagadka strzelaniny w Klifie wcale nie została wyjaśniona. Po pierwsze dlatego, że "Kima" ostatecznie zadania nie wykonał. W centrum handlowym za spust pociągnął ktoś inny. Po drugie dlatego, że Tomasz S. ps. "Komandos" uszedł z życiem tylko na chwilę.

Ponad dwa miesiące później, 13 sierpnia 2002 roku ktoś zastrzelił go na stacji benzynowej przy ul. Radzymińskiej na Targówku, gdy odkurzał wnętrze swojego BMW.

Za dwa tygodnie albo za pięć lat

- Tym razem Tomasz S. nie miał żadnych szans na ucieczkę. Zabójca podszedł do niego od tyłu, gdy mężczyzna czyścił tapicerkę swojego samochodu na stacji benzynowej. Strzelił w plecy ofiary kilka razy – relacjonował reporter "Faktów" TVN. - Ze sposobu działania sprawcy wynika, że najprawdopodobniej są to porachunki w świecie przestępczym - mówił Krzysztof Hajdas z Komendy Stołecznej Policji.

Marek Dyjasz, ówczesny naczelnik wydziału zabójstw Komendy Stołecznej Policji pytany o to, kiedy możliwe jest zatrzymanie podejrzanego o zabójstwo "Komandosa", odpowiedział tak: - Co do daty nie umiem panu w tej chwili odpowiedzieć. Może to być za dwa tygodnie, może być za dwa miesiące, a równie dobrze za pięć lat.

Wkrótce od śmierci Tomasza S. minie 15 lat. I wciąż nie ma pewności, kto go zabił. Najprawdopodobniej jednak był to ten sam człowiek, który pod koniec maja 2002 roku strzelał w centrum handlowym Klif.

"Szach" vel "Pułkownik"

Tym człowiekiem był, według policji, Szarani Ahmatov ps. "Szach" vel "Pułkownik", Czeczen urodzony w Kazachstanie. Jeśli żyje, ma dziś 45 lat. Zdaniem śledczych był płatnym zabójcą na usługach polskich gangsterów. Nie tylko zastrzelił dwie osoby i ranił trzecią w Klifie, ale też napadł na kantor w podlubelskim Lubartowie i próbował napaść na kantor w samym Lublinie.

Listami gończymi jest ścigany od przynajmniej 13 lat. Dlatego w 2013 policja przygotowała możliwe wersje jego ówczesnego wizerunku. Na razie nie wiadomo, czy któraś z nich była trafna.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kolos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.06.2017 13:40 ~kolos


    tomi~tomi

    Na wolumenie chandlowalem radiami samochodowymi w 94r i musialem placic 1000 papieru miesiecznie
    attomek1970~attomek1970

    Tylko że denominacja była w 1995 więc coś kręcisz kolego.


    papieru = dolarów geniuszu

  • isc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.06.2017 10:22 ~isc

    sss~sss

    No to jest bardzo ważna rocznica.


    chyba handlowałeś...?

  • sawczuk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.06.2017 08:36 ~sawczuk

    beata co 5 lat nawet i dziesz i ci mowie ze cie usadzi swiata ulkica jest taka budka

  • attomek1970

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 18:39 ~attomek1970

    tomi~tomi

    Na wolumenie chandlowalem radiami samochodowymi w 94r i musialem placic 1000 papieru miesiecznie

    Tylko że denominacja była w 1995 więc coś kręcisz kolego.

  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 17:15 ~sss

    No to jest bardzo ważna rocznica.

  • maurer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 15:21 ~maurer

    bo byl zenon slaby

  • co spiewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 14:54 ~co spiewa

    spiewa das mi nich

  • jprdl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 14:40 ~jprdl

    tomi~tomi

    Na wolumenie chandlowalem radiami samochodowymi w 94r i musialem placic 1000 papieru miesiecznie


    szkoda, że nie słownikami.

  • andrus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 14:17 ~andrus

    na zamienieckej przy bazarku

  • tomi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2017 14:12 ~tomi

    Na wolumenie chandlowalem radiami samochodowymi w 94r i musialem placic 1000 papieru miesiecznie

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

Motto, które umieścił na swoim aucie kierowca tego auta wyraźnie nie przyświeca jemu samemu. Samochód postawił na ulicy Dąbrowskiego, a dokładniej - na... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »