Informacje

23.07.2015 06:25 TRANSMISJA KONCERTU W TVN24.PL I TVNWARSZAWA.PL

Kołysanki, przyśpiewki, rockabilly. Młodzi zaśpiewają powstańcze wiersze

SERWISY:


W 1944 powstańcy-poeci pisali je pod świszczącymi nad głowami kulami, w 2013 młodzi artyści zaśpiewali je w wolnej Polsce. Wiersze z wyjątkowego konkursu poetyckiego stały się kanwą najnowszej płyty Voo Voo. Koncert promujący album będzie można obejrzeć na żywo na portalach tvn24.pl i tvnwarszawa.pl w piątek o 21.00.

Jak przyznał niedawno lider Voo Voo Wojciech Waglewski pomysł wziął się "z ust dyrektora muzeum Jana Ołdakowskiego ". – Postanowił zaprosić artystów młodego pokolenia, trafiło na mnie – żartował 62-letni muzyk. Ale pewności, że warto zaangażować się w ten projekt nabrał dopiero, gdy menadżer Voo Voo Paweł Walicki natrafił na wyjątkowe teksty – wiersze przesłane na konkurs poetycki ogłoszony dwa tygodnie po wybuchu Powstania Warszawskiego. Waglewskiego zachwyciło, że w ogniu walki młodzi ludzie potrafili wykrzesać z siebie odrobinę metafizyki. – Mimo pewnej nieporadności, jest w nich prawda – mówił o wierszach, z których 70 lat później powstały piosenki. A żeby tego autentyzmu nie zgubić, do współpracy zaprosił wokalistki i wokalistów w wieku powstańców.

>>CZYTAJ WIĘCEJ O KONKURSIE<<

Młodzi pisali, młodzi zaśpiewali

Taka forma współpracy sprawdziła się w przypadku wcześniejszych projektów płytowych muzeum - "Wawa2010.pl" (liderką była Karolina Cicha) czy "Morowe Panny" (karty rozdawał Darek Malejonek). Osobą spinającą "Placówkę" (taki tytuł miały zebrane w tomiku powstańcze wiersze, taki sam ma płyta Voo Voo) był oczywiście Wojciech Waglewski. Część kompozycji napisał sam, inne są dziełem trzech pozostałych muzyków zespołu: saksofonisty Mateusza Pospieszalskiego, basisty Karima Martusewicza i perkusisty Michała Bryndala. Zaproszona młodzież to Barbara Derlak, Tomek Makowiecki, Organek, Justyna Święs, Barbara Wrońska. - Nie dość, że śpiewają i robią to dobrze, to mają osobowość. Zaśpiewali nie tracąc nic z tego, kim byli przychodząc do studia –  opowiadał Waglewski, który sam stanął za mikrofonem w trzech utworach.

Bogactwo stylów, w jakich poruszają się na co dzień śpiewający musiała zaowocować różnorodnością piosenek. Barbara Derlak zaśpiewała niemal soulowo w "Sierpniu", ale pokazała też, że nieobca jest jej konwencja podwórkowej, okupacyjnej przyśpiewki ("Czemu na wojence ładnie"). Barbara Wrońska z sukcesem postawiła na piosenki noir w stylu lat 30. ("Kołysanka" i "Przyśniła się dzieciom Polska").

Komiksowa muzyka Organka

Singlowy "Palec na cynglu" Organka to bodaj pierwszy kawałek o Powstaniu Warszawskim w stylistyce rockabilly, miejskiej i komiksowej (ale nie w negatywnym sensie tego słowa). Ta wyrazista, energiczna, chłopacka muzyka doskonale pasuje do tekstu Stanisława Marczaka:

Palec na cynglu lub granat w garści.
Butelka z naftą w ściśniętej dłoni.
Spojrzeniem w noc papieros zgasić.
Natarcie trwa. PAST-a się broni.

Po tym numerze trudno mi było się oderwać od myśli, jak wyszłaby powstańcza płyta w wersji rockabilly sygnowana np. przez wielkiego mistrza tego gatunku, a przy tym barda współczesnej stolicy – Lesława z zespołu Komety.

Na krążku nie mogło oczywiście zabraknąć kawałków, na których wyraźny stempel muzyczny postawiło Voo Voo swoim transowym, jazzowo-rockowym graniem z charakterystyczną sekcją dętą ("Sierpień", "1 sierpnia", "Po latach", "Słowa pożegnania").

Wokalny szturm Święs

Ale największą wygraną "Placówki" jest Justyna Święs. 18-letniej wokalistce przypadł wiersz Józefa Andrzeja Szczepańskiego "Ziutka" "Idę walczyć, mamo". To tekst opisujący osobiste relacji matki i dziecka – syna, który idzie walczyć i ze spokojem komunikuje, że może nigdy nie wrócić. W wykonaniu Święs do muzyki Pospieszalskiego wyszła z tego przejmująca kołysanka na długo zapadającą w pamięć. Podobnie zresztą jak drugi z utworów wykonanych przez młodą artystkę - "Do szturmu". Tutaj znów bez kompleksów zaśpiewała wiersz, którego narratorem jest w oryginale mężczyzna, ale nie wywołuje to żadnego dysonansu, wrażanie niekompatybilności. Przeciwnie, ten eksperyment był zdecydowanie udany, a całość brzmi zaskakująco naturalnie. Pozostaje mieć nadzieję, że te dwie piosenki przyspieszą karierę wokalistki grupy The Dumplings, tak jak to stało się z Karoliną Cichą po jej udziale w płycie "Gajcy", wydanej przez muzeum w sześć lat temu.

Przeciętnie wypadł natomiast Tomek Makowiecki, który zaśpiewał "Żołnierzom 690 zgrupowania" oraz "Modlitwę warszawką". Literacki pierwowzór, teksty rozmodlone i nieco patetyczne, to dla Makowieckiego rejony raczej obce i tę niespójność słychać.

W piątek premiera i koncert

Wszystkich utworów na żywo będzie można posłuchać w piątek o godz. 21 w Parku Wolności przy muzeum lub za na portalach tvn24.pl i tvnwarszawa.pl, które pokażą koncert. Tego samego dnia zaplanowano premierę płyty.

Retransmisja koncertu 1 sierpnia po południu na antenie TVN 24.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Robin Chłód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2015 11:08 ~Robin Chłód

    figa7figa7

    Nie rozumiem, dlaczego próbuje się nam wmówić, że powstanie było fajną zabawą młodych ludzi, piknikiem, takimi Wiankami, gdzie cała Warszawa cieszyła się, śpiewała piosenki i tańczyła.

    W internecie ukazały się parę miesięcy temu fragmenty wspomnień powstańca warszawskiego. Były tam szczere wyznania na temat stosunku ludności Warszawy do powstańców. I był to stosunek negatywny, wręcz wrogi. Powstańcy nie wchodzili do piwnic, w których chronili się mieszkańcy miasta. Ludzie głodowali, infrastruktura miejska była porozbijana, na ulicach leżały niepogrzebane trupy ludzi i zwierząt, wszędzie roznosił się fetor rozkładających się ciał. Ot, taki temat na piosenkę.

  • Robin Chłód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2015 10:25 ~Robin Chłód

    Nie ma jakoś radosnych piosneczek o 200 000 cywilnych ofiarach nieudanego od początku powstania. O ofiarach zaduszonych w zawalonych piwnicach. Rozstrzelanych w masowych egzekucjach. Zabitych odłamkami. Umierających bez ratunku, w męczarniach, rannych cywilach. Zagłodzonych na śmierć w ogarniętym wojenną pożogą mieście. Ani o 600 000 Warszawiakach, wygnanych z miasta, wywiezionych do obozów... Przejeżdżam czasem obok starej hali fabrycznej w Pruszkowie. Był tam obóz przejściowy dla tych wygnanych. Przejmujące grozą i smutkiem miejsce. Nie nadające się do śpiewu z gitarą. Nie ma też przyśpiewek o płonących i walących się kamienicach, wraz z którymi walił się w gruzy cały dorobek życiowy tych ludzi, którzy powstania nie chcieli. Nie ma piosenek o chroniących się w piwnicach cywilach, do których nie śmieli zaglądać powstańcy, bo znali stosunek Warszawiaków do nich, bali się ich i bali się spojrzeć im w oczy. No, gdzie te piosenki? Jak to na wojence ładnie?

  • volk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2015 10:22 ~volk


    johnny~johnny

    Cześć i chwała bohaterom
    Robin Chłód~Robin Chłód

    Jakim bohaterom. Tym, co ruszyli z pukawkami i scyzorykami na wojsko niemieckie, żeby kanapowi politycy z Londynu mogli wypalić cygaro w spalonej Warszawie? I pomodlić się na mogiłach pomordowanych 200 000 cywili?

    Wojsko niemieckie przez 63 dni niemogło sobie poradzić z ludzmi uzbrojonymi w scyzoryki ?

  • figa7

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2015 09:16 figa7

    Nie rozumiem, dlaczego próbuje się nam wmówić, że powstanie było fajną zabawą młodych ludzi, piknikiem, takimi Wiankami, gdzie cała Warszawa cieszyła się, śpiewała piosenki i tańczyła.

  • Robin Chłód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2015 20:27 ~Robin Chłód

    johnny~johnny

    Cześć i chwała bohaterom

    Jakim bohaterom. Tym, co ruszyli z pukawkami i scyzorykami na wojsko niemieckie, żeby kanapowi politycy z Londynu mogli wypalić cygaro w spalonej Warszawie? I pomodlić się na mogiłach pomordowanych 200 000 cywili?

  • johnny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2015 19:51 ~johnny

    Cześć i chwała bohaterom

  • Asso

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2015 17:22 ~Asso


    Kika~Kika

    To nie jest Festyn, to jest pelne skupienia upamietnienie tych dzielnych ludzi, ktorzy juz dalej nie mkogli zyc w takim strasznym upokorzeniu, trudnym do wyobrazenia.

    I nie ma nic zlego w tym, ze uczestnicy koncertu wracaja potem do normalnego zycia, robiac, co im sie zywnie podoba.

    Warto oddzielic te dwie rzeczy
    Asso~Asso

    Jakieś wesołe przyśpiewki, zagadki, rekonstrukcje, robią sobie gry miejskie na temat tułaczki powstańców po mieście, recytują tandetne wierszyki, niedługo na bazarach będzie można kupić " Pamiątki z powstania " produkcji chińskiej. To jest niesmaczne i niestosowne. Tak uważam.

    Droga Kiko, jeżeli uważasz, że wspomnienie o powstaniu nie zostało przemienione w festyn ludowy, to twoja sprawa. Ja uważam inaczej. To kwestia wrażliwości chyba.

  • Anders

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2015 17:12 ~Anders



    wwwiak~wwwiak

    Z tragedi Warszawy i 200 tysiacach ofiarach robią programy rozrywkowe. Lepiej by przedstawili rzetelne informacje o przyczynach jego wybuchu, nieudolnośc i osobistych ambicjach przywódców AK. Którzy nie zawahali się skazać miasta i jego mieszkańciw na zagładę.
    Delikatni~Delikatni

    To są tematy t.zw. delikatne. Do dziś przedstawia się fałszywą interpretację motywów przywódców powstania, całkowicie pomijając kwestię fałszywych ambicji londyńskich generałów i rywalizację - który dzielniej wyśle polską młodzież na śmierć. Ciekawe, kiedy ta " Delikatność " się wyczerpie.
    Makkar~Makkar


    Rząd londyński na czele z Sosnkowskim umył od tego ręce i dał im wolna rękę. Mówił o tym Jan Nowak Jeziorański, kurier, który przekazał im ten rozkaz, żeby zrobili powstanie wg. swojego uznania.

    Mówił o tym też sam generał Anders, który w odróżnieniu od swoich mundurowych koleżków miał sumienie na właściwym miejscu. W prostych żołnierskich słowach określił, za co należy powiesić tych, co wydali rozkaz powstania.

  • Asso

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2015 17:08 ~Asso

    Kika~Kika

    To nie jest Festyn, to jest pelne skupienia upamietnienie tych dzielnych ludzi, ktorzy juz dalej nie mkogli zyc w takim strasznym upokorzeniu, trudnym do wyobrazenia.

    I nie ma nic zlego w tym, ze uczestnicy koncertu wracaja potem do normalnego zycia, robiac, co im sie zywnie podoba.

    Warto oddzielic te dwie rzeczy

    Jakieś wesołe przyśpiewki, zagadki, rekonstrukcje, robią sobie gry miejskie na temat tułaczki powstańców po mieście, recytują tandetne wierszyki, niedługo na bazarach będzie można kupić " Pamiątki z powstania " produkcji chińskiej. To jest niesmaczne i niestosowne. Tak uważam.

  • We dwu przyjacielu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2015 16:55 ~We dwu przyjacielu



    wwwiak~wwwiak

    Z tragedi Warszawy i 200 tysiacach ofiarach robią programy rozrywkowe. Lepiej by przedstawili rzetelne informacje o przyczynach jego wybuchu, nieudolnośc i osobistych ambicjach przywódców AK. Którzy nie zawahali się skazać miasta i jego mieszkańciw na zagładę.
    Jan~Jan

    Wojska niemieckie ponosiły porażki na wszystkich frontach, a 20 lipca miał miejsce zamach na życie Hitlera. W związku z nadciąganiem Armii Czerwonej wśród Niemców w mieście szerzyła się panika. Ulicami stolicy wycofywały się na zachód resztki niemieckich oddziałów rozbitych na Białorusi. Z miasta masowo uciekali cywilni Niemcy; ewakuowano zakłady przemysłowe, urzędy i więzienia; przestała się ukazywać prasa gadzinowa. Miasto opuściły także cywilne władze okupacyjne (gubernator Fischer, starosta Leist) oraz niektóre jednostki policji. W tej sytuacji wielu oficerów KG AK było zdania, że powstanie łatwo mogłoby doprowadzić do wyparcia okupantów z Warszawy.
    securitate~securitate

    I wydawałoby się, że można sprzedać Niemcom kopa w d*pę na rozpęd... Niestety, Rusek przestał gonić a Niemiec zamiast nadstawić cztery litery odwinął się i podbródkowym znokautował. Tak to już nie raz w historii świata bywało. Co innego żyć wtedy, a co innego wydawać wyroki siedząc w fotelu i wertując strony podręczników. Mam mieszane uczucia wobec Powstania, z jednej strony bohaterski zryw i etos, z drugiej cholernie żal miasta i ludzi. Kto chce niech sobie o tym śpiewa, kto chce niech pali znicze. Szanujmy się przy tym i nie wchodźmy sobie w drogę

    Securitate -napisz, czy podoba ci się pomysł wykonywania przez domorosłych artystów wesołych przyśpiewek na tematy powstańcze ? A co do wierszy : wystarczy jeden genialny poeta - Krzysztof Kamil Baczyński. On był najbardziej przejmującym głosem pokolenia.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »