Informacje

29.01.2018 06:55 ANKIETA W ZAJEZDNIACH

Kierowcy MZA "za podwyżkami",
ale do strajku droga daleka

SERWISY:


Miało być referendum, była jedynie ankieta. Kierowcy z Miejskich Zakładów Autobusowych - co niedziwne - opowiedzieli się "za podwyżkami". Czy podejmą protest i nie wyjadą na ulice, wciąż jednak nie wiadomo.

Na początku roku związkowcy z MZA zapowiedzieli, że jeszcze w styczniu przeprowadzą referendum. Miało się odbyć pomiędzy 15 a 17 stycznia. Tak się jednak nie stało - zamiast tego 24 i 25 stycznia w zajezdniach przeprowadzono ankietę. Miał specyficzną formułę - do kierowców wystosowano prośbę: "Jeśli jesteś za podwyżkami wynagrodzenia dla pracowników spółki i popierasz związki zawodowe w dążeniu do wzrostu wynagrodzenia wrzuć ulotkę do urny".

Ulotki pobrało i wrzuciło 2771 kierowców - około 80 procent. - To bardzo dobry wynik. Nie wszyscy w tym czasie głosowali, bo na przykład przebywali na urlopach lub mieli wolne od pracy - zastrzega Michał Nowicki ze Związku Zawodowego Kierowców RP.

Ankieta nie jest jednak dla nikogo wiążąca i - w świetle prawa - nie może decydować o przystąpieniu do strajku. By przeprowadzić faktyczne referendum strajkowe, związki zawodowe musiałby wejść w spór zbiorowy z MZA. Czemu więc wcześniej zapowiadały referendum?

- Wystąpiliśmy o zgodę na referendum protestacyjne, które nie jest ujęte w prawie i nie jest tożsame z referendum strajkowym - odpowiada teraz Nowicki.- Związkom od początku chodziło o ankietę, sondaż i rozeznanie wśród pracowników - dodaje.

Prezes przeprasza

Wiążące czy nie, wyniki ankiety na pewno nie przyczynią się do uspokojenia atmosfery w MZA. A ta już jest nerwowa. Władze miejskiej spółki nie wydały zgody nawet na ankietę (dlatego na przykład przy Woronicza odbyła się ona... przed bramą zajezdni). Ostrzegły również pracowników: "Brak jest podstaw prawnych do przeprowadzenia referendum protestacyjnego. Akcja protestacyjna podjęta przed ogłoszeniem sporu, albo w trakcie koncyliacji jest nielegalna".

Ale związki zapowiadają, że przy 80-procentowym poparciu załogi nie zamierzają odpuszczać i w spór zbiorowy w końcu wejdą. Od tego do strajku droga jest jednak daleka. Najpierw odbędą się negocjacje, a jeśli nie przyniosą efektu - faktyczne referendum. - Referendum strajkowe odbędzie się jak najbardziej, w przypadku, gdy mediacje nie przyniosą porozumienia, co do postulatów płacowych, ale to już w czasie sporu zbiorowego do, którego podpisania dojdzie najprawdopodobniej w środę - zapowiedział Nowicki.

Oliwy do ognia dolał też prezes MZA Jan Kuźmiński, który w radiu Eska mało dyplomatycznie porównał kierowców do lekarzy rezydentów: - Ludzie się szkolą po kilka lat i dostają dwa tysiące z groszami na wejściu do pracy. A tutaj, po pięciu miesiącach szkolenia, człowiek, który - nie mówię, że nie jest inteligentny - ale nie wymaga się od niego nadmiernej wiedzy i inteligencji, tylko umiejętności prowadzenia pojazdu - dostaje takie pieniądze (nowy kierowca w MZA dostaje 3700 złotych brutto - red.).

Wypowiedź wywołała oburzenie kierowców. - Prezes Kuźmiński czuje się bardzo pewny i mocny na swoim stanowisku, obrażając i poniżając nas - komentował w rozmowie z nami jeden z nich.

W przesłanym nam później o oświadczeniu Kuźmiński stwierdził, że... nie odnosił się do kierowców. - Jestem pełen szacunku dla ciężkiej pracy kierowców naszej firmy, wymagającej nieustannej koncentracji oraz trudnych niejednokrotnie kontaktów z innymi osobami. Jednocześnie gorąco przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni cytowaną powyżej moją, wyrwaną z kontekstu, wypowiedzią - łagodził.

MZA stuka do ZTM

Przeprosiny z pewnością nie wystarczą, by uspokoić nastroje. Większe nadzieje kierowcy wiążą z niedawną deklaracją rzecznika prasowego MZA Adama Stawickiego. - Zarząd MZA rozpoczął negocjacje z Zarządem Transportu Miejskiego, żeby uzyskać wyższą stawkę za wozokilometr. To podstawowa stawka jeśli chodzi opłaty dla spółki ze strony ZTM. Liczymy na to, że dzięki temu będziemy mieli więcej pieniędzy na podwyżki dla kierowców. W ramach budżetu, którym dysponujemy, to co zaproponowaliśmy kierowcom, to maksimum - stwierdził w radiu Kolor Stawicki.

"Maksimum" to 200 złotych dla najmniej zarabiających kierowców i 100 dla zarabiających trochę lepiej. Ci, którzy zarabiają najwięcej, nie dostaliby nic. Taka propozycja padła podczas rozmów ze związkowcami, w połowie stycznia. Związkowcy oczekiwali 500 złotych podwyżki dla każdego kierowcy.

Na rozmowę z nami Stawicki nie znalazł czasu przez cały poprzedni tydzień. W piątek napisał jedynie: "Prowadzone są negocjacje z ZTM, natomiast jest za wcześnie aby mówić o szczegółach. Oczywiście wszelkie nasze działania są prowadzone tak aby zapewnić pracownikom satysfakcjonujące podwyżki".

Rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego także nie był rozmowny. Przez telefon zapytaliśmy go, czy miasto planuje podwyżkę stawki i ile będzie to łącznie kosztować. Igor Krajnow zapewnił, że oddzwoni, ale później napisał jedynie maila: "Rozpoczęliśmy rozmowy dotyczące utrzymania zwiększonego poziomu pracy przewozowej i szukamy możliwości podniesienia stawki".

Czytaj więcej na temat oczekiwań kierowców:

Mateusz Dolak (m.dolak@tvn.pl)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pepek z gumy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2018 19:00 ~pepek z gumy

    pawel~pawel

    W tej firmie panuje atmosfera zastraszania młodych pracowników, bardzo wyraźnie odczuwalna. "Jak nie zrobisz tego albo tego to cię zwolnią. Zapisz się do związków to będziesz pracował, bo związki cię obronią." Związki walczą o każdego bo dodatkowa składka daje im prawo bytu i dodatkowe zarobki. Do tej pory to pokazały i to bardzo wyraźnie, na czym im zależało. Teraz sytuacja się znacznie pogorszyła, bo ludzie zaczęli się masowo wypisywać z tych organizacji, rzekomo walczących o prawa pracownika i próbują ratować sytuacje jak się da. Miało być referendum a tu jakiś teatr pod bramami zakładów. Ośmieszacie się z tym działaniem. Zarząd się przestraszył trochę i będzie próbował załagodzić sytuacje podwyżką pewnie w formie premii, którą później zabierze karaniem kierowców. Nigdzie nie widziałem takiego zwyczaju karania swoich pracowników. Niedługo zaczną wam sprawdzać czy majtki macie w odpowiednim kolorze. Robią z wami co chcą. A raczej to wy sobie na to pozwoliliście. Pokazujecie jak się jeździ. Na czerwonym, jak na wyścigach i po co to? Pokazujecie swoją durnotę. Nie wszystkich tutaj mam na myśli. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    Masz sporo racji, kierowców łatwo karać, wystarczy durnota jak teraz z tymi numerkami służbowymi za szybką, do tego taryfikator kar, absurdalnie wysokich. i można kroić. Niestety, kierowcy mają coś takiego, że można im wmówić wszystko powiedzieć, że takie działanie jest regulaminowe i będą chodzić i powtarzać, że jest ok. Numerek jest ABSOLUTNIE bez sensu, to tylko kolejna głupota znudzonej armii urzędników km., po co on ?, a po to by był kolejny sposób uprzykrzania życia, niech prowadzi autobus pełen ludzi i myśli gdzie zgubił głupi numerek, jak ja wczoraj.

  • prowadzacy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2018 18:48 ~prowadzacy

    Pasażer~Pasażer

    W Warszawie kierowcom należą się OBNIżKI za styl jazdy. Szkoda, że prawo ich zabrania.

    A pasażerom podwyżka biletów, nie będę wyliczał za co bo mi nie puszczą komentarza. Stylista się znalazł, boże skąd oni się biorą.

  • Pasażer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2018 16:10 ~Pasażer

    W Warszawie kierowcom należą się OBNIżKI za styl jazdy. Szkoda, że prawo ich zabrania.

  • pawel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2018 08:37 ~pawel

    W tej firmie panuje atmosfera zastraszania młodych pracowników, bardzo wyraźnie odczuwalna. "Jak nie zrobisz tego albo tego to cię zwolnią. Zapisz się do związków to będziesz pracował, bo związki cię obronią." Związki walczą o każdego bo dodatkowa składka daje im prawo bytu i dodatkowe zarobki. Do tej pory to pokazały i to bardzo wyraźnie, na czym im zależało. Teraz sytuacja się znacznie pogorszyła, bo ludzie zaczęli się masowo wypisywać z tych organizacji, rzekomo walczących o prawa pracownika i próbują ratować sytuacje jak się da. Miało być referendum a tu jakiś teatr pod bramami zakładów. Ośmieszacie się z tym działaniem. Zarząd się przestraszył trochę i będzie próbował załagodzić sytuacje podwyżką pewnie w formie premii, którą później zabierze karaniem kierowców. Nigdzie nie widziałem takiego zwyczaju karania swoich pracowników. Niedługo zaczną wam sprawdzać czy majtki macie w odpowiednim kolorze. Robią z wami co chcą. A raczej to wy sobie na to pozwoliliście. Pokazujecie jak się jeździ. Na czerwonym, jak na wyścigach i po co to? Pokazujecie swoją durnotę. Nie wszystkich tutaj mam na myśli. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  • kierowca MZA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2018 18:58 ~kierowca MZA

    cytat ; Rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego także nie był rozmowny. Przez telefon zapytaliśmy go, czy miasto planuje podwyżkę stawki i ile będzie to łącznie kosztować. Igor Krajnow zapewnił, że oddzwoni, ale później napisał jedynie maila: "Rozpoczęliśmy rozmowy dotyczące utrzymania zwiększonego poziomu pracy przewozowej i szukamy możliwości podniesienia stawki".
    to niech obniżą swoje koszty utrzymania armii darmozjadów,bezsensownych zmian czegokolwiek związanego z komunikacją np,nowe logo i koszty z tym związane.
    Taki np.pisarz (kierowcy wiedzą o kogo chodzi) pracuje tylko 8godzin i zarabia ponad 6000 tys.brutto plus premia i inne dziwne dodatki...dalej nie ma co pisać bo za długi komentarz by powstał...

  • pan Cerowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2018 16:35 ~pan Cerowany

    piotrek z pragi~piotrek z pragi

    rezydent po podwyżce obecnie otrzymuje 5900 pln, zlikwidujcie związki zawodowe a wywalczycie podwyzki

    TVN w "Czarno...."pokazał, że w Oleśnicy chyba, daje lekarzowi 15000 tys. plus mieszkanie. Chętnych brak.Tak sobie gęby tymi rezydentami wycierają, a co to ma do rzeczy ???mza przyjmie każdego, rezydenta też...i jakoś nikt się nie pcha. Jak jest tak wspaniale to czemu brak ludzi ??Niedługo odczujemy to przyjmowanie do tej pracy, ludzi przypadkowych.

  • Ryś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2018 14:39 ~Ryś

    Uberowiec~Uberowiec

    niech sobie strajkują będzie luźniej na drogach więcej miejsca dla osobówek Uber zarobi:)

    jeszcze chwila a twoj uberek wyleci z Polski, cierpliwości

  • Znawca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2018 12:17 ~Znawca

    :)

  • SEBASTIANEK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2018 11:17 ~SEBASTIANEK

    zlikwidujecie związki zawodowe - to znajdzie się kasa na podwyżki oraz nie będzie brakowało kierowców. dziś MZA nie dość, ze utrzymuje związki zawodowe, to jeszcze musi zatrudnić dodatkowych kierowców, którzy wykonają za związkowców pracę podczas gdy oni są na tzw oddelegowaniu do pracy w związku i nie wykonują pracy na rzecz MZA

  • Uberowiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.01.2018 10:26 ~Uberowiec

    niech sobie strajkują będzie luźniej na drogach więcej miejsca dla osobówek Uber zarobi:)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »