Informacje

13.04.2017 18:11 "wygasły decyzje"

Kierowca sądzi się z drogówką. "Radar nie może być używany"

SERWISY:



Stracił prawo jazdy, bo policyjny radar pokazał, że przekroczył prędkość. Nie poddał się jednak,  poszedł do sądu. Jego zdaniem urządzenie, które go namierzyło w ogóle nie powinno być używane.

Cała sprawa ma początek 5 stycznia 2016 roku. Paweł jechał ulicą Powstańców Śląskich od Górczewskiej w kierunku Dywizjonu 303. Po drodze odbyła się kontrola - policjantka sprawdziła prędkość tzw. suszarką. Wyszło, że jechał o 70 km/h za szybko w miejscu, gdzie dozwolona jest prędkość 50 km/h. Został zatrzymany, zobaczył pomiar, ale go zakwestionował.

Nie przyjął mandatu, ale zatrzymano mu prawo jazdy na trzy miesiące. Postanowił nie odpuścić. W efekcie stołeczna drogówka skierowała sprawę do sądu. We wtorek odbyła się rozprawa. - Absurd polega na tym, że nie miałem prawa jazdy przez trzy miesiące, a w tym czasie musiałem wynajmować kierowców, bym mógł prowadzić firmę, czy zawozić dzieci do szkoły. A rozprawa odbyła się dopiero rok i dwa miesiące po całym zdarzeniu - mówi tvnwarszawa.pl Paweł, który jest zarazem członkiem stowarzyszenia Prawo na Drodze (monitoruje pracę policji i straży miejskich, a także reprezentuje kierowców).

"Wygasły decyzje"

Na rozprawie mężczyzna zapewnił, że nie złamał przepisów prawa. A w jego imieniu ustalenia policji podważał mecenas Michał Skwarzyński. Skupił się na tym, że urządzenie (Rapid-1a) nie powinno być używane.

Powołała się na opinię profesora Artura Mezglewskiego, kierownik katedry prawa i administracji na Uniwersytecie Opolskim. - Wykazał, że urządzenie po dniu 1 stycznia 2014 roku nie może być użytkowane, bowiem wygasły decyzje dla niego, które wydał Główny Urząd Miar - przekonywał Skwarzyński.

I podkreślił, że prędkość została błędnie przypisana jego klientowi. - A wynik pomiaru, który został uzyskany przez policjantkę jest wynikiem błędnego posługiwania się urządzeniem, które w warunkach rzeczywistego ruchu drogowego nie jest wiarygodnym źródłem informacji o prędkości pojazdu - przekonywał mecenas.

Czekają na świadka

Jego zdaniem ten radar nie odróżnia, czy samochód się zbliża, czy oddala, a także nie identyfikuje samego pojazdu. - Rozpozna najszybszy albo największy, a nie najbliższy tak, jak pani policjantka sobie założyła - zaznaczał Skwarzyński.

Na rozprawę nie stawił się wezwany świadek - policjantka, która używała radaru. Mecenas wniósł o jej ukaranie za niestawiennictwo. Sąd będzie chciał wyjaśnień od policji.

Następna rozprawa odbędzie się 8 czerwca. - Mi zależy na jak najszybszym rozstrzygnięciu, nie chciałbym, żeby była umorzona. Chciałbym, by został wydany wyrok, ponieważ jestem przekonany, Że będzie uniewinniający mnie – twierdzi Paweł.

Główne zdjęcie: ilustracyjne

ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • obywatel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 12:23 ~obywatel

    Piraci morscy będący pierwowzorem pirata drogowego nie pływali zbyt szybko, tylko łupili statki, tak jak robią to dzisiejsi piraci somalijscy i inni w Zatoce Adeńskiej i nie tylko tam. Dzis na drogach też są piraci, ale nie ci, co zbyt szybko jeżdżą, tylko ci, co jeżdżą albo stoją i łupia przejeżdżających kierowców wymuszając haracz poprzez wlepianie mandatów!
    Dlaczego społeczeństwo nie nazywa ich po imieniu korsarzami, a ich zwykłe łupienie nazywa troską o bezpieczeństwo?

  • sgwerg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 10:18 ~sgwerg

    marcin150marcin150

    Specjalność polskich kierowców - bochaterske łamanie przepisów drogowych.

    Specjalność niedouczonych komentatorów TVN - błędy ortograficzne. Nie podpowiem gdzie, sam poszukasz, więcej się nauczysz.

    Nawiasem, ten Pan przepisów nie złamał. A jeśli twierdzisz inaczej - dowód proszę.

  • marcin150

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2017 19:06 marcin150

    Specjalność polskich kierowców - bochaterske łamanie przepisów drogowych.

  • Pknim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 17:29 ~Pknim



    tata~tata

    Wszystkim którzy popierają tego pana proponuję aby zaprosili go aby urządzał sobie rajdy 120km/h pod szkołą do której chodzą jego dzieci
    facepalm~facepalm

    czytanie ze zrozumieniem sprawia lekkie kłopoty widzę, przecież było napisane że Pan uważa że fotoradar nieprawidłowo wskazuje, co popiera brakiem certyfikacji urządzenia i nieprawidłowym pomiarem.
    Xyz~Xyz

    Nie wiadomo jak szybko jechał i to właśnie próbuje udowodnić.

    Brak certyfikatu nie ma pomiaru. Proste i nie wymadrzajcie sie juz dzieciaki.

  • sie wie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 11:23 ~sie wie

    qqruzNIK~qqruzNIK

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mamy policję do której nie ma zaufania.
    Kantują, oszukują, chowają się po krzakach, wmawiają kierowcom co zechcą.
    Odbijają sobie na kierowcach swoje prywatne frustracje, bo przecież skoro mają bat na kierowców, to miło tym batem komuś po tyłku dać.
    Tymczasem sam mają przepisy za nic. Ograniczenia prędkości, jednokierunkowe ulice, alejki parkowe czy zakazy skrętu - nie dla nich. Najpierw z nadętą miną lepią mandat a za chwilę sami nie potrafią porządnie pod kebabem zaparkować.
    Dlatego kierowca zatrzymany przez policję nie ma przeświadczenia, że zrobił coś źle a jedynie, że zostanie za chwilę szukany i zostaną mandatem wyłudzone od niego pieniądze.


    SWIĘTA PRAWDA. A jeszcze gorzej z SM :(

  • JAga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 11:22 ~JAga

    qqruzNIK~qqruzNIK

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mamy policję do której nie ma zaufania.
    Kantują, oszukują, chowają się po krzakach, wmawiają kierowcom co zechcą.
    Odbijają sobie na kierowcach swoje prywatne frustracje, bo przecież skoro mają bat na kierowców, to miło tym batem komuś po tyłku dać.
    Tymczasem sam mają przepisy za nic. Ograniczenia prędkości, jednokierunkowe ulice, alejki parkowe czy zakazy skrętu - nie dla nich. Najpierw z nadętą miną lepią mandat a za chwilę sami nie potrafią porządnie pod kebabem zaparkować.
    Dlatego kierowca zatrzymany przez policję nie ma przeświadczenia, że zrobił coś źle a jedynie, że zostanie za chwilę szukany i zostaną mandatem wyłudzone od niego pieniądze.


  • adas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 11:09 ~adas

    Cwaniaczki od piratowania dopiero, gdy kogoś zabiją, to się ustatkują na jakiś czas.

  • KOlo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 10:47 ~KOlo



    pifpaf~pifpaf

    Cwaniaczek z miodem w uszach. Przecież każdy świadomy kierowca wie ile mu pokazuje w danym momencie licznik w samochodzie. Więc niech ten Pan "z ręką na sercu" powie, że nie przekroczył 50 km/h. Niemożliwe jest, żeby jakikolwiek radar w miarę sprawny pokazał 120, jeżeli jechało się 50. A jeżeli jechał faktycznie 50., a obok niego ktoś jechał 120 to tylko ślepy i głuchy zatrzyma tego z 50. Z praktyki widać, że raczej żaden policjant nie zatrzymuje kogoś kto jedzie nawet 70 - 80.
    taka prawda~taka prawda

    Dzieciak jesteś i w ogóle nie rozumiesz jak działa ten sprzęt. A sprzęt ten, nawet nie rozróżnia kierunku jazdy. Od końca 2013r. jest zakaz używania tego złomu. Kierowca sprawę ma wygraną ale policjantowi nie grożą za to żadne sankcje. Z powodu widzi mi się, każdego może oskarżyć i z tego tytułu nie ponieść konsekwencji. To nie on płaci za przegraną sprawę tylko skarb państwa. A powinno być odwrotnie, wtedy zastanowili by się co robią.
    pifpaf~pifpaf

    Nie musisz mi tłumaczyć zasady działania sprzętu, bo myślę, że to ja mógłbym ci więcej na ten temat powiedzieć. Chodzi o cwaniaczenie z powodu niedoskonałości urządzenia, gdy faktycznie wie się z jaką prędkością się jechało. Trzeba mieć honor, by to przyznać. Nawet gołym okiem widać różnicę gdy samochód jedzie 50, czy 120. Więc nie mów głupot, że policjant będzie wmawiał komuś, że jedzie 120, a faktycznie jechał 50. Chyba, że jest ślepy i głuchy.



    Właśnie potwierdziłeś, że nie masz zielonego pojęcia jak działa taki sprzęt, więc się nie ośmieszaj. Niedawno na TVN Turbo robili test podczas którego prowadzący pchał firmową skodę, a radar pokazał prędkość kilkadziesiąt km/h. Ten sprzęt nie ma identyfikacji pojazdu, a były też przypadki, że mierzył prędkość obrotów wentylatora chłodnicy, a nie samochodu.

  • iugiugui

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 10:28 ~iugiugui



    pifpaf~pifpaf

    Cwaniaczek z miodem w uszach. Przecież każdy świadomy kierowca wie ile mu pokazuje w danym momencie licznik w samochodzie. Więc niech ten Pan "z ręką na sercu" powie, że nie przekroczył 50 km/h. Niemożliwe jest, żeby jakikolwiek radar w miarę sprawny pokazał 120, jeżeli jechało się 50. A jeżeli jechał faktycznie 50., a obok niego ktoś jechał 120 to tylko ślepy i głuchy zatrzyma tego z 50. Z praktyki widać, że raczej żaden policjant nie zatrzymuje kogoś kto jedzie nawet 70 - 80.
    taka prawda~taka prawda

    Dzieciak jesteś i w ogóle nie rozumiesz jak działa ten sprzęt. A sprzęt ten, nawet nie rozróżnia kierunku jazdy. Od końca 2013r. jest zakaz używania tego złomu. Kierowca sprawę ma wygraną ale policjantowi nie grożą za to żadne sankcje. Z powodu widzi mi się, każdego może oskarżyć i z tego tytułu nie ponieść konsekwencji. To nie on płaci za przegraną sprawę tylko skarb państwa. A powinno być odwrotnie, wtedy zastanowili by się co robią.
    pifpaf~pifpaf

    Nie musisz mi tłumaczyć zasady działania sprzętu, bo myślę, że to ja mógłbym ci więcej na ten temat powiedzieć. Chodzi o cwaniaczenie z powodu niedoskonałości urządzenia, gdy faktycznie wie się z jaką prędkością się jechało. Trzeba mieć honor, by to przyznać. Nawet gołym okiem widać różnicę gdy samochód jedzie 50, czy 120. Więc nie mów głupot, że policjant będzie wmawiał komuś, że jedzie 120, a faktycznie jechał 50. Chyba, że jest ślepy i głuchy.



    Ale skąd wiesz, że on nie jechał 50km/h? Dlaczego zakładasz złą wolę?

  • pifpaf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.04.2017 10:17 ~pifpaf


    pifpaf~pifpaf

    Cwaniaczek z miodem w uszach. Przecież każdy świadomy kierowca wie ile mu pokazuje w danym momencie licznik w samochodzie. Więc niech ten Pan "z ręką na sercu" powie, że nie przekroczył 50 km/h. Niemożliwe jest, żeby jakikolwiek radar w miarę sprawny pokazał 120, jeżeli jechało się 50. A jeżeli jechał faktycznie 50., a obok niego ktoś jechał 120 to tylko ślepy i głuchy zatrzyma tego z 50. Z praktyki widać, że raczej żaden policjant nie zatrzymuje kogoś kto jedzie nawet 70 - 80.
    taka prawda~taka prawda

    Dzieciak jesteś i w ogóle nie rozumiesz jak działa ten sprzęt. A sprzęt ten, nawet nie rozróżnia kierunku jazdy. Od końca 2013r. jest zakaz używania tego złomu. Kierowca sprawę ma wygraną ale policjantowi nie grożą za to żadne sankcje. Z powodu widzi mi się, każdego może oskarżyć i z tego tytułu nie ponieść konsekwencji. To nie on płaci za przegraną sprawę tylko skarb państwa. A powinno być odwrotnie, wtedy zastanowili by się co robią.

    Nie musisz mi tłumaczyć zasady działania sprzętu, bo myślę, że to ja mógłbym ci więcej na ten temat powiedzieć. Chodzi o cwaniaczenie z powodu niedoskonałości urządzenia, gdy faktycznie wie się z jaką prędkością się jechało. Trzeba mieć honor, by to przyznać. Nawet gołym okiem widać różnicę gdy samochód jedzie 50, czy 120. Więc nie mów głupot, że policjant będzie wmawiał komuś, że jedzie 120, a faktycznie jechał 50. Chyba, że jest ślepy i głuchy.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Język polski - wiadomo - do łatwych nie należy. Nie dość, że te wszystkie deklinacje i koniugacje, to jeszcze ortografia. W brzmieniu się nie różni, a zapis... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »