Informacje

18.11.2010 22:45 Sześciolatki w szkole

Katastrofa emocjonalna sześciolatków? "Przesada"

SERWISY:

 

- Jestem przekonany, że sześciolatki sobie poradzą – tak o wysłaniu dzieci w tym wieku do pierwszej klasy szkoły podstawowej mówi Włodzimierz Paszyński. Część rodziców wciąż jednak ma sporo wątpliwości.

Choć w większości przypadków udało się stworzyć w stolicy oddzielne klasy w podstawówkach dla sześciolatków, to zdaniem części rodziców problemem są oddziały mieszane. W mailach do "Miejskiego Reportera" piszą, że ich dzieci nie są dostosowane do współpracy z siedmiolatkami. Rodzice używają nawet określenia "katastrofa emocjonalna dzieci".

W podobnym tonie wypowiada się również Bogumiła, która zadzwoniła do studia w trakcie programu: – Nie puściłabym drugi raz dziecka sześcioletniego do pierwszej klasy szkoły podstawowej – mówi wprost.

"To przesada"

Rodziców stara się uspokoić Paszyński. - Staraliśmy się tworzyć grupy jednorodne. Mieszane też są, ale jest ich niewiele. Określanie tego mianem katastrofy jest przesadne – twierdzi. 

Jak przekonuje za parę lat sześciolatki podziękują swoim rodzicom. – Bo ich koledzy, którzy w tym czasie poszli do oddziału przedszkolnego będą nadal uczyć się w szkole, gdy oni już ją skończą – przekonuje.

Eksperci uspokajają

Podobnego zdania są eksperci. - Najwięcej o tym problemie mówią osoby, które mają przykre przeżycia. Ale część sześciolatków poradzi sobie z siedmiolatkami – zapewnia Danuta Kozakiewicz, dyrektor szkoły podstawowej nr 103.

Już za dwa lata

We wrześniu 2009 roku rozpoczął się tzw. okres przejściowy, kiedy to część sześciolatków rozpoczęła naukę w podstawówkach. Reforma edukacji zakłada, że już w 2012 wszystkie sześciolatki pójdą do pierwszej klasy zamiast do zerówek.

Wejściu w życie nowych przepisów towarzyszyły ostre protesty rodziców, którzy obawiali się, że miasto nie zdąży przygotować dla dzieci odpowiednich warunków.

ran/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • nauczycielka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.12.2010 20:29 ~nauczycielka

    Miałam okazję pracować z dziećmi, które w wieku 6 lat poszły do szkoły. Co ciekawsze, była to już klasa 2,więc te dzieci powinny być przyzwyczajone do nauki. Przyznaję, że praca z nimi to koszmar! Dzieci się nie potrafią skupić na zajęciach, zabawki w sali rozpraszają je kompletnie, skaczą, tańczą, ganiają się po sali, wykazują też kompletny brak zainteresowania nauką. Wygląda to tak,jakby brakowało im etapu zerówki - etapu między zabawą w przedszkolu a poważną nauką w szkole. Zerówka zawsze łączyła zabawę i naukę, dzięki czemu do pierwszej klasy szły dzieci już nieco przyzwyczajone do nauki. Miałam okazję porównać poziom tej klasy z poziomem innej drugiej klasy, do której dzieci poszły starym systemem - w wieku lat 7. I ta druga klasa jest dużo lepsza, potrafią się uczyć, wysiedzieć w ławkach, są zaciekawione tym,co dzieje się na lekcji. W efekcie potrafią dużo więcej niż młodsi z tego samego poziomu.Uczyłam ich języka obcego i przyznam szczerze, że praca z tymi młodszymi dzieciakami była koszmarem, ciągle chcieli się bawić. I tylko dzięki zabawie można ich czegokolwiek nauczyć. Mimo wszystko,wydaje mi się, że jednak dzieci po roku nauki w normalnej szkole powinny być nieco bardziej skupione na lekcjach i powinny być nieco "doroślejsze", a te nie były. Jak dla mnie wysyłanie 6-latków do szkół to chory pomysł.

  • helena  69 L

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.12.2010 19:47 ~helena 69 L

    i dobrze nie lezą do szkoły ! jescze powinny odśnieżaać miasto nieroby darmozjady! A NIE PINIĄDZE ZAMAST DLA NAS EMERYTÓW TO IDĄ NA BACHORY!

  • wujcio zbujcio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2010 08:55 ~wujcio zbujcio

    Takie maluchy NIE sa przygotowane do szkoly. To sa chore pomysly nawiedzonych ideologow.

  • jtp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2010 08:28 ~jtp

    Za dwa lata moje dzieci - dwóch synów bliźniaków będzie musiało pójść do szkoły na nowych zasadach - nikt jednak nie bierze pod uwagę tego że jako dzieci z końca listopada - pójdą do szkoły w wieku 5 lat !!!
    Nikogo to nie interesuje że są to chłopcy - którzy jak wiadomo inaczej rozwijają się emocjonalnie niż dziewczynki. jestem, Ciekawa i pe3łna trwogi jak urzędnicy będą chcieli takie małe dzieci utrzymać w ławkach - często przez 5-6 godzin z krótkimi przerwami. Nie oszukujmy się żadna warszawska szkoła nie spełnią warunków do uczenia tak małych dzieci. Zapraszam któregoś urzędnika do szkoły 168 na Zwycięzców do której chodzi moja starsza córka. Jest to szkoła podstawowa połączona z gimnazjum - hałas jaki tam panuje przekracza wszelkie możliwe normy. Gmina na początku roku obcięła tak drastycznie fundusze na środki higieniczne dla szkoły - że sami jako rodzice kupujemy naszym dzieciom papier toaletowy, mydło i ręczniki papierowe do toalet, a czasem nawet krede i gąbki do klasy - TO JEST WŁAŚNIE TA ICH SUPER REFORMA !!!

    POZDRAWIAM

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »