Informacje

06.06.2017 14:59 rozmowa o wiśle

Kapitan tramwaju wodnego:
najwięcej uciechy jest z bobrami

SERWISY:


Tramwajem wodnym po Wiśle pływa już 13. sezon. Na swoim pokładzie gości nie tylko Polaków, ale także turystów z zagranicy. O tym, co ciekawego można zobaczyć podczas takich wycieczek, opowiada Wojciech Falkowski - kapitan tramwaju wodnego "Wars".


Pływacie późną wiosną i latem, a kiedy rozpoczynacie przygotowania do sezonu?

Wojciech Falkowski, kapitan tramwaju Wodnego "Wars": Pracę na statku zaczynamy już miesiąc wcześniej. Trzeba sprawdzić maszynownię, żeby nie było żadnej awarii. Dbamy o statek, więc od 13 lat nie mieliśmy żadnego problemu. Nie możemy zawieść ZTM i pasażerów.

Mówi pan, że znają pana nawet ryby w Wiśle. Jakimi szlakami pływał pan wcześniej?
"Wars" pływał już kilkadziesiąt lat temu, a oprócz niego jeszcze dwa statki wycieczkowe "Dziewanna" i "Syrena". To wszystko były statki spacerowe, z których jeden pływał na Zalew Zegrzyński do Serocka, a dwa kursowały po Wiśle w obrębie Warszawy. Wtedy rejsy po stolicy trwały jedną godzinę, bo wydłużona, niemal dwukrotnie została trasa. Płyniemy w górę rzeki do "Grubej Kaśki", potem w dół Wisły do Starówki i kończymy niedaleko Mostu Poniatowskiego.

Film "Rejs" pan oglądał?
Oczywiście... Nie powiem panu ile razy go widziałem, ale kilkadziesiąt seansów na pewno było. Powiem panu, że ja na statku parowym, takim bocznokołowcu, też pływałem. Na "Warsie" odbywały się nawet sympozja z udziałem reżysera Marka Piwowskiego, na którym dyskutowano o tym legendarnym filmie. Pływanie statkiem parowym to dla załogi był ciężki kawałek chleba. Dzień i noc trzeba było czuwać, bo po drodze do Gdańska musieliśmy przybijać do przystani w określonym czasie, a do tego omijać wszelkie płycizny. Szlaki żeglowne były wytyczane, ale zawsze mogło się coś zdarzyć. Załoga parowca liczyła 10 osób, czyli dwie zmiany i czasami było tak, że oba zespoły pracowały razem, nie było chwili na odpoczynek. Przy tamtych zadaniach pływanie tramwajem wodnym to jest relaks (śmiech).

Pasażerowie byli tacy, jakich widzieliśmy w "Rejsie"? Profesorowie?
Hmmm... Pływali głównie górnicy, bo kopalnie miały wtedy najwięcej pieniędzy.

A dzisiaj jak to wygląda? Kto pływa tramwajem wodnym: turyści, warszawiacy?

Bardzo dużo mamy gości z zagranicy: Anglików, Francuzów, Niemców. W ciągu ostatnich 6-7 lat mamy prawdziwy boom, jeśli chodzi o gości zagranicznych. Można powiedzieć, że ich ciągnie nad Wisłę. Rozmawiam nieraz z pasażerami z zagranicy i oni podkreślają, że nie ma drugiej takiej stolicy w Europie, jak Warszawa. Nie ma innego miasta, które by miało u siebie tak zielony brzeg jak praska strona Wisły. Niemieccy turyści opowiadają, że u nich po jednej stronie rzeki jest beton, po drugiej też. To samo opowiadają też inni. Doceńmy tę naturę, bo jest piękna. Pływam statkami już trzy czwarte swojego życia i ten widok mi spowszedniał, ale nadal czasami chwyta za serce.

To jest naprawdę dzika przyroda?
W Wiśle pływają bobry, można zobaczyć stado wydr, czasami na brzegu, między drzewami biegają jelonki. Pamiętam takie zdarzenie: odpływamy od przystani, jesteśmy na wysokości Zamku Królewskiego i widzę dwa bobry w wodzie. Podpowiadam pasażerom, żeby się przyjrzeli, a jeden z pasażerów, warszawiak, mówi do mnie, że to na pewno pies. Podpływamy bliżej, a one tak pięknie sobie leżą, widać ich ogony i mówię: "Proszę pana, psa z takim ogonem, to ja w życiu nie widziałem". To nie wszystko, bo często między Mostem Świętokrzyskim a Mostem Śląsko-Dąbrowskim widuję sarenki. Chyba jest im tam dobrze i nikt ich nie płoszy. Jednego razu środkiem nurtu płynął sobie łoś, to był dopiero widok! Naprzeciwko Portu Praskiego była płycizna, więc sobie stanął, żeby odpocząć. Policjanci chcieli go wyciągać, ale na szczęście wyperswadowałem im ten pomysł.

Gdzie jeszcze można spotkać zwierzęta?
Koło "Grubej Kaśki" żyje sobie stado wydr i to całkiem liczne, 12-15 sztuk. Najwięcej uciechy jest jednak z bobrami. Czasami przepływają przed dziobem statku. Zawsze się staram to pasażerom pokazywać. Czasami się dziwią, że w wielkim mieście może być piękna przyroda, a nie tylko szkło, asfalt i beton.

Mało kto wie, że takie widoki można zobaczyć podczas rejsu tramwajem wodnym.
Kiedy zaczynamy pływać, to można zobaczyć jelonki spacerujące nad brzegiem i skubiące gałązki. Bobry leżą na grzbiecie i skubią świeże gałązki, albo budują żeremia.

To świadczy o tym, że woda w Wiśle jest czysta?
Uważam, że z czystością wody w naszej rzece jest bardzo dobrze. Oczywiście, kiedyś była brudna, ale teraz to przede wszystkim, jakby to powiedzieć, zły PR (śmiech). Ja się w Wiśle kąpię i nigdy, nic złego się nie dzieje. Jednego roku było tak gorąco, że na wysokości Portu Czerniakowskiego podczas każdego rejsu wskakiwaliśmy do wody, żeby się ochłodzić. Aż nam pasażerowie zazdrościli. Za Mostem Śląsko-Dąbrowskim w dół Wisły, bliżej praskiej strony, znajduję małże i to dorodne, które mają nawet po 7-8 lat. Całe dno jest nimi wyścielone, a przecież jeżeli małże tam żyją, to znaczy, że woda jest czysta.

Pan ma porównanie na przestrzeni kilkudziesięciu lat.
Pasażerowie widzą, że Wisła jest mętna i myślą, że to oznacza zanieczyszczenia, bo woda czysta, powinna być jak w górskim potoku – krystaliczna. Tłumaczę im wtedy, że tutaj dno jest inne i nurt niesie ze sobą piasek.

Zachwyca się pan praską stroną, a jak to było w przeszłości i jest obecnie z drugim brzegiem Wisły?
Przez jakieś 20 lat nic się tutaj nie działo. Rosły dziko krzaki i brzeg był bardzo zaniedbany. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Przez całe życie czekałem, żeby bulwary zaczęły wyglądać tak, jak obecnie. Pamiętam budowę Centrum Nauki Kopernik. Dopiero zawisła wiecha, prasa robiła pierwsze wzmianki i z kolegami zastanawialiśmy się, co tam powstanie? Potem widzieliśmy, jak bryła się wznosi. Teraz cieszymy oczy.

Jest wreszcie gdzie usiąść i wypić kawę nad Wisłą.
Schodzę czasami z pokładu statku o 3 w nocy i widzę, jak ludzie się bawią. Gra muzyka, jest pełna kultura. Jestem całym sercem za tym. Pamiętam czasy, kiedy nawet jednej restauracji tutaj nie było. Teraz powstają bary, jest czysto, miło. Wszystko się zmienia na plus.

ZTM/ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kassiassia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.06.2017 15:41 ~Kassiassia


    Piotrek~Piotrek

    Kusi mnie, żeby popłynąć, ale nie mogę się przemóc. Czy to jest bezpieczne?
    Dosia125~Dosia125

    Na pewno. Też dojrzewam do takiej wycieczki.


    Byłam na takim rejsie w zeszłym roku. Bardzo polecam, ciekawy sposób na oderwanie się od codzienności i relaks.

  • Dosia125

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2017 10:01 ~Dosia125

    Piotrek~Piotrek

    Kusi mnie, żeby popłynąć, ale nie mogę się przemóc. Czy to jest bezpieczne?

    Na pewno. Też dojrzewam do takiej wycieczki.

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2017 09:46 ~Piotrek

    Kusi mnie, żeby popłynąć, ale nie mogę się przemóc. Czy to jest bezpieczne?

  • fourAyt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2017 09:05 ~fourAyt

    Miki~Miki

    też lubię bobry ;D

    ja tam wolę brazylijskie klimaty :>

  • zibi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2017 08:42 ~zibi

    Szkoda, że biała flota nie pływa jak kiedyś. Ale może wróci.
    A atrakcja rzeczywiście jest - poleciłem znajomej, którą odwiedzała rodzina z dzieciakami i okazało się potem, że rejs tramwajem wodnym to był najlepszy punkt zwiedzania Warszawy, dzieci były zachwycone a dorośli tak samo.

  • sarna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2017 22:46 ~sarna

    "biegają jelonki" ...:D to musi mieć dobry wzrok bo jelonek to chrząszcz...więc chodziło albo o sarnę albo o jelenia bo nic innego w naszym kraju nie ma ;)

  • Miki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2017 18:48 ~Miki

    też lubię bobry ;D

  • Piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2017 18:34 ~Piotr

    Trudno się nie zgodzić z Panem Kapitanem. Niedawno bylem w Londynie. Pierwsze po powrocie co mnie uderzyło to przestrzeń i zieleń w tym mieście. W londku ulice wąskie, wybrukowane, wszędzie tłumy ludzi. Tamiza berbelucha, brzeg wybetonowany. Nawet nie wiemy jaki skarb mamy!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »