Informacje

12.08.2018 18:41 Legia wygrywa w Gliwicach

"Jędza" wraca i trafia. Nazwisko nowego trenera w poniedziałek

SERWISY:


Po kompromitującej porażce z luksemburskim Dudelange Legia Warszawa pojechała walczyć o punkty do Gliwic. Do składu wrócił Artur Jędrzejczyk i był jednym z najlepszych w szeregach gości. Po jego bramce oraz trafieniach Dominika Nagy'ego i Jose Kantego mistrzowie Polski wywieźli ze stadionu Piasta trzy punkty.

Jędrzejczyk w tym sezonie w ogóle nie był uwzględniany przy ustaleniu składu. I nie chodziło o formę reprezentacyjnego obrońcy, tylko wysokość zarobków. Kontrakt podpisany jeszcze przez poprzednie władze uznano za zbyt duże obciążenie klubowej kasy. Legia chętnie pozbyłaby się "Jędzy", ale ten nie zamierzał opuszczać Warszawy. W ostatnich dniach strony doszły do kompromisu, co pozwoliło na powrót zawodnika do podstawowej jedenastki.

 

Legia z bramką, Piast z czerwoną kartką

Dla stołecznego zespołu ta decyzja okazała się zbawienna. Banita nie dość, że był istotnym wzmocnieniem osłabionej nieobecnością Adama Hlouska i Michała Pazdana warszawskiej defensywy, to zapisał się także na liście strzelców. I to jako pierwszy. W 22. minucie pewnie wyszedł do główki i - po asyście Domagoja Antolicia - wpakował piłkę tuż przy lewym słupku bramki strzeżonej przez Jakuba Szmatułę. Po chwili "Jędza" serdecznie ściskał się z kolegami, także tymi z ławki rezerwowych. Na tym jego zasługi się nie zakończyły, bo po faulu na nim żółtą kartkę zarobił wyróżniający się w drużynie Piasta Joela Valencia.

Pod koniec pierwszej połowy Legia złapała wyraźną zadyszkę, ale niedokładna gra gliwiczan nie pozwalała wykorzystać kondycyjnej słabości legionistów. Co więcej, tuż przed przerwą Piast stracił zawodnika. Nagy wyszedł na czystą pozycję po podaniu Michała Kucharczyka i został sfaulowany przed polem karnym. Początkowo sędzia Mariusz Złotek puścił akcję, wrócił do niej dopiero po sygnale z wozu VAR. Decyzja: wolny dla Legii, czerwona kartka dla Marcin Pietrowskiego. Strzał Antolicia nic nie przyniósł, ale gra w przewadze dawała Legii nadzieję na kolejne bramki w drugiej połowie.

Dobre zmiany Vukovicia

Tyle że lepiej rozpoczął ją Piast. W 55. minucie dobrą sytuacje w polu bramkowym miał Aleksandar Sedlar, ale Iniaki Astiz w ostatniej chwili zdjął mu piłkę z nogi. Hiszpański obrońca nie popisał się natomiast 11 minut później, kiedy zaspał, łamiąc linię spalonego. Michal Papadopulos efektowną piętka skierował futbolówkę do siatki. Mimo gry w osłabieniu, gliwiczanie doprowadzili do remisu i nie zamierzali na nim poprzestać. W następnych minutach wyraźnie przycisnęli rywali ze stolicy.

 

Trener Alaksandar Vuković zareagował zmianami. Ociężałego Miroslava Radovicia zastąpił Carlos Lopez. Weszli także Cafu i Kante. Ruchliwy Carlitos wykorzystał gapiostwo defensywy przeciwnika, uderzył z bliskiej odległości. Szmatuła z najwyższym trudem uratował remis. Po chwili wykazał się także po mocnym strzale "Kuchego" zza pola karnego i starł w powietrzu z "Jędzą", który ewidentnie miał apetyt na kolejne trafienia. Dalsze ataki Carlitosa neutralizował dobrze dysponowany ekslegionista - Jakub Czerwiński. Napastnik zmarnował jeszcze piękne podanie Cafu, po którym wyszedł sam na sam z bramkarzem.

Opadający z sił podopieczni Waldemara Fornalika odpowiedzieli lobem z kilkudziesięciu metrów autorstwa Mikkela Kirkeskova. Ale Arkadiusz Malarz nie dał się zaskoczyć. Legia odzyskała rezon, co potwierdziła dwoma trafieniami w końcówce. Dośrodkowanie Kucharczyka z rzutu rożnego zamienił na bramkę pewnym strzałem głową Kante. W doliczonym czasie gry świetne, prostopadłe zagranie Carlitosa wykorzystał z kolei Nagy.

Po meczu Vuković oświadczył, że nie będzie prowadził zespołu w kolejnym spotkaniu. Nazwisko nowego trenera ma zostać ogłoszone w poniedziałek. Według spekulacji prasowych będzie nim 45-letni Ricardo Sa Pinto, który ostatnio prowadził Standard Liege.

bako/rk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Obserwatorek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2018 08:59 ~Obserwatorek

    Dajcie sobie już z nimi spokój. Prawdziwi sportowcy właśnie wracają z Berlina, a to są tylko przepłacane księżniczki.

  • iza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2018 08:33 ~iza

    czy literka "L" na koszulkach oznacza, że ucą się grać?

  • Obserwatorek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2018 08:30 ~Obserwatorek

    Serio, jeszcze kogoś to interesuje, jakiś masochistów chyba.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »