Informacje

22.07.2014 22:05 Przeliczą głosy jeszcze raz?

Jeden projekt "rozbił bank". Chcą kontroli na Ursynowie

SERWISY:

Podpisywanie wypełnionych kart do głosowania i konflikt interesów jednej z radnych. Na Ursynowie mnożą się wątpliwości wobec rozstrzygnięcia głosowania na projekty w budżecie obywatelskim. Burmistrz poprosił Hannę Gronkiewicz-Waltz o przeprowadzenie kontroli i ponowne przeliczenie głosów.

Coraz więcej wątpliwości budzi rozstrzygnięcie głosowanie na projekty w budżecie partycypacyjnym na Ursynowie. Pojawiają się głosy, że wyniki mogły zostać wypaczone. Przypomnijmy, na Ursynowie wygrał projekt stworzenia ośrodka dla osób niepełnosprawnych. Będzie kosztował 3 mln zł. Dokładnie taka sama suma była do podziału, co oznacza, że żaden inny projekt w ramach tegorocznego budżetu partycypacyjnego nie zostanie zrealizowany.

"Ewidentny konflikt interesów"

Jeden z mieszkańców Ursynowa Krzysztof Nawrocki zażądał zbadania pracy zespołu do spraw budżetu partycypacyjnego, który opiniował zgłoszone projekty. Nawrocki punktuje, że w składzie zespołu znalazła się m.in. radna Ewa Cygańska, która jest jednocześnie wiceprezesem i członkiem Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Głęboko Upośledzonych Maja, a to właśnie jego zgarnął całą pulę pieniędzy w budżecie partycypacyjnym.

- To ewidentny konflikt interesów. Jeżeli ktoś jest wiceprezesem stowarzyszenia, a jednocześnie radną, która ma obowiązek działać na rzecz wszystkich, to mamy oczywisty konflikt interesów. Taki układ uniemożliwiał zespołowi do spraw budżetu przejrzystą pracę – mówi tvnwarszawa.pl Krzysztof Nawrocki i twierdzi, że radna Cygańska, mogła działać na rzecz stowarzyszenia, które od lat starało się o nowe pomieszczenie na swoje działanie. Przypomina, że Cygańska składała interpelację do burmistrza w tej sprawie. Dlatego też domaga się zbadania pracy zespołu.

Podsuwano karty do podpisu?

To nie jedyny zarzut. Wątpliwości budzi również sposób zbierania kart do głosowania. Nawrocki zauważa, że odsetek "głosów papierowych" na ośrodek zaproponowany przez stowarzyszenie Maja był wyjątkowo wysoki.

– Pojawiły się relacje, że podsuwano karty do podpisu po skończonej mszy. W czasie mszy namawiano do głosowania na ten projekt, po czym pod kościołem dawano uczestnikom karty do wypełnienia z zaznaczonym projektem 39. Słyszałem o zbieraniu kart w domu opieki, gdzie karty dawano tylko do podpisu osobom, które tam się znajdowały – mówi Nawrocki. Postuluje, żeby głosowanie także zostało skontrolowane, bo niektórzy głosujący mieli nie mieć świadomości, że głosować można na 5 projektów, a głosowali tylko na jeden z nich.

Wątpliwości mieszkańców

Na forum tvnwarszawa.pl zdania na temat głosowania na Ursynowie są podzielone, ale wielu internautów potwierdza wątpliwości Krzysztofa Nawrockiego.

Zwycięski projekt miał największą reklamę spośród wszystkich dostępnych. Twórcy zaatakowali miejsca publiczne jak np. przychodnie i apteki, gdzie podrzucili oprócz swoich ulotek, papierowe karty do głosowania. Ludzie (w większości emeryci, bo inni głosowali przez internet) dobrodusznie poparli inicjatywę przekazując ok. 5 tysięcy głosów tą drogą - pisze internauta Ursynów.

Jak to możliwe, ze na Ursynowie wygrał jeden projekt, który pochłonie całą kwotę i ma jednak bardzo wąską grupę odbiorców? - pyta Ursynowianka

To jakiś żart chyba. Nie wierze, że na Ursynowie mógł wygrać taki projekt. Był to najbardziej kosztowny projekt pochłaniający cała kwotę. Może przesadzam, ale mam wątpliwości co do tego głosowania - napisał Ural

Dzielnica odpiera zarzuty

Do części zarzutów na stronie dzielnicy odniósł się rzecznik prasowy urzędu dzielnicy Ursynów. Nigdzie nie jest przesądzone (bo i być nie może!), że zwycięski projekt będzie realizowany przez wspomniane w tekście stowarzyszenie, którego pomysł wygrał w głosowaniu mieszkańców. Insynuowanie zatem, że wnioskodawca będzie miał korzyści z tego tytułu jest zwykłą manipulacją – pisze Bartosz Dominiak.

Rzecznik dzielnicy odnosi się też do zarzutów dotyczących konfliktu interesu radnej Ewy Cygańskiej z Naszego Ursynowa, która jednocześnie jest wiceprezeską stowarzyszenia Maja.

Żaden przepis ani wytyczna przygotowane w Centrum Komunikacji Społecznej nie nakładały na członków zespołu ds. budżetu partycypacyjnego w dzielnicy zakazu angażowania się w przygotowanie i składanie projektów lub ich promowanie. W ursynowskim zespole co najmniej 6 osób (w tym 4 ze strony społecznej) było w podobnym stopniu związanych z autorami składanych projektów. Jednocześnie sprzyjanie jakiemukolwiek projektowi przez któregokolwiek z członków zespołu nie miało żadnego wpływu na rozstrzygnięcie głosowania, bowiem to nie zespół, lecz mieszkańcy decydowali o wynikach głosowania, a o zakwalifikowaniu projektu do głosowania decydowały przesłanki natury formalno-prawnej, doprecyzowane w regulaminie, a w przypadku większej niż dopuszczalna liczba projektów, autorzy projektów a nie zespół - tłumaczy Bartosz Dominiak.

Nawrockiego te argumenty nie przekonują. – Mamy zasady etyczne i kodeks postępowania administracyjnego, który opisuje przypadki konfliktu interesu i jak się powinien zachować urzędnik w przypadku, gdyby taki konflikt wystąpił. Samo to, że na potrzeby budżetu nie stworzono regulaminu, który tę kwestię rozstrzyga nie oznacza, że panuje tu pełna dowolność i można zgłosić projekt np. "wypłaćcie mi te 3 mln" i potem go przegłosować – argumentuje nasz rozmówca.

Jest wniosek o kontrolę

Piotr Guział zwrócił się już do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz o ponowne przeliczenie i sprawdzenie głosów.

Wniosek o kontrolę motywuje troską o uchronienie idei budżetu partycypacyjnego przed zarzutami, które mogą w społecznym odbiorze doprowadzić do negatywnego wizerunku tego nowego, ale atrakcyjnego instrumentu partycypacji mieszkańców w rządzeniu swoim miastemnapisał burmistrz na stronie dzielnicy.

Na kogo głosowali mieszkańcy?

Głosowanie w budżecie obywatelskim na Ursynowie wygrał projekt numer 39 (6534 głosów z czego 4766 papierowych), czyli utworzenie ośrodka wsparcia jako pierwszego modułu integracyjnego centrum aktywności. Ma to być miejsce dla osób z niepełnosprawnością umysłową, gdzie będą miały miejsce do nauki i rozrywki.

Drugie miejsce zajęła propozycja budowy przejść dla pieszych i pasów rowerowych na wybranych ulicach Ursynowa (6119 głosów, 467 papierowych), a trzecie system odprowadzania nadmiaru wód gruntowych, roztopowych  i opadowych z Lasu Kabackiego (3850 głosów, 397 papierowych). Te projekty nie zostaną zrealizowane.

lata/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • milka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2014 14:25 ~milka

    to jakiś skandal, znam tyle osób, które głosowały przez internet i nikt, nikt! nie wsarł projektu, który pochłania cały budżet...

    Tzn co teraz? nie będzie chodnika przy metrze Imielin - dlaej będziemy grzążnąć w łocie, nie będzie bezpiecznych przejść dla pieszych i ścieżek rowerowych???

  • JankePanke

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 22:46 ~JankePanke

    Byłem świadkiem tego głosowania i to prawda, że stali pod kościołem po mszy z kartami z zaznaczonym już tym projektem i prosili aby podpisać jakby petycje.
    MIMO WSZYSTKO IDEA PIĘKNA, tylko szkoda,że ludzie na tym zarobią, a prawo wybory było

    A jestem z Ursynowa z Natolina :-)

  • niet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 21:57 ~niet

    ja nie mogłem zagłosować bo ktoś moje dane wykorzystał w Rembertowie!! sprawę zgłosiłem na policje.

    co za tępy dekiel albo dzida zorganizował te głosowania?!! zero weryfikacji danych!!

    wystarczyło zdobyć czyjś adres i pesel i pocztą wysłać głos!!

  • tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 14:00 ~tomek

    misiura~misiura

    O ile wiem w głosowaniu na projekty w ramach budżetu partycypacyjnego wygrywa ten który zgromadzi najwięcej głosów. Zatem na 99% nie było w tym przypadku żadnych kantów.


    Tylko że głosy oddane w ten sposób przez pełnomocnika były nieważne.

  • misiura

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 11:31 ~misiura

    O ile wiem w głosowaniu na projekty w ramach budżetu partycypacyjnego wygrywa ten który zgromadzi najwięcej głosów. Zatem na 99% nie było w tym przypadku żadnych kantów. O ile jednak coś było nie tak to pewnie wykaże to kontrola miasta, o którą wystąpił Piotr Guział. I bardzo dobrze, że to zrobił. Co przyniesie kontrola? Pożyjemy, zobaczymy...

  • sprawdzmy To

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 10:46 ~sprawdzmy To

    Po prostu trzeba odliczyć te głosy, które miały komputerowo zaznaczony głos i zobaczymy, czy zmienią się wyniki.

    ja głosowałam na bezpieczne przejścia i boisko z torem żużlowym.

  • standard

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 10:26 ~standard

    Ja głosowałem za boiskiem i wielu znajomych również. Ale oczywiście cwaniacy po raz kolejny pokazali co znaczy demkracja w polskim wydaniu. Niech się ludzie bawią w głosowanie i niech przez chwile poczują, że o czymś moga decydować a my i tak wiemy jak wygrac i wygramy...

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 10:19 ~karol

    MARO~MARO

    Burmistrz Guział na nieudaną agitację za odwołaniem pani prezydent wydał tyle kasy,że wybudowano by za nie nie jedno przejście dla pieszych,i to wam nie przeszkadza??? Mnie pani prezydent taż nie bardzo odpowiada,ale fakt jest faktem !!!

    to byla bardzo udana akcja!
    1. tansze bilety ztm
    2. kasa na tunel pod ursynowem
    3. mniejsze oplaty za wywoz smieci
    gdyby nie referendum byla by wielka figa

  • MARO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 08:55 ~MARO

    Skoro na Ursynowie są tacy którzy wietrzą jakiś przekręt to proszę bardzo skontrolujmy raz jeszcze karty do głosowania,ale wszystkie nie tylko te oddane na zwycięski projekt !!! Ktoś tu napisał że burmistrz zainteresował się wreszcie losem mieszkańców swojej dzielnicy,ale tylko dlatego żeby zrobić trochę szumu wokół własnej osoby przed zbliżającymi się wyborami,i to jedyny powód !!!

  • MARO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 07:12 ~MARO

    I jeszcze słowo do zwolenników spisków!!! Pewnie sami lubicie robić jakieś mniejsze lub większe przekręty skoro podejrzewacie o nie innych !!! Ale zapewniam was że jest w tym kraju jeszcze dużo uczciwych ludzi !!! I jeszcze coś do pana burmistrza Guziała który podał sumę jaką wydał na agitację na nieudane referendum !!! Za taką sumę jaką pan ujawnił to mógłby pan agitować najwyżej na jednej ulicy i to na jednej z mniejszych,bo ja i wielu innych w to nie wierzymy,i niech pani prezydent skontroluje wydatki pana Guziała na ten cel,a pewnie za te pieniądze ścieżka rowerowa by powstała,i to wcale nie krótka!!!Dla mnie pan burmistrz jest człowiekiem chorym na większą władzę,i w tym kierunku będzie niestety szedł,ale się nie uda,Ursynów to wszystko co może pan osiągnąć,wkrótce wybory,może się okazać że i to za wysokie progi !!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »