Informacje

02.07.2015 06:42 ROZMAWIALI O PRZYSZŁOŚCI ULICY

Jaka będzie nowa Miodowa?
"Nie stać nas na dziadostwo"

SERWISY:


Wykonana z lepszych materiałów, przyjazna pieszym i rowerzystom, z autobusami. Taki obraz Miodowej po remoncie wyłania się ze środowego spotkania urzędników ze społecznikami. Ale na razie nic nie jest przesądzone – szczegółowy projekt mamy poznać na przełomie sierpnia i września.

Przyszłość ulicy była najważniejszym punktem posiedzenia Komisji Dialogu Społecznego ds. Transportu. Tworzą ją przedstawiciele organizacji pozarządowych, a ich praca ma charakter doradczy. Na środowe spotkanie społecznicy zaprosili urzędników. Co wynikło z rozmowy?

Nowy szef Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski potwierdził, że remont Miodowej i placu Krasińskich zostanie wykonany w ramach jednego projektu, w przyszłym roku. Zapowiedział, że lipiec i sierpień to czas na konsultacje społeczne w formie spotkań, ankiet i spacerów. Dopiero po wysłuchaniu mieszkańców rozpocznie się projektowanie, tak aby wiosną mogły ruszyć prace budowlane. – W przyszłym roku plac i ulica będą mogły zafunkcjonować w nowej odsłonie – zapowiedział Puchalski.

Lepsze i droższe materiały

Nowej, czyli jakiej? Szef Komisji Dialogu Społecznego ds. Transportu Piotr Kostrzewa postulował, aby Miodowa była naturalnym przedłużeniem Traktu Królewskiego, czyli przestrzenią reprezentacyjną, a nie tylko komunikacyjną. Dlatego też stwierdził, że jej projektowaniem powinni zająć się architekci i urbaniści, a nie tylko urzędnicy. Zwrócił również uwagę, że Miodowa nie jest punktem wyrwanym z mapy, dlatego jej przyszły kształt trzeba rozpatrywać w kontekście pobliskich Bonifraterskiej czy Podwala.

- Jakość materiałów powinna być wyższa niż w proponowanej pierwotnie wersji. Nie chciałbym określać górnych limitów, ale koszty trzeba ponieść – zgodził się szef ZDM.

- To nie jest żadna nowość. W przypadku al. Ujazdowskich i pl. Piłsudskiego poszliśmy w drogie rozwiązania, ale adekwatne do miejsca, nierobione na 5 lat, ale na dłużej. Miodowa to bez wątpienia jedno z miejsc, gdzie można zastosować wariant droższy, ale to są pieniądze, które jesteśmy w stanie budżetowo udźwignąć – zapewnił wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.

- Nie stać nas na dziadostwo – wtórował Łukasz Puchalski.

"Elektryki" na Miodową

Jeden z uczestników spotkania zauważył, że elegancji Krakowskiego Przedmieście szkodzi duże natężenie ruchu autobusów, które hałasują, niszczą nawierzchnię z kostki, a spalinami zanieczyszczają powietrze. – Czy tego samego efektu można obawiać się na Miodowej? – pytał i zaproponował ograniczenie liczby autobusów.

- Zwracam uwagę, że Miodową jeździ mniej autobusów niż Krakowskim Przedmieściem, bo spora część ucieka w Królewską. One nie jeżdżą puste, jest potrzeba przewożenie mieszkańców. Tabor niskoemisyjny (z napędem gazowym, hybrydowym czy elektrycznym) w pierwszej kolejności jest kierowany właśnie na Trakt Królewski. Ten problem w sposób naturalny z roku na rok będzie mniejszy – polemizował dyrektor ZDM.

Michał Krasucki, zastępca stołecznego konserwatora zabytków, dodał natomiast, że problem wypadającej kostki leży w kiepskiej technologii spojeń, a nie autobusów.

Tramwaj zamiast autobusu?

Uczestnicy spotkania dopytywali, czy realne jest wyrzucenie aut i autobusów z wyremontowanej ulicy i zastąpienie ich tramwajem na Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu i Miodowej. Do tak odważnych planów urzędnicy podeszli sceptycznie.

- Tam nie da się wyeliminować ruchu samochodowego w sposób zupełny ze względu na obecność  siedziby prezydenta. Auta muszą mieć możliwość dojazdu do Pałacu Namiestnikowskiego, bo nie każdy gość głowy państwa zgodziłby się przyjechać tramwajem – argumentował Wojciechowicz i dowodził, że raczej trudno sobie wyobrazić prezydentów Izraela, Rosji czy USA, którzy nie mogą dojechać do pałacu samochodami. Zwracał też uwagę na obecność innych instytucji: ministerstw, uczelni czy hotelu. - Mam mieszane uczucia, choć na pewno tramwaj wyglądałby tam ładnie. Sięgaliśmy po opinie ekspertów, przeważały zdania, że to nie jest najlepsze miejsce na tramwaj – tłumaczył.

Przy okazji chcą "odwrócić" Podwale

Miejski inżynier ruchu Janusz Galas zwrócił natomiast uwagę, że wobec ograniczeń na Trakcie Królewskim Miodowa jest główną ulicą dojazdową dla mieszkających na Starówce i prowadzących tam interesy. Dlatego też nie można jej zamknąć. Nie wchodzi też w grę rozdawanie identyfikatorów dla wybranych. – Musielibyśmy ich wydać milion – stwierdził Galas.

Inżynier zdradził, że rozważana jest natomiast zmiana kierunku ruch na Podwalu i słusznie zauważył, że węższa Miodowa, z której można skręcić tylko w Senatorską w naturalny sposób stałaby się mniej uczęszczaną ulicą przez kierowców.

Inżynier Galas jest także przeciwnikiem budowania jezdni z kostki. Pobliski plac Krasińskich pokazał, że efekty bywają opłakane. – Brakuje dobrych specjalistów od kostki. Wywołuje ona hałas, nie lubią jej także rowerzyści – przekonywał.

Lekcja z Krakowskiego

Michał Dobrzański ze Stowarzyszenia Żoliborzan zalecał, aby "wyciągnąć lekcje" z Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu: m.in. zadbać o dobrej jakości infrastrukturę dla pieszych ("sama może zrewitalizować ulicę"), stworzyć rozwiązanie dla rowerzystów, którego na wspomnianych ulicach zabrakło oraz pogodzić wysoką jakość estetyki nawierzchni z jej wysoką trwałością.

Łukasz Puchalski zwrócił uwagę, że ulica jest dosyć wąską, w niektórych miejscach odległości krawężników od budynków to ledwie kilkadziesiąt centymetrów, dlatego może nie być łatwo dogodzić każdemu.

Uczestnicy środowego spotkania zgodnie przyznali, że dla jakości ulicy będzie ważne także to, czy w parterach budynków pojawią się restauracje, kawiarnie czy sklepy. – Nie jesteśmy w stanie wymusić takiego procesu – zauważył wiceprezydent Wojciechowicz.

Wstrzymane "pudrowanie"

Wstrzymanie remontu Miodowej było jedną z pierwszych decyzji nowego szefa ZDM. Stało się to po  proteście czterech organizacji społecznych, które skrytykowały bezrefleksyjne odtwarzanie drogi w obecnej postaci, które nazwały "pudrowaniem". Zarzuciły też urzędnikom działanie w tajemnicy przed opinią publiczną.

- Takie wrażenie może wynikać z tego, że często wracamy do zarzuconych kiedyś projektów, niezrealizowanych ze względów finansowych lub innych. Ale nie ma intencji, żeby nie konsultować - mówił Jacek Wojciechowicz i deklarował, że miasto będzie działać transparentnie. - Wszystkie projekty będą konsultowane – zapewnił zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz.


Na przełomie maja i czerwca prace na ulicy prowadzili:

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • waw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2015 07:04 ~waw

    A na marmury i granity, na podrzędnej ulicy, nas stać?
    Mnie, i podejrzewam że większości mieszkańców, nie stać. Ale jeśli HGW, Puchalskiego i Aktywistów stać, to niech sfinansują z prywatnych pieniędzy, nam biedniejszym ten swój pomysł, na "salon miejski".
    Przecież nie stracą. Będą zarabiać na tłumach warszawiaków i turystów, wydających pieniądze w ich ekskluzywnych sklepach i kawiarniach na Miodowej :)

  • lol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 23:31 ~lol

    Ważne że stać nas na BOGATO czyli robić najpierw delux foll wypas a potem robić remonty przez następne 10 lat też na bogato. najpierw zrobić chodnik i ulicę a potem zrywać wszystko na bogato i robić kanalizację tez na bogato. Bo przecież polsza to bogaty kraj i można na niej robić geszefty o jakich się najstarszym żydom nie śniło

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 21:58 ~asd

    Najlepszym przykładem skutów "uspokajania ruchu" jest piekarnia na Świętokrzyskiej. Gdy na Placu Powstańców i Świętokrzyskiej był parking, mimo problemów z dojściem piekarnia świetnie prosperowała. Likwidacja miejsc parkingowych spowodowała spadek liczby klientów i już piekarni nie ma. Druga nie wytrzymała nawet dwóch miesięcy.
    Pomysły, które forsuje Walzowa i jej banda wymagają aby został spełniony jeden, ale bardzo istotny warunek: musi być USTAWOWA przerwa na lunch, aby ludzie w ciagu dnia wychodzili z pracy do sklepów. W ten sposób np. w Londynie na Strandzie (jedna z głównych ulic), funkcjonuje sklep ogrodniczy, papiernik oraz mnóstwo knajp i sklepów z żywnością.
    Niemrawy ruch jak w sobotę czy w niedzielę nie zapewni odpowiednich obrotów sklepom dlatego się wynoszą ze Śródmieścia.
    Więc mądry zarządzający miasta patrzy z czego może mieć pewny dochód - z miejsc parkingowych w wys. 50 tys rocznie. Dlatego mądry prezydent szukałby możliwości zwiększenia miejsc parkingowych nawet kosztem pedalarzy, którzy na rowerze nawet do sklepu wjeżdżają...
    Inaczej Świętokrzyska będzie wyglądać tak jak wygląda: pustynia, po której błądzą grupki turystów...

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 19:26 ~qwerty

    No zaczyna się. Wydajmy 500 mln zł na tramwaj, żeby zyskać paraliż jak jeden z nich się popsuje. Ale w końcu studenci są młodzi, przejść się mogą.

  • won HGW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 18:27 ~won HGW

    Precz z takimi debilnymi pomysłami, potrzebna jest szeroka jezdnia po ktorej beda mogli podrózować zarówno kierowcy jak i rowerzysci itd. Precz ze zwężaniem i zamykaniem ulic w stolicy!

  • Akka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 17:44 ~Akka

    Wow, ilu spacerowiczów na chodnikach! Tamtędy przemykają tylko urzednicy i mieszkańcy. Tylko durnir w naszym zimnym, mokrym klimacie chcą ogródków i rowerków. Nawet na zdjęciach widać ten tłum rowerzystow. No ale cöż. Pieniacze z rożnych stwarzyszeń jazgoczą.

  • kkk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 16:36 ~kkk

    czibamba~czibamba

    Ktoś mądry powiedział kiedyś: "robienie z miasta dzieła sztuki to skrajny idiotyzm", ale jak widać ani władza ani społecznicy nie natknęli się nigdy na ten cytat ani tym bardziej na książkę osoby cytowanej.

    Chyba błędnie zakładasz że czytają :)

  • czibamba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 16:17 ~czibamba

    Ktoś mądry powiedział kiedyś: "robienie z miasta dzieła sztuki to skrajny idiotyzm", ale jak widać ani władza ani społecznicy nie natknęli się nigdy na ten cytat ani tym bardziej na książkę osoby cytowanej.

  • barbakan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 16:14 ~barbakan


    LWAW~LWAW

    No tak. Najważniejsze by prezydent Izraela miał komfortowo, a mieszkańcy to druga kategoria. Ważne by żydowscy poplecznicy mieli idealny podjazd...
    jar~jar

    racja ,oni to robią dla żony i teścia dudusia.

    to mieszkańcy potrzebują mieć dojazd, a na spotkaniu mówili o prezydentach USA, Izraela itd. dlatego, że jak by powiedzieli, że mieszkańcy potrzebują to społecznicy zaraz by zaczeli nękać mieszkańców, żeby zrezygnowali z samochodów.

  • AAA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2015 15:05 ~AAA

    tom~tom

    "Uczestnicy środowego spotkania zgodnie przyznali, że dla jakości ulicy będzie ważne także to, czy w parterach budynków pojawią się restauracje, kawiarnie czy sklepy"
    Czy oni tam wogóle przynajmniej raz byli??
    Gdzie oni tam widzą restauracje, kawiarnie, sklepy w parterach? Przecież tam są prawie tylko budynki użyteczności publicznej, ministerstwa lub klasztorne

    Właśnie o to chodzi, że powinno się myśleć nad tym jak to zmienić.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »