Informacje

07.11.2014 15:38 ustalenia portalu tvn24.pl

IPN idzie na pomoc Muzeum Powstania. "Wznowimy śledztwo ws. gen. Stahela"

SERWISY:

Od kilku dni pracownicy pionu śledczego IPN przekopują archiwa w poszukiwaniu dokumentacji dotyczącej gen. Reinera Stahela, którego wnuk chce pozwać Muzeum Powstania Warszawskiego za nazwanie dziadka "zbrodniarzem wojennym". Najprawdopodbniej akta tej sprawy leżą wśród 3,5 tysiąca śledztw zawieszonych przed laty. - Jeśli to się potwierdzi, wznowimy to postępowanie - deklaruje w rozmowie z tvn24.pl Dariusz Gabrel, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Sprawa gen. Reinera Stahela, niemieckiego dowódcy garnizonu Warszawy w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, powróciła przy okazji niedawnej wystawy upamiętniającej tragedię mieszkańców stolicy Polski a zorganizowanej w Berlinie przez Muzeum Powstania.

Wnuk idzie na wojnę

Wnuk generała Christoph Broszies oburzył się na podpis pod jedną z fotografii, pod którą Stahela opisano jako "zbrodniarza wojennego". Przodek nazistowskiego dowódcy zapowiedział pozew przeciwko Muzeum, bo - jego zdaniem - skoro Stahel nie został osądzony i skazany za zbrodnie wojenne, to nie można nazywać go zbrodniarzem.

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski nie zamierza wycofywać się z tych słów i zapowiada, że jego placówka jest gotowa na sądową walkę. - Adolf Hitler i Heinrich Himmler także nie zostali skazani przez sąd, jednak nikt nie ma wątpliwości, że byli to zbrodniarze wojenni - tłumaczy Ołdakowski.

IPN: Wznowimy śledztwo

Teraz, jak dowiedział się portal tvn24.pl, do sprawy postanowił wrócić Instytut Pamięci Narodowej. Od kilku dni prokuratorzy IPN przeczesują archiwa w poszukiwaniu materiałów dotyczących śledztw, w których pojawia się nazwisko dowódcy warszawskiego garnizonu, ściąganego do stolicy przez dowództwo III Rzeszy specjalnie po to, by dławić ewentualne Powstanie. - Wiemy na razie, że po 2000 r. to nazwisko nie przewija się w żadnych materiałach Instytutu. Ale zapewne śledztwo w jego sprawie było prowadzone wcześniej i zawieszone - mówi w rozmowie z portalem tvn24.pl Marek Sosnowski, naczelnik Wydział Nadzoru nad Śledztwami IPN.

Takich "odłożonych na półkę" postępowań ciągle jest bardzo dużo - Instytut szacuje, że ponad 3,5 tysiąca. Najwięcej z nich zawieszano w latach 1960 - 1990. Prokuratorzy jednak systematycznie do nich wracają. Kilka lat temu, gdy w IPN przeprowadzano kontrolę zbiorów archiwalnych, śledztw zawieszonych było ponad 5 tysięcy.

Najczęściej zawieszenie powodowane było brakiem możliwości postawienia zarzutów lub osądzenia sprawcy w Polsce. Wiele materiałów wysyłano więc do Niemiec.

Jeśli informacje o tym, że wśród zawieszonych postępowań znajdują się to dotyczące czynów gen. Stahela w pierwszych dniach Powstania, jego sprawa zostanie wznowiona. - Jeżeli natomiast okazałoby się, iż postanowienia o podjęciu takiego śledztwa dotychczas nie było, co jest jednak mało prawdopodobne, należy spodziewać się decyzji o jego podjęciu - deklaruje prokurator Dariusz Gabrel, dyrektor funkcjonującej w IPN Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Jak dodaje, w takich sytuacjach prokuratorzy IPN podejmują czynności pomimo faktu, że osoba, której ma dotyczyć śledztwo, już nie żyje. - Te czynności zmierzają zawsze do ustalenia i wskazania sprawców i informacja o tym zawsze znajduje się w późniejszym uzasadnieniu umorzenia postępowania z powodu śmierci, osoby, której ono dotyczyło - wyjaśnia Gabrel.

"Rozbijacz kotłów"

W najbliższym otoczeniu Adolfa Hitlera gen. Reiner Stahel cieszył się opinią specjalisty w dławieniu oporu i walki obronnej. Przez Führer honorowany był najwyższymi odznaczeniami wojskowymi.

Podczas przesłuchań, prowadzonych w Moskwie po aresztowaniu, Stahel sam przyznawał, że działania na froncie "ugruntowały jego sławę jako rozbijacza kotłów".

I choć starał się umniejszać swoją dowódczą rolę podczas Powstania (tłumaczył, że nie miał wielkiego wpływu na podległych mu, zdemoralizowanych żołnierzy a jego pobyt w Warszawie trwał tylko miesiąc - od końca lipca 1944 r. do 25 sierpnia), to jednak przyznawał, że to on "ponosi odpowiedzialność za działania niemieckiej policji w Warszawie w okresie Powstania".

- (...) zezwoliłem na grabienie ludności cywilnej Warszawy, gdyż uważałem, że tak czy inaczej żołnierzy niemieckich nie da się przed tym powstrzymać - mówił w innej części przesłuchania. Potwierdzał też, że wiedział o istnieniu "bezpośrednich rozkazów Hitlera o doszczętnym zburzeniu Warszawy" oraz tłumaczył, iż jego zdaniem "śmierć wielkiej liczby cywilnych mieszkańców Warszawy to naturalny rezultat walk ulicznych" i "nie widzi w tym nic szczególnego".

Protokół z 25 sierpnia kończył się słowami: "W swoich danych ankietowych podaliście, że nie jesteście narodowym socjalistą, jednak cała wasza działalność w szeregach armii niemieckiej polegała na wspieraniu zbrodniczego niemieckiego faszyzmu. Czy to potwierdzacie? Odpowiedź: - Tak, przyznaję, że przez szereg lat wiernie służyłem Hitlerowi, za co byłem przez niego odznaczony najwyższymi orderami niemieckimi".

Według historyków to gen. Stehel stał za poleceniem, by ludność cywilna Warszawy szła jako żywa osłona przed żołnierzami niemieckimi w czasie ich ataków na powstańcze pozycje oraz wydał rozkaz zabijania wszystkich mężczyzn, którzy mogli zostać uznani za "potencjalnych" powstańców.

Stahel zmarł w ZSRR w 1952 r. lub 1955 r. w niepotwierdzonych jednoznacznie okolicznościach.

Czytaj też na tvn24.pl

Łukasz Orłowski/mtom//tvn24.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kemark

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.11.2014 23:10 ~kemark

    Na wszelki wypadek nastepne pokolenia z miotu zbrodniarza powinny być pozbawiane praw obywatelskich. I taki wnusio siedziałby cicho...A jak nie to ktoś mógłby mu wyjaśnić organoleptycznie że jednak nie ma racji. I nieponosiłby za to odpowiedzialności.

  • KIMM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.11.2014 13:18 ~KIMM

    Dziadek zapewne grał w orkiestrze lub był sanitariuszem :)

  • polska górą

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.11.2014 12:05 ~polska górą

    Byli to okrutni zbrodniarze. Juz miesiąc od pierwszych bomb zabytki Warszawy wygladaly jak pobojowisko. Za to odpowiedzialny jest Hitler i opętani niemieccy zbrodniarze. Stalin tez sie mocno przysłużył. On tez jest wspolodpowiedzialny za tę gehennę.

  • Zimny Lech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.11.2014 00:03 ~Zimny Lech

    Stahel oczywiście był w sierpniu 1944 na wakacjach w Warszawie. Przecież to druga połowa wakacji letnich. Przyjechał w celach turystycznych.
    Wyjątkowo bezczelny typ!!!

  • ali

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2014 22:21 ~ali

    jak~jak

    śmierć wielkiej liczby cywilnych mieszkańców Warszawy to naturalny rezultat walk ulicznych" i "nie widzi w tym nic szczególnego".To chyba koniec śledztwa nie?

    Można by mu odpowiedzieć że bombardowanie drezna,berlina i innych miast i ich cywilne ofiary to naturalny rezultat wojny.Wywołanej przez nich samych. I nie widzę w tym nic szczególnego.

  • F40

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2014 19:25 ~F40

    Myślę, że wnuczek zbrodniarza bardziej zaszkodził dziadkowi jak mu pomógł... Można powiedzieć, że przyczynił się by nareszcie osądzić bydlaka... :)

  • Grażyna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2014 19:04 ~Grażyna

    Jak śmie cokolwiek mówic to hitlerowskie nasienie

  • adolf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2014 17:20 ~adolf

    Cejrowski ?? haha

  • jak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2014 17:09 ~jak

    śmierć wielkiej liczby cywilnych mieszkańców Warszawy to naturalny rezultat walk ulicznych" i "nie widzi w tym nic szczególnego".To chyba koniec śledztwa nie?

  • Rafał P

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.11.2014 17:01 ~Rafał P

    "Przodek nazistowskiego dowódcy zapowiedział pozew przeciwko Muzeum...: - nie przodek a potomek - Panowie litości!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »