Informacje

13.10.2014 06:43 leczenie psychiatryczne w Warszawie

Grzyb, pluskwy, wata w oknach.
"Człowiek jest wrzucany w ściek"

SERWISY:

Brak ogrzewania, okna izolowane watą, przepełnione sale, łazienka z grzybem, a czasem nawet robactwo - pacjenci Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie są leczeni w fatalnych warunkach. Skarżą się sami chorzy, rodziny i lekarze, ale widoków na poprawę nie ma.

Instytut Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego powstał w 1951 roku. Jak można dowiedzieć się z jego strony internetowej, dysponuje "nowoczesnym zapleczem diagnostycznym i klinicznym". Rzeczywistość jest nieco inna.

Grzyb i pluskwy

- Ciężko się nie przestraszyć: ściany są brudne, zagrzybione, jest potworny zaduch. Okien nie można otwierać, bo istnieje ryzyko, że się ich już nie zamknie. Na niektórych oddziałach na zimę zamawia się w aptece watę, żeby izolować okna - opowiada dr Janina Sonik z I Kliniki Psychiatrycznej IPiN.

Sale, w których leżą pacjenci, są wieloosobowe. Kiedy brakuje łóżek, chorzy umieszczani są na korytarzu, na polowych lub drewnianych. - Stan łóżek na salach i korytarzach jest po prostu skandaliczny. Regularnie pojawiają się pluskwy. Dyrekcja zmienia wtedy materace, ale łóżka zostają. Na korytarzach leżą osoby starsze, schorowane, w ciężkim stanie - mówi Sonik.

Choć personel medyczny robi, co może, by pomagać pacjentom, to cierpią oni z powodu braku intymności i spokoju. Zaplecze sanitarne oddziałów też jest w dramatycznym stanie. Na 35 pacjentów przypada jedna, wspólna łazienka z jednym prysznicem i jedną wanną. Na ścianach grzyb.

- Sytuacja jest potwornie frustrująca, bo co odpowiedzieć pacjentce, która się skarży, że brzydzi się tam wejść? A to są skargi, która pojawiają się codziennie i tak naprawdę nie ma na nie odpowiedzi - mówi Sonik.

A gdzie przebywają pacjenci, którzy powinni - zgodnie zaleceniem lekarza - być w izolacji? - Wszystko zależy od inwencji personelu. Przekształcamy np. pokój do badań, albo wieloosobową salę pacjentów i tam tworzymy "izolatkę" - tłumaczy nam dr Rodryg Reszczyński.

Trudne warunki panują też w gabinetach. Reszczyński urzęduje w schludnym i odnowionym, bo... wyremontował go sobie sam.

"Pacjent wrzucany w ściek"

W takich warunkach ciężko w ogóle mówić o normalnym leczeniu.

- Jeżeli pacjenci nie zagrażają sobie ani innym i nie ma podstaw, żeby zatrzymać ich bez zgody, wypisują się na własne żądanie. Bardzo przygnębiające jest rozmawianie z rodzinami, dla których sam fakt umieszczania bliskiej osoby w szpitalu jest trudny. Gdy wchodzą na oddział, są po prostu załamani i mają duże opory przed namawianiem bliskich do hospitalizacji. Często mają poczucie winy, że przywieźli chorego lub zadzwonili po karetkę. Chcą zabierać chorych do domu, bo nie wierzą, że w takich warunkach będzie im lepiej - opisuje lekarka.

- 8-osobowe sale i dodatkowe łóżka na korytarzu powodują, że na oddziale panuje zamęt. Pacjentom cierpiącym na zaburzenia psychotyczne lub ciężką depresję niezbędny jest spokój, a tutaj są non stop narażeni na ogromną ilość bodźców z zewnątrz i nie mają żadnej przestrzeni do wyciszenia - tłumaczy Sonik.

Podkreśla, że pacjentom leczonym na tych oddziałach jest bardzo ciężko. - Czują się odrzuceni przez społeczeństwo. A państwo ich w tym przekonaniu utwierdza. To skandal – ocenia lekarka.

Zdaniem kierownika jednej z klinik, patologie polskiego systemu opieki psychiatrycznej zaczynają się dużo wcześniej. - Pacjent na pierwszą wizytę w Poradni Zdrowia Psychicznego, która ma kontrakt z NFZ, czeka na Mazowszu nawet 8 - 9 miesięcy. Po takim czasie człowiek osiąga kres wytrzymałości. Jeśli trafi do szpitala, w takie warunki, jak na naszych oddziałach, jest wrzucany w ściek. A to bardzo boli - komentuje prof. Jacek Wciórka.

W 2013 r. przy IPIN powstała nowa Klinika Psychiatrii Sądowej. Tu nad bezpieczeństwem pacjentów, odwiedzających i personelu czuwa ochrona i ponad 70 kamer monitoringu. Pacjenci mają do dyspozycji obiekt sportowy ze spacerniakiem i boiskami, szatnię. Sale są czyste, schludne, estetyczne. Izolatki spełniają normy europejskie i zapisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

- To są faktycznie oddziały na europejskim poziomie, na miarę XXI w i wszystkie powinny tak wyglądać, bo najważniejszy jest pacjent i jego zdrowie. Nasze zostały cofnięte do XIX w. - mówią rozgoryczeni lekarze.

"Ze zdumieniem stwierdzamy..."

Sytuacją pacjentów ze szpitala przy Sobieskiego zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich.

- Pierwszy raz była badana cztery lata temu i już wtedy odnotowaliśmy szereg poważnych uchybień. Ze zdumieniem stwierdzamy, że nie tylko nie uległa poprawie, lecz pogorszyła się - informuje Piotr Mierzejewski z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO skierował trzy wystąpienia z prośbą o wyjaśnienie trudnej sytuacji na oddziałach. - Chcemy, by dyrekcja poinformowała nas, jakie działania zamierza podjąć w celu poprawy istniejących warunków i podała harmonogram. Z podobnym pytaniem wystąpiliśmy także do Ministerstwa Zdrowia, które sprawuje nadzór nad Instytutem. Ponadto, poprosiliśmy Rzecznika Praw Pacjenta o informację, czy sytuacja w Instytucie jest mu znana i czy podejmował lub planuje podjąć interwencję - dodaje Mierzejewski.

W rozmowie z tvnwarszawa.pl tłumaczy, że to nie jest odosobniony przypadek w skali kraju. - Niestety, w zdecydowanej większości na przestrzeni lat nie obserwujemy poprawy warunków, w jakich leczeni są pacjenci, raczej stagnację. Psychiatria jest niedofinansowana, inwestuje się jedynie w psychiatrię sądową i widać między tego typu placówkami duże różnice, nad czym bardzo ubolewamy - mówi Mierzejewski.

"Życia nie da się uratować w połowie" - czytaj też o nakładach na psychiatrię w Polsce.

Minister odsyła do dyrekcji...

RPO czeka na odpowiedzi, tymczasem portal tvnwarszawa.pl przesłał do resortu zdrowia zdjęcia z prośbą o ocenę warunków panujących na oddziałach, jednak ministerstwo nie skomentowało tych materiałów.

Zamiast tego Krzysztof Bąk, rzecznik MZ, informuje nas na piśmie, że "planowanie działalności jednostki, polityka kadrowa, zarządzanie mieniem oraz podejmowanie decyzji we wszystkich sprawach dotyczących instytutu (z wyjątkiem spraw należących do zakresu zadań rady naukowej) leży w kompetencjach dyrektora, który odpowiada za funkcjonowanie instytutu".

... a dyrekcja do ministra

Dyrekcja IPiN w rozmowie z nami przyznaje: potrzebny jest generalny remont. Jednak placówka walczy z długiem przekraczającym 56 milionów złotych.

- Potrzebujemy środków z zewnątrz. Sytuacja finansowa instytutu od lat jest bardzo trudna. Podstawowe przyczyny to zmniejszająca się dotacja na finansowanie działalności statutowej oraz zbyt niska, w stosunku do kosztów, wycena świadczeń medycznych - uważa dyrektor.

- Wniosek do departamentu funduszy europejskich MZ na rozbudowę klinik psychiatrycznych był składany trzy razy. Bez powodzenia - mówi Ewa Gardyńska-Ziemba.

Instytut nadal stara się o pieniądze na modernizacje klinik psychiatrycznych. Wniosek opiewa na kwotę 51 mln zł.

Jakie są szanse na te pieniądze? O to także zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia. Nie ma jednak konkretnej odpowiedzi dla leczonych w fatalnych warunkach chorych.

- Decyzja zostanie podjęta po uchwaleniu ustawy budżetowej na 2015 r. w wyniku ostatecznego podziału środków na dany rok budżetowy. Możliwość dofinansowania wnioskowanej przez IPiN inwestycji jest uzależniona od spełnienia kryteriów formalnych i merytorycznych oraz wysokości środków, które minister zdrowia będzie mógł przeznaczyć w przyszłym roku na realizację zadań inwestycyjnych - informuje Krzysztof Bąk.

Katarzyna Śmierciak, k.smierciak@tvn.pl //mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Dominika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2015 08:41 ~Dominika

    pracowałam pare lat temu w tym szpitalu na kuchni, rozwoziłam jedzenie na każdy oddział... szpital jak szpital... w każdym szpitalu w Warszawie jest tak samo... a co do kadry lekarzy i sanitariuszy... lecza tak, jak powinni

  • NOSTRADAMUS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2015 20:21 ~NOSTRADAMUS

    Personel powinien wyprowadzić pacjentów a szpital podpalić.
    W Ministerstwie zaraz by się zrobił smród w związku z tą sprawą i by się dopiero wtedy tym zajęli.

    Jeszcze trochę i się cała klasa polityczna dorobi... rewolucji i będą płakać.

  • Wanda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.01.2015 17:34 ~Wanda

    Szpital Psychiatryczny przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie to XVIII wiek, szczególnie oddział II. Odwiedzałam tam chorego, przy wejściu był już smród, na sali dostawałam torsji i natychmiast musiałam wyjść. Sale wieloosobowe, zimno, brudno, ciasno, toalety to koszmar, wspólne dla kobiet i mężczyzn i bez zamykania. Personel nie interesuje się chorymi, nie wie nawet czy pacjent jest na oddziale, czy sobie wyszedł z zamnkniętego oddziału i co się z nim dzieje.

  • huhu78

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.11.2014 14:17 ~huhu78

    Tam się leczy czy tam się robi psychicznie chorych?

  • Aleksander Herman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2014 18:19 ~Aleksander Herman

    IPIN na Sobieskiego to nic. Prawdziwe piekło jest na oddziale psychiatrycznym szpitala miejskiego w Siedlcach. Tam sanitariusze codziennie biją i wyzywają pacjentów, a wszystko to za przyzwoleniem zastępcy ordynatora, pani Doroty Sznajder-Borkowskiej. Przy ordynatorze nigdy nie biją, bo się boją, ale od pani Sznajder-Borkowskiej mająprzyzwolenie na bicie i wyzywanie. Dodam że pacjenci często są zamykani na tym oddziale bezprawnie. Zachęcam dziennikarzy do zainteresowania się tą sprawą. Gdyby ktoś był zainteresowany sprawą, to zapraszam do kontaktu na aleksander.herman@onet.pl

  • czytacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.10.2014 23:46 ~czytacz

    Miałem jakiś czas temu "szczęście" przebywać kilka dni w IPiN-ie gdzie odwiedził mnie przyjaciel z lekko zagmatwanym życiorysem. Na koniec spotkania , po tym co zobaczył powiedział , że w porównaniu z tym co tam się dzieje jego dwuletni pobyt w więzieniu to było sanatorium...

  • roody

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2014 00:14 ~roody

    Nie tylko sam wygląd potrafi wystraszyć. Również samo funkcjonowanie placówki jest kiepskie.

  • nariel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2014 21:46 ~nariel

    Tak sobie czytamy z żoną ten artykuł i tak sobie myślimy, że harujemy jak woły, składki na NFZ odprowadzamy niemałe, a na starość jak kogoś z nas taki los trafi, a przy intensywnej pracy umysłowej może, to system nas zmieli i wypluje. Gdzie te pieniądze, które każdy z nas płaci ? To my wolimy te pieniądze sobie wziąć i zapewnić samemu na starość dobre życie. A tak to teraz nie ma z czego odłożyć na później, więc i przyszłość niepewna.

    Czy naprawdę tak piękny rozwijający się kraj musi zmuszać obywateli do szukania świadczeń socjalnych za granicą ? Bo wręcz mam wrażenie, że zmusza, a to też boli.

  • rrg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2014 08:11 ~rrg

    każdy szpital, przychodnia, DPS jest nadzorowany pod względem sanitarno-technicznym przez SANEPID. Jak rozumiem przedstawiciele Pana Rudasia (Powiatowy Inspektor Sanitarny w Warszawie) nie mieli zastrzeżeń do stanu tego obiektu

  • Donna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.10.2014 23:03 ~Donna

    Wierzyć się nie chce. Przecież to jeden z wiodących szpitali psychiatrycznych. A więc to tak wygląda Warszawa od podszewki. Drapacze chmur, nowoczesne stacje metra i ta ruina tutaj i nie tylko tutaj. Tak się właśnie w Warszawie żyje przeciętnym ludziom pod rządami PO.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »