Informacje

19.02.2013 08:09 zaległości na 971 tysięcy zł

Gigantyczne długi czytelników.
Biblioteka szuka windykatora

SERWISY:


Ponad 970 tys. zł winni są bibliotece publicznej na Woli czytelnicy, którzy przetrzymują książki i płyty DVD. Urzędnicy i bibliotekarze mają tego dość, dlatego odzyskaniem należności ma się zająć firma windykacyjna.

- Korzystanie z usług firmy zewnętrznej to konieczność, jest to działanie w imieniu tych czytelników, którzy chcą korzystać z niezwróconych zbiorów, a także dbanie o powierzony instytucji majątek publiczny – wyjaśnia Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka wolskiego urzędu.

Bezskuteczny monit

Dlatego dzielnica, której publiczna biblioteka podlega, postanowiła poszukać firmy windykacyjnej, która zaległości odzyska. Ogłoszono przetarg, a otwarcie ofert wyznaczono na 28 lutego.

Urzędnicy przekonują, że usługa firmy zewnętrznej jest niezbędna, bo czytelnicy biblioteki ignorują kolejne monity o zwrot książek oraz uregulowanie kar za ich przetrzymywanie.

- Windykacja obejmuje dochodzenie zwrotu przetrzymywanych materiałów bibliotecznych (np. książki, płyty DVD i CD) oraz dochodzenie opłat z tytułu przekroczenia regulaminowego terminu zwrotu materiałów bibliotecznych (tj. opłat za przetrzymanie) - wyjaśnia Beuth-Lutyk.

1686 osób na celowniku

Firma windykacyjna ma wziąć na swój celownik 1686 osób, które łącznie za przekroczenie terminu zwrotów materiałów bibliotecznych, winne są 971 236,64 zł*.

- Warto dodać, że czytelnik biblioteki publicznej w Dzielnicy Wola bez żadnych opłat może wypożyczyć książkę na 30 dni. Jeżeli na wypożyczony tytuł nikt nie oczekuje w kolejce, a czytelnik ma potrzebę wydłużenia czasu wypożyczenia, może to również zrobić bez żadnych konsekwencji, ani opłat na kolejne 30 dni – wyjaśnia rzeczniczka dzielnicy.

Procent od należności

I dodaje, że osoba, która nie oddaje książki w terminie i nie skontaktuje się z biblioteką, to zgodnie z regulaminem zostaje mu naliczona opłata za przetrzymanie w wysokości 20 groszy dziennie.

A kto zapłaci za usługi firmy windykacyjnej? - Wynagrodzenie firmy stanowi procent od odzyskanych należności, jakie wpłyną na konto biblioteki i w przetargu wygrywa firma, która zaoferuje najniższy procent – mówi Beuth-Lutyk.

Windykacja odbywała się już w ubiegłym roku. Bibliotekarze byli zadowolenie z jej efektów. Dobry przykład przyszedł także z Pragi Południe, gdzie tylko w grudniu windykacja przyniosła ponad 35 tysięcy złotych. Przeznaczone je na zakup książkowych nowości.

* Początkowo urzędnicy informowali o kwocie 761 017,35 zł, ale okazało się, że została ona źle wyliczona.

ran//ec/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • gosc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 19:42 ~gosc

    A która firma windykacyjna działała w wesołej?

  • anonim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 17:22 ~anonim

    "~sdafgg

    I niech likwiduje. W szkolnych bibliotekach nic nie ma. Jedynie wtedy się nie zgodzę, jeśli szkoła znajduje się na wsi i tam szukać biblioteki publicznej można ze świecą w ręku... wtedy rzeczywiście. W Warszawie jest to niepotrzebne. Chociaż też mały problem jest, jak ktoś jest zameldowany poza Warszawą, bo wtedy trzeba dać kasiorę w zastaw. Ale to nie mój problem :)"


    Oh, jestem królem i panem bo mieszkam w stolicy, inne miasta,miasteczka się nie liczą.

    Tak się składa, że biblioteki w szkołach są potrzebne, nawet bardzo. Szkoły idą jednym programem i publiczne biblioteki często nie mają wystarczającej ilości egzemplarzy danej lektury.

  • Nick_

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 16:38 ~Nick_

    Ja mogę zostać windykatorem , mieszkam blisko tej biblioteki i widzę jakie tam się kręci społeczeństwo - co drugi to złodziej i pijak. Mieszkam razem ze swoim psem "Rambo" więc mogę nakręcić nowy odcinek popularnej serii pt : Rambo :Zemsta Windykatora.

  • nataliaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 16:02 ~nataliaa

    Ten problem został dobrze rozwiązany w Wesołej i filiach nam podlegających. Firma windykacyjna zrobiła swoje :)

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 15:50 ~gość


    Wawiaczek~Wawiaczek

    Niejaki minister Boni zamierza zlikwidować biblioteki szkolne w Polsce (!)
    http://www.stoplikwidacjibibliotek.pl
    Wejdź zapoznaj się z projektem ustawy, listem otwartym do ministra. Zobacz jak świetnie wyglądają biblioteki w Polsce. Zobacz ile ludzi poparło protest z całej Polski. Podpisz i Ty. To zajmie tylko kilka minut a może dosłownie uratować Polskę w przyszłości...
    sdafgg ~sdafgg

    I niech likwiduje. W szkolnych bibliotekach nic nie ma. Jedynie wtedy się nie zgodzę, jeśli szkoła znajduje się na wsi i tam szukać biblioteki publicznej można ze świecą w ręku... wtedy rzeczywiście. W Warszawie jest to niepotrzebne. Chociaż też mały problem jest, jak ktoś jest zameldowany poza Warszawą, bo wtedy trzeba dać kasiorę w zastaw. Ale to nie mój problem :)


    nie jestem pewien czy jesteś na tyle świadomu by to wiedzieć, podpowiadam więc że w bibliotece są książki. zapewne dlatego twierdzisz że tam nic nie ma bo niesłusznie je kojarzysz z przybytkami serwującymi tani alkohol i niezjadliwe zakąski. ale nie ma pretensji, nie każdy odebrał edukację na poziomie szkoły podstawowej i trzeba mu wybaczyć pewne braki.

  • Janusz z Woli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 14:31 ~Janusz z Woli

    I bardzo dobrze! Nie mogę wypożyczyć w tej bibliotece kilku ciekawych pozycji, ponieważ ktoś je przetrzymuje!
    Skończy się na tym, że osoba, która przetrzymała książkę wartą 100zł będzie musiała zapłacić min. 1500zł (z kosztami windykacji) i to będzie najdroższa książka jaką kiedykolwiek "kupiła" :D

    Popieram akcję!

  • kobietttka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 14:07 ~kobietttka

    Miałam podobna sytuację z tym, że 2 razy zarzucono mi, że wypożyczałam książki, których na oczy nie widziałam. Bo swoją drogą trudno wypożyczyć książkę na kogoś innego jeśli w bibliotece nie ma kart z kodem czy czegoś podobnego? Niestety nie...

  • boonia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 13:13 ~boonia

    A ja mam taką historię: Dostałam pismo z firmy windakycjnej, że jestem winna bibliotece ponad 700 zł. Idę do bilbioteki w której ostatni raz byłam 11 lat temu, z pytaniem o co chodzi. A tam że w 2002 nie oddałam 2 książek. Patrzę na tytuły: jeden faktycznie miałam, ale oddałam w terminie, drugiej na oczy nie widziałam. Była jeszcze trzecia z datą wypożyczenia 2002 i datą zwrotu 2012(!) a którą też zwróciłam w terminie. Pnoć przez 11 lat wysłali do mnie 3 listy z upomnieniem, ja ich nie dostałam, więc pytam o potwierdzenie nadania. Nie ma potwierdzenia nadania, bo to były zwykłe listy, tylko zaznaczone mają że wysłali, no a że zwykłe listy giną to nie ich winna. (list z windykacji też był zwykły a jakimś cudem dotarł). Ja udowodnić że faktycznie oddałam nie mam jak bo przecież żadnego kwita z biblioteki że ksiązki oddano w życiu nie dostałam .
    Windykacja i bilblioteka oczywiście głuche na moje pisma i maile. I tak oto bilioteka zrobiła ze mnie dłużnika i złodzieja... I weź tu teraz człowieku udowadniaj w sądzie że wielbłądem nie jesteś. No chory kraj.

  • emesa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 12:50 ~emesa

    No i bardzo dobrze. Pożyczyłeś-oddaj. Nie oddajesz płać! Nie dość, że książki są drogie i dla wielu osób biblioteki to jedyne legalne źródło korzystania z literatury, to jeszcze czesto na zamówiona pozycje trzeba długo czekać, bo ktoś "zapomniał". Książki kupowane są z podatków więc za pieniadze nas wszystich i mamy prawo oczekiwać, że bedziemy mogli z nich skorzystać.

  • WAW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.02.2013 12:07 ~WAW

    to jest ok 450zł na łebka:) można by za te kase kupic jakies 14000ksiązek .. w Hurcie pewnie więcej :]

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »